28/12/2015 Lakers vs Hornets

Opublikowane przez , 28 grudnia 2015 w Media, Gameday, 2015 – 16, 7 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers
Charlotte Hornets
PREGAME Lakers podążają dalej w trakcie swojej trasy wyjazdowej po centralnej i wschodniej części kraju. Po wizycie w Memphis i druzgocącej porażce przemieszczają się nieco na wschód do Północnej Karoliny, jej największego miasta Charlotte. Kobe Bryant dla, którego jest to ostatnia wizyta w większości tych miast gra mimo kontuzji kolana. Chce on się zaprezentować kibicom, którzy tłumnie przybywają, aby go podziwiać i go dopingować. Ostatniej nocy lider Jeziorowców miał znakomity początek. W pierwszej kwarcie zdobył 14 punktów, trafiając 5 z 9 rzutów, jednakże później było już tylko coraz gorzej. Byron Scott niepotrzebnie postanowił dać Black Mambie odpocząć i nie dość, że Grizzlies uciekli na kilkanaście oczek to jeszcze sam gracz stracił rytm i następnie spudłował 5 z 6 prób. Kobe fatalnie radzi sobie w obecnym sezonie z trójkami. Trafia jedynie 25% takich rzutów, ale w starciu z Hornets może się nieco odblokować. Charlotte bowiem to team, który także oddaje wiele prób z dystansu (2 miejsce na wschodzie), ale również bardzo przeciętnie broni na obwodzie. Sytuacja może ulec nieco zmianie w związku z powrotem do gry lidera gospodarzy Ala Jeffersona. Lecz center dopiero w sobotę rozegrał pierwsze spotkanie i nie jest jeszcze w pełni sil, wobec tego prawdopodobnie rozpocznie mecz na ławce rezerwowych. Julius Randle, który w ostatnich meczach wyraźnie spuścił z tonu także zacznie spotkanie na ławce, więc zapowiada się ciekawe starcie tych graczy. Obaj świetnie radzą sobie w post i są niezwykle silni, ale wydaje się, że doświadczenie przemawia za Jeffersonem i to on oraz Hornets powinni zdominować ten pojedynek. Będzie to także szansa na zobaczenie Jeremy’ego Lina, byłego gracza Lakers, będące w dobrej dyspozycji od przejścia do Charlotte. Lin będzie chciał udowodnić, że niepotrzebnie tak szybko i bez żalu pożegnano go w mieście aniołów.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Cody Zeller
PF. Larry Nance Jr. – P.J. Hairston
SF. Kobe Bryant – Marvin Williams
SG. Jordan Clarkson – Nicolas Batum
PG. Louis Williams – Kemba Walker

Kontuzje:

Data:
28 grudnia 2015, poniedziałek o 1:30 czasu polskiego w hali Time Warner Cable Arena, Charlotte

POSTGAME Cóż to było za spotkanie! Niezwykle wyrównane od pierwszego podrzutu sędziowskiego aż do ostatnich chwil. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a żadna z drużyn nie osiągnęła większej niż 10-punktowej przewagi. Wspaniałe momenty miały miejsce także przed meczem, kiedy to sentymentalne pożegnanie z Kobe Bryantem zaprezentował nam właściciel Charlotte Hornets Michael Jordan. Były gwiazdor Bulls został wyświetlony na telebimie tuż przed wywołaniem Black Mamby na parkiet. Kibice urządzili też wspaniały pokaz wsparcia oraz miłości dla odchodzącej legendy koszykówki. Później nastąpiła wymiana uprzejmości między zawodnika, a następnie doszło do ostrej walki na parkiecie. Nie było to widowiskowe spotkanie, ale obfitowało w sporą ilość ostrych starć i walki w parterze. Gracze nierzadko musieli rzucać się po piłkę i walczyć o nią z rywalami. Lakers rozpoczęli dobrze, szczególnie w ataku radzili sobie nieźle. Do przerwy zdobyli aż 58 punktów, przy oszałamiającej jak na nich skuteczności 58% z gry. Hornets mieli tyle samo punktów, ale trafili 50% swoich rzutów. Po przerwie obraz gry się trochę zmienił, bowiem koszykarze zaczęli częściej pudłować. Gra stała się bardziej chaotyczna i nieszablonowa, a momentami wręcz szalona. Jednakże jedno się nie zmieniło, zaciętość. Raz po raz na prowadzeniu była inna ekipa. I tak aż do końcowych minut trzeciej kwarty. Wówczas za sprawą Kemby Walkera Hornets uciekli na kilka oczek. Wydawało się, że po niezłym początku ostatniej ćwiartki Lakers dogonią gospodarzy, lecz Walker miał inne zdanie na ten temat. Grał jak w transie. Zdobył 18 z 23 punktów swojej drużyny w decydujących 12 minutach. Ba! On sam rzucił więcej oczek niż cały zespół Lakers. Natomiast jeśli Jeziorowcy starali się wrócić do meczu, to Kemba od razu w kolejnej akcji wybijał im to z głowy. W całym spotkaniu zdobył aż 38 punktów, trafiając 14 z 25 rzutów, dołożył do tego 5 asyst i 6 zbiórek i razem ze swoim zespołem mógł cieszyć się z wygranej. Kobe Bryant, który rozpoczął nieźle, do przerwy miał 16 punktów (4/10 z gry), drugą połowę będzie chciał wymazać z pamięci. Widać było, że znacznie doskwierała mu kontuzja i jak sam przyznał grał tylko dla tej widowni. Publiczność nagrodziła go kilka razy owacją na stojąco, mimo, że Kobe w drugiej części gry trafił zaledwie 1 z 10 rzutów. Dla nich to nie miało znaczenia. Liczyło się tylko to, iż mogli po raz ostatni podziwiać swojego idola, wroga, czy też po prostu najlepszego koszykarza ostatnich kilkunastu lat.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (20)
Zbiórki: Roy Hibbert (8)
Asysty: Lou Williams (7)
Przechwyty: D’Angelo Russell (3)
Bloki: Roy Hibbert (3)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

7 komentarzy

  1. co oni graja pod koniec masakra ł- pryegraja bez zadnej rywalizjaci 9 pkt w plecy mamy a oni podaja do jednego zawondika i robia zaslony ..

  2. To jakies nie porozumienie jest , pod koneic to konkurs rzutów był ale nie trafionych w obręcz, bez kitu a mieli szanse bo tamcie tez cegłami rzucali , d angelo to jest slabiak on wgl nic nie rozgrywal jest slaby podanie bylo do jednego zawodnika on dostawal zaslone i co oni mysla ze tak caly mecz wygraja ? , a tamci biegali na obwodzie i robili torche miejsc abatum z kemba rzucali d angello to to przy kembie jest poprostu nikim ! a w obronie to jakaś padak ;/ tylko bass na pochwale i larry nance bo widac ze dobrze rzuca no ale zaden madry tego nie wykorzystywał … jebac takie mecze za przeproszeniem

  3. phpBB [media]

    Rano jak odpaliłem twittera, to pierwsze co zobaczyłem 8-)

  4. @up:
    Nie powiem, wzruszyłem się nawet trochę ;)

  5. DrJ
    szymken napisał(a):
    phpBB [media]

    Rano jak odpaliłem twittera, to pierwsze co zobaczyłem 8-)

    Ciekawe czy Byron kiedyś otrzyma taki tribute

  6. StaryFan
    DrJ napisał(a):Ciekawe czy Byron kiedyś otrzyma taki tribute

    Z całą pewnością. Na chwilę obecną, ma szanse na Oscara za pierwszoplanową rolę w Hollywoodzkiej ekranizacji bestsellerowego serialu.Obrazek

  7. Byron to ten kominiarz z Sandomierza? Bo to jedyny czarniawy w ekipie :) Gustlik to będzie Mitch, Kos to Jim( choć dla mnie to bardziej do Wichury pasuje), dalej jakieś pomysły ?

Skomentuj