28/11/2014 Timberwolves vs Lakers

Opublikowane przez , 28 listopada 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 9 komentarzy

BOXSCORE Minnesota Timberwolves

Los Angeles Lakers

PREGAME Dzisiejszej nocy w Staples Center Los Angeles Lakers zmierzą się z Minnesotą Timberwolves, a więc z drużyną która podobnie jak Jeziorowcy, okupuje dół Konferencji Zachodniej. Leśne Wilki wygrały tylko 3 z 13 rozegranych spotkań i zajmują przedostatnie miejsce na Zachodzie (są tuż przed 16 – krotnymi mistrzami NBA). Ponadto podobnie jak w przypadku złota i purpury, Wolves nękają kontuzje, a w meczu na pewno nie zobaczymy Kevina Martina, Nikolę Pekovica i Rickiego Rubio, którzy w przeszłości potrafili zaliczyć bardzo dobre występy przeciwko Jeziorowcom. Patrząc na to, co do tej pory działo się w obozie gości można przypuszczać, że będzie to raczej trudny rok dla Flipa Saundersa, a zespół z Minnesoty prawdopodobnie skupi się w tym sezonie na tankowaniu. To oznacza szansę na zwycięstwo dla zawodników Byrona Scotta, którzy wywiadach otwarcie przyznają, że mimo wszystko nadal celują w ósme miejsce na Zachodzie. Drużynie z Miasta Aniołów będzie jednak niezwykle ciężko znaleźć się w playoffs i prawdę mówiąc, raczej wszyscy powinni pogodzić się z tym, że ta sztuka w tym sezonie się nie uda. Mimo to Kobe Bryant jeszcze nie złożył broni i dzisiejszego wieczoru znów postara się poprowadzić Lakers do czwartej wygranej w bieżących rozgrywkach. Timberwolves mają przedostatnią obronę w lidze i dopiero 23 atak. Do tego brak kluczowych zawodników (szczególnie Rubio) na pewno negatywnie odbije się na ich grze, a Andrew Wiggins, Thaddeus Young i Mo Williams to raczej za mało – nawet na tak słabych Jeziorowców. Choć Wilki przynajmniej w teorii będą chciały uniknąć piątej porażki z rzędu na wyjeździe, tak jednak to podopieczni Scotta stawiani są w roli faworytów i najprawdopodobniej zakończą swoją serię przegranych przed własną publicznością na czterech. Czy tak jednak będzie, przekonamy się o 4.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Gorgui Dieng
PF. Carlos Boozer – Thaddeus Young
SF. Wesley Johnson – Andrew Wiggins
SG. Kobe Bryant – Corey Brewer
PG. Jeremy Lin – Mo Williams

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
X. Henry: Zerwane ścięgno Achillesa – Out do końca sezonu
R. Kelly: Roze­rwane ścię­gno udowe – Out

K. Martin: Złamany prawy nadgarstek – Out
N. Pekovic: Skręcony prawy nadgarstek – Out
R. Rubio: Skręcona lewa kostka – Out
R. Turiaf: Ból w prawym biodrze – Out
M. Williams: Choroba – występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
28 listopada 2014, piątek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME To była prawdziwa batalia dwóch najgorszych drużyn na Zachodzie. Obie ekipy pokazały się z beznadziejnej strony, popełniały wiele błędów i przede wszystkim w ogóle nie grały w defensywie. Górą jednak okazali się być gracze Minnesoty Timberwolves, którzy wykorzystali stagnację gospodarzy w ostatnich minutach czwartej kwarty i mimo przegrywania 8 – punktami w pewnym momencie, udało im się wyrwać zwycięstwo w Staples Center. Najważniejszy punkt w meczu zdobył z linii rzutów osobistych na 2.8 sekundy do końca Thaddeus Young, który tym samym ustanowił wynik spotkania na 120-119 dla Wolves. Wydawało się, że Lakers mieli już ten mecz w garści i nie pozwolą przegrać kolejnego pojedynku ale po raz kolejny pokazali, że nie potrafią skupić się w decydujących o losach starcia minutach. Zresztą konfrontacja obu zespołów wyglądała właściwie tak samo przez całe 48 minut gry. Gospodarze wychodzili na kilkopunktowe prowadzenie, po czym pozwalali gościom wrócić do gry. O ile jeszcze w pierwszej kwarcie gra Lakers wyglądała obiecująco (po obu stronach parkietu), tak później zawodnicy Byrona Scotta całkowicie zapomnieli o obronie. Najlepszym przykładem tego jest trzecia kwarta, w której pozwolili Minnesocie rzucić aż 39 punktów. Na parkiecie szalał Zach Lavine, który robił z Jeremym Linem co chciał i zaliczył swój najlepszy występ w NBA (28 punktów, FG 11-14, 5 asyst w 25 minut). Na obwodzie z kolei co chwilę niepilnowany znajdował się Mo Williams, który w całym meczu trafił sześć na osiem trójek i uzbierał 25 oczek, do których dodał 11 asyst. Rozgrywającymi byli również Corey Brewer i… Gorgui Dieng, którzy rozdali po 8 asyst. W sumie Wilki zanotowały ich 37 na 45 trafionych koszy, co jest po prostu potwierdzeniem tego, jak funkcjonowała ich ofensywa (przypomnijmy, że plasuje się ona na 23 miejscu w lidze), przy tak beznadziejnej defensywie jaką prezentowali Jeziorowcy. Ci z kolei, choć przecież zaliczyli dobry występ w ataku, w ogólnym rozrachunku byli jednak gorsi od swojej rywala. Co prawda zdobyli więcej punktów w strefie podkoszowej (60-52), zebrali o pięć piłek więcej na atakowanej tablicy (12-7), a także zanotowali 12 przechwytów, przy 8 gości ale zdobyli za to mniej punktów z kontrataków (17-22), a także co najważniejsze – pozwolili podopiecznym Flipa Saundersa trafić 57% rzutów, przez co ich bardzo dobra skuteczność (53.9%) przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Choć więc do ofensywy nie można mieć żadnych zastrzeżeń, a grę bardzo dobrze prowadził Lin – autor 18 punktów i 11 asyst, tak jednak bez obrony Lakers nie mają czego szukać w tej lidze, a granie z nastawieniem „Cokolwiek wy zrobicie, my możemy zrobić lepiej” nie jest profesjonalnym podejściem do tego sportu. Tak też było w piątkowy wieczór w Staples Center i dlatego ekipa złota i purpury przegrali swój czwarty mecz z rzędu.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (26)
Zbiórki: Ed Davis (10)
Asysty: Jeremy Lin (11)
Przechwyty: Kobe Bryant (5)
Bloki: Ed Davis (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

9 komentarzy

  1. Tank jest z nami silny w tym roku, nawet Minnesota nie dala rady odebrac nam kolejnej porazki! Teraz jeszcze czekam na porazke z Sixers jako ich pierwsza wygrana sezonu. Top 5 draft pick nadchodzimy! Chociaz znajac zycie Cleveland nie bedzie nawet w loterii i skonczy z numerem jeden w jakis magiczny sposob. P.S gdzie jest Mike D’Antoni ja sie pytam?! P.S2 Oficialna wiadomosc z dzisiejszego meczu: Zach Lavine to bog koszykowki.

    • DrJ

      Di Antoni siedzi w swojej rezydencji w Kalifornii, obiera pomarańcze i śmieje się na głos z Lakersów,że weszli z dachu pod rynnę zatrudniając trenera.

  2. DrJ napisał(a):Di Antoni siedzi w swojej rezydencji w Kalifornii, obiera pomarańcze i śmieje się na głos z Lakersów,że weszli z dachu pod rynnę zatrudniając trenera.

    Mówisz o tym słynnym trenerze, z którym to bywaliśmy czasami w pierwszej piętnastce najlepszych defensyw?:)

    Z 76 nie damy rady przegrać, tak się zawzięli.
    Może jest w drafcie jakiś kontuzjowany na dłużej center, którego po dwóch latach leczenia, będą ogrywać na PG?
    Można odnieść wrażenie, że większościowy pakiet akcji, nabyło jakieś konsorcjum medyczne.

  3. brakuje Phill’a Jackson’a…

  4. Odstawcie kawę przed kliknięciem w link:)
    https://pl-pl.facebook.com/pages/Wojciech-Michałowicz-Co-Złotouści/148584675348651

    • DrJ

      Wspaniały fanpage.I choć nie oglądam meczów na nc+,to zawsze ochoczo czekam na nowe wpisy o podaniach talerzowych, skip moovach, potrójnym Ribbentropie, Jordanie FARMERZE czy też wymyślonych zwrotach,gdy p.Wojtek zapewnia,że „Amerykanie tak mówią”. Ta strona to fajne obnażenie „wielkości” Michałowicza i całego basketowego nc+

  5. DrJ napisał(a):Wystarczy porównać skuteczność rozpisywanych zagrywek między MDA, a Scottem(Brooks i Monty biorą przykład z Byrona)

    MDA spokojnie wygrywa, prawie pod każdym względem.
    Bez względu na to, co mówi Byron, nie jest tu po to, aby zdobyć mistrzostwo. Nie widziałem sensu w tym kontrakcie HC i dalej nie widzę.

  6. DrJ

    Z ostatniego Święta Dziękczynienia w Lakers:

    Lin podczas obiadu: Kobe can you pass the Turkey.Kobe can you pass the…,Kobe can you pass… Never mind

Skomentuj