28/10/2017 Lakers vs Jazz

Opublikowane przez , 28 października 2017 w Media, Gameday, 2017 – 18, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Utah Jazz

PREGAME Lakers po porażce z Raptors wybierają się w podróż do Salt Lake City, by podjąć tam Utah Jazz. Gospodarze znakomicie radzą sobie w starciach na swojej arenie, wygrali jak do tej pory. Na wyjazdach przegrali wszystkie trzy i wydaje się, że powodem jest brak wyraźnego lidera, jakim w zeszłym roku był Gordon Hayward. Rudy Robert nim być nie może, bo jest zbyt zależny od dobrego rozgrywającego, który będzie mu dostarczał piłkę. Jednakże to właśnie on będzie najgroźniejszy do powstrzymania dla Lakers. Nie tylko dlatego, że Jeziorowcy nie mają nikogo kogo mogą mu przeciwstawić, bowiem Brook Lopez jest raczej graczem uciekającym spod kosza, a Julius Randle czy Larry Nance Jr. nie mają ku temu warunków. Francuski środkowy to groźna bron Utah, nie tylko w ataku, ale przede wszystkim pod swoim koszem. Lonzo Ball czy Brandon Ingram będą musieli mieć się na baczności próbując wjeżdżać pod obręcz, gdyż długie ręce Goberta są momentami nie do przejścia. Ciekawie zapowiada się także starcie rozgrywających Balla z Rubio. Doświadczony Hiszpan to niezły defensor i dla Lonzo będzie to kolejny test. Ostatnio mecz back-to-back na wyjeździe wyszedł mu znakomicie. Poprowadził wówczas Lakers do jedynego zwycięstwa w obcej hali zaliczając 29 punktów i ocierając się o triple-double. Dziś by Lakers wygrali musi zagrać zdecydowanie lepiej niż z Raptors. Zarówno on jak i Ingram są w stanie przenieść swoją grę na wyższy poziom. Bez nich postęp ekipy Luke’a Waltona jest niemożliwy.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Brook Lopez – Rudy Gobert
PF. Larry Nance Jr. – Derrick Favors
SF. Brandon Ingram – Joe Ingles
SG. Kentavious Caldwell-Pope – Rodney Hood
PG. Lonzo Ball – Ricky Rubio

Kontuzje:

Data:
28 października, sobota o 2:00 czasu polskiego w hali Vivint Smart Home Arena, Salt Lake City

POSTGAME Jedna z najlepszych defensyw tego sezonu zatrzymała Lakers na zaledwie 81 punktach. Fatalna skuteczność zza łuku już w drugim spotkaniu z rzędu spowodowała kolejną porażkę, tym razem bardzo dotkliwą. Na nic zdał się lepszy mecz w ofensywie ze strony Ingrama i Balla, skoro pozostali zagrali poniżej oczekiwań. Lonzo i Brandon byli 4/8 za trzy, a reszta drużyny 1/14, to pokazuje jak duży problem stanowi dla Jeziorowców gra przeciwko dobrze zorganizowanej i wracającej pod kosz ekipie. Bez punktów z kontrataku Lakers praktycznie nie istnieją, a przegranie walki na tablicach na pewno w tym nie pomaga. Utah nie potrzebowali nawet wielkiego meczu w ataku od Rudy’ego Goberta. Sprawę załatwili rozgrywający Rubio i Mitchell. Hiszpan zdobył 21 punktów, trafiając 4 z 7 trójek i dokładając do tego 7 zbiórek i 4 asysty. Natomiast rookie był najlepszym punktującym spotkania, zaliczył niesamowity dunk przeskakując nad Ballem i wyglądał jakby to on, a nie Lonzo został wybrany z numerem 2 w tegorocznym drafcie. Po stronie Lakers warto wyróżnić Jordana Clarksona. Rezerwowy kolejny raz zdobył więcej niż 10 punktów, trafiał na dobrej skuteczności i gdy był na boisku jego zespół był na plusie. Gdyby tylko reszta drużyny dorównywała mu poziomem być może bilans Jeziorowców byłby dodatni. Tymczasem o jego poprawienie Lakers powalczą dopiero we wtorek. Rywalem będzie ekipa Pistons, która znakomicie rozpoczęła sezon i dziś w nocy niespodziewanie pokonała Clippers. Jeziorowcy staną więc przed trudnym zadaniem. Kolejny mecz z rzędu rozegrają z drużyną, która znajduje się w czołówce w statystykach obronnych, a jej trener Stan van Gundy to specjalista od obrony indywidualnej, potrafiący zatrzymać wielkie gwiazdy. Lonzo Ball będzie musiał wnieść się na wyżyny, a dla Caldwella-Pope’a będzie sentymentalny pojedynek z jego byłą drużyną.

Liderzy:
Punkty: Brandon Ingram (16)
Zbiórki: Larry Nance Jr. (10)
Asysty: Lonzo Ball (4)
Przechwyty: Brandon Ingram (4)
Bloki: Brook Lopez (2)

RELACJA
FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

Skomentuj