28/10/2015 Timberwolves vs Lakers

Opublikowane przez , 28 października 2015 w Media, Gameday, 2015 – 16, 11 komentarzy

BOXSCORE Minnesota Timberwolves

Los Angeles Lakers

PREGAME W końcu po długim oczekiwaniu i niezwykle ekscytującym lecie Lakers rozpoczną sezon zasadniczy. Prawdziwe rozgrywki, a nie te przygotowawcze, gdzie Byron Scott rotował składem i nie poznaliśmy prawdziwej siły Jeziorowców. A trzeba przyznać, że potencjał tej ekipy jest ogromny. Jest D’Angelo Russell i Jordan Clarkson czyli dwóch młodych i niesamowicie zdolnych obrońców, którzy są wyszkoleni pod wieloma względami, gdyż mogą zarówno podawać jak i sami zdobywać punkty. Po kontuzji wraca też Julius Randle typowany na jedną z gwiazd przyszłości w Los Angeles, również przystosowany do stylu jaki obecnie panuje w NBA i do szybkiego wyprowadzania piłki spod własnego kosza. Nie wiadomo tylko jak w tym gąszczu młodych wilczków odnajdzie się weteran Kobe Bryant, także powracający do gry po urazie. Z pewnością Scott będzie chciał oszczędzać Black Mambę i ustawiać go bliżej kosza, dlatego też powinien on na stałe zagościć na pozycji numer trzy. Jednakże czy wieloletni lider organizacji sprawdzi się w tym systemie i czy jego zdrowie pozwoli mu zdobywać punkty z taką łatwością jak chociażby w meczu z Maccabi? Na te pytania odpowiedzi poznamy w trakcie sezonu, tymczasem teraz skupmy się na pojedynku z Timberwolves. Minnesota to tak jak Lakers zespół obdarzony wielkim talentem pozyskanym w drafcie i uzupełniany weteranami, którzy mają nauczać rookies. Ich naturalnym mentorem jest oczywiście Kevin Garnett, ale także Tayshaun Prince i Andre Miller mogą służyć dobrą radą w trakcie treningów, a na meczach ułatwiać grę kolegom. Będzie to więc starcie drużyn znajdujących się w fazie przebudowy, jednych z pięciu najgorszych w lidze w zeszłym sezonie. Faworytem są Jeziorowcy, ponieważ spotkanie rozegrane zostanie w Staples i ponadto ich ekipa wydaje się bardziej zgrana, a ławka rezerwowych również przemawia na korzyść teamu z miasta aniołów. Lecz to jest NBA, tu wszystko może się wydarzyć i spodziewajmy się tego co najlepsze. Tego co czyni tą ligę niesamowitą, a nawet wręcz kosmiczną.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Karl Anthony Towns
PF. Julius Randle – Kevin Garnett
SF. Kobe Bryant – Tayshaun Prince
SG. Jordan Clarkson – Andrew Wiggins
PG. D’Angelo Russell – Ricky Rubio

Kontuzje:
K. Bryant: Noga – Występ stoi pod znakiem zapytania
J. Clarkson: Bark – Występ stoi pod znakiem zapytania

N. Pekovic: Achilles – Out

Data:
28 października 2015, środa o 3:30 czasu polskiego w hali Staple Center, Los Angeles

POSTGAME To był niesamowity mecz pod względem ofensywnym. Obie drużyny po trzech kwartach miały już prawie 100 punktów. I choć Lakers przez większość meczu wysoko prowadzili, to w czwartej odsłonie Timberwolves ich dopadli i wtedy zaczął się prawdziwy pojedynek. Zwycięsko wyszli z niego niespodziewanie goście (112-111), lecz trzeba przyznać, że to nie oni wygrali to starcie tyle co Jeziorowcy je przegrali. W decydującej ćwiartce byli wyjątkowo nieskuteczni, a Kobe Bryant był tym starym Kobe, który nie dostrzega partnerów i stara się sam zwyciężyć w meczu. Tak nie da się wygrywać, tym bardziej w wieku 37 lat, kiedy dynamika jest już na dużo niższym poziomie, a celność również szwankuje. Jednakże to nie tylko wina Black Mamby, ponieważ jego koledzy także pudłowali, tak jakby ktoś odebrał im umiejętność gry w koszykówkę, którą mieli przez 36 poprzednich minut. W pewnym momencie Lakers mieli nawet skuteczność 3/22 z gry. Na nic zdały się zmiany trenera Scotta, wprowadzenie do składu Kelly’ego i Williamsa. Oni także zawiedli. Tymczasem Nick Young w ogóle nie pojawił się na parkiecie w końcówce. Za to można już winić szkoleniowca, gdyż Swaggy P na pewno przydałby się w kluczowych momentach, z tym swoim pewnym nadgarstkiem i brakiem strachu przed oddaniem rzutu. Nie wiadomo czemu nie było go na parkiecie gdy Lakers mieli ostatnią akcję, którą mogli jeszcze przechylić losy meczu na swoją korzyść. Czy Nick trafiłby w odróżnieniu do Sweet Lou? Tego się nie dowiemy. Po pierwszym spotkaniu nowego sezonu możemy natomiast sądzić, że ta drużyna musi się jeszcze wielu nauczyć. Musi poznać się lepiej nawzajem i to dotyczy się także trenera. Jeśli zaś chodzi o rywali to wielkie brawa należą się Rubio, który pobił swój rekord kariery, zdobywając 28 oczek. Hiszpan dołożył do tego 14 asyst przy zaledwie 1 stracie. Cóż za występ. Czapki z głów. Poza tym Rubio miał znakomite wsparcie z ławki w Kevinie Martinie, a także numer 1 draftu Karl Anthony Towns dodał od siebie double-double. Tym samym zdystansował D’Angelo Russella, który zaliczył fatalny występ. Walka o ROY będzie jednak zacięta. Podobnie jak walka o 8 miejsce w Playoffach. Choć wydaje się, że Lakers aby tam weszli muszą wygrywać nie tylko z tak słabymi rywalami jak Timberwolves, ale też z faworytami z zachodu w postaci Warriors, Clippers czy Spurs. A z taką grą, przeciwko tym wielkim firmom, nie mają po prostu najmniejszych szans.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (24)
Zbiórki: Julius Randle (11)
Asysty: Roy Hibbert (4)
Przechwyty: Kobe Bryant (2)
Bloki: Roy Hibbert (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

11 komentarzy

  1. Kontuzjowany u nas jest Larry Nance i prawdopodobnie nie zagra z Wilkami.

  2. Pierwsza połówka za nami.

    Póki co bardzo fajnie się ogląda. Wnioski:
    – świetna gra w Clarksona w ataku i bardzo dobra jego praca w obronie
    – Randle zdenerwowany troszkę w porównaniu do pre, ale jak nabijał plecy KG przy wznowieniu to sam się zaśmiałem
    – Kobe jak na takiego staruszka gra bardzo dobry mecz póki co. Na początku nieco zbyt mocno hamował posiadania, ale z każdą minutą było pod tym względem lepiej. Akcja ze zgubieniem Bjelicy – stary doby KB :)
    – postawa ławki – Williams i Young wyciągnęli nas po wyrównanej pierwszej kwarcie na +/- 10 punktów przewagi

  3. masakra koncowka masakra

  4. Uroki młodości :)

    Nie broniliśmy w drugiej połowie niestety. Mam też wrażenie, że po prostu przestało im siedzieć bo patrząc na powtórki, co najmniej kilka z tych rzutów, które oddawał czy to KB czy LW innego dnia pewno by wpadło.

    Pięknie zagrał Rubio – widząc jego kolejne jumpery z półdystansu i career high aż przypomniały się stare czasy :)

  5. wygrany mecz przegrany przez człowieka tysiąca rzutów…a myslalem, ze w tym sezonie sie to skonczy…az odechciewa sie ogladac meczów z jego udzialem…ciekawe czy znajdzie sie kiedys ktos kto bedzie mial jaja i posadzi go na ławie…

  6. Do momentu tej zapaści w 3 kwarcie Kobe wyglądał całkiem dobrze, później natomiast, podobnie zresztą jak reszta drużyny ceglił już niemiłosiernie.

    Troszkę zawiódł u nas szybki atak. Mamy sporo dobrze biegających zawodników, ale nijak nie mogliśmy przekuć tego w punkty. Rzutów za 3 w porównaniu z zeszłym rokiem było chyba aż nadto, z drugiej strony spora część to jednak otwarte pozycje, więc trudno było nie próbować.

    Na pewno więcej można oczekiwać od Russella, który dzisiaj był bardzo niewidoczny. Pewnie wynika to z jego słabej formy, ale wydaje się, że jednak troszkę zbyt mocno Scott ograniczył jego granie z piłką, bo raz, że sam zawodnik miał z tego tytułu spore kłopoty w znalezieniu sobie miejsca, a dwa, że zespół stracił na zagraniach p’n’r, w których Russell może i potrafi być efektywny, a których dzisiaj było za mało.

    Do poprawy oczywiście obrona. W pierwszej byłem pozytywnie zaskoczony, choć w tym niskim ustawieniu z Kelly’m i Bassem mieliśmy problemy na tablicach. W drugiej odsłonie było już o wiele gorzej. Na e nba już jeden z użytkowników wspomniał, że taki lineup na dłuższą metę nie ma sensu i tą dwójką raczej trzeba będzie rotować obok Blacka.

  7. StaryFan

    Rubio 28/14 – albo mega progres (dzień konia), albo kolejny raz obrona na ostatnią trójkę.

    Kobe jak zwykle – nihil novi sub sole. Podziwiam Nicholsona i samego siebie. Jak się nie zmieni, to następny mecz obejrzę za rok.

    Bilans wygranych? < 24 i po losowaniu pick w 3 = udany sezon.

  8. DrJ

    Dobrze, gdyby Rubio rozegrał cały sezon. Hiszpański Nash, z dużo gorszym rzutem,ale z o wiele lepszą obroną

  9. O meczu nie chcę mi się pisać, gdyż nie chcę zbytnio pastwić się nad Scottem (Bass/Kelly rly?)

    Nie wiem co na ławce robił MWP, w chwili gdy na parkiecie biegała ta panienka z brodą..nvm

    Scott na szczęście zapowiedział, że w meczu z Kings , to Russel będzie trzymał gałę w łapie i organizował naszą grę. I dobrze, bo bez piłki chłopak jest na razie zagubiony i bezproduktywny kompletnie. Kobe również zgodził się , że to będzie najlepsze wyjście. Zobaczymy jak to wyjdzie.

    Nastawiam się na porażkę oczywiście, ale mam nadzieję zobaczyć lepszą grę, a nie chaos.

  10. Jak dla mnie wszystko siadło jak sędziowie zaczęli gwizdać w 3 kwarcie każde dotknięcie, od tamtego momentu stracili flow. Kobe bez piłki wygląda bardzo spoko, tylko pałowanie rzutów zabija mu efektywność. Propsy dla Randle’a za akcje z Garnettem, gościu chciał pokazać "jaja" na młodziaku i wyszło całkiem odwrotnie :) Small ball z Kelly/Bass wygląda słabo, głównie przez problemy na tablicach i gwałcenie Kelly na pick’n’rollu, liczę na zmianę na Bass/Black. Ze swoim midrangem Bass też może robić spacing.
    Generalnie nie wyciągałbym wielu wniosków po pierwszym meczu sezonu, rotacja też będzie się pewnie stabilizować przez następne parę spotkań

  11. Tak, szczególnie, że z tego co pamiętam Kobe jeszcze gdzieś na początku 3 ćwiartki miał 50% skuteczność z gry.

    Hibbert z Randlem bardzo fajnie się rozumieją. Na tablicach wyraźnie wygrali z niezłym przecież jak na dzisiejszą NBA frontem w osobach Townsa i KG, bardzo często szukają siebie podaniami i dają wiele pozytywnej agresji w walce o zbiórki.

    Cieszy mnie, że wreszcie prawdopodobnie będziemy mieli jakichś graczy penetrujących pole trzech sekund, bo Clarkson czyni postępy, a i po Juliusie widać, że ma umiejętności i odpowiednie warunki by atakować z piłką obręcz. Popracować trzeba nad aktywnością Russella, który moim zdaniem nieco za mało rzuca, a to przecież potrafi robić i uruchomieniem akcji p’n’r i p’n’p, które Hibbo ma w swoim repertuarze ofensywnym.

Skomentuj