28/03/2014 Lakers vs Timberwolves

Opublikowane przez , 28 marca 2014 w Media, Gameday, 2013 – 14, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Minnesota Timberwolves

PREGAME Tuż po spotkaniu rozegranym w Milwaukee, zespół Jeziorowców od razu udał się na lotnisko aby polecieć do Minnesoty i zmierzyć się dziś z miejscowymi Timberwolves. Do tej pory obie drużyny rozegrały ze sobą trzy mecze, z czego dwukrotnie lepsi okazali się Wolves (w tym raz u siebie). Wilki już raczej nie mają szans na playoffs ale nie oznacza to, że będą grali słabiej niż do tej pory. Każde zwycięstwo może być dla nich ważne ze względu na Kevina Love’a, który jak na razie kojarzy Minneapolis tylko z przegrywaniem. Oby więc zawodnicy Ricka Adelmana wyszli na parkiet zmotywowani i nie pozwolili Lakers przejąć kontroli w starciu. Skończył się bowiem okres, w którym można byłoby zaakceptować kilka wygranych w miesiącu. Teraz trzeba wziąć przykład z Philadelphii 76ers i seryjnie przegrywać kolejne mecze. Do końca sezonu pozostało bardzo mało czasu i nie ma już czasu na „błędy”.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Chris Kaman – Gorgui Dieng
PF. Jordan Hill – Kevin Love
SF. Wesley Johnson – Corey Brewer
SG. Jodie Meeks – Kevin Martin
PG. Kendall Marshall – Ricky Rubio

Kontuzje:
K. Bryant: Kolano – Out
J. Farmar: Pachwina – Out
S. Nash: Kolano – Prawdopodobnie nie wystąpi
P. Gasol: Zawroty głowy – Prawdopodobnie nie wystąpi
X. Henry: Nadgarstek – Prawdopodobnie wystąpi

R. Turiaf: Kolano – Out
A.J. Price: Appendektomia – Out
N. Pekovic: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
28 marca 2014, piątek o 1:00 czasu polskiego w hali Target Center, Minneapolis

POSTGAME Wstyd i kompromitacja – tak w skrócie można opisać następne okropne spotkanie w wykonaniu Lakers, którzy zostali rozgromieni przez Timberwolves aż 143-107. To już właściwie trzeci raz w tym sezonie, w którym Wilki robiły z Jeziorowcami co tylko chciały, a ci natomiast wyglądali jak zawodnicy ze szkoły średniej. Mecz rozstrzygnął się już po pierwszej połowie, którą gospodarze wygrali 74-43. W ten sposób szybko rozwiali jakiekolwiek nadzieje fanów na ciekawy i zacięty pojedynek. Kevin Love i spółka spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń w kolejnych 24 minutach gry, wychodząc w czwartej kwarcie nawet na najwyższe – 41 punktowe prowadzenie. Choć porażka ekipy z Miasta Aniołów może obecnie cieszyć wszystkich ich zwolenników, to styl w jakim przegrali w Target Center jest po prostu nie do zaakceptowania. Lakers ani przez minutę nie grali poprawnie w obronie, ani tym bardziej nie potrafili przełamać defensywy gospodarzy. W całym spotkaniu trafili 43% swoich rzutów (swoją drogą w pierwszej połowie ich FG było poniżej 30%), natomiast sami pozwolili podopiecznym Ricka Adelmana na rzucanie ze skutecznością 67%. Timberwolves non stop szukali okazji do zdobywania oczek pod koszem i w efekcie udało im się zanotować ich 66 przy 48 gości. W odniesieniu zwycięstwa nawet nie przeszkodziło im 21 strat, z których Lakers zdobyli 25 punktów, ani też przegrana rywalizacja na ofensywnej tablicy 14-9. Wolves po prostu dzięki swoim ofensywnym schematom oraz nieudolności Jeziorowców, szaleli w ataku, zdobywając w każdej kwarcie przynajmniej 30 punktów. Zawodnicy D’Antoniego nie wiedzieli jak mają ich zatrzymać ani tym bardziej nie sprawiali wrażenia, że im na tym zależało.

Liderzy:
Punkty: Kent Bazemore (21)
Zbiórki: Jordan Hill, Robert Sacre (7)
Asysty: Steve Nash (6)
Przechwyty: Nick Young (4)
Bloki: Kent Bazemore, Ryan Kelly (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj