27/03/2016 Wizards vs Lakers

Opublikowane przez , 27 marca 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 0 komentarzy

BOXSCORE Washington Wizards

Los Angeles Lakers

PREGAME W niedzielę Wielkanocną koszykarze Byrona Scotta zmierzą się z drużyną Johna Walla i Marcina Gortata, czyli Washington Wizards. Będzie to drugie i ostatnie starcie obu ekip w tym sezonie. W pierwszym niespodziewanie górą okazali się być Jeziorowcy, którzy wygrali dzięki fantastycznej postawie w czwartej kwarcie Kobe’ego Bryanta. Od tego czasu w zespole Czarodziejów za dużo się nie zmieniło. W bieżących rozgrywkach grają oni bardzo przeciętnie i wszystko wskazuje na to, że nie uda im się awansować do playoffs. Po ostatnich dwóch porażkach z rzędu mają obecnie bilans 35-39 i musieliby naglę wskoczyć na zdecydowanie wyższy poziom, żeby myśleć o grze przynajmniej do końca kwietnia. Nie można jednak nie pochwalić dobrze spisującego się w poprzednich 10 pojedynkach Walla, który notował w nich średnio 20.9 punktów (3FG 43.2%), 11.9 asyst i 5.3 zbiórki. Oprócz niego Wizards w ataku mogą liczyć także na Beala, Gortata, Portera i Morrisa. Indywidualnie zazwyczaj każdy z nich przekracza ostatnio barierę 10 oczek ale jako drużyna, ekipa z Waszyngtonu nie błyszczy w ofensywie. I to pomimo tego, że rzuca na 36% skuteczności zza łuku. Ogólnie zajmuje dopiero 22 miejsce pod względem efektywności w ataku. Lepiej wypada za to w defensywie, choć 15 miejsce to nie jest oczywiście szczyt marzeń. Wall, Beal i Porter lubią za to często przechwytywać piłkę, więc tutaj zawodnicy Lakers muszą się mieć na baczności, żeby nie popełnić jakiś głupich strat. Wizards na pewno będą ekstra zmotywowani na ten pojedynek i teoretycznie, mając w pamięci poprzedni mecz Lakers z Nuggets, powinni go dzisiaj wygrać. Czy tak się jednak stanie, przekonamy się o 3.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Marcin Gortat
PF. Julius Randle – Markieff Morris
SF. Kobe Bryant – Otto Porter
SG. Jordan Clarkson – Bradley Beal
PG. D’Angelo Russell – John Wall

Kontuzje:
A. Brown: Stopa – Out
D. Russell: Kostka – Prawdopodobnie nie wystąpi
R. Kelly: Nadgarstek – Występ stoi pod znakiem zapytania

A. Anderson: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania
M. Morris: Łydka – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
27 marca 2016, niedziela o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Los Angeles Lakers nie zdołali we własnej hali pokonać Washington Wizards i pomimo niezłego startu ostatecznie przegrali 88-101. W meczu o dziwo wystąpił D’Angelo Russell, który zdobył w sumie 22 oczka, rzucając na 40% skuteczności. Gospodarze tak naprawdę kontrolowali mecz tylko do połowy pierwszej kwarty. Wyszli wtedy na największe – 12-sto punktowe prowadzenie. Od tego momentu jednak było już tylko gorzej, a kluczowe okazały się być dwie środkowe ćwiartki. Czarodzieje wygrały je 53-32, przez co ostatnie 12 minut gry, były już raczej tylko formalnością. John Wall znowu zagrał niezłe zawody, zdobywając 22 oczka i rozdając 13 asyst, a równie dobrze zaprezentował się Marcin Gortat, który uzbierał double-double (16 punktów, 10 asyst). Ogólnie w całym pojedynku największy wpływ na wynik miała rozbieżność, pomiędzy skutecznością gości a gospodarzy. Wizards trafili bowiem aż 54.2% swoich rzutów, z kolei Lakers… 37.9%. Przewaga punktowa zwycięzców mogłaby być nawet większe, gdyby lepiej trafili swoje rzuty osobiste. Oddali ich bowiem aż 29, ale tylko 16 znalazło drogę do kosza. W tym elemencie Jeziorowcy byli bardziej efektywni (FT 15-17), choć nie da się ukryć, że za rzadko atakowali kosz. Szczególnie, że grali we własnej hali. Bardziej skupili się za to na dystansie, choć z marnym efektem (3FG 7-28), do czego chyba najbardziej przyczynił się Lou Williams, który nie trafił żadnej z sześciu oddanych trójek. Koszykarzom złota i purpury nie pomogły nawet straty Wizards, których było aż 18. Sami bowiem również tyle popełnili, co goście znakomicie wykorzystali (24-15 w punktach z kontry). Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło w tym przypadku. Dzięki kolejnej porażce, Lakers umocnili się na przedostatniej pozycje w NBA i wszystko wskazuje na to, że powalczą o pick w pierwszej trójce.

Liderzy:
Punkty: D’Angelo Russell (22)
Zbiórki: Julius Randle, Larry Nance Jr., Brandon Bass (7)
Asysty: Jordan Clarkson, Brandon Bass, Marcelo Huertas (3)
Przechwyty: Larry Nance Jr. (4)
Bloki: –

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

Skomentuj