27/03/2015 Lakers vs Raptors

Opublikowane przez , 27 marca 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Toronto Raptors

PREGAME Lakers po dwóch wygranych w trzech ostatnich spotkaniach dziś w końcu trafiają na silniejszy zespół, przynajmniej patrząc bo bilansie. Wszak Toronto Raptors swoją pozycję zawdzięczają znakomitemu startowi rozgrywek. Tymczasem od 21 lutego ten team wygrał zaledwie 5 z 18 pojedynków. Początkowo zajmujący pozycję lidera Konferencji Wschodniej gracze Raptors spadali w dół w tabeli aż w końcu osiadli na czwartej lokacie. Jest to najniższa pozycja jaką mogą zająć, ponieważ już dziś mogą zapewnić sobie zwycięstwo w swojej dywizji. Jednakże Dwayne Cassey i jego zawodnicy nie chcą myśleć minimalistycznie. Im zależy przynajmniej na trzecim miejscu, o które zaciekle walczą z Chicago Bulls, lecz wciąż nie mogą zapominać o czyhających za ich plecami Wizards. Jeśli ekipa ze stolicy będzie miała lepszy bilans od ekipy z Kanady wówczas to ona będzie miała przewagę parkietu w pierwszej rundzie playoffs. Jest więc o co walczyć, przynajmniej w przypadku Toronto. Lakers bowiem juz dawno odpadli z walki o rozgrywki posezonowe. Oni chcą już zapomnieć o tym roku i skupić się na kolejnych sezonach. Tymczasem niespodziewanie na koniec rozgrywek wystrzelił z formą Jordan Clarkson, co jest chyba jedynym miłym akcentem z tego roku. Jego dyspozycja sprawia, że Jeziorowcy być może nie będą musieli szukać koniecznie playmakera na rynku wlnych agentów. Jeśli oczywiście zdecydują się mu zaufać i dać piłkę do rąk. Choć w przypadku możliwości zakończenia kariery przez Kobe Bryanta już w przyszłym roku, nie byłbym taki pewny czy to naprawdę się stanie. Nie zmienia to jednak faktu, że Clarkson jest objawieniem, które z meczu na mecz poprawia rekord kariery. Być może przeciwko niezwykle słabej obronie Raptors uda mu się pierwszy raz w karierze przekroczyć barierę 30 punktów.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Tarik Black – Jonas Valanciunas
PF. Ryan Kelly – Amir Johnson
SF. Wesley Johnson – DeMar DeRozan
SG. Jordan Clarkson – Terrence Ross
PG. Jeremy Lin – Greivis Vasquez

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Zakoń­czył karierę
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
R. Price: Łokieć – Out do końca sezonu
N. Young: Kolano – Out

K. Lowry: Plecy – Prawdopodobnie nie wystąpi

Data:
27 marca 2015, piątek o 0:30 czasu polskiego w hali Air Canada Center, Toronto

POSTGAME Lakers po fatalnym występie w drugiej połowie, gdzie zdobyli zaledwie 35 punktów przegrywają z Toronto Raptors. Dla Jeziorowców ten mecz, podobnie jak każdy inny nie miał żadnego znaczenia, a gospodarzom bardzo zależało na wygranej, gdyż wciąż walczą o jak najwyższą pozycję przed Playoffami. Jednakże lepiej to spotkanie zaczęli goście. To oni prowadzili po pierwszej kwarcie 24-17 za sprawą niesamowitego początku Jeremy’ego Lina. Rozgrywający rzucił w tej części meczu aż 10 punktów i był bezlitosny, trafiając 3 z 4 rzutów w tym dwa zza łuku. Lecz później było już tylko coraz gorzej zarówno w przypadku Lina jak i Lakers. Gracze z Miasta Aniołów pozostałe odsłony przegrali 77-59, a w oczy kuła ich bezradność i nieskuteczność w ofensywie. Co z tego, że przeważali na tablicach mimo grania niską piątką i nawet ostatecznie wygrali tą batalię (46-40), skoro trafili zaledwie 34% swoich rzutów. 14 asyst to ich season low i to także miało decydujące znaczenie, ponieważ młodzi gracze przełożyli indywidualne popisy nad grę zespołową. To nie mogło się skończyć dobrze dla Jeziorowców, a jednak aż do czwartej kwarty byli oni w grze wo wygraną. Dopiero wówczas popisy znakomitych rezerwowych gospodarzy ostatecznie przechyliły szalę na ich korzyść. James Johnson i Lou Williams byli dziś nie do zatrzymania dla obrony gości. Obaj zdobyli 35 punktów, a run, który zrobili w ostatniej ćwiartce dał Raptors dwucyfrowe prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca. To nie był ładny mecz do oglądania, bowiem Lakers pudłowali na potęgę, a Lin, który w pierwszej kwarcie brylował w kolejnych popadała w przeciętność, by ostatecznie skończyć nijako. Clarkson także nie był sobą. Lecz oni dwaj się jako tako wyróżnili. Pozostali natomiast pokazali, że progi NBA są dla nich zbyt wysokie. Ten mecz to była idealna kwintesencja poczynań Lakers w tegorocznym sezonie. Pokazał, że przed Scottem i jego młodzieżą jeszcze wiele miesięcy ciężkiej pracy.

Liderzy:
Punkty: Jeremy Lin (18)
Zbiórki: Tarik Black (10)
Asysty: Jeremy Lin Lin (5)
Przechwyty: Jordan Clarkson (2)
Bloki: Dwóch graczy (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj