27/02/2015 Bucks vs Lakers

Opublikowane przez , 27 lutego 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 5 komentarzy

BOXSCORE Milwaukee Bucks

Los Angeles Lakers

PREGAME Po wygraniu dwóch spotkań z rzędu, Jeziorowcy zmierzą się dziś przed własną publicznością z szóstą drużyną Konferencji Wschodniej, czyli Milwaukee Bucks. Kozły mogą obecnie pochwalić się bilansem 32 zwycięstw oraz 25 porażek. Z ostatnich 10 meczów wygrali siedem, a ich nowy nabytek – Michael Carter-Williams powoli ogrywa się w zespole prowadzonym przez Jasona Kidda. Bucks są jedną z rewelacji tego sezonu. Nie dość, że pewnie zmierzają do playoffs, to na dodatek mają drugą defensywę w lidze (DRTg na poziomie 101.7 punktów na 100 posiadań). Zaskakująco dobrze radzą sobie bez Larry’ego Sandersa oraz Jabariego Parkera, którzy przecież mieli być jednymi z głównych punktów ich drużyny. Zamiast nich jednak minuty dostają m.in. John Henson czy Khris Middleton, którzy przewyższają oczekiwania. O sile Bucks jednak, oprócz wspomnianej defensywy, stanowi także po prostu zespołowa gra, w której każdy zawodnik bierze udział i ma swoją rolę do odegrania. Obecnie jednak, ze względu na przyjście Cartera-Williamsa na pewno potrzeba ekipie z Milwaukee nieco więcej czasu na ponowne zgranie się ze sobą. Lakers więc wydają się być dla nich dobrym przeciwnikiem do przetestowania nowych rozwiązań. Ale tylko na papierze. Ostatnio bowiem w BMO Harris Bradley Center podopieczni Byrona Scotta byli bliscy pokonania gospodarzy. O końcowym wyniku zadecydowała słaba postawa w ostatnich sekundach czwartej kwarty oraz brak wiary we zwycięstwo w dogrywce. Niemniej jednak koszykarze złota i purpury potrafili przeciwstawić się Bucks, więc niewykluczone, że w Staples Center pokuszą się o przedłużenie serii do trzech wygranych z rzędu. W końcu zespół Jasona Kidda po trade deadline jest w fazie małej przebudowy i na pewno w Los Angeles będzie to widać w jego grze na parkiecie. Kluczem będzie jednak powstrzymanie przede wszystkim wspomnianego już Middletona, który w ostatnich 10 meczach notował średnio 17 punktów, 6.1 zbiórek, 3 asysty oraz 1.9 przechwytów, a także takich zawodników jak Giannis Antetokounmpo, O.J. Mayo, czy wchodzący z ławki Jerryd Bayless. Oczywiście Lakers nie powinni starać się wygrać tego spotkania, szczególnie po ostatnich występach przeciwko Celtics i Jazz. Niemniej jednak wydaje się, że mają całkiem spore szanse kontynuować swoją „dobrą” passę i odnieść 16 zwycięstwo w sezonie zasadniczym. Czy tak jednak będzie, przekonamy się o 4.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Robert Sacre – Zaza Pachulia
PF. Carlos Boozer – Ersan Ilyasova
SF. Ryan Kelly – Giannis Antetokounmpo
SG. Wayne Ellington – Khris Middleton
PG. Jordan Clarkson – Michael Carter-Williams

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
R. Price: Łokieć – Out do końca sezonu

D. Inglis: Kostka – Out do końca sezonu
J. Parker: Kolano – Out do końca seoznu

Data:
27 lutego 2015, piątek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Za sprawą niesamowitej czwartej kwarty w wykonaniu koszykarzy L.A. Lakers (36-21), Jeziorowcy odnieśli swoje trzecie zwycięstwo z rzędu, ostatecznie pokonując w Staples Center Milwaukee Bucks 101-93. Ogólnie jednak przez trzy ćwiartki mecz był dosyć wyrównany. Po dobrym początku dla gospodarzy, dwie środkowe kwarty należały do gości, którzy dzięki swojej zespołowej grze przejęli kontrolę nad spotkaniem. Bucks zdołali wyjść nawet na 11-punktowe prowadzenie na początku ostatnich 12 minut gry ale później już starcie należało tylko do zawodników Byrona Scotta, a przede wszystkim Wayne’a Ellingtona. Ten rzucający obrońca z Wynnewood zdobył wszystkie 14 oczek w tej części gry, z czego aż 9 z rzędu. To właśnie po jego zagraniach drużyna złota i purpury wróciła do gry, a mecz zamknęli z kolei Jordan Hill (14 punktów, 7 zbiórek) oraz Jeremy Lin (14 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst). Tym samym po raz kolejny Jeziorowcy wygrali dzięki ofensywie. Choć obrona nie była najgorsza, tak jednak skuteczność w ataku była najważniejsza. Lakers trafili 47.1% swoich rzutów – 46 punktów zdobyli w polu trzech sekund, a 17 z kontrataków. To wystarczyło do pokonania Bucks, którzy z kolei rzucali na zaledwie 39.1% skuteczności (23.5% zza łuku). Gospodarzom udało się więc przełamać żelazną obronę zawodników Jasona Kidda i okazało się to być kluczem do wygranej. Znów najlepszy występ zaliczył Jordan Clarkson, który zdobył 16 punktów (najwięcej z całego zespołu, FG 7-9, 3FG 2-2) oraz dorzucił 4 zbiórki, 5 asyst i tylko jedną stratę. Oprócz niego jeszcze pięciu zawodników przekroczyło barierę 10 oczek – wspomniani już Hill, Lin i Ellington, a także Robert Sacre (12) i Carlos Boozer (10). W meczu udziału nie wziął Nick Young, który narzekał na ból w kolanie i dlatego zdecydowana się dać mu odpocząć. Nie wiadomo jeszcze, czy Swaggy P będzie gotowy na niedzielne starcie z Oklahomą City Thunder, chociaż wynik tego meczu i tak już jest chyba przesądzony i to mimo ostatniej passy graczy z Kalifornii.

Liderzy:
Punkty: Jordan Clarkson (16)
Zbiórki: Ed Davis (9)
Asysty: Jeremy Lin (6)
Przechwyty: Wayne Ellington (2)
Bloki: Ed Davis (3)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

5 komentarzy

  1. Ehh, teraz gdy najważniejsza jest obrona picku to naszych nagle wzięło na wygrywanie. Mam nadzieję, że następny mecz z OKC zgasi ten entuzjazm, bo w przeciwnym wypadku możemy pod koniec sezonu zostać z ręką w nocniku.

  2. No niby przewagę jeszcze mamy, ale trochę zaczynam się obawiać. Ta wesoła gromadka gotowa jeszcze wygrać z Hornets/Heat i będzie niewesoło. Jak zrobią to co sezon temu to nie wiem. W tym sezonie na zeszłorocznego Younga wyrasta Clarkson, który nas do zwycięstw prowadzi.

  3. Zachciało się ku*** wygrywać…

    Masakra, mogliśmy się bez trudu zrównać już z Wolves a tym czasem mamy nad nimi 3 mecze przewagi.

  4. DrJ

    Gracze przecież nie przegrają specjalnie meczu. To Mitch podczas trade deadline miał sprawić,żeby wymienić graczy na jakiekolwiek assety i tym samym osłabić team, co zwiększyłoby % obrony picku. Nie zrobił jednak żadnych ruchów-polepszających team(Dragić) i pogarszających(Hill,Lin,Davis,Young). To do "góry" należy kierować skargi,nie do graczy(gdzie każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony), czy do Scotta(który i tak nie wie co robi,a skład ustala poprzez losowanie).

    Też mnie ten streak wygranych razi, bo stawka jest wysoka, ale liczę na to,że chociaż w bezpośrednich pojedynkach przegramy, nawet z Nowym Jorkiem.

  5. Nie no jasne, że nie ma co liczyć, że gracze sami z siebie będą specjalnie przegrywać. To też nie byłoby dobre, żeby im mówić, że mają przegrywać specjalnie. Pełna zgoda, że to zarząd sowimi działaniami doprowadza do tego, że team sam z siebie tankuje.

    Szczerze mówiąc, roster mamy taki, że te zwycięstwa dziwią. Trochę też okres taki po deadline jest no i winy wpadają. A my liczymy na przegrane i stąd takie komentarze ;) . Zwłaszcza, że TOP3 jest realne. A wtedy nie musimy się obawiać loterii i mamy zapewniony ten pick.

    Co może cieszyć, to Clarkson. Oby się rozwijał. Z tego meczu pierwszy raz w NBA widziałem na chwilę Ennisa w Bucks i całkiem fajnie wygląda. Jak będzie dostawał szanse od Kidda, to z MCW niezły duet mogą stworzyć na jedynce.

Skomentuj