27/01/2015 Wizards vs Lakers

Opublikowane przez , 27 stycznia 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Washington Wizards

Los Angeles Lakers

PREGAME Los Angeles Lakers postarają się dziś przełamać serię ośmiu porażek z rzędu. W Staples Center ich rywalem będą Washington Wizards, czyli druga siła Konferencji Wschodniej. Niestety Jeziorowcy będą musieli sobie radzić w tym spotkaniu bez swoich dwóch najlepszych graczy. Nick Young zmaga się z kontuzją kostki, z kolei Kobe Bryant w środę przejdzie operację ramienia i jego występ w tym sezonie jest już raczej niemożliwy. Rehabilitacja po tak ciężkiej kontuzji z reguły trwa około pół roku, dlatego też pod znakiem zapytania stanęła dalsza kariera Black Mamby. Już trzeci sezon z rzędu kończy z bardzo poważnym urazem, który eliminuje go na kilka miesięcy ze świata koszykówki. Jeśli miałby on wrócić to tylko do mocnej drużyny, walczącej o mistrzostwo, a takiej na razie w L.A. nie widać. Jeziorowcy są na przedostatnim miejscu na Zachodzie. Przegrali ostatnich osiem spotkań i staczają się w dół z każdym tygodniem. Na dodatek w tym teamie nie ma zbyt wiele młodych talentów, których można dołączyć do wymiany. Jest to ekipa bez większych perspektyw, ale na przyszły sezon pozostają jedynie kontakty Bryanta, Younga, Juliusa Randle’a i Ryana Kelly’ego. Reszcie wygasa kontrakt albo są na klauzuli drużyny (Hill, Sacre, Clarkson) lub zawodnika (Davis).
Zupełnie na drugim biegunie są w tej chwili gracze Wizards, dzisiejszy rywal Lakers. Oni dokonali już przebudowy jakiś czas temu, a teraz krok po kroku idą naprzód. Aktualnie są wiceliderami konferencji i mało prawdopodobne jest aby spadli poniżej czwartego miejsca, premiowanego przewagą własnego parkietu. Wygląda więc na to, że w porównaniu do zeszłego roku ekipa ze stolicy Stanów Zjednoczonych uczyniła kolejny progres. Są oni też jednym z faworytów do wygrania konferencji, ponieważ po dodaniu do składu Paula Pierce’a mają w końcu zawodnika doświadczonego, który potrafi zdobywać ważne punkty w końcówce spotkań. Unikalne połączenie młodości i zadziorności oraz wyrachowania i spokoju dało w tym sezonie Wizards już 30 zwycięstw. Podczas krótkiej trasy wyjazdowej po Zachodzie są co prawda 1-1, ale dziś w Los Angeles to oni będą faworytem. Lakers walczą już tylko o honor. A dziś mają ku temu kolejną motywację, bowiem postarają się uniknąć najdłuższej serii porażek od sezonu 1993/94. Szanse jednak na to są naprawdę niewielkie.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Marcin Gortat
PF. Robert Sacre – Nene Hilario
SF. Ryan Kelly – Paul Pierce
SG. Wayne Ellington – Bradley Beal
PG. Jordan Clarkson – John Wall

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
N. Young: Kostka – Prawdopodobnie nie wystąpi

Data:
27 stycznia 2015, wtorek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME To były dwie różne połowy w wykonaniu Lakers. Pozbawieni Kobe Bryanta i Nicka Younga Jeziorowcy rozpoczęli znakomicie. Już na samym początku wysunęli się na prowadzenie, a wyśmienicie prezentowali się Wayne Ellington i Jordan Clarkson. Pierwszy nie spudłował ani jednego rzutu w premierowej kwarcie, z kolei drugi dołożył również 11 punktów i popisał się pamiętnym wsadem. Po 12 minutach mieliśmy 31-24, ale w drugiej odsłonie przewaga w pewnym momencie wyniosła nawet 19 punktów. Oprócz wspomnianych dwóch graczy obwodowych znakomicie wyglądała także współpraca duetu Lin-Davis. Ci dwaj od samego początku dobrze się rozumieli, a dziś potwierdzali to kolejnymi dwójkowymi akcjami typu alley-oop. Do przerwy przyniosło to pewne prowadzenie Lakers 57-46, ale w trzeciej części coś się zacięło. Podopieczni Byrona Scotta przestali trafiać. Jordan zaczął grać za bardzo pod siebie, a kolejne straty powodowały kontry Wizards. Ci byli bezlitośni i po runie 14-0 dogonili gospodarzy. To było w połowie kwarty i wydawało się, że wówczas druga siła Konferencji Wschodniej bez problemu ucieknie Lakers. Jednakże mecz stał się wyrównany, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Jeziorowcy z każdą minuta jednak słabli i nie byli już tak skuteczni jak wcześniej. Jedyne co ich trzymało w grze to postawa Wayne’a Ellingtona, który zanotował dziś 28 punktów, trafiając 12 z 20 rzutów z gry. Walka trwała prawie do samego końca, lecz ostatecznie to Wizards rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść. Dzięki fantastycznej postawie Johna Walla, będącego dziś blisko triple-double (zabrakło mu 1 zbiórki) oraz wsparcia ze strony Bradleya Beala to goście wywożą cenne zwycięstwo ze Staples Center. Podopieczni Byrona Scotta zagrali końcówkę zbyt egoistycznie. Przeważyła młoda głowa Clarksona, który zbyt długo kozłował piłkę i często nie prowadziło to do niczego dobrego. Ekipa ze stolicy Stanów Zjednoczonych pokazała, że nawet mając słabszy dzień potrafi sobie poradzić z rywalem na wyjeździe. To charakteryzuje wielkie teamy. Lakers z kolei przegrali 9 mecz z rzędu, co stało się po raz pierwszy od 21 lat. Jeziorowcy systematycznie staczają się w dół. Dna tabeli chyba nie osiągną, bo konkurencja również nie próżnuje, ale wydaje się, że uda im się osiągnąć cel na ten sezon, czyli pozostać w piątce najgorszych drużyn. Pytanie tylko czy losowanie ułoży się po ich myśli i utrzymają przynajmniej 5 pick w drafcie. Ciekawe czy Kobe Bryant cieszy się z takiego obrotu spraw?

Liderzy:
Punkty: Wayne Ellington (28)
Zbiórki: Jordan Hill (11)
Asysty: Jeremy Lin (8)
Przechwyty: Wayne Ellington (3)
Bloki: Robert Sacre (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

Skomentuj