26/12/2014 Lakers vs Mavericks

Opublikowane przez , 26 grudnia 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Dallas Mavericks

PREGAME 21 listopada Lakers doznali najwyższej porażki w tym sezonie, a stało się to w hali American Airlines w Dallas. Dziś prawie miesiąc później Jeziorowcy ponownie odwiedzają to miasto, by przeciwstawić się Mavericks. Na dodatek ich rywale, mimo iż już wcześniej mieli mocny skład, są jeszcze silniejsi, przynajmniej na papierze. Po transferze Rajona Rondo z miejsca stali się jednym z poważnych kandydatów do tytułu. Znakomity rozgrywający już w debiucie poprowadził zespół Marka Cubana do wiktorii, jakże ważnej, bowiem odniesionej z mistrzami ligi San Antonio Spurs. Jednakże dwa kolejne spotkania szybko sprowadziły kibiców Mavs na ziemię. Dwie porażki, najpierw z Atlantą, a później z Phoenix. Były playmaker Boston Celtics zagrał w nich przeciętnie. Zaliczył sporo strat i wiele razy faulował, nie udało mu się nawet dotrwać do końca spotkania z Suns. Na dodatek jego współpraca z Montą Ellisem również nie wyglądała dobrze. Dallas będą mieli dziś szansę uniknąć najgorszego wyniku w sezonie, czyli 3 porażek z rzędu, ale żeby tak się stało muszą pokonać u siebie Lakers. Podopieczni Byrona Scotta są bardzo nieprzewidywalni. Dość powiedzieć, że parę dni temu bez swojego lidera Kobe Bryanta pokonali najlepszy zespół w NBA czyli Golden State Warriors, by następnie wczoraj ulec bardzo wyraźnie Chicago Bulls. W wietrznym mieście znowu musieli sobie radzić bez Black Mamby i wydaje się, że z Dallas ten zawodnik także nie zagra. Trzeci najlepszy punktujący w historii ligi skarży się na bóle pleców, stopy, achillesa i trener dał mu bliżej nieokreślony czas na odpoczynek. Z początku wydawało się, że może to wyjść na dobre drużynie, ponieważ Bryant był z meczu na mecz mniej efektywny, za dużo rzucał i robił to z coraz gorszą skutecznością, nie dostrzegał kolegów. Ogólnie rzecz biorąc wrócił stary zły Kobe. Ciekawe czy ten trend ulegnie zmianie, gdy Kobe spojrzy na to wszystko z boku, z ławki rezerwowych. Być może dostrzeże słabe i mocne punkty swoich kolegów i będzie umiał to wykorzystać kiedy już wróci do gry. Jedno jest pewne z Dallas Lakers będą musieli sobie radzić bez Bryanta. Jeśli znów zagrają tak zespołowo jak z Warriors mogą zaskoczyć gospodarzy, ale do tego będzie im potrzebna skuteczna gra w ataku. W obronie będzie im ciężko się polepszyć. Ta drużyna po prostu się tego nie nauczy. Jedynym sposobem na odniesienie kolejnego zwycięstwa jest rzucać niezwykle celnie, a to można osiągnąć tylko grając zespołowo.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Tyson Chandler
PF. Ed Davis – Dirk Novitzky
SF. Wesley Johnson – Chandler Parsons
SG. Wayne Ellington – Monta Ellis
PG. Ronnie Price – Rajon Rondo

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
X. Henry: Zerwane ścię­gno Achil­lesa – Out do końca sezonu
R. Kelly: Roze­rwane ścię­gno udowe – Out
K. Bryant: Odpoczynek – Out

R. Felton – Prawdopodobnie nie wystąpi

Data:
26 grudnia 2014, piątek o 2:30 czasu polskiego w hali American Airlines Center, Dallas

POSTGAME To był ekstremalnie dziwny mecz. Lakers przegrali go nieco na własne życzenie, ale trzeba przyznać, że byli w grze do samego końca tylko i wyłącznie przez bierność Mavericks, którzy uwierzyli, że mogą wygrać jak najmniejszym kosztem utraty sił. Po pierwszej połowie Jeziorowcy przegrywali jedynie 42-48, ale trafiali 33% z gry, przy czym pozwalali rywalom na skuteczność z gry na poziomie 56%. Jedyna statystyka, w której goście byli lepsi były to zbiórki ofensywne. Tak duża dysproporcja w niej wiąże się jednakże z tym iż Hill czy Davis potrafili nawet po trzy razy w jednej akcji złapać piłkę, ale nie zawsze przekładało się to na punkty. Po trzech kwartach wynik nieznacznie uległ zmianie (72-62), a gra obu drużyn wyglądała tak samo. Lakers pudłowali na potęgę, a gospodarze nie wysilając się zbytnio i grając niezwykle widowiskowo utrzymywali swoją przewagę. Do czwartej kwarty beznadziejnie prezentowali się dwaj gracze z ekipy Byrona Scotta: Nick Young i Wesley Johnson. Obaj trafili zaledwie dwa rzuty z 23 oddanych z gry. Dopiero w czwartej, zupełnie innej niż pozostałe, kwarcie przebudzili się skrzydłowi. Ogólnie rzecz biorąc do roboty wzięły się obie drużyny. Nie było już kunktatorstwa i akcji efektownych. Oglądaliśmy koszykówkę na wysokim poziomie. Padło w niej prawie tyle punktów co podczas pierwszej bezbarwnej połowy. Po 3 trójkach z rzędu Swaggy’ego P Lakers uwierzyli, że ten mecz mogą wygrać. Zbliżyli się do Dallas na pięć punktów, lecz Mavericks mieli Charliego Villanuevę, który za każdym razem, gdy Nick Young trafiał odpowiadał trójką. Znakomicie akcję w końcówce rozprowadzał Rajon Rondo (21pkt 8zb 7as), który asystował w czterech kolejnych akcjach, a później sam trafił za 3 wyprowadzając Dallas na prowadzenie 95-79. Wówczas, na 3.56 przed końcem wydawało się, że jest już po meczu i emocję się skończyły. Lecz Lakers nie powiedzieli ostatniego słowa, trafili kilka razy z dystansu i ponownie zbliżyli się na dwa posiadania. Na więcej zabrakło jednak czasu, a przecież wystarczyło zacząć trafiać wcześniej, wtedy być może Dallas zeszliby z boiska pokonani. A tak drugi raz w tym sezonie ekipa Marka Cubana pokonuję Jeziorowców. Lakers doznają drugiej porażki z rzędu i z bilansem 9-21 są na odległym miejscu w swojej Konferencji. Ich następnym rywalem będą Phoenix Suns. Mecz odbędzie się w Staples i wydaje się, że na niego powinien być już zdrowy Kobe Bryant. Jego powrót część uzna za dobrą oznakę, bo jak pokazały ostatnie dwa mecz, bez niego gra w ataku idzie ekipie z Miasta Aniołów jak po przysłowiowym grudzie.

Liderzy:
Punkty: C. Boozer (18)
Zbiórki: E. Davis (11)
Asysty: J. Lin (7)
Przechwyty: W. Ellington (2)
Bloki: J. Lin (3)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj