26/02/2016 Grizzlies vs Lakers

Opublikowane przez , 26 lutego 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 1 komentarz

BOXSCORE Memphis Grizzlies

Los Angeles Lakers

PREGAME Lakers po raz drugi na przestrzeni ostatnich tygodni podejmą Memphis Grizzlies. 25 lutego polegli nieznacznie w Fedex Forum. Dopiero w samej końcówce gospodarze uciekli im na kilka punktów za sprawą niesamowitego Mike’a Conleya. Rozgrywający Grizz w czasie nieobecności Marca Gasola ma dużo większa swobodę w ataku i pokazuje swoje nieprzeciętne umiejętności. Dziś jego zatrzymanie to powinien być klucz do sukcesu Lakers. Memphis na wyjazdach radzą sobie dość przeciętnie. Ogółem ten sezon dla nich to raczej porażka o czym świadczy duża ilość wymian w trakcie rozgrywek. Najpierw pozyskano Mario Chalmersa, który miał dodać pewniejszy rzut z dystansu . Jednakże ten pomysł zupełnie spalił na panewce, gdyż zawodnik jest daleki od formy jaką prezentował w mistrzowskiej ekipie Miami Heat pod wodzą Lebrona Jamesa. Teraz z kolei po tym jak urazu doznał Gasol władze klubu postanowiły nie czekać do lata i już teraz wymienić Jeffa Greena na Lance’a Stephensona i jego schodzący po tym sezonie kontrakt. To oznacza, że walka o mistrzostwo to już sprawa nieaktualna, a nie można także wykluczyć braku awansu do playoffs. Lakers z kolei o grze o najwyższe cele na razie mogą zapomnieć. Ich faza przebudowy znacznie się przedłuża, głownie przez wysoki kontrakt Bryanta i przeciętne wybory w drafcie. Ich picki nie zostały zamienione na gwiazdy. I wygląda na to, że najbliższe lata będą dla nich i ich kibiców pasmem niepowodzeń i niespełnionych nadziei. Ten rok nie przyniósł żadnej poprawy, a wręcz odwrotnie. Grupa zanotowała regres. Byron Scott kolejny raz udowadnia, że jego ekipy grają fatalnie w defensywie. Ostatnie mecze i ilość trafionych punktów przez Jeziorowców to wręcz jakiś horror. Jak zły sen, który nie chce się skończyć. Tym bardziej, że ekipa taka jak Memphis, która średnio radzi sobie ze zdobywaniem punktów przez 48 minut wrzuca 128 oczek. Tak źle już dawno nie było i trzeba coś zmienić. Nie można czekać do lata, zmiana na ławce trenerskiej musi przyjść tu i teraz. Inaczej nowy szkoleniowiec nie zdąży w trakcie przerwy w rozgrywkach wdrożyć swojej myśli taktycznej. A ten mecz z Grizzlies nie będzie punktem zapalnym. W końcu jeśli dwa razy pod rząd Memphis rzuca ci ponad 120 punktów, to nie może to przejść bez echa. Nawet Byronowi Scottowi uwielbianemu w Jezioranach musi się wówczas oberwać. A bez tego ruchu Lakers nie pójdą do przodu. Pozostaną przeciętni, a przecież na to rodzina Bussów nie może sobie pozwolić.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Zach Randolph
PF. Julius Randle – JaMychal Green
SF. Kobe Bryant – Matt Barnes
SG. Jordan Clarkson – P.J. Hairston
PG. D’Angelo Russell – Mike Conley

Kontuzje:
M. Gasol: Stopa – Out do końca sezonu
J. Adams: Kolano – Out
T. Allen: Kolano – Out

Data:
26 lutego 2016, piątek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Los Angeles Lakers potwierdzili swoją fatalną formę w obronie i kolejny raz dali sobie wrzucić ponad 110 punktów. Na dodatek drugi raz w ciągu paru dni dokonała tego ekipa Grizzlies, czyli jedna z najgorszych drużyn w ataku. Memphis średnio w tym sezonie zdobywa 98.9 pkt/mecz, tymczasem w starciach z Jeziorowcami rzucili 115 pkt/mecz, dokonując tego bez swojego lidera Marca Gasola. Podopieczni Byron Scotta są ewidentnie w rozsypce i nie wierzę, że coś jest w stanie uratować posadę tego szkoleniowca. To już nie pierwszy raz kiedy jego teamom zarzuca się kompletny brak postępów w obronie. Miało być z roku na rok coraz lepiej, tymczasem dzieję się na odwrót. Znakomicie wszystkie słabości gospodarzy wykorzystywał dziś Mike Conley. Kiedy rozgrywający był na parkiecie jego drużyna była +29. Zdobył on 17 punktów i rozdał 7 asyst i był prawdziwym liderem, którego brakowało po stronie Lakers. Poza Conleyem fantastyczne spotkanie zanotował odkurzony z ławki Vince Carter (19 pkt 5/7 za 3), nowy nabytek Lance Stephenson (14 pkt 7 zb) i P.J. Hairston (21 pkt 5/9 za 3). Grizzlies pokonali Jeziorowców 19 punktami i była to 33 przynajmniej 10 punktowa porażka gospodarzy. Nikt w całej lidze nie przegrywa tak wysoko, nawet Sixers polegli jedynie 27 razy w tak słabym stylu. Z ostatnich 25 spotkań przegrali aż 22 razy i jest to haniebne pożegnanie tak wielkiego koszykarza jakim niewątpliwie jest Kobe Bryant. Black Mamba dziś nie zagrał, ale nawet gdyby przebywał na parkiecie to nie byłby w stanie pomóc Lakers. To nie drużyna, a zlepek koszykarzy, którzy być może indywidualnie coś znaczą, ale w zespole jako całość nie są w stanie nic ugrać. Najlepszym przykładem niech chociażby będzie Louis Williams, który w zeszłym roku był najlepszym rezerwowym ligi i błyszczał w Toronto. Teraz gdy dołączył do Jeziorowców jest cieniem swojej zeszłorocznej mistrzowskiej wersji. Miał kilka przebłysków, ale ogółem nie jest w stanie wznieść się ponad przeciętność. Tymczasem Nick Young, który miał stanowić o sile ławki Lakers z rzadka zdobywa w tych rozgrywkach ponad 10 punktów. Zapowiada się więc ciężkie lato w gabinecie Mitcha Kupchaka. Szykuje się wiele zmian. Jednak chyba pierwszym posunięciem generalnego managera musi być zwolnienie trenera. Co będzie niezwykle trudne, z uwagi na relację jakie łączą obu byłych kolegów z mistrzowskiej ekipy Lakers z czasów Show Time. Lecz jeśli Jeziorowcy znów mają wieść prym w lidze te zmiany są nieuniknione.
Liderzy:
Punkty: D’Angelo Russell (22)
Zbiórki: Julius Randle (7)
Asysty: Dwóch graczy (3)
Przechwyty: Dwóch graczy (2)
Bloki: Nick Young (2)
FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

1 komentarz


  1. No i uwaga, bo Byron wprowadził jakieś nowe schematy ofensywne :?: Ja twierdzę, że zostały gdzieś w szafie po MDA, a Byron je musiał obczaić, dlatego tyle czasu mu to zeszło.


Skomentuj