25/12/2015 Clippers vs Lakers

Opublikowane przez , 25 grudnia 2015 w Media, Gameday, 2015 – 16, 5 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Clippers

Los Angeles Lakers

PREGAME W świątecznym starciu National Basketball Association postanowiło postawić na derby Los Angeles. O godzinie 4.30 czasu polskiego po raz pierwszy w tym sezonie zmierzą się więc ze sobą Lakers i Clippers. Niektórzy próbują się doszukiwać w tych meczach jakiejś większej rywalizacji ale prawda jest taka, że ostatnio to Chris Paul i spółka dominują w konfrontacjach z Jeziorowcami, a ci z kolei nie mają w nich właściwie nic do powiedzenia. Trudno więc mówić o jakiejś większej rywalizacji. Dopóki 16-stokrotni mistrzowie NBA nie wrócą do czołówki ligi, a oba zespoły nie spotkają się ze sobą w playoffs, dopóty będą to tylko kolejne mecze sezonu zasadniczego, w których bukmacherzy stawiać będą na Clippers. Choć trzeba przyznać, że w rozgrywkach 2015/16 nie wiedzie się im najlepiej. Po 29 meczach mają bilans zaledwie 16 zwycięstw i 13 porażek. Zajmują dopiero piąte miejsce w Konferencji Zachodniej i nie wyróżniają się ani przed własną publicznością, ani na wyjeździe. Do tego przegrali ostatnie trzy spotkania z rzędu – z Thunder, Rockets i Spurs, co jasno pokazuje, że nie są obecnie jedną z najlepszych drużyn w lidze. Rzecz jednak w tym, że przy tak dużej ilości talentu w ekipie, to może się bardzo szybko zmienić, a Clippers w każdej chwili mogą wrócić na właściwe tory. I na to pewnie liczą ich fani. Pojedynek ze złotem i purpurą może im w tym pomóc, gdyż raczej nikt nie przewiduje, aby miał on się zakończyć inaczej niż blowoutem dla dzisiejszych „gości”. Wielu też mówi, że ten mecz będzie wyglądał tak samo jak poprzednie dwa Lakers z Thunder i… trudno się tutaj kłócić. Clippers już od dawna bardzo dobrze się gra z ich miejscowym rywalem, a DeAndre Jordan, Blake Griffin i Chris Paul po prostu szaleją na parkiecie w tych starciach. Chyba jedyną osobą, która może sprawić jakąś niespodziankę, jest Kobe Bryant, dla którego będzie to ostatni w karierze świąteczny pojedynek. Ale czy Black Mamba jest w stanie sam pociągnąć drużynę? A nawet jeśli, to czy po drugiej stronie parkietu Jeziorowcy są w stanie dać sobie radę z graczami Doca Riversa, którzy są na szóstym miejscu w NBA pod względem efektywności w ataku? Prawdopodobnie nie ale jako że mamy święta, to nadzieja umiera ostatnia i być może w Staples Center zdarzy się dzisiaj jakiś cud. To chyba jedyne na co możemy teraz liczyć.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – DeAndre Jordan
PF. Julius Randle – Blake Griffin
SF. Kobe Bryant – Luc Mbah a Moute
SG. Jordan Clarkson – J.J. Redick
PG. D’Angelo Russell – Chris Paul

Kontuzje:
J. Randle: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania

B. Griffin: Kolano – Prawdopodobnie wystąpi
P. Pierce: Plecy – Prawdopodobnie wystąpi
A. Rivers: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
25 grudnia 2015, piątek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME To był fantastyczny mecz, godny świątecznego pojedynku. Los Angeles Lakers co prawda przegrali ostatecznie 84-94 ale ich postawa w czwartej kwarcie sprawiła, że było to jedno z bardziej emocjonujących spotkań złota i purpury w tym sezonie. Przez trzy kwarty bowiem dominowali tylko i wyłącznie Clippers, którzy po 36 minutach gry osiągnęli aż 28 punktową przewagę. Szczególnie dobrze goście zagrali w trzeciej odsłonie, którą wygrali 25-13 i tym samym właściwie przypieczętowali swoje zwycięstwo w Staples Center. Ale Jeziorowcy zdecydowali się jeszcze nie składać broni i w ostatnich 12 minutach gry rzucili się na swojego rywala. Rezerwowy skład Lakers prowadzony przez D’Angelo Russella zanotował więc run 19-2 i zbliżył się do Chrisa Paula i spółki już tylko na 7 oczek. Nagle więc nadzieja odżyła, a fani zgromadzeni w hali w Los Angeles liczyli na spektakularną końcówkę. Clippers mieli bowiem ogromne problemy ze zdobyciem jakichkolwiek punktów (zanotowali ich tylko 9 w całej czwartej kwarcie), natomiast gospodarze wręcz przeciwnie i to pomimo grania wielu izolacji. Wtedy jednak trójkę trafił Wesley Johnson i tym samym właściwie zamroził mecz. To nieco dobiło młodych graczy gospodarzy, którzy choć mieli jeszcze ponad 3 minuty na doprowadzenie przynajmniej do remisu, tak jednak zabrakło już im sił, pomysłu, a także po prostu doświadczenia w tego typu sytuacjach. Ostatecznie więc podopieczni Doca Riversa dowieźli zwycięstwo do końca ale na pewno nie mogą być zadowoleni ze swojej postawy. Jeziorowcy omal ich nie ośmieszyli i byli naprawdę bliscy sprawienia świątecznej niespodzianki. Być może gdyby częściej trafiali spod kosza (tylko 22 oczka) oraz lepiej spisywali się na linii rzutów osobistych w całym spotkaniu (FT 13-25), to faktycznie byliby górą w konfrontacji z Clippers. A tak to zostali zmuszeni do dopisania kolejnej porażki do swojego bilansu. Plusem była jednak gra D’Angelo Russella, który znakomicie rozpoczął ten mecz i równie dobrze go zakończył (16 punktów, FG 7-13, 3FG 2-5, 7 zbiórek). Swoje momenty miał także Kobe Bryant (12 oczek, FG 4-10, 3FG 3-5), a solidną zmianę z ławki dał Brandon Bass (7 punktów, 3 zbiórki). Szkoda tylko, że gospodarze tak późno się obudzili. Clippers bowiem faktycznie nie są w bieżących rozgrywkach tą samą drużyną co kiedyś. Nie zmienia to jednak faktu, że to oni zanotowali kolejną wygraną, a Jeziorowcy musieli się obejść smakiem.

Liderzy:
Punkty: D’Angelo Russell (16)
Zbiórki: Julius Randle (8)
Asysty: Kobe Bryant, Jordan Clarkson (3)
Przechwyty: Julius Randle (3)
Bloki: D’Angelo Russell, Brandon Bass (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

5 komentarzy

  1. http://www.silverscreenandroll.com/2015 … 1443080437

    Nie oglądałem jeszcze, dopiero zamierzam, ale widzę, że Byron ten powrót w 4q przypisuje Marcelo. Jakoś nie chce mi się wierzyć. :?:

    Obrazek

  2. szymken napisał(a):http://www.silverscreenandroll.com/2015/12/25/10666410/la-lakers-dangelo-russell-byron-scott-bench-julius-randle?_ga=1.130345231.1002614451.1443080437

    Nie oglądałem jeszcze, dopiero zamierzam, ale widzę, że Byron ten powrót w 4q przypisuje Marcelo. Jakoś nie chce mi się wierzyć. :?:

    Obrazek

    Tzn tak – Marcelo super wszedł w mecz, coś tam poorganizował i fajnie wyglądał ale późniejszy, ten główny run w sumie przeprowadzili już młodzi, a Huertas tylko po prostu przebywał na parkiecie.

  3. Ja bym się troszkę nie zgodził bo jednak Huertas i w tym runie ładnie pracował punktując kilkukrotnie (wydaje mi się, że co najmniej 4 z tych 6 punktów zdobył właśnie wówczas) i wnosząc sporo ruchu ułatwiając tym samym ball movement:)

    Generalnie słabo, bo znów nie obudziłem się na czas i przegapiłem momentum Russella… Oglądając siłą rzeczy spoglądam przede wszystkim na niego i, oczywiście nie zapeszając, trudno nie dostrzec w nim czegoś nieprzeciętnego. W przerwie zrobili taką krótką kompilkę jego dotychczasowych punktów i to jaki świetny krótki kozioł ma ten chłopak w dryblingu jest niesamowite. O rzucie już tutaj pisano – ta technika musi się przełożyć na dobre cyfry. No look pass z 4 ćwiartki do Huertasa – wow. W sumie podoba mi się nawet, że rośnie tak stopniowo, a nie wystrzelił z dobrą grą jak Towns czy Porzingis :D Nie wiem co z niego ostatecznie będzie, ale chciałbym, żeby dotrwał choćby do tego 25 lub 26 roku życia w Lakers.

  4. DrJ
    szymken napisał(a):Nie oglądałem jeszcze, dopiero zamierzam, ale widzę, że Byron ten powrót w 4q przypisuje Marcelo. Jakoś nie chce mi się wierzyć. :?

    Nie dziwi mnie to. Nawet jakby go Russell uratował z tonącego statku, to Scott powiedziałby, że to zasługa Posejdona. Umknęło mi chyba, bo miało być jakieś spotkanie Scotta z zarządem po wyjazdowych meczach.

  5. Miał mieć, ale raportów nie widziałem, więc pewnie walnęli po whiskaczu czy tam innej wódzie z kaktusa, pogawędzili i odesłali do zadań ( w sensie do obsługi czołgu).

    Nie rozumiem tej niechęci do Russell’a. Razi to, to nie jest tam ogólna gadka, że młodzi tam nie ogarniają w D ( jakby mieli jeszcze co ogarniać), tylko konkretne, ciągłe dowalanie do niego . Jak on go w ten sposób chce wprowadzać w presję i radzenie sobie z nią, to ja pytań nie mam. Generalnie miałbym gdzieś, co on tam bredzi, ale pod warunkiem, że na 100% go z nami nie będzie od przyszłego sezonu.

Skomentuj