25/12/2014 Lakers vs Bulls

Opublikowane przez , 25 grudnia 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Chicago Bulls

PREGAME W poprzednim spotkaniu w składzie Jeziorowców zabrakło Kobe’ego Bryanta, któremu Byron Scott dał odpocząć po kiepskim występie w Sacramento. Dzisiaj jednak Black Mamba na pewno wystąpi i zmierzy się ze swoim byłym partnerem z drużyny – Pau Gasolem. To będzie prawdziwie świąteczny pojedynek, chociaż na pewno wielu z nas odczuwa pewien niedosyt ze względu na to, że mecz rozgrywany będzie w United Center, a nie tak jak to miało miejsce przez ostatnie siedem lat – w Staples Center. To jednak nie przekreśla szans ekipy złota i purpury, gdyż Bulls w tym sezonie u siebie wygrali tylko 6 z 11 rozegranych spotkań. Więcej zwycięstw odnosili do tej pory na wyjeździe, podobnie zresztą jak drużyna z Miasta Aniołów. Byki obecnie zajmują czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej i mogą pochwalić się bilansem 19 zwycięstw i 9 porażek, który jest odwrotny do bilansu dzisiejszych gości. Defensywa ekipy z Wietrznego Miasta nie jest jednak już tak dobra jak w poprzednich latach. Na dzień dzisiejszy bowiem Bulls zajmują 10 miejsce pod względem efektywności w obronie (DRTg 104.7), ale za to ich atak jest zdecydowanie lepszy (9 miejsce), na co wpływ na pewno miał powrót do gry Derricka Rose’a, który notuje średnio 17.9 punktów i 4.9 asyst na mecz. Również jednak nie należy zapominać o Pau Gasolu, który rozgrywa solidne zawody. Dwukrotny mistrz NBA co noc daje od siebie 18 oczek, 11.4 zbiórek, a także dwa bloki. Jedynie jego skuteczność pozostała właściwie na niezmienionym poziomie od trzech lat i wynosi 47.5% z gry. Niemniej jednak Lakers muszą uważać na jego zagrania pod koszem (szczególnie Ed Davis i Carlos Boozer), natomiast na obwodzie powinni skupić się przede wszystkim na fantastycznym Jimmym Butlerze, na którego Bulls mogą liczyć zarówno w ataku jak i w obronie, i który być może jest obecnie najlepszym graczem Toma Thibodeau. To więc na pewno będzie trudne starcie dla 16 – stokrotnych mistrzów NBA, którzy będą musieli zwracać uwagę na każdy szczegół oraz każdego zawodnika gospodarzy. Tym razem jednak nie przekreślę szans Jeziorowców na zwycięstwo, tak jak to zrobiłem ostatnio. Co prawda Byron Scott nadal nie wie jak najlepiej wykorzystać obecność na parkiecie Kobe’ego Bryanta i reszty zawodników, która w konfrontacji z Warriors ewidentnie pokazała, że potrafi grać ale nigdy nie wiadomo jaki występ zaliczy pięciokrotny mistrz NBA, oraz czy Carlos Boozer nie zagra swojego najlepszego meczu w sezonie, ze względu na starcie z jego byłą drużyną. Nie pozostaje więc nam nic innego jak czekać do 2.00 na początek spotkania Lakers z Bulls i zobaczenia, jak to wszystko będzie układało się na parkiecie w hali United Center.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Joakim Noah
PF. Ed Davis – Pau Gasol
SF. Wesley Johnson – Jimmy Butler
SG. Kobe Bryant – Klay Thompson
PG. Ronnie Price – Derrick Rose

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
X. Henry: Zerwane ścię­gno Achil­lesa – Out do końca sezonu
R. Kelly: Roze­rwane ścię­gno udowe – Out

Data:
25 grudnia 2014, czwartek o 2:00 czasu polskiego w hali United Center, Chicago

POSTGAME Niestety Jeziorowcy po raz kolejny przegrali mecz na Gwiazdkę, tym razem ulegając w United Center Chicago Bulls 91-113. Byki właściwie przez cały czas kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie i tylko w pierwszej oraz trzeciej kwarcie pozwolili koszykarzom z Miasta Aniołów nieco zaszaleć. Najważniejsza jednak okazała się być ostatnia część gry, a tą Bulls wygrali 30-16, nie pozostawiając żadnych wątpliwości co do tego, która drużyna była lepsza w tym starciu. Świetne zawody rozegrał były gracz złota i purpury – Pau Gasol, który zgromadził na swoim koncie 23 punky (FG 9-14, 3FG 1-1), 13 zbiórek (w tym 5 w ataku) oraz 2 bloki. Ponadto Hiszpana tradycyjnie wsparli Jimmy Butler oraz Derrick Rose, który momentami po prostu bawił się obroną Lakers. Ta często gubiła się przy rotacjach, nie potrafiła dotrzymać kroku szybkim zawodnikom gospodarzy, czy też pozostawiała strzelców niekrytych na obwodzie. W ten sposób ekipa z Wietrznego Miasta trafiła w sumie 10 na 24 oddane rzuty z dystansu, a w całym meczu trafiała z 48.8% skutecznością. Jeziorowcy natomiast swoją grę oparli przede wszystkim na półdystansie, co nie mogło się dla nich dobrze skończyć, a 39.1% skuteczność mówi wszystko. To także znacząco wpłynęło na różnicę na desce, gdzie gospodarze okazali się być lepsi aż o 18 zbiórek (57-39). Nie można jednak odmówić Bykom po prostu zaangażowania i energii pod koszem ich rywala, którą przede wszystkim dostarczali Noah oraz Gibson ale także wspomniany wcześniej Gasol. Ogólnie była drużyna Michaela Jordana zagrała właściwie po prostu idealny mecz po obu stronach parkietu i znakomicie wykorzystywała każdy błąd podopiecznych Byrona Scotta. Ci z kolei popełnili ich całkiem sporo. Co prawda przez całe 48 minut gry zanotowali tylko cztery straty, ale wiele posiadań kończyło się beznadziejnymi rzutami albo… nietrafionymi layupami w akcji sam na sam z koszem. Tak grając zwyczajnie nie da się wygrywać. 16 – stokrotni mistrzowie NBA nie dawali sobie rady z bardzo fizyczną grą gospodarzy oraz ich aktywnością w polu trzech sekund. Jedynie Ed Davis (13 punktów, 14 zbiórek) dawał radę z podkoszowymi Bulls oraz Carlos Boozer (14 oczek w nieco ponad 17 minut). Reszta natomiast zdecydowanie zawiodła swoich fanów, a szczególnie Jeremy Lin, czy Nick Young, którzy na pewno nie zaliczą swoich występów do udanych. Kolejny mecz Lakers rozegrają już dzisiaj, a ich rywalem będzie Dirk Nowitzki i jego Dallas Mavericks. Oby tylko nie skończył się on tak samo, jak w pierwszej konfrontacji obu tych ekip…

Liderzy:
Punkty: Wesley Johnson (19)
Zbiórki: Ed Davis (14)
Asysty: Ronnie Price (8)
Przechwyty: Ronnie Price (3)
Bloki: Ed Davis (3)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj