25/03/2015 Lakers vs Timberwolves

Opublikowane przez , 25 marca 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Minnesota Timberwolves

PREGAME W drugim spotkaniu rozgrywanym dzień po dniu Jeziorowcy zagrają z Minnesotą Timberwolves, czyli najgorszą drużyną w Konferencji Zachodniej. Wilki legitymują się bilansem 16 zwycięstw oraz 54 porażek. Mają najgorszą obronę w całej lidze (DRTg 111.1 punktów na 100 posiadań), a do tego ich zawodnicy non stop mają problemy z kontuzjami. Co tu dużo mówić zresztą – aż dziewięciu graczy albo na pewno nie wystąpi w dzisiejszym pojedynku albo ich występ jest bardzo wątpliwy. Ekipa z Minneapolis ma prawdziwy szpital, a nie drużynę National Basketball Association. Jeszcze niedawno mówiło się, że po powrocie Rubio Wolves zaczną grać lepiej ale tak się nie stało. Zresztą Ricky’ego być może też zabraknie w meczu z Lakers i z tych powodów trudno oczekiwać, że gospodarze mogą odnieść zwycięstwo. 16-stokrotni mistrzowie NBA choć na pewno będą zmęczeni, a ich nogi prawdopodobnie odmówią im posłuszeństwa w drugiej połowie, tak jednak są w dużo lepszej sytuacji niż podopieczni Flipa Saundersa, który nie jest w stanie przewidzieć kim będzie grał w kolejnych spotkaniach. W ostatnim meczu przeciwko Utah Jazz, tylko siedmiu zawodników pojawiło się w sumie na parkiecie w ekipie Leśnych Wilków. Co prawda Wiggins i spółka wygrali te starcie ale niczego to nie zmienia – Timberwolves mają ogromnego pecha i w tym momencie nie można nawet powiedzieć, że specjalnie tankują. Lakers więc najprawdopodobniej wygrają dzisiejszą konfrontację. W końcu całkiem nieźle zaprezentowali się w Oklahomie City, dobrą formę utrzymuje Jeremy Lin, a Jordan Clarkson czuje się coraz pewniej na parkiecie i widać po nim, że lubi przewodzić swoim kolegom. To powinno wystarczyć do pokonania drużyny, do której w tym sezonie powrócił Kevin Garnett.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Tarik Black – Gorgui Dieng
PF. Ryan Kelly – Adreian Payne
SF. Wesley Johnson – Andrew Wiggins
SG. Jordan Clarkson – Zach LaVine
PG. Jeremy Lin – Lorenzo Brown

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Zakoń­czył karierę
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
R. Price: Łokieć – Out do końca sezonu
N. Young: Kolano – Out

S. Muhammad: Palec – Out do końca sezonu
A. Bennet: Kostka – Out
R. Hummel: Ręka – Out
N. Pekovic: Kostka – Out
K. Garnett: Kolano – Prawdopodobnie nie wystąpi
J. Hamilton: Migrena – Prawdopodobnie nie wystąpi
K. Martin: Ścięgno udowe – Występ stoi pod znakiem zapytania
G. Neal: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania
R. Rubio: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
25 marca 2015, środa o 1:00 czasu polskiego w hali Target Center, Minnesota

POSTGAME Pięciominutowa dogrywka była potrzebna do wyłonienia zwycięscy pojedynku Lakers z Wolves w hali Target Center. Ostatecznie jednak górą okazali się być goście, którzy wygrali 101-99. Decydujące dwa punkty z linii rzutów osobistych zdobył Jordan Clarkson, który został sfaulowany na 0.3 sekundy do końca przez Zacha LaVine. Clarkson choć nie błyszczał przez większość czasu – popełniał straty (w sumie sześć) oraz miał problem z wykańczaniem akcji spod kosza (FG 6-16), tak jednak w decydujących momentach stanął na wysokości zadania i poprowadził Jeziorowców do 19 wygranej w sezonie. Jordan ani na moment nie zwątpił w swoje umiejętności i cały czas starał się atakować kosz gospodarzy, a szczególnie w końcówce. Warto tutaj zaznaczyć, że zdobył on ostatnie sześć punktów Lakers, a w sumie 8 z 11 wszystkich oczek gości w dogrywce. Tym sposobem zatarł po sobie ślady złego występu w regulaminowym czasie gry i stał się bohaterem dla zespołu z Kalifornii. Sam mecz natomiast należał właściwie przez cały czas do Jeziorowców, którzy pewnie prowadzili przez dwie środkowe kwarty, a w pewnym momencie objęli nawet na 13-stopunktowe prowadzenie. W czwartej ćwiartce jednak, podobnie jak kiedyś w konfrontacji z Magic i Bucks, Lakers pozwolili na zbyt wiele swojemu rywalowi, a sami nie potrafili skutecznie egzekwować założeń taktycznych w ataku. Przez to Andrew Wiggins i spółka doprowadzili ostatecznie do remisu i sprawili, że w Target Center mieliśmy naprawdę emocjonujący pojedynek. Ogólnie jednak spotkanie na pewno nie było przyjemne do oglądania. Dużo strat, indywidualnej gry, nietrafionych rzutów i prostych błędów – tak właśnie wyglądał obraz gry przez prawie cały czas. Na parkiecie uwidoczniły się słabe punkty obu drużyn oraz po prostu brak talentu. Jedynie wspomniany Andrew Wiggins (27 punktów) oraz Chase Budinger (22) pokazali się z dobrej strony w ekipie gospodarzy, a wśród gości Jeremy Lin (19) i Ed Davis (14). Różnicę zrobiła tak naprawdę postawa na desce, którą 16-stokrotni mistrzowie NBA wygrali 48-40 i która dała im wiele punktów z ponowień (duża w tym zasługa Eda Davisa i Tarika Blacka). Nie da się jednak ukryć, że Lakers i Timberwolves grali właściwie jak równy z równym i było widać, że są to dwie najgorsze ekipy na Zachodzie.

Liderzy:
Punkty: Jordan Clarkson (20)
Zbiórki: Ed Davis (9)
Asysty: Jordan Clarkson, Jeremy Lin (5)
Przechwyty: Jordan Clarkson (2)
Bloki: Tarik Black (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj