24/10/2014 Kings vs Lakers

Opublikowane przez , 24 października 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

PREGAME Przed 16 – krotnymi mistrzami NBA ostatni już mecz w preseasonie, w którym to powalczą o czwartą wygraną w ramach tych rozgrywek. Przeciwnikiem Jeziorowców będą Sacramento Kings, którzy na swoim koncie mają 2 zwycięstwa i 4 porażki. Ekipa ze stolicy Kalifornii gra w kratkę ale na pewno będzie mogła liczyć na DeMarcusa Cousinsa oraz Rudy’ego Gay’a, czyli dwójkę ich najlepszych zawodników, która w ostatnim starciu z San Antonio Spurs zdobyła łącznie 50 punktów. Lakers właściwie nie mają odpowiedzi na tę parę i Byron Scott będzie musiał wymyślić coś specjalnego, aby ograniczyć ich wpływ na grę Kings. Pod koszem bowiem może zabraknąć Jordana Hilla, który zmaga się z niegroźnym urazem barku, a na obwodzie nie zobaczymy Kobe’ego Bryanta, który będzie po prostu odpoczywał. Choć drużyna z Los Angeles wygrała już jedno spotkanie bez wyżej wymienionych zawodników (z Portland), tak jednak zmagała się wtedy z prawie całym rezerwowym składem ekipy z Oregonu. Dzisiaj natomiast już tak łatwo nie będzie, a Robert Sacre może nie wystarczyć do zatrzymania centra Sacramento. Nie zmienia to jednak faktu, że gospodarze będą musieli ograniczyć ilość zdobywanych punktów spod kosza, jeżeli myślą o zakończeniu sezonu zasadniczego na poziomie 50% zwycięstw. O tym, czy im się to uda, przekonamy się o 4.00 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Robert Sacre – DeMarcus Cousins
PF. Carlos Boozer – Jason Thompson
SF. Wesley Johnson – Rudy Gay
SG. Wayne Ellington – Ben McLemore
PG. Ronnie Price – Darren Collison

Kontuzje:
S. Nash: Ból pleców – Out do końca sezonu
R. Kelly: Naderwane ścięgno udowe – Out
N. Young: Zerwane więzadło w kciuki – Out
J. Clarkson: Naderwany mięsień łydki – Out
X. Henry: Kolano, plecy – Out
J. Hill: Bark – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
24 października 2014, piątek o 4:00 czasu polskiego w hali Mmenedżer Grand Garden Arena, Las Vegas

POSTGAME Po tym jak Los Angeles Lakers wygrali trzecią odsłonę gry 28-15 i prowadzili w pewnym momencie już 14 – stoma punktami, wydawałoby się że zakończą ten preseason z czwartym zwycięstwem na koncie. Niestety jednak w ostatniej kwarcie górą okazali się być gracze Kings, a decydujące dwa punkty wraz z końcową syreną zdobył McCallum, który dobił niecelny rzut Evansa. Tym samym zespół Mike’a Malone wygrał ostatecznie 93-92, natomiast Jeziorowcy po raz kolejny w kluczowej akcji, pozwolili na zbiórkę niskiemu zawodnikowi obwodowemu drużyny przeciwnej i w ten sposób przegrali spotkanie (wcześniej podobna sytuacja miała miejsce z Suns). Sezon przygotowawczy podopieczni Scotta mogli więc zakończyć nawet z bilansem 5-3 ale niestety małe błędy spowodowały, że to rywale okazali się być górą w niektórych starciach. Jeżeli chodzi o sam mecz rozgrywany w Las Vegas, to nie do zatrzymania w nim był DeMarcus Cousins (21 punktów, 10 zbiórek, 4 asysty), który w pewnym momencie po prostu zniszczył pod koszem Roberta Sacre, wsadzając nad nim piłkę z góry. Dla centra Lakers nie był to łatwy mecz ale przynajmniej w ataku dorzucił od siebie 12 oczek. Dużo lepiej jednak od niego zagrał Ed Davis, który wyszedł w pierwszej piątce za Carlosa Boozera (odpoczynek). Były gracz Raptors i Grizzlies zdobył 15 punktów, 13 zbiórek i 4 asysty w 30 minut gry. Również dobry występ zaliczył Jeremy Lin, który po kontuzji wygląda dużo lepiej niż w pierwszych meczach przedsezonowych. Lin uzbierał na swoim koncie 19 punktów (FG 6-12, 3FG 2-6) oraz rozdał 7 asyst i był wyróżniającą się postacią w spotkaniu. Między innymi to właśnie dzięki niemu Lakers grali rozsądnie w ataku (tylko 10 strat) i dobrze dzielili się piłką, znajdując zawodników na niezłych pozycjach rzutowych (FG 37-80, 46.2%; 3FG 7-15, 46.7%). Swoich rywali natomiast byli w stanie zatrzymać tylko na 41% skuteczności. Za to jednak popełnili mnóstwo fauli, przez co Kings oddali aż 31 rzutów osobistych – o 15 więcej od mniej agresywnych graczy złota i purpury. Nie był to jednak kluczowy element gry w tym starciu i gdyby gospodarze zagrali nieco lepiej w defensywie lub ofensywie w czwartej ćwiartce, to na pewno wywieźliby zwycięstwo z Mmenedżer Grand Garden Arena.

Liderzy:
Punkty: Jeremy Lin (19)
Zbiórki: Ed Davis (13)
Asysty: Jeremy Lin (7)
Przechwyty: Wayne Ellington, Jeremy Lin, Julius Randle, Jordan Clarkson (1)
Bloki: Brak

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

Skomentuj