23/11/2016 Lakers vs Warriors

Opublikowane przez , 23 listopada 2016 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Golden State Warriors

PREGAME W spotkaniu typu back-to-back Jeziorowcy zmierzą się dziś na wyjeździe z Wojownikami, a więc drugą ekipą w Pacific Division. Warriors do tej pory wygrali 12 z 14 rozegranych meczów. Jedyne porażki przytrafiły im się na początku rozgrywek z San Antonio Spurs oraz właśnie Los Angeles Lakers, którzy sprawili małą niespodziankę w Staples Center. Dzisiejszy pojedynek będzie jednak zdecydowanie inny od poprzedniego. Fani złota i purpury nie powinno raczej nastawiać się na powtórkę z rozrywki. Stephen Curry i spółka wygrali ostatnie osiem starć z rzędu, a u siebie mają bilans 4-1. Choć ich defensywa daleka jest od idealnej (dopiero 16 miejsce w lidze pod względem jej efektywności), tak co do ataku nikt nie może mieć żadnych zastrzeżeń. Podopieczni Steve’a Kerra zdobywają średnio aż 116.7 oczek na 100 posiadań, co daje im pierwszą lokatę w całej lidze. Rzucają oni w sumie na najlepszej skuteczności wśród wszystkich drużyn (49.4%), a do tego notują prawie 31 asyst na mecz. Ich najgroźniejszymi zawodnikami są oczywiście Curry i Durant, którzy razem zdobywają 53 punkty na mecz. Defensywa Lakers będzie jednak musiała zwrócić także uwagę na Klay’a Thompsona i oczywiście Draymonda Greena. A to nie będzie łatwe zadanie. Ponadto zapewne Warriors będą znacznie lepiej dysponowani na dystansie, niż w poprzedniej konfrontacji. Szczególnie, że mecz odbędzie się w ich własnej hali – Oracle Arena, która jest jedną z najgłośniejszych w całej NBA. Do tego przecież kluczową rolę odegra również zmęczenie, które będzie towarzyszyło zawodnikom z Miasta Aniołów po trudnym boju z Oklahomą City Thunder. To wszystko sprawia, że dzisiejszy pojedynek prawdopodobnie będzie jednostronnym widowiskiem, a ewentualne zwycięstwo 16-stokrotnych mistrzów NBA byłoby naprawdę sporym zaskoczeniem. Ale kto wie, może i tym razem będziemy świadkami małej sensacji. Początek o 4.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Timofey Mozgov – Zaza Pachulia
PF. Julius Randle – Draymond Green
SF. Luol Deng – Kevin Durant
SG. Nick Young – Klay Thompson
PG. Jose Calderon – Stephen Curry

Kontuzje:
D. Russell: Kolano – Out
I. Zubac: Kostka – Out

Data:
23 listopada, środa o 4:30 czasu polskiego w hali Oracle Arena, Oakland

POSTGAME Osłabieni brakiem D’Angelo Russella i Juliusa Randle’a, Jeziorowcy nie byli w stanie nawiązać walki z Wojownikami. W Oracle Arena przegrali aż 106-149, a gospodarze zanotowali 47 asyst – najwięcej w historii swojej organizacji. Mecz zdominowali przede wszystkim Stephen Curry, Kevin Durant, Klay Thompson oraz niespodziewanie Ian Clark. Cała czwórka zdobyła łącznie 106 oczek, czyli tyle samo, ile wszyscy gracze złota i purpury. Ogólnie nie ma się za bardzo nad czym rozpisywać. Warriors od początku agresywnie zaatakowali gości, wygrywając pierwszą kwartę 41-26. To samo zrobili też w drugich 12 minutach spotkania, wygrywając je 39-23. W ataku podopieczni Luke’a Waltona wyglądali jeszcze w miarę przyzwoicie (szczególnie na dystansie, gdzie trafili 8 na 20 oddanych rzutów), ale za to w defensywie po prostu dali ciała. Nie potrafili powstrzymać ofensywy Warriors, która z meczu na mecz się rozkręca. Skuteczność na poziomie 61.6%, w tym 52.8% zza łuku (3FG 19-36) mówi chyba sama za siebie. Po stronie pokonanych, jeżeli chodzi o atak, można wyróżnić Brandona Ingrama, który wreszcie całkiem nieźle wyglądał po tej stronie parkietu (16 punktów, FG 50%), a także tradycyjnie Lou Williamsa i Jordana Clarksona, którzy również zgromadzili na swoim koncie po 16 oczek. Niemniej jednak przy takim pogromie, trudno jest napisać coś więcej pozytywnego. Co prawda większość zapewne spodziewała się wygranej Golden State, tym bardziej że był to back-to-back dla gości, ale różnicy 43 punktów nie można chyba łatwo zaakceptować. No cóż, pora zapomnieć o tym pojedynku i skoncentrować się na następnym. A w nim Lakers ponownie zmierzą się z Warriors. Będą więc mieli okazję do zrewanżowania się za mecz w Oracle Arena i pokazania, że był to tylko wypadek przy pracy.

Liderzy:
Punkty: Brandon Ingram, Jordan Clarkson, Lou Williams (16)
Zbiórki: Loul Deng, Larry Nance Jr. (7)
Asysty: Jose Calderon (6)
Przechwyty: Thomas Robinson, Tarik Black, Jordan Clarkson, Marcelo Huertas, Lou Williams (1)
Bloki: Larry Nance Jr. (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj