23/03/2014 Magic vs Lakers

Opublikowane przez , 23 marca 2014 w Media, Gameday, 2013 – 14, 0 komentarzy

BOXSCORE Orlando Magic

Los Angeles Lakers

PREGAME Do Los Angeles zawita dzisiaj trzecia najgorsza drużyna w lidze, czyli Orlando Magic. Magicy legitymują się bilansem 19 zwycięstw i 51 porażek (4-33 na wyjeździe), a w ostatnich 10 spotkaniach wygrali tylko jedno z nich. Szanse na ich zwycięstwo są więc bardzo niewielkie, przez co Lakers będą mieli okazję do przerwania swojej serii czterech przegranych z rzędu. Na szczęście ewentualne zwycięstwo złota i purpury raczej nie przeszkodzi im przeszkodzić w walce z Bostonem Celtics, Utah Jazz i Sacramento Kings o czwarty najgorszy bilans w lidze. Dlatego też nikogo nie powinna ani zdziwić, ani rozczarować niedzielna wygrana. L.A. Lakers rozegrają jeszcze wiele trudnych spotkań w tych ostatnich trzech tygodniach i niemal pewne jest, że większość z nich przegrają.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Pau Gasol – Nikola Vucevic
PF. Ryan Kelly – Kyle O’Quinn
SF. Kent Bazemore – Maurice Harkless
SG. Jodie Meeks – Arron Afflalo
PG. Kendall Marshall – Victor Oladipo

Kontuzje:
K. Bryant: Kolano – Out
J. Farmar: Pachwina – Out
S. Nash: Kolano – Out
W. Johnson: Podrażnienie dróg oddechowych – Występ stoi pod znakiem zapytania
X. Henry: Nadgarstek – Występ stoi pod znakiem zapytania

J. Nelson: Kolano – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
23 marca 2014, niedziela o 2:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Fantastyczna postawa Jordana Hilla, który zdobył 28 punktów (o cztery więcej od jego poprzedniego rekordu) oraz zebrał 13 piłek, a także skuteczna gra Nick Younga (26 oczek) pomogły Los Angeles Lakers pokonać Orlando Magic 103-94. Choć o zwycięstwie zadecydowały dopiero ostatnie minuty, to gospodarze właściwie przez cały czas trwania spotkania kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Udało im się to przede wszystkim dzięki całkiem niezłej postawie w defensywie, która miała duży wpływ na 18 strat popełnionych przez gości. Ich aktywność w obronie oraz energia i spryt wspomnianego już Hilla były bardzo ważne dla całej drużyny, która wydawała się grać przez to ze spokojem i większą rozwagą. Szczególnie uwidoczniło się to w drugiej połowie, kiedy Lakers musieli radzić sobie bez Pau Gasola. Hiszpan w przerwie powiedział trenerom, że źle się czuje i wolałby pozostać w szatni do końca meczu. Jego minuty przejął więc Robert Sacre, który nie zaliczył jakiegoś dobrego występu ale za to zebrał bardzo ważną piłkę w ataku w jednej z ostatnich akcji. Zresztą właściwie to każdy z Jeziorowców miał swój wkład w zwycięstwo i chyba tylko Kendall Marshall nie zaliczy tego spotkania do udanych. Były rozgrywający Phoenix Suns zaliczył pięć strat, trafił tylko dwa na siedem oddanych rzutów i rozdał trzy asysty w 29 minut gry. Na szczęście jego rolę przejął Kent Bazemore, który świetnie znajdywał pod koszem swoich wysokich, przez co zapisał na swoim koncie 8 asyst. Oprócz nich zdobył również 8 punktów i zebrał dwie piłki, grając poniżej 24 minut.

Liderzy:
Punkty: Jordan Hill (28)
Zbiórki: Jordan Hill (13)
Asysty: Kent Bazemore (8)
Przechwyty: Kent Bazemore (4)
Bloki: Pau Gasol, Jordan Hill, Wesley Johnson, Robert Sacre (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

Skomentuj