22/12/2016 Lakers vs Heat

Opublikowane przez , 22 grudnia 2016 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Miami Heat

PREGAME Po zanotowaniu dwóch porażek z rzędu (w tym bardzo bolesnej z Charlotte Hornets), Jeziorowcy zagrają na wyjeździe z Miami Heat, którzy w tym sezonie mają bilans 9-20. Goran Dragic i spółka wydają się być obecnie odpowiednim rywalem dla Lakers, a fani powinni spodziewać się wyrównanego pojedynku. Obie ekipy mają ogromny problemy z kontuzjami i podobny bilans. Różnica jest za to taka, że dzisiejsi gospodarze całkiem nieźle grają w defensywie (12 miejsce pod względem jej efektywności). Ich obrona pozwala rywalom oddawać najmniej trójek w lidze (22.2), z czego wpada zazwyczaj 7.7. Heat starają się aby przeciwnicy oddawali rzuty z półdystansu, choć nie zawsze to wychodzi. Niemniej jednak jest to ich najsilniejszy element. Drugim jest wspomniany już Dragic, który w ostatnich dziesięciu meczach, notował średnio 22 oczka (3FG 45.9%), 4.8 zbiórek i 6.8 asyst. Bez wątpienia jest on liderem drużyny z Florydy i najniebezpieczniejszym graczem w ataku. Pod koszem z kolei rządzi Hassan Whiteside, który ostatnio dodaje od siebie 19.6 punktów, aż 14.9 zbiórek i 2.5 bloków. Zatrzymanie tej dwójki powinno być kluczem dla podopiecznych Luke’a Waltona, którzy niestety zwolnili ostatnio nieco tempo. Do gry powrócili podstawowi zawodnicy ale mimo to, gra 16-stokrotnym mistrzom NBA nie układa się tak, jak na początku rozgrywek. Pokazało to spotkanie z Hornets, czy też wcześniejsze z Brooklyn Nets. Koszykarzom złota i purpury przydałoby się zanotować kilka wygranych z rzędu, aby znów uwierzyli w siebie i prezentowali niezłą koszykówkę. W dzisiejszym meczu na pewno nie będą bez szans ale żeby odnieść 12 zwycięstwo w sezonie, to będą musieli starać się przez całe 48 minut gry, a nie tylko 24. Początek o 2.00 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Timofey Mozgov – Hassan Whiteside
PF. Julius Randle – Josh McRoberts
SF. Luol Deng – Justise Winslow
SG. Nick Young – Josh Richardson
PG. D’Angelo Russell – Goran Dragic

Kontuzje:
D. Russell: Kolano – Prawdopodobnie wystąpi
T. Black: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania
J. Calderon: Ścięgno udowe – Out
L. Nance Jr.: Kolano – Out

G. Dragic: Oko – Prawdopodobnie wystąpi
J. Richardson: Nadgarstek – Prawdopodobnie wystąpi
R. McGrude: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania
D. Waiters: Pachwina – Out
W. Ellington: Ścięgno udowe – Out
C. Bosh: Choroba – Out do końca sezonu

Data:
22 grudnia, czwartek o 2:00 czasu polskiego w hali AmericanAirlines Arena, Miami

POSTGAME Drugi raz z rzędu Los Angeles Lakers zgrali dwie różne połowy i ostatecznie po słabym występie w drugich 24 minutach gry, doznali porażki 107-115. Podopieczni Luke’a Waltona w pierwszej części gry osiągnęli nawet 19-stopunktowe prowadzenie, na co duży wpływ miała ich defensywa, która naprawdę dobrze funkcjonowała. Goście szybko jednak o niej zapomnieli i już w drugiej kwarcie ich gra zaczęła się sypać, a Heat rozpoczęli odrabianie strat. Powoli ale skutecznie zbliżali się do swojego rywala, aż wreszcie pod koniec trzeciej odsłony mieli na koncie więcej oczek, niż Jeziorowcy. W szeregach Lakers znowu zrobiło się nerwowo i choć obie ekipy szły później kosz za kosz, tak w końcu to Miami trafiło kilka ważnych rzutów z rzędu i odskoczyło 16-stokrotnym mistrzom NBA. Problemem dla koszykarzy z Miasta Aniołów był przede wszystkim Justise Winslow, który za każdym razem wykorzystywał mismatche i trafiał będąc blisko kosza. Uzbierał on w sumie 23 punkty i 13 zbiórek. Na dystansie z kolei efektywny był Tyler Johnson (3FG 4-6), którego trójki niejednokrotnie podcinały skrzydła Lakers. Ponadto świetne zawody rozegrał James Johnson (19 oczek, 8 zbiórek i 6 asyst), którego goście często odpuszczali i dawali mu dużo (zbyt dużo) miejsca do pokazania swoich umiejętności. Nad wszystkim czuwał z kolei Goran Dragic, który trafiał niezwykle ważne rzuty i w 35 minut uzbierał 21 punktów i zaliczył 7 asyst. O gościach niestety za dużo dobrego nie można powiedzieć. W drugiej połowie bardzo słabo biegali (miało się wrażenie, że niektórzy po prostu truchtają), nie dobiegali do rzucających rywali aby im utrudnić zadanie, a do tego wszystkiego stracili kilka ważnych zbiórek. Ponadto ich strefa pomalowana po raz kolejny została zdominowana przez przeciwnika (56 punktów), który w całym meczu trafiał z 53.6% skutecznością (3FG 11-22) i rozdał 25 asyst. Poz tym wiele głupich strat po stronie pokonanych zaliczył D’Angelo Russell (6), przez co gospodarzom udało się zanotować aż 22 oczka z kontrataków. Jeśli kogoś można indywidualnie wyróżnić po stronie pokonanych, to na pewno Thomasa Robinsona. Podkoszowy Jeziorowców zdobył 8 oczek i zebrał 12 piłek (5 w ataku), grając tylko 18 minut. Zostawił na parkiecie swoje serce i walczył o każdą piłkę. Szkoda tylko, że nie wszyscy zawodnicy mieli takie podejście jak on…

Liderzy:
Punkty: Lou Williams (27)
Zbiórki: Thomas Robinson (12)
Asysty: D’Angelo Russell (7)
Przechwyty: Luol Deng, Nick Young, Jordan Clarkson (2)
Bloki: Timofey Mozgov, Thomas Robinson (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj