22/02/2015 Celtics vs Lakers

Opublikowane przez , 22 lutego 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 10 komentarzy

BOXSCORE Boston Celtics

Los Angeles Lakers

PREGAME Dzisiejszej nocy po raz kolejny będziemy mogli oglądać starcie dwóch najbardziej nienawidzących się drużyn w NBA. Mowa oczywiście o spotkaniu Celtics z Lakers, czyli 17-stokrotnych mistrzów NBA z 16-stokrotnymi. Choć obecnie Jeziorowcy powinni przegrywać jak najwięcej spotkań w sezonie zasadniczym, tak jednak podobnie jak to było rok temu – ten mecz muszą wygrać. Każda drużyna może pokonać Lakers tylko nie Celtics. Czy jednak sama większa motywacja i chęć pokonania zespołu ze stanu Massachusetts wystarczy? Wydaje się, że nie. Ekipa z Bostonu może pochwalić się bilansem 20 zwycięstw i 32 porażek w bieżących rozgrywkach, a z ostatnich 10 rozegranych spotkań, wygrała pięć. Ich defensywa równa się średniej ligowej (DRTg 105.7) i zajmuje 14 miejsce w NBA. Atak z kolei co prawda dopiero 20 ale za to Celtics mogą pochwalić się po tej stronie parkietu tym, że zajmują ósme miejsce pod względem notowanych asyst i takie same pod względem średniej liczby popełnianych strat. Całkiem więc nieźle jak na drużynę, która przecież również tankuje w tym roku i jest w fazie przebudowy. Podopiecznym Brada Stevensa nie zaszkodził nawet fakt pozbycia się Rajona Rondo, którego zresztą miejsce w składzie najprawdopodobniej zajmie Isaiah Thomas, który został pozyskany w dniu trade deadline’u. Dla Lakers więc, którzy nie wygrali od siedmiu meczów, to wcale nie będzie łatwy pojedynek i nawet wyjątkowe nastawienie oraz skupienie może nie pomóc. Zresztą Scott o tym wie i planuje zmienić prawie całą pierwszą piątkę. Jedynie Jordan Clarkson ma w niej zagwarantowane miejsce. Możliwe także, że Byron zdecyduje się grać 12 zawodnikami w każdym spotkaniu i w ten sposób bardziej rozłożyć minuty wśród swoich graczy. Trudno powiedzieć czy to coś zmieni w grze złota i purpury ale na pewno ostatni eksperyment szkoleniowca Lakers nie wypalił. Zresztą Scott nie ma tutaj nic do stracenia i powinien spróbować czegoś nowego, szczególnie że jemu na pewno bardzo zależy na pokonaniu swojego rywala. Oby więc, przynamniej dzisiaj, Jeziorowcy stanęli na wysokości zadania i nie zawiedli swoich fanów w Staples Center.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Robert Sacre – Tyler Zeller
PF. Tarik Black – Brandon Bass
SF. Ryan Kelly – Evan Turner
SG. Wayne Ellington – Avery Bradley
PG. Jordan Clarkson – Marcus Smart

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu

K. Olynyk: Skręcona kostka – Out
J. Sullinger: Stopa – Out do końca sezonu

Data:
22 lutego 2015, niedziela o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME W niedzielę fani zgromadzeni w Staples Center zobaczyli naprawdę emocjonujący i zacięty pojedynek pomiędzy dwiema najbardziej utytułowanymi zespołami w NBA i na pewno żaden z nich nie żałował wydanych pieniędzy. Do wyłonienia zwycięscy potrzebna była aż dogrywka, do której doprowadził Avery Bradley trafiając trójkę równo z syreną końcową. W niej jednak lepsi okazali się być Jeziorowcy, którzy zdobyli 12 oczek przy zaledwie 5 Celtics i ostatecznie wygrali spotkanie 118-111. Nie da się jednak ukryć, że w tym meczu nie powinno być dodatkowych pięciu minut gry. Lakers jeszcze na 35 sekund do końca prowadzili 103-96 i wydawało się, że zwycięstwo mają już w kieszeni. Wtedy jednak punkty spod kosza zdobył Crowder, a osiem oczek dołożył Bradley i nagle wszyscy zwolennicy złota i purpury z niedowierzaniem patrzyli na tablicę wyników. Gospodarze kompletnie zawiedli w końcówce, podejmowali złe decyzje i chyba po prostu byli za bardzo rozluźnieni i pewni siebie, co ich zwyczajnie zgubiło. Na szczęście swoje błędy naprawili w dogrywce, w której nie dali żadnych szans swojemu rywalowi. Udało się to przede wszystkim dzięki Linowi, który zanotował w tej części gry 4 punkty i 3 asysty. W całym meczu natomiast Jeremy zdobył 25 oczek i rozdał 6 asyst, będąc najlepszym zawodnikiem w swoim zespole. Również znakomity występ zaliczył Wesley Johnson, który trafił 9 na 11 oddanych rzutów i w sumie uzbierał 22 punkty i 5 zbiórek. Trzecim strzelcem był natomiast Nick Young, który wreszcie przełamał złą passę i uzbierał 19 oczek na 60% skuteczności z dystansu. Swaggy P szczególnie wyróżniał się w czwartej kwarcie, gdzie razem z Linem wyprowadzili w pewnym momencie drużynę z Kalifornii na największe 10-punktowe prowadzenie. Trzeba jednak przyznać, że ogólnie mecz był wyrównany przez cały czas i wynik właściwie dobrze odzwierciedla to, co działo się na parkiecie. Obie drużyny miały swoje momenty w tym spotkaniu i mogły odskoczyć swojemu rywalowi ale przez popełniane błędy lub niewykorzystywane sytuacje, nie były w stanie tego zrobić. Dla przykładu gospodarze mieli problemy z trafianiem osobistych (FT 25-38) oraz stratami (17) i transition defense. Celtics natomiast nie mieli dnia na obwodzie (3FG 8-33), a także podobnie jak Lakers, często tracili piłkę (w sumie 16 razy). To właśnie przede wszystkim przez te elementy gry, zespoły szły praktycznie łeb w łeb i do samego końca mieliśmy ogromne emocje. Kluczowe okazało się być jednak wykluczenie w czwartej ćwiartce Isiaha Thomasa, który otrzymał dwa faule techniczne za niesportowe zachowanie. Choć ekipa z Bostonu była jeszcze w stanie doprowadzić do wspomnianej dogrywki, tak jednak w tych ostatnich minutach gry ewidentnie zabrakło kreatywności byłego rozgrywającego Phoenix Suns. Na szczęście Jeziorowcom udało się to wykorzystać i tym samym przerwać serię siedmiu porażek z rzędu. Pokonanie Celtics na pewno będzie jednym z niewielu pozytywnych momentów z tego sezonu, który kibice Lakers zapamiętają na jakiś czas i będą miło wspominać.

Liderzy:
Punkty: Jeremy Lin (25)
Zbiórki: Carlos Boozer (8)
Asysty: Jeremy Lin (6)
Przechwyty: Ronnie Price (4)
Bloki: Ed Davis (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

10 komentarzy

  1. Niech zwolnią Scotta. Nie chce już go widzieć. Niech ze swoim starożytnym podejściem wypieprza do Chin. Jego głupota jest nie do opisania…

  2. DrJ

    Podpisuję się pod tym już od dawna, gość jest w czołówce najgorszych trenerów w lidze,a zatrudniony został tylko dlatego, żeby udobruchać kibiców. No to teraz mają.

  3. Moglibyście to trochę rozwinąć?

    Bo na oglądanie meczy nie mam chęci, a i ostatnio nie śledziłem newsów z LA tak jak wcześniej.

  4. airmax napisał(a):Moglibyście to trochę rozwinąć?

    Bo na oglądanie meczy nie mam chęci, a i ostatnio nie śledziłem newsów z LA tak jak wcześniej.

    Podbijam

  5. airmax napisał(a):Moglibyście to trochę rozwinąć?

    Bo na oglądanie meczy nie mam chęci, a i ostatnio nie śledziłem newsów z LA tak jak wcześniej.

    Wystarczyłoby, żebyś relację z meczu prześledził (4Q) i byś wiedział ;)

    8 sekund do końca, Lakers prowadzą 107-104 a piłkę mają Celtics spod własnego kosza. Już nie mają timeoutów. Jasne będzie, że będą rzucać za 3, bo nie mają już czasu aby bawić się w faulowanie. Ale mimo to, Scott nie każe faulować swoim zawodnikom, no bo on po prostu nie uznaje takiej metody.

    W końcu w dzisiejszej NBA prawdopodobieństwo, że gracz trafi jeden osobisty, przy drugim tak uderzy piłkę o obręcz, że ta wróci do niego lub jednego z jego kolegów, a następnie on/ci zdobędą punkty jest większe niż trafienie trójki. Brak słów.

    Trzeba było faulować jakoś przy przekroczeniu połowy. Celtics nie mieli czasów, byli pod wielką presją.

    EDIT: Przypuszczam, że gdyby był close game z Rockets, to nie odważyłby się faulować Howarda, no bo tak nie wypada…

  6. O coś podobnego rozumiem chodzi. Teraz kwestia czy to specjalnie działanie ze strony Scotta czy też nie…?
    Niestety nie wygląda na celowe działanie, żeby obronić pick, czarno to widzę. Zresztą nie tylko o to chodzi. Jak Scotta jako zawodnika lubię, tak coraz mniej mi się widzi jako nasz coach. A w przyszłym sezonie tankować już nie będziemy…

  7. szymken napisał(a):

    O coś podobnego rozumiem chodzi. Teraz kwestia czy to specjalnie działanie ze strony Scotta czy też nie…?
    Niestety nie wygląda na celowe działanie, żeby obronić pick, czarno to widzę. Zresztą nie tylko o to chodzi. Jak Scotta jako zawodnika lubię, tak coraz mniej mi się widzi jako nasz coach. A w przyszłym sezonie tankować już nie będziemy…

    To nie było specjalne działanie. Stu Lantz powiedział, że Scott nie jest zwolennikiem tego typu zagrań i tyle. No i jak na złość Bradley trafił tą trójkę.

  8. Aha to spoko. Ciekawe z czego te przekonania wynikają. To jak on chce takie sytuacje w końcówkach rozwiązywać? Liczyć na przechwyt jednego z naszych, albo na to, że zawodnik drużyny przeciwnej nie jest np. Lillardem i nie trafi… Choć dziś Bradley trafił. Twój przykład z Howardem idealny ;)

  9. DrJ

    Dochodzi do tego jego ultranowoczesne podejście do rzutów z dystansu i jeszcze kilka innych rzeczy.

  10. Wasze wpisy tylko potwierdzają, że jest to dobry trener na dogranie tego sezonu :) Po można dopiero myśleć o zmianie ;)

Skomentuj