21/12/2014 Lakers vs Kings

Opublikowane przez , 21 grudnia 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 29 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Sacramento Kings

PREGAME Od ostatniego starcia pomiędzy Lakers, a Kings, które miało miejsce kilkanaście dni temu (9 grudnia) wiele się zmieniło. Sacramento zwolnili swojego trenera Mike’a Malone’a, jego miejsce zajął tymczasowo asystent Tyrone Corbin, ale wydaje się, że drużynę może przejąć jeden z dwójki Chris Mullin – Mark Jackson. Ekipa ze stolicy Kalifornii planuje także ruszyć na rynek transferowy. Ich głównym celem wydaje się być rozgrywający Deron Williams. Były koszykarz Utah Jazz wydaje się być na „wylocie” z Nets, którzy tną koszty i chcą pozbyć się graczy z wysokimi kontraktami. „Królowie” z kolei zmierzają w odwrotnym kierunku, budują potencjalnie Playoffową ekipę wokół DeMarcusa Cousinsa i Rudy’ego Gaya. Z pewnością wzmocnienie na pozycji numer 1 będzie dla nich kluczowe. Darren Collison to znakomity gracz zadaniowy, ale nie materiał na gwiazdę jakim niewątpliwie jest w pełni zdrowy Williams. To na razie jednak tylko gdybanie, bowiem okres transferowy dopiero ruszył i możemy się spodziewać wielu zaskakujących wymian, jak chociażby ta z udziałem Rajona Rondo. Aktualnie Kings są w dołku. Przegrali pięć spotkań z rzędu, a z ostatnich dziesięciu zaledwie dwa i nie pomógł im nawet powrót do gry Cousinsa. Zwycięstwo z Lakers na pewno jest im potrzebne jak tlen wspinającemu się na Mount Everest alpiniście, ale nie jest powiedziane, że przyjdzie im to z łatwością. Jeziorowcy grają w kratkę, z reguły przegrywają z ekipami z własnej konferencji (4-15) czy też dywizji (1-5), ale właśnie to jedyne zwycięstwo przypadło przeciwko Kings. I co jest niezwykle ciekawe najgorsza drużyna ligi pod względem punktów rzucanych przez rywali (109.3) w ostatnim pojedynku zatrzymała licznik Sacramento na 95 oczkach, co jest najmniejszą zdobyczą z tego sezonu. Dziś sytuacja będzie wyglądać inaczej, bo do gry wrócił już Cousins (27 pkt 11 zb po powrocie), dlatego też Jordan Hill musi wyleczyć swój uraz. Tylko on może być w stanie powstrzymać bestię z Kentucky. Jego stan podobnie jak Wesleya Johnsona określa się jako day-to-day, ale na 90% obaj w tym meczu zagrają. Jeśli zagrają możemy być pewni, że to starcie rozegra się pod tablicami. Oba zespoły nie grzeszą skutecznością z dystansu, ale są w czołówce w zbiórkach ofensywnych. Od tego więc jak potoczy się pojedynek Hill vs Cousins być może rozstrzygną się też losy całego spotkania. Nie liczcie na to, że Lakers znowu powstrzymają rywali przed zdobyciem 100 punktów. To będzie spotkanie otwarte, pełne przechwytów, kontr i okraszone znikomą defensywą. Kto rzuci więcej razy, czyli zdobędzie więcej posiadań dzięki ofensywnym zbiórkom, ten okaże się zwycięzcą.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – DeMarcus Cousins
PF. Ed Davis – Jason Thompson
SF. Wesley Johnson – Rudy Gay
SG. Kobe Bryant – Ben McLemore
PG. Ronnie Price – Darren Collison

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
X. Henry: Zerwane ścię­gno Achil­lesa – Out do końca sezonu
R. Kelly: Roze­rwane ścię­gno udowe – Out

Omri Casspi – Występ stoi pod znakiem zapytania
Ramon Sessions – Występ stoi pod znakiem zapytania
Reggie Evans – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
21 grudnia 2014, niedziela o 0:00 czasu polskiego w hali Sleep Train Arena, Sacramento

POSTGAME To nie był ładny mecz dla oka. Prawdę mówiąc oglądało go się okropnie. I to nie tylko dlatego, że Lakers grali słabo, bowiem Kings dostosowali się do poziomu rywali. Było dużo głupich strat, błędów czy też spudłowanych rzutów sam na sam z koszem! Takim wspaniałym wyczynem popisali się najpierw Wesley Johnson, a później Rudy Gay. Końcówka to była prawdziwa męczarnia w wykonaniu Jeziorowców i Kobe Bryanta. Sacramento mimo, że również nie pokazali niczego wielkiego w decydujących momentach wyrwali tą wygraną i mogą powrócić do walki o playoffs, ale z taką grą na Zachodzie chyba nie mają czego szukać. Jednak wróćmy do początku. Od pierwszej kwarty zarysowała się znakomita postawa Lakers na deskach, a także w rzutach z dystansu. Nieco gorzej szło im ogólnie w ataku, dlatego też pierwszą kwartę trzema punktami wygrali gospodarze. W drugiej odsłonie do roboty wziął się Swaggy P, odżył nieco Bryant, a zbiórki cały czas były zdominowane przez gości. Stąd też to oni schodzili do szatni z przewagą ośmiopunktową. Początek trzeciej kwarty również układał się po myśli podopiecznych Byrona Scotta. Znakomita współpraca pary Bryant-Young i po 6 minutach to gracze z L.A. prowadzili 79-66. I wtedy nagle coś się skończyło, tak jakby ktoś nacisnął guzik off. Lakers spudłowali 14 kolejnych rzutów, w międzyczasie popełniając także kilka strat i Kings wrócili do gry, a nawet wyszli na prowadzenie. Co trzeba także zaznaczyć, zrobili to, nie grając wcale znakomicie, ba, oni prezentowali się przeciętnie, ale to Jeziorowcy dali im przedwczesny świąteczny prezent. Postanowili oddać gospodarzom wygrany mecz. Do końca spotkania bowiem nie wróciła już dyspozycja rzutowa Lakers ani Kobe Bryanta. Było co prawda trochę emocji w końcówce, ale głównie za sprawą niedbalstwa ekipy z Sacramento. Ten mecz wyglądał tak jakby nikt nie chciał go wygrać, a zwyciężyła go drużyna, która na to nie zasłużyła. Ani Lakers, ani Kings nie powinni w tym pojedynku zwyciężyć. NBA powinna go rozstrzygnąć jako no contest. Taki styl jaki zaprezentowały obie drużyny przynosi nieco hańbę tej lidze i aż mi wstyd, że musiałem być tego częścią.

Liderzy:
Punkty: Nick Young (26)
Zbiórki: Jordan Hill (9)
Asysty: Jeremy Lin (5)
Przechwyty: Trzech graczy (2)
Bloki: Robert Sacre (2)

PS. Kobe Bryant spudłował dziś 22 rzuty. Trafił tylko 8 z 30 oddanych. Jak tak dalej pójdzie Kobe skończy ten sezon ze skutecznością poniżej 30%. Widać było, że dziś się starał, że walczył, ale chyba nie tędy droga. Są też inni koledzy, którzy potrafią zdobywać punkty. Dla przykładu Nick Young oddał 16 rzutów mniej od Kobe, a zdobył jeden punkt więcej. To chyba powinno dać do myślenia Byronowi Scottowi, który powinien porozmawiać ze swoim podopiecznym. No chyba, że tak to powinno wyglądać, a Lakers są w tym sezonie tylko poligonem strzeleckim dla Bryanta.

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

29 komentarzy

  1. Chyba dochodzą do wniosku, że Kobe powinien odpocząć.. A i tak nie jesteśmy nawet w TOP5 loterii na ten moment.

  2. Na razie gra pod pick, może to z jego strony pomoc dla organizacji :)

  3. Oby finalnie tak się to skończyło, bo Okafor czeka i nie próżnuje ;) Do piątki się może wbijemy, ale TOP3 jest raczej nieosiągalne. Niech będzie i to piąte miejsce, byle picku nie stracić.

  4. szymken napisał(a):Chyba dochodzą do wniosku, że Kobe powinien odpocząć.. A i tak nie jesteśmy nawet w TOP5 loterii na ten moment.

    W tankowaniu przeszkadza ostatnio http://www.basketball-reference.com/pla … sed01.html (jeżeli miałby odejść za rok za darmo, może warto pokusić się o deal i dalej "promować" Booza).
    Jeżeli Kupchak wypuści Hilla, to przy formie KB, drugie miejsce przed loterią jak nic. A "pejsaty" twierdzi, że w tej lidze nikt nie tankuje, więc OK.
    Z takim pakietem, za rok można byłoby już coś poskładać (a jeszcze Kobas twierdził, że jak nie będzie "nic’ grał po kontuzji, to grał nie będzie wcale. Tylko jak nic nie gra, to zapomniał co powiedział:)). Znaczy, jak już obecnego HC pogonią.

  5. To co gra Kobe w tym momencie to jest śmieszne i żałosne za razem. 8/30 z gry 9 strat… ehhh

    Dobrą wiadomością jest to, że mamy na ten moment z Charlotte do spółki 5 najgorszy bilans w lidze. Tylko, że oni mam nadzieje, że jeszcze trochę powygrywają. Jeżeli przegramy następny mecz zrównamy się z Utah.

    Na pogoń za Sixers (haha), Knicks, Detroit nie ma szans. Trzeba byłoby notować 10 meczowe serie porażek ale na dogonienie Wolves szanse jakieś są. Tym bardziej, że Rubio wraca za 2-3 tygodnie.

  6. airmax napisał(a):To co gra Kobe w tym momencie to jest śmieszne i żałosne za razem. 8/30 z gry 9 strat… ehhh
    Na pogoń za Sixers (haha), Knicks, Detroit nie ma szans. Trzeba byłoby notować 10 meczowe serie porażek ale na dogonienie Wolves szanse jakieś są. Tym bardziej, że Rubio wraca za 2-3 tygodnie.

    A pomyśleliście, że oni będą ze sobą grali 3,4 razy, a LAL tylko 2?
    W bezpośrednich pojedynkach, ktoś przecież wygrywać musi (chociaż z całą pewnością wszyscy będą grać na remis:)).
    Po drugie te 3 razy zgrają z 76.
    Tak więc, przy minimalnej odrobinie cwaniactwa 2 musiała by być.

    Ps. Biorąc pod uwagę sytuację Kobe "lepiej" grać już nie może:).

  7. A pomyślałeś, że NYK i Pistons są na tyle chu*owi, że żeby mieli lepszy bilans niż LAL to musieliby zagrać 33 razy z 76ers?

    Oby Rubio szybko wracał i ogarnął trochę Wolves to ci niebezpiecznie się oddalają.

    Na dogonienie 76ers, Pistons i NYK nie ma szans.

  8. airmax napisał(a):A pomyślałeś, że NYK i Pistons są na tyle chu*owi, że żeby mieli lepszy bilans niż LAL to musieliby zagrać 33 razy z 76ers?

    Oby Rubio szybko wracał i ogarnął trochę Wolves to ci niebezpiecznie się oddalają.

    Na dogonienie 76ers, Pistons i NYK nie ma szans.

    Problem w tym, że z całym, jak to określiłeś chu*owym wschodem, cały ogon wschodu gra 3,4 razy, LAL tylko dwa.
    Gra za to 3,4 razy z mało chu*owym zachodem, co strasznie zmniejsza możliwość wygranych, bo niby z kim.
    NYK próbuje wyjmować Dragića – to załatwiłoby sprawę.
    Pistons negocjują wymianę Smith’a.
    Szansa jest realna.

  9. Lakers jak dotąd mają bilans z zachodem 4-16, NYK mają bilans ze wschodem 4-15, 76ers ze wschodem notują 2-13, Pistons mają 2-11 w swojej konferencji.

    Czyli jak widać nie ma wpływu na to z kim grasz, jeśli jesteś chu*owy to swoje przegrasz i tak.

    W wyciągnięcie Dragica przez NYK nie wierzę. Bo kogo by mieli oddać? Na pewno Shumperta ale to będzie za mało. Picków chyba nie mają (tego nie wiem).

    Pistons musieliby wytransferować 3/4 składu, żeby uzdrowić sytuację, sam Smoove nie jest tam winny takiej a nie innej sytuacji.

    Na ten moment jesteśmy z 5 najgorszym bilansem w lidze i oby ten stan rzeczy się utrzymał. Na polepszenie pozycji przed loterią bym się nie nastawiał.

  10. airmax napisał(a):Lakers jak dotąd mają bilans z zachodem 4-16, NYK mają bilans ze wschodem 4-15, 76ers ze wschodem notują 2-13, Pistons mają 2-11 w swojej konferencji.

    Czyli jak widać nie ma wpływu na to z kim grasz, jeśli jesteś chu*owy to swoje przegrasz i tak.

    W wyciągnięcie Dragica przez NYK nie wierzę. Bo kogo by mieli oddać? Na pewno Shumperta ale to będzie za mało. Picków chyba nie mają (tego nie wiem).

    Pistons musieliby wytransferować 3/4 składu, żeby uzdrowić sytuację, sam Smoove nie jest tam winny takiej a nie innej sytuacji.

    Na ten moment jesteśmy z 5 najgorszym bilansem w lidze i oby ten stan rzeczy się utrzymał. Na polepszenie pozycji przed loterią bym się nie nastawiał.

    NYK mają aktywa na ten deal (własny pierwszorundowy, chociaż nie oddadzą). Dragic nie jest zadowolony i chce maxa, którego nie dostanie.
    Hardaway?Shumpert? za pół roku niezadowolonego faceta który i tak ucieknie? – wystarczy.

    Dla mnie osobiście 4,5 miejsce jest zbyt dużym ryzykiem. Wyobraźmy sobie 4 miejsce i 6 po loterii. Śmiech i frajerstwo.
    Dlatego albo niech grają na miarę potencjału, albo niech idą na całość oddając Hill’a.
    Nie ma "półśrodków" w tym biznesie.

    Ps. Pistons mają potencjał na PO, a nie grają nic. Staszek albo mocno tankuje, albo stracił rozum. Oceńcie sami ( tak wiem, że Jennings tam gra).

  11. DrJ
    airmax napisał(a):To co gra Kobe w tym momencie to jest śmieszne i żałosne za razem. 8/30 z gry 9 strat… ehhh

    Znam Twoje zdanie,ale trochę dziwię się, że ludzie związani z Lakers doznali nagle takiej iluminacji i oburzenia na Bryanta. Zupełnie tak, jakby wcześniej nie oddawał wielu rzutów kontestowanych, nie miał dużego usg% i w ogóle grał jako następca najlepszego facilitatora w historii NBA wywodzącego się z Lakers. Kontuzje zrobiły swoje, Scott nie wiedzący jak dzielić minuty robi swoje, a sam Kobe?No cóż…Starego psa nie nauczysz nowych sztuczek. Przegapił moment, gdzie mógłby się pogodzić ze swoim organizmem i jego ograniczeniami (jak Pierce), a co za tym idzie- zmieniłby nastawienie, że "to jego drużyna i on tam rządzi". Być może miałby za swoimi plecami teraz pewnego centra z Rockets, ale wiadomo, że to gdybanie.

  12. DrJ


    Użyli stretch provision. Uwielbiam SvG. Od razu odpowiadając- liczę,że nie trafi do nas.


  13. DrJ napisał(a):

    Użyli stretch provision. Uwielbiam SvG. Od razu odpowiadając- liczę,że nie trafi do nas.


    Sacramento?

  14. DrJ
    StaryFan napisał(a):Sacramento?

    Vivek jest to w stanie zrobić, mieli nawet propozycję Landry+Thompson za Smitha w offseason,ale rozmowy upadły. Piątka Kings: Deron Williams, Ben McLemore, Rudy Gay, Josh Smith, DeMarcus Cousins i payroll na poziomie 100mln$.

    Michael Malone nie chciał latem Josha Smitha w Sacramento, ale Michaela Malone’a w Sacramento już nie ma… :)


    Natomiast Rockets, może Mavs, może Suns. Widziałbym go u…Popa. W dobrym systemie jest do ogarnięcia, tylko trzeba mu zakazać rzucać z dalszej odległości i grać bliżej kosza,ale jeśli po takiej akcji on sam się nie ogarnie, to chyba już nie wiem co, rosyjska ruletka z pięcioma nabojami?

    A może do Lakers? Wyobraź sobie te wspaniałe pojedynki z Bryantem, o to kto trafi mniej trójek.

  15. Ja bym go chciał zobaczyć w Suns.

  16. Według mnie Mitch pozbędzie się picku przy najbliższej okazji. Za mała szansa na jego utrzymanie, musielibyśmy spaść do top2, a konkurencji jest za dużo (Pistons, NY, Wolves, Utah, Hornets, Orlando). Ostatni sezon graliśmy rezerwami rezerw a wylądowaliśmy na 7 miejscu.

    Ja bym uderzał po Mike Malone do sztabu i Smitha. Mamy na niego szanse po zwolnieniu? Pobyt w Pistons mu zepsuł opinie ale myślę, że spokojnie w ogarniętej organizacji i na 4 wróci do grania z Atlanty. A cholernie przydałby się nam w końcu wysoki który broni picki.

    Co do Kobasa, od początku sezonu widać, że nie odbudował łydek po kontuzji, a po prostu z biegiem sezonu objawy się nasiliły. Pytanie tylko czy odbudowa jest jeszcze możliwa czy nie. Jeśli nie, będzie musiał przystosować się i zmienić technikę rzutu oraz decyzje. Ogólnie to się dziwię, że do tej pory tego nie zrobił, treningi rzutowe miał od bardzo dawna i musiał zauważyć, że brakuje mocy. Nie wiem, może liczył, że w rytmie meczowym wróci do normy.

  17. DrJ napisał(a):
    StaryFan napisał(a):Sacramento?

    Vivek jest to w stanie zrobić, mieli nawet propozycję Landry+Thompson za Smitha w offseason,ale rozmowy upadły. Piątka Kings: Deron Williams, Ben McLemore, Rudy Gay, Josh Smith, DeMarcus Cousins i payroll na poziomie 100mln$.

    Michael Malone nie chciał latem Josha Smitha w Sacramento, ale Michaela Malone’a w Sacramento już nie ma… :)


    Natomiast Rockets, może Mavs, może Suns. Widziałbym go u…Popa. W dobrym systemie jest do ogarnięcia, tylko trzeba mu zakazać rzucać z dalszej odległości i grać bliżej kosza,ale jeśli po takiej akcji on sam się nie ogarnie, to chyba już nie wiem co, rosyjska ruletka z pięcioma nabojami?

    A może do Lakers? Wyobraź sobie te wspaniałe pojedynki z Bryantem, o to kto trafi mniej trójek.

    Zrobili to czego chciał Monroe, niedobrze.
    Do NYK, Portorykanin na 3 ( JS na 4, będzie ok) i dwa problemy w pięć minut rozwiązane.
    Kupchak jeszcze nie zatrybił, niech śpi.

  18. DrJ
    Zubr napisał(a):Ja bym uderzał po Mike Malone do sztabu i Smitha. Mamy na niego szanse po zwolnieniu? Pobyt w Pistons mu zepsuł opinie ale myślę, że spokojnie w ogarniętej organizacji i na 4 wróci do grania z Atlanty. A cholernie przydałby się nam w końcu wysoki który broni picki.

    Co do Kobasa, od początku sezonu widać, że nie odbudował łydek po kontuzji, a po prostu z biegiem sezonu objawy się nasiliły. Pytanie tylko czy odbudowa jest jeszcze możliwa czy nie. Jeśli nie, będzie musiał przystosować się i zmienić technikę rzutu oraz decyzje. Ogólnie to się dziwię, że do tej pory tego nie zrobił, treningi rzutowe miał od bardzo dawna i musiał zauważyć, że brakuje mocy. Nie wiem, może liczył, że w rytmie meczowym wróci do normy.

    Malone’a brałbym nawet na pierwszego trenera, a co do zdrowia, to bardzo dobrze napisałeś. Widać też, że nie daje rady już w 4Q kondycyjnie i jego skuteczność spada jeszcze bardziej – jeśli się nie mylę z 38 do 32%

  19. Scott rozważa posadzenie Kobego na mecz lub dwa i nawet sam Kobe przyznaje, że nie byłoby to głupie. W sumie mógłby dawać mu wolne w meczach b2b, w tym sezonie i tak nic nie zwojujemy więc co to za różnica. Chłopaki sobie pograją i może wygrają ale za duża jest chyba presja z kilku stron. Kontrakt, reklamy bilety, "legenda" itp itd ale jak tak dalej pójdzie to w marcu będzie już wyglądał jak dętka i rzucał 25% z gry

  20. StaryFan napisał(a):Zrobili to czego chciał Monroe, niedobrze.

    Dokładnie tak. Monroe do końca sezonu może się dać przekonać do podpisania umowy z Pistons. Jeśli SVG ma go w planach może być ciężko. Jakby oczywiście był w planie naszego GM’a ;) .

    Smoove do Houston może trafić, tak coś mi się wydaje.

    Chociaż…

    @EricPincus

    Technically Lakers have Nash disabled player exception to offer if they wanted to Smith-more than most contenders but what does Smith want?

  21. szymken napisał(a):Smoove do Houston może trafić, tak coś mi się wydaje.

    Ponoć są ziomkami z Howardem, do tego Houston radzi sobie bardzo dobrze w tym sezonie, więc to korzystne miejsce dla Niego.

  22. StaryFan napisał(a):Wyobraźmy sobie 4 miejsce i 6 po loterii. Śmiech i frajerstwo.

    To jest praktycznie niemożliwe, niespotykane.

    Przypominam, że losowana jest tylko pierwsza trójka, reszta idzie wg bilansu. A to oznaczałoby, że w top 3 byłyby dwie drużyny z miejsc 5-14. Nie ma szans. Czwarty bilans od końca daje prawie pewny pick.

    Smith u nas to słaby pomysł, bo pomógłby w wygraniu kilku spotkań.

    Na moje to wyląduje w Rox.

  23. matek napisał(a):
    StaryFan napisał(a):Wyobraźmy sobie 4 miejsce i 6 po loterii. Śmiech i frajerstwo.

    To jest praktycznie niemożliwe, niespotykane.

    Przypominam, że losowana jest tylko pierwsza trójka, reszta idzie wg bilansu. A to oznaczałoby, że w top 3 byłyby dwie drużyny z miejsc 5-14. Nie ma szans. Czwarty bilans od końca daje prawie pewny pick.

    Smith u nas to słaby pomysł, bo pomógłby w wygraniu kilku spotkań.

    Na moje to wyląduje w Rox.

    A Cleveland Cavaliers tyle razy na 1 miejscu zdarza się codziennie? Dwie drużyny z miejsc 5-14 w TOP 3, to wielokrotnie większe prawdopodobieństwo niż 3 jedynki Cavs. Nawet znacznie.

  24. Jakieś szanse są, ale Lakers mogą nie być i pewnie nie będą na tyle zdecydowani by jednoznacznie się określić, a to skrzętnie wykorzystają takie ekipy jak chociażby Pistons czy Jazz, które, mimo iż potencjałem dysponują większym to jednak nie będą miały skrupułów by zatankować kolejny sezon.

    Moim zdaniem nie obronimy picku, ale chciałbym się mylić.

    Dziwny ruch Pistons, który nie wiem w sumie co ma oznaczać. Tankowanie chyba raczej nie, bo to im i ze Smithem bardzo dobrze wychodziło. Poprawy wyników też raczej bym się dzięki temu zwolnieniu nie spodziewał, bo, tak jak wspomniał airmax za dużo tam klocków nie jest na swoim miejscu by taki jeden ruch mógł cokolwiek zmienić.

    Za to Smith powinien Bogu dziękować bo trafiło mu się jak ślepej kurze ziarno. Wydostał się z bagna, prawdopodobnie jeszcze dodatkowo dołoży troszkę grosza i jednocześnie zapewne trafi do drużyny, w której będzie grał o coś. No, żyć, nie umierać :) Że też Lakers takiego szczęścia nie mają…

  25. DrJ

    Czyli jak rozumiem Smith trafia na listę, gdzie drużyny muszę mieć miejsce w salary cap lub wyjątki, i mają 48 godzin na przejęcie jego kontraktu. W razie wielu ofert wygrywa team z najgorszym bilansem. Po ewentualnych 48h Smith trafia na listę wolnych agentów, a Detroit nadal płaci gwarantowaną część umowy, tak?

  26. Nie, tak jest przy amnestii.

    Smith może podpisać z kim chce i za ile chce.

    E:
    Tzn. nawet przy amnestii nie jest do końca tak, bo tam zawodnik idzie do zespołu, który dał najwięcej.

  27. DrJ
    matek napisał(a):Nie, tak jest przy amnestii.

    Smith może podpisać z kim chce i za ile chce.

    E:
    Tzn. nawet przy amnestii nie jest do końca tak, bo tam zawodnik idzie do zespołu, który dał najwięcej.

    Przy amnestii jest licytacja, tutaj tego nie ma, więc żaden z zespołów zapewne nie zdecyduje się przejąć jego umowy i Smith po 48h będzie wolnym agentem. Tak to rozumiem.

  28. Przy amnestii nie nazwałbym tego licytacją, bo wtedy nie można podbijać ceny, tylko każdy wysyła swoją, w ciemno. Bardziej jest to przetarg.

  29. Ludziska proszę nie cytujcie całego posta bezpośrednio nad swoją odpowiedzią. Wiadomo, że do tego posta się odnosicie. Jak już coś cytujecie z innego posta to zaznaczcie tylko ten fragment. Brzydko wygląda jak w swojej odpowiedzi zawieracie cały wielki post poprzednika czy też wcześniejsze wypowiedzi.

Skomentuj