21/11/2014 Lakers vs Mavericks

Opublikowane przez , 21 listopada 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 1 komentarz

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Dallas Mavericks

PREGAME Po dwóch wygranych z rzędu i to odniesionych na wyjeździe nastroje w Lakers są zdecydowanie lepsze niż po fatalnym starcie rozgrywek. W meczach z Hawks i Rockets znakomicie wyglądała współpraca nowego ofensywnego duetu Bryant-Young. To właśnie powrót Swaggy’ego P wydaje się być punktem zwrotnym w tegorocznych rozgrywkach. Nie na darmo Mitch Kupchak i zarząd drużyny zaoferowali mu 21.3 mln dolarów za 4 lata gry. Mimo, że wchodził on z ławki we wspomnianych dwóch wiktoriach notował odpowiednio 17 i 16 punktów. Odciążył też zdecydowanie w ataku Kobe, który nie był już tak często podwajany. Forma podkoszowych Hilla i Boozera w ostatnich dniach również poszła w górę. Jednakże dziś przeciwko Mavericks poznamy co ci „nowi” Lakers są w stanie zdziałać w starciu z mocarną drużyną w pełnym składzie (Houston grało bez Howarda). Dallas to trzecia ekipa Konferencji Zachodniej, będąca w trakcie 5-meczowej serii zwycięstw, która ma jeszcze dodatkowy powód by pokonać i upokorzyć Lakers. Nazywa się on Mark Cuban, właściciel drużyny, człowiek szczerze nienawidzący Jeziorowców. W ostatnim wywiadzie miliarder stwierdził, iż chciałby aby Lakers już zawsze byli tacy słabi. Dziś może dołożyć cegiełkę do tego pobożnego życzenia, pokonując ich na swoim parkiecie. W hali American Airlines Mavs polegli dotąd tylko raz w bieżących rozgrywkach, a ich pogromcą okazali się Miami Heat. Od tego momentu jednakże Dallas wygrywali już wszystko, czy to u siebie czy na wyjeździe, a czynili to z dziecinną wręcz łatwością. Nie licząc ostatniej potyczki z Wizards (wygranej 105-102) pokonywali swoich rywali ze średnią różnicą 25.5 pkt. Notując blisko 116 pkt/mecz, a tracąc niewiele ponad 90. Dzięki tej serii Mavs nie tylko mają najlepszy atak w lidze (108.9 pkt/mecz), ale także posiadają największą różnicę punktów zdobywanych do traconych. Dla porównania Lakers są pod tym względem na 29 miejscu w lidze, ustępując jedynie Sixers. Z kolei już w ilości traconych punktów nawet Philly nie wypada tak źle, średnio rywale ekipy Byrona Scotta aplikują im 110.2 punktów. Jeśli więc defensywa nie ulegnie znacznej poprawie dzisiejszy mecz może się skończyć fatalnie, bo Mavs to nie osłabieni Rockets czy też chimeryczni Hawks. To ekipa z ogromnym potencjałem w ataku, która w tym sezonie odzyskała swoje defensywne serce. Tyson Chandler po trzech latach rozłąki wraca do miejsca gdzie go kochają wszyscy, włączając w to ekscentrycznego właściciela. Ostatnim razem kiedy center przebywał w Teksasie Cuban i spółka zadziwili świat wygrywając mistrzostwo NBA. Ponadto w swoim marszu po pierwszy triumf rozbili ówczesnych mistrzów z Los Angeles aż 4-0. Czyżby historia miała zatoczyć koło?

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Tyson Chandler
PF. Carlos Boozer – Dirk Novitzki
SF. Wesley Johnson -Chandler Parsons
SG. Kobe Bryant – Monta Ellis
PG. Jeremy Lin – Jameer Nelson

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
R. Kelly: Roze­rwane ścię­gno udowe – Out
W. Elling­ton: Sprawy rodzinne – Out

R. Felton: Zawieszenie – Out
D. Harris – Ból w dolnej części nogi – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
21 listopada 2014, piątek o 2:30 czasu polskiego w hali American Airlines Center, Dallas

POSTGAME Po dwóch wygranych z rzędu fani Lakers mogli popaść w zbyt pochopny hurraoptymizm. Spotkanie w American Airlines Arena sprowadziło ich na ziemię i to zderzenie było niezwykle bolesne. Porażka, a właściwie pogrom, którego wynik ustalony był już po 3 kwartach, a w czwartej następowało tylko końcowe odliczanie, to niezbyt przyjemna sprawa na zakończenie udanej trasy wyjazdowej. Mavericks rozstrzelali dziś gości w stylu w jakim szli po pamiętny tytuł w 2011 roku. Ogrom trójek, szybkie przejście do ataku. Akcje efektywne ale również jednocześnie niezwykle efektowne. Aż trudno uwierzyć, że pierwsze minuty spotkania były niezwykle wyrównane. Lakers mimo niemocy Bryanta (zaczął od 0/8) trzymali się blisko rywala. Znakomicie grali wówczas Jordan Hill, który królował pod koszem rywali. Znowu zaliczył dziś najwięcej zbiórek, z których aż 4 były ofensywne. Pod tym względem jest liderem w NBA i udowodnił, że nie jest to przypadek. Sposób w jaki znajdował się przy piłce po kolejnych cegłach Bryanta to wręcz jakaś maestria. Dzielnie wspierał go jedynie Jeremy Lin, a także momentami Carlos Boozer. W drugiej kwarcie, o dziwo wygranej przez Jeziorowców obudził się też Kobe, ale to był jak się okazało tak zwany łabędzi śpiew gości. Do przerwy tracili oni tylko 9 punktów, za to po 3 kwartach przewaga wzrosła do 27. Lakers zostali chyba w szatni, bo Dallas mieli tyle open looków z dystansu co w żadnym innym meczu. To byli ci Jeziorowcy z Golden State czy z pierwszego meczu z Houston. Mavericks zagrali niczym contender. Wykorzystywali każdy błąd rywali. Byli dziś bezlitośni. W zasadzie ciężko coś więcej napisać, bo na taki pogrom aż ciężko się patrzy. Na szczęście dla podopiecznych Byrona Scotta ta trasa wyjazdowa, udana bo 2-1 to świetny wynik, dobiegnie końca. Widać, że koszykarze z Miasta Aniołów byli dziś zmęczeni i potrzebowali już chwili odpoczynku i wdrożenie nowego planu po wizycie w El Segundo. Na pewno trzeba bardziej skupić się na defensywie. Nie można pozwalać na tak łatwe zdobycze dystansowe. Obrona łuku to dno, czego chyba nie da się już poprawić. Można jednakże skupić się na innych ważnych detalach, jak choćby przekazywanie w defensywie. A może wtedy poszczególni gracze dobrze kryci przez wyznaczonych do tego ludzi nie będą tak zasypywać nas trójkami. Jedno jest pewne, na wymianę ciosów z Dallas nie można już sobie nigdy pozwolić!

Liderzy:
Punkty:Jeremy Lin (18)
Zbiórki: Jordan Hill (10)
Asysty: Kobe Bryant (7)
Przechwyty: trzech graczy (1)
Bloki: czterech graczy (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

1 komentarz

  1. DrJ

    http://www.thescore.com/nba/news/637131 szkoda,że tego z szatni nie rzucił

Skomentuj