21/01/2015 Lakers vs Pelicans

Opublikowane przez , 21 stycznia 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 7 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

New Orleans Pelicans

PREGAME Lakers przegrali pięć spotkań z rzędu, a nawet 8 z ostatnich 10 i to chyba ostateczny sygnał dla wszystkich, że nie zamierzają oni powalczyć w tym sezonie o playoffs. Kobe Bryant ostatnimi czasy więcej odpoczywał niż grał, ale jeśli już pojawiał się na parkiecie prezentował się przeciętnie. Znakomite mecze, jak ten z Cavaliers przeplatał fatalnymi (3/19 z Miami). Dziś również jego występ stoi pod znakiem zapytania. Ba! Mówi się, że opuści on pozostałą część sezonu, a być może nawet przedwcześnie zakończy karierę. Co nie wróży niczego dobrego całej organizacji. Nie mówiąc już o tym, że może się to odbić na kondycji finansowej klubu, a przecież w najbliższe lato Jeziorowcy planowali udać się na „ogromne zakupy” na rynku wolnych agentów. Sam zainteresowany jest raczej małomówny, ale media węszą, drążą i szukają sensacji. Są już nawet tak daleko idące plany, że Black Mamba miałby za rok zastąpić na stanowisku komentatorskim Charlesa Barkleya. Z pewnością nie pomaga to drużynie Byrona Scotta, która w pewien sposób jeszcze próbuje walczyć. Może nie o playoffs, ale o honor. I trzeba powiedzieć, że jest o co. Z jednej strony na szali leży pick z przyszłorocznego draftu, który pozostanie w rękach Lakers tylko i wyłącznie, jeśli znajdą się w czołowej piątce. Natomiast z drugiej strony jest chęć poprawy najgorszego bilansu jaki ekipa z Los Angeles osiągnęła rok temu. W którą stronę udadzą się Jeziorowcy, o tym przekonamy się w najbliższych tygodniach. Na pewno dzisiejsze starcie z New Orleans Pelicans nie odpowie nam na wszystkie pytania. Możemy się po nim co najwyżej dowiedzieć, czy Lakers są w stanie walczyć z niezwykle osłabionym rywalem. Czy tych chłopaków stać jeszcze na zryw bez Kobe Bryanta. W końcu w szeregach gospodarzy nie ujrzymy dziś prawdopodobnie Anthony’ego Davisa ani Jru Holidaya, czyli dwóch liderów tej drużyny. Jeśli Jeziorowcy chcą powalczyć o wygraną, to właśnie dziś jest idealny ku temu moment. Takiemu teamowi nie przystoi sweap w jednym roku z Suns i Pelicans. Mimo, że to właśnie Phoenix i New Orleans walczą o czołową ósemkę na Zachodzie, a nie Lakers. Jednakże to Jeziorowcy są 16-krotnymi mistrzami NBA i to im kibicuje więcej jak połowa ludzi w Stanach Zjednoczonych. Oni są skazani na sukces. A nawet jeśli nie wygrywają to i tak jest o nich głośno.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Omer Asik
PF. Ed Davis – Ryan Anderson
SF. Wesley Johnson – Dante Cunningham
SG. Wayne Ellington – Eric Gordon
PG. Jeremy Lin – Tyreke Evans

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
R. Price: Kon­tu­zja Łok­cia – Występ niepewny
K. Bryant: Odpoczynek – Występ niepewny
T. Black: Kostka – Out

A. Davis: Palec u stopy – występ wątpliwy
J. Holiday: Kostka – występ wątpliwy
Data:
21 stycznia 2015, środa o 2:00 czasu polskiego w hali Smoothie King Center, New Orleans

POSTGAME Zarówno Kobe Bryant jak i Anthony Davis wystąpili w meczu w Nowym Orleanie, jednakże to ten drugi cieszył się ze zwycięstwa. Lider gospodarzy poprowadził ich do wygranej zdobywając 29 punktów, grając na znakomitej skuteczności 11/18 z gry. Nie było po nim widać śladu kontuzji. Znakomicie prezentował się w polu trzech sekund. Do 29 oczek, dodał 7 zbiórek i 4 bloki, z których jeden był szczególnie kąśliwy, gdy zatrzymał Nicka Younga. Lakers przez trzy kwarty grali całkiem przyzwoicie. Nie odstępowali ani na krok Pelicans, nierzadko nawet prowadząc. Nie trafiali na zbyt dobrej skuteczności z gry, ale rzuty wolne trzymały ich blisko rywali. W całym meczu aż 21 razy stawali na linii. Jednakże początek czwartej kwarty w ich wykonaniu był fatalny i to on zadecydował o szóstej z rzędu porażce. Przez pięć minut Jeziorowcy nie potrafili zdobyć punktów z gry. W tym czasie New Orleans byli 5/8 z gry i zbudowali dwucyfrową przewagę, której nie oddali do samego końca. Kobe Bryant zagrał w tym meczu i zaprezentował się nie najgorzej. Zdobył 14 punktów, do czego dołożył 7 zbiórek i 2 asysty. Lecz w końcówce meczu nabawił się urazu ramienia co powinno zmartwić fanów ekipy z L.A. Black Mamba trafił jeszcze wówczas w niesamowitym stylu rzut lewą ręką, ale widać było, że doskwiera mu ogromny ból i dlatego też udał się na ławkę przed ostatnią syreną, kończącą spotkanie. Może się okazać, że ta kontuzja wykluczy go z kolejnych pojedynków, jednak o tym będziemy informować na bieżąco. Z pewnością nie można nic więcej powiedzieć bez prześwietlenia tej części ciała. Poza Bryantem jedynie Wayne Ellington i Jordan Hill przekroczyli granicę 10 punktów. Stąd też nie powinna dziwić tak niska ilość zdobytych punktów przez Lakers. Jeziorowcy staczają się coraz niżej w Konferencji Zachodniej i wydaje się, że ich awans na chociażby 13 miejsce graniczyć będzie z cudem. Tymczasem Pelicans po tym zwycięstwie potwierdzili, że będą walczyć o czołową ósemkę. Oprócz Davisa znakomity mecz zaliczył Eric Gordon, który miał double-double (17pkt i 10 as). Swoje dodał także Tyreke Evans (19 pkt), a z ławki postraszył Quincy Pondexter, który także zaliczył dwucyfrową zdobycz (12 pkt). Jeśli jeszcze po kontuzji szybko wróci Jru Holiday może się okazać, że to New Orleans wywalczą sobie ostatnie premiowane miejsce w Playoffach na niezwykle silnym Zachodzie. Lecz do tego jeszcze długa droga. Do końca sezonu regularnego około 3 miesiące, choć fani Lakers woleliby aby już był kwiecień. Tak słabych Jeziorowców aż przykro się ogląda.

Liderzy:
Punkty: Jordan Hill (15)
Zbiórki: Jordan Hill (13)
Asysty: Wesley Johnson (4)
Przechwyty: Jeremy Lin (4)
Bloki: Czterech graczy (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

7 komentarzy

  1. Wyjaśni mi ktoś dlaczego ewentualne zakończenie kariery przez Bryanta może sie odbić na kondycji finansowej klubu ??? No chyba nie płaci sie w NBA kontraktów jeśli ktoś zakończył kariere ? czy może chodzi o sponsorów ? Tak na pierwszy rzut oka to dla mnie 20 pare beniek mniej ,wiec wtedy dopiero bedzie można porządzić. Czego nie rozumiem?

  2. kobi77 napisał(a):Wyjaśni mi ktoś dlaczego ewentualne zakończenie kariery przez Bryanta może sie odbić na kondycji finansowej klubu ??? No chyba nie płaci sie w NBA kontraktów jeśli ktoś zakończył kariere ? czy może chodzi o sponsorów ? Tak na pierwszy rzut oka to dla mnie 20 pare beniek mniej ,wiec wtedy dopiero bedzie można porządzić. Czego nie rozumiem?

    Oznacza to mniejsze przychody dla klubu, które generuje im Bryant.

    Jeżeli jednak chodzi o salary cap, to tu byłoby lepiej, bo kontrakt Bryanta nie wliczałby się w pulę płac. Można by więc wtedy więcej wydać w lato, tak jak to zauważyłeś.

  3. Wliczałby się.

    Sheed się wliczał w c’s, tak z ostatnich przykładów.

  4. matek napisał(a):Wliczałby się.

    Sheed się wliczał w c’s, tak z ostatnich przykładów.

    Zaraz zaraz ale przecież Nash nie chciał zakończyć kariery, bo wtedy straciłby pieniądze. Więc chcesz powiedzieć, ze kontrakt w takim wypadku by się wliczał do puli płac ale zawodnik nie otrzymałby pieniędzy?

    To byłoby trochę dziwne rozwiązanie… A w CBA chyba nie ma dokładnego zapisu na ten temat.

  5. Any money paid to a player is included in team salary, even if the player is no longer playing or has retired.

    No tak, do niedawna też tak myślałem ale sytuację zmienił Nash gadką, że nie przejdzie na emeryturę, bo chce dostać swoje 10 milionów… I dlatego sam już nie wiem jak to jest do końca.

    Albo on coś

  6. O Nashu nic nie mów, bo skurwiel na maksa pokazał swój stosunek do kontraktu z nami tym, że na siłę rozegrał w zeszłym sezonie wymagane spotkania, żeby w tym roku umowa była gwarantowana, po czym zniknął. Jestem przekonany, że w tym zrobiłby to samo, gdyby chodziło o wypłatę umowy.

    Z kolei jeśli chodzi o emeryturę… wiedziałem, że do salary się liczy. Ale może zawodnik nie dostaje tej kasy?

Skomentuj