31/10/2017 Pistons vs Lakers

31/10/2017 Pistons vs Lakers

Cóż to był za mecz w wykonaniu Lakers. Jezorowcy dokonali to czego nie udało się ani Warriors, ani Clippers, czyli najlepszym ekipom na Zachodzie. Pistons byli bez szans od samego początku. Już w pierwszej kwarcie gospodarze mieli na koncie więcej trójek niż w całym spotkaniu z Jazz. Kyle Kuzma znów był na fali, a Julius Randle przebijał się pod kosz z niesamowitą łatwością. Obaj rezerwowi zostali najlepszymi punktującymi meczu. Rookie zdobył 16 oczek, trafiając 6 z 8 rzutów, w tym 4/4 z dystansu, dołożył do tego 6 zbiórek i 3 asysty. Natomiast Randle był efektywniejszy o jeden punkt, również pudłując tylko dwa rzuty (7/9 z gry), dodając do tego 7 zbiórek, 3 asysty i 1 przechwyt. Trzeci z muszkieterów Jordan Clarkson także zakończył mecz z dwucyfrowym wynikiem. Jeśli chodzi o pierwszą piątkę w końcu ci gracze zaprezentowali się zgodnie z oczekiwaniami. Jedynie Brook Lopez nie przekroczył 10 punktów. Larry Nance Jr. ponownie zaliczył double-double (14 pkt 12 zb). Dzięki niemu w głównej mierze Lakers wygrali walkę na tablicach z Pistons aż 53 – 44. Zdecydowanie lepiej wyglądała także ich gra zespołowa. Luke Walton przychodząc planował stworzyć nowych Warriors. Dziś Jeziorowcy wyglądali w pewnym stopniu jak ich lepsza wersja z okolic San Francisco. 30 asyst, 12 trójek i szybkie przechodzenie do ataku, a także agresywna obrona i dużo przechwytów. Co jest niezwykle ciekawe Pistons oddali w tym spotkaniu zaledwie 3 rzuty wolne (trafiając 1). Oby więcej takich spotkań w wykonaniu Lakers.

Czytaj więcej

28/10/2017 Lakers vs Jazz

28/10/2017 Lakers vs Jazz

Jedna z najlepszych defensyw tego sezonu zatrzymała Lakers na zaledwie 81 punktach. Fatalna skuteczność zza łuku już w drugim spotkaniu z rzędu spowodowała kolejną porażkę, tym razem bardzo dotkliwą. Na nic zdał się lepszy mecz w ofensywie ze strony Ingrama i Balla, skoro pozostali zagrali poniżej oczekiwań. Lonzo i Brandon byli 4/8 za trzy, a reszta drużyny 1/14, to pokazuje jak duży problem stanowi dla Jeziorowców gra przeciwko dobrze zorganizowanej i wracającej pod kosz ekipie. Bez punktów z kontrataku Lakers praktycznie nie istnieją, a przegranie walki na tablicach na pewno w tym nie pomaga. Utah nie potrzebowali nawet wielkiego meczu w ataku od Rudy’ego Goberta. Sprawę załatwili rozgrywający Rubio i Mitchell. Hiszpan zdobył 21 punktów, trafiając 4 z 7 trójek i dokładając do tego 7 zbiórek i 4 asysty. Natomiast rookie był najlepszym punktującym spotkania, zaliczył niesamowity dunk przeskakując nad Ballem i wyglądał jakby to on, a nie Lonzo został wybrany z numerem 2 w tegorocznym drafcie. Po stronie Lakers warto wyróżnić Jordana Clarksona. Rezerwowy kolejny raz zdobył więcej niż 10 punktów, trafiał na dobrej skuteczności i gdy był na boisku jego zespół był na plusie. Gdyby tylko reszta drużyny dorównywała mu poziomem być może bilans Jeziorowców byłby dodatni. Tymczasem o jego poprawienie Lakers powalczą dopiero we wtorek. Rywalem będzie ekipa Pistons, która znakomicie rozpoczęła sezon i dziś w nocy niespodziewanie pokonała Clippers. Jeziorowcy staną więc przed trudnym zadaniem. Kolejny mecz z rzędu rozegrają z drużyną, która znajduje się w czołówce w statystykach obronnych, a jej trener Stan van Gundy to specjalista od obrony indywidualnej, potrafiący zatrzymać wielkie gwiazdy. Lonzo Ball będzie musiał wnieść się na wyżyny, a dla Caldwella-Pope’a będzie sentymentalny pojedynek z jego byłą drużyną.

Czytaj więcej

27/10/2017 Raptors vs Lakers

27/10/2017 Raptors vs Lakers

Niestety nie udało się sprawić kolejnej sensacji w Staples Center. Choć Lakers byli przez cały mecz blisko i grali naprawdę nieźle w defensywie, to zdecydowanie zawiodła ich skuteczność z dystansu. O ile do przerwy nie przeszkadzało im to, żeby prowadzić, o tyle w drugiej połowie kiedy obudził się DeRozan, zabrakło tych paru celnych trójek do odniesienia zwycięstwa. Lider Raptors zdobył 17 z 24 punktów właśnie w trzeciej czwartej kwarcie. I pomimo słabej skuteczności (9/21 z gry i 0/2 za trzy), to właśnie on i Lowry byli bohaterami i zniszczyli tym samym 20 urodziny Lonzo Balla. Rozgrywający gospodarzy znowu nie mógł się wstrzelić i zakończył spotkanie z dorobkiem zaledwie 5 punktów. Jedynie w jednym z pięciu spotkań udało mu się przekroczyć 10 oczek i stało się to w meczu z bardzo przeciętnymi w obronie Suns. Ball musi poprawić swoją grę w ataku, gdyż kolejne pudła będą powodować obojętność defensywy i skupianie się na kolegach, a to zmniejszy liczbę jego asyst. Na dodatek Lonzo bardzo rzadko dostaje się na linię rzutów wolnych. W pojedynku z Toronto ani razu nie rzucał osobistych, a w poprzednich starciach dostawał się tam bardzo rzadko (9 rzutów w 4 meczach). Luke Walton ma nad czym pracować ze swoim playmakerem. Jednak porażka w tym spotkaniu to nie tylko jego wina. Ogółem Lakers trafili zaledwie 3 z 23 rzutów za trzy. Ze skutecznością na poziomie 13% nie dało się pokonać takiej drużyny jak Raptors. Na nic zdały się kolejne znakomite występy tria z ławki. Kuzma, Randle i Clarkson zdobyli łącznie 44 punkty, czyli 8 więcej niż cała pierwsza piątka. Zawiedli Caldwell-Pope i Ingram, którzy nie dość, że cienko zaprezentowali się w ataku, to jeszcze odstawali w obronie. Bez punktów od podstawowych graczy ciężko jest wygrać jakiekolwiek spotkanie. Raptors udało się więc odrobić 17-punktową stratę i wywieźli wygraną ze Staples. To ich pierwsza wygrana podczas touru po zachodnim wybrzeżu i udało im się dzięki temu wyjść na plus z bilansem. Lakers będą mieć już dziś szansę na odkupienie win. Zagrają na wyjeździe z Jazz.

Czytaj więcej

25/10/2017 Wizards vs Lakers

25/10/2017 Wizards vs Lakers

Lonzo Ball nie był torturowany przez Johna Walla nawet przez jedną minutę. Ba! To Lakers wygrali spotkanie po dogrywce i center Wizards Marcin Gortat będzie musiał „odszczekać” swoje słowa na twitterze. Spotkanie było niezwykle wyrównane i choć wydawało się, że pierwsze skrzypce będą odgrywać playmakerzy stało się inaczej. To ich koledzy z obwodu świecili najjaśniej. Bradley Beal został najlepszym punktującym spotkania, zdobywając 28 punktów i trzymając cały atak Wizards. Z kolei Kentavious Caldwell-Pope był bohaterem nie tylko obozu Lakers, ale także całego spotkania, gdyż to jego trójka w dogrywce okazała się kluczowa. Dała gospodarzom prowadzenie w końcówce, którego już nie oddali. Były obrońca Pistons ogółem zdobył 14 punktów, trafiając 3 z 8 rzutów z dystansu. Znakomity mecz, kolejny z rzędu rozegrali także Brandon Ingram i Kyle Kuzma. Skrzydłowy Duke do 19 oczek dodał 10 zbiórek, 3 asysty i jeden blok. Z kolei rookie wchodząc z ławki zaliczył 15 punktów. Lakers wygrali dzięki przewadze na tablicach, co było głównym założeniem drużyny przed pierwszy gwizdkiem. Nie można więc także zapomnieć o wchodzącym z ławki Randle’a (11 pkt 9 zb i 3 bl) oraz Larrym Nancie Jr. ( 18 pkt 10 zb 2 as). Bez nich nie byłoby tej sensacyjnej wygranej. Ciekawe czy przed następnym meczem, które odbędzie się w stolicy kraju Waszyngtonie nastroje będą równie gorące? Jak na razie Lakers z bilansem 2-2 są jedną z pozytywnych niespodzianek na początku rozgrywek.

Czytaj więcej

Zapowiedź sezonu w formie wywiadu z NBA Labs.

Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu udało nam się nawiązać współpracę z portalem NBA Labs. Poniżej transkrypcja dość obszernego wywiadu, który przeprowadziła Marta. Na pytania odpowiadał Karol Frankowski. Jest w nim mowa o wszystkim co nas czeka w bieżącym sezonie, a także o innych kwestiach związanych w funkcjonowaniem tegorocznych Lakers.

Jesteśmy​ ​ po​ ​ pierwszych​ ​ trzech​ ​ meczach​ ​ Lakers​ ​ w​ ​ preseason.​ ​ Wszystkie​ ​ jednak​ ​ przegrali. Jak​ ​ widzisz​ ​ Jeziorowców​ ​ w​ ​ kompletnie​ ​ innym,​ ​ nowym​ ​ wydaniu?

Ciężko​ ​ cokolwiek​ ​ prorokować​ ​ po​ ​ Preseason,​ ​ ponieważ​ ​ jak​ ​ wiemy​ ​ te​ ​ rozgrywki​ ​ rządzą​ ​ się swoimi.prawami,​ ​ większość​ ​ gwiazd​ ​ odpoczywa,​ ​ albo​ ​ gra​ ​ po kilkanaście​ ​ minut.​ ​ Jednakże​ ​ co się​ ​ zdecydowanie​ ​ rzuca​ ​ w​ ​ oczy,​ ​ to​ ​ fatalna​ ​ defensywa.​ ​ Lakers​ ​ stracili​ ​ w​ ​ trzech​ ​ meczach​ ​ 333 punkty,​ ​ to​ ​ o​ ​ wiele​ ​ za dużo​ ​ jeśli​ ​ chcą​ ​ coś​ ​ „ugrać”​ ​ w​ ​ niezwykle​ ​ silnej​ ​ konferencji​ ​ zachodniej. Nie​ ​ chcę​ ​ zbyt​ ​ szybko​ ​ oceniać​ ​ Lakers,​ ​ ale​ ​ naprawdę​ ​ nie​ ​ sądzę,​ ​ że​ ​ mogą​ ​ w​ ​ tym​ ​ nowym wydaniu​ ​ awansować​ ​ do​ ​ playoffs​ ​ w​ ​ tym​ ​ roku.​ ​ Tej​ ​ drużynie​ ​ potrzeba​ ​ jeszcze​ ​ 2-3​ ​ lat​ ​ czasu na​ ​ zgranie​ ​ się.​ ​ Tym​ ​ bardziej,​ ​ że​ ​ Zachód​ ​ jest​ ​ niebywale​ ​ napakowany​ ​ gwiazdami​ ​ i​ ​ o​ ​ ósemkę będzie​ ​ ciężko.

Wydaje​ ​ mi​ ​ się,​ ​ ze​ ​ nawet​ ​ w​ ​ tym​ ​ roku​ ​ nie​ ​ jest​ ​ to​ ​ celem.​ ​ Bardziej​ ​ chodzi​ ​ o​ ​ zgrywanie​ ​ nowego składu​ ​ i​ ​ rozpoznanie​ ​ w​ ​ kogo​ ​ warto​ ​ inwestować​ ​ w​ ​ przyszłość.​ ​ Czy​ ​ któryś​ ​ z​ ​ zawodników​ ​ już na​ ​ tym​ ​ etapie​ ​ przykuł​ ​ Twoją​ ​ uwagę?

Magic​ ​ Johnson​ ​ i​ ​ Lavar​ ​ Ball​ ​ mają​ ​ zdecydowanie​ ​ inne​ ​ zdanie​ ​ co​ ​ do​ ​ celów​ ​ drużyny​ ​ na​ ​ ten​ ​ rok. Jednak​ ​ nie,​ ​ oszukujmy​ ​ się​ ​ przebicie​ ​ się​ ​ na​ ​ Zachodzie​ ​ do​ ​ ósemki​ ​ to​ ​ zadanie​ ​ prawie niewykonalne​ ​ i​ ​ Lakers​ ​ pozostaje​ ​ zgrywanie​ ​ młodego​ ​ składu​ ​ i​ ​ myślenie​ ​ o​ ​ kolejnym​ ​ lecie​ ​ i próbie​ ​ przejęcia​ ​ jakiejś​ ​ wielkiej​ ​ gwiazdy,​ ​ bowiem​ ​ tych​ ​ za​ ​ rok​ ​ będzie​ ​ mnóstwo.​ ​ Czy​ ​ ktoś​ ​ z obecnych​ ​ przykuł​ ​ moją​ ​ uwagę?​ ​ Oczywiście.​ ​ Jako,​ ​ że​ ​ śledzę​ ​ na​ ​ bieżąco​ ​ mecze​ ​ Lakers dostrzegam​ ​ wiele​ ​ detali.​ ​ Bardzo​ ​ podoba​ ​ mi​ ​ się​ ​ jak​ ​ rozwija​ ​ się​ ​ Julius​ ​ Randle,​ ​ którego​ ​ śledzę już​ ​ od​ ​ czasów​ ​ NCAA​ ​ i​ ​ muszę​ ​ stwierdzić,​ ​ że​ ​ zrobił​ ​ ogromny​ ​ postęp​ ​ w​ ​ obronie.​ ​ W​ ​ ataku zawsze​ ​ radził​ ​ sobie​ ​ nie​ ​ najgorzej.​ ​ Poza​ ​ nim​ ​ są​ ​ jeszcze​ ​ Ball​ ​ i​ ​ Ingram,​ ​ którzy​ ​ nie​ ​ pokazali jeszcze​ ​ pełni​ ​ swoich​ ​ umiejętności​ ​ i​ ​ czekam​ ​ jak​ ​ ich​ ​ talent​ ​ po​ ​ prostu​ ​ eksploduje.​ ​ To​ ​ jest nieuniknione,​ ​ ale​ ​ do​ ​ tego​ ​ potrzeba​ ​ czasu.​ ​ No​ ​ i​ ​ jest​ ​ jeszcze​ ​ ten​ ​ niesamowity​ ​ debiutant​ ​ Kyle Kuzma!​ ​ 3​ ​ mecze​ ​ i​ ​ trzy​ ​ razy​ ​ najlepszy​ ​ punktujący​ ​ drużyny,​ ​ MVP​ ​ meczu​ ​ finałowego​ ​ Summer League.​ ​ Ten​ ​ chłopak​ ​ może​ ​ się​ ​ okazać​ ​ najlepszych​ ​ przechwytem​ ​ w​ ​ drafcie​ ​ od​ ​ czas Draymonda​ ​ Greena.​ ​ Jest​ ​ po​ ​ prostu​ ​ stworzony​ ​ do​ ​ dzisiejszej​ ​ NBA,​ ​ bo​ ​ jako​ ​ wysoki​ ​ gracz dysponuje​ ​ rzutem​ ​ z.dystansu.​ ​ Osobiście​ ​ wierzę,​ ​ że​ ​ będzie​ ​ on​ ​ jedną​ ​ z​ ​ gwiazd​ ​ przyszłych Lakers.

Powiedziałeś​ ​ o​ ​ próbie​ ​ zakontraktowania​ ​ gwiazd​ ​ w​ ​ przyszłym​ ​ offseason.​ ​ Czy​ ​ to​ ​ jest​ ​ w​ ​ ogóle realne?​ ​ LA​ ​ to​ ​ nadal​ ​ topowy​ ​ kierunek​ ​ dla​ ​ wolnych​ ​ agentów?​ ​ Kogo​ ​ widziałbyś​ ​ w​ ​ Los Angeles?

Jak​ ​ najbardziej​ ​ realne,​ ​ jest​ ​ przecież​ ​ wielu​ ​ wolnych​ ​ agentów,​ ​ którzy​ ​ będą​ ​ chcieli​ ​ zmienić otoczenie.​ ​ Magic​ ​ potrafił​ ​ działać​ ​ cuda​ ​ na parkiecie,​ ​ liczę​ ​ ze​ ​ jako​ ​ działacz​ ​ także​ ​ się​ ​ sprawdzi i​ ​ swoją​ ​ wizję​ ​ gry​ ​ „sprzeda”​ ​ topowym​ ​ nazwiskom​ ​ z​ ​ rynku.​ ​ To​ ​ już​ ​ nawet​ ​ nie​ ​ chodzi​ ​ o​ ​ miasto, jako​ ​ kierunek,​ ​ ale​ ​ gracze​ ​ idą​ ​ tam​ ​ gdzie​ ​ widzą,​ ​ że​ ​ będą​ ​ mieli​ ​ ułożoną​ ​ przyszłość,​ ​ nie​ ​ tylko
pod​ ​ względem​ ​ finansowym,​ ​ ale​ ​ też​ ​ sportowym.​ ​ Chęć​ ​ gry​ ​ z​ ​ młodymi​ ​ i​ ​ niebywale perspektywicznymi​ ​ gwiazdami​ ​ na​ ​ pewno​ ​ kogoś​ ​ skusi.​ ​ Czy​ ​ to​ ​ będzie​ ​ Paul​ ​ George​ ​ czy Lebron​ ​ James​ ​ nie​ ​ wiem,​ ​ ale​ ​ są​ ​ inni,​ ​ których​ ​ obecność​ ​ mogłaby​ ​ podnieść​ ​ wartość​ ​ ogolną drużyny.​ ​ Np​ ​ Demarcus​ ​ Cousins​ ​ jeśli​ ​ nie​ ​ wypali​ ​ plan​ ​ Pelicans​ ​ z​ ​ graniem​ ​ na​ ​ dwie​ ​ wieże,​ ​ na pewno​ ​ latem​ ​ wróci​ ​ w​ ​ kierunku​ ​ słonecznej​ ​ Kalifornii.​ ​ Ktoś​ ​ taki​ ​ jak​ ​ on​ ​ przydałby​ ​ się​ ​ Lakers. Greg​ ​ Monroe,​ ​ Chris​ ​ Paul​ ​ oni​ ​ też​ ​ może​ ​ poszukają​ ​ szczęścia​ ​ gdzie​ ​ indziej.​ ​ Wszystko​ ​ zależy jak​ ​ potoczy​ ​ się​ ​ sezon​ ​ i​ ​ kto​ ​ będzie​ ​ po​ ​ nim​ ​ zadowolony,​ ​ a​ ​ kto​ ​ zawiedziony.

W​ ​ dobie​ ​ superteamów​ ​ i​ ​ wielkich​ ​ trójek​ ​ mi​ ​ jednak​ ​ wydaje​ ​ się​ ​ mocno​ ​ wątpliwe​ ​ to,​ ​ że​ ​ uda​ ​ się pozyskać​ ​ dużych​ ​ graczy​ ​ po​ ​ najbliższych​ ​ rozgrywkach,​ ​ ale​ ​ może​ ​ Lonzo​ ​ Ball​ ​ będzie wabikiem.​ ​ Jak​ ​ oceniasz​ ​ -​ ​ czy​ ​ to​ ​ tylko​ ​ hype,​ ​ czy​ ​ rzeczywiście​ ​ Ball​ ​ ma​ ​ przed​ ​ sobą​ ​ karierę franchise​ ​ playera?​ ​ Jak​ ​ duży​ ​ upside​ ​ ma​ ​ ten​ ​ graczy​ ​ i​ ​ gdzie​ ​ widzisz​ ​ jego​ ​ mocne​ ​ i​ ​ słabe​ ​ strony?

Nie​ ​ zgodzę​ ​ się​ ​ z​ ​ Tobą,​ ​ bowiem​ ​ nie​ ​ jest​ ​ powiedziane,​ ​ że​ ​ w​ ​ Lakers​ ​ także​ ​ nie​ ​ stworzy​ ​ się Wielka​ ​ trójka,​ ​ a​ ​ do​ ​ Balla​ ​ i​ ​ do​ ​ Ingrama​ ​ dołączy​ ​ ktoś,​ ​ kto​ ​ uzupełni​ ​ ich​ ​ braki.​ ​ Ci​ ​ zawodnicy mają​ ​ potencjał​ ​ na​ ​ wielkie​ ​ gwiazdy.​ ​ Sam​ ​ Ball​ ​ może​ ​ nie​ ​ będzie​ ​ wystarczającym​ ​ wabikiem,​ ​ ale Otoczony​ ​ Randlem,​ ​ Ingramem,​ ​ Caldwellem​ ​ -​ ​ Popem,​ ​ Clarksonem​ ​ i​ ​ Kuzma,​ ​ już​ ​ tak.​ ​ Ciężko mi​ ​ coś​ ​ wyrokować​ ​ na​ ​ temat​ ​ samego​ ​ Lonzo,​ ​ gdyż​ ​ meczów​ ​ na​ ​ najwyższym​ ​ poziomie​ ​ zagrał do​ ​ tej​ ​ pory​ ​ niewiele,​ ​ a​ ​ na​ ​ dodatek​ ​ Preseason​ ​ i​ ​ sezon​ ​ regularny​ ​ jak​ ​ juzż ​ wcześniej wspomniałem,​ ​ wiele​ ​ różni.​ ​ Na​ ​ pewno​ ​ jest​ ​ to.zawodnik​ ​ stworzony​ ​ do​ ​ nowoczesnej ultraszybkiej​ ​ koszykówki​ ​ jaka​ ​ obecnie​ ​ preferowana​ ​ jest​ ​ w​ ​ lidze.​ ​ Ma​ ​ wszystko​ ​ co.musi​ ​ mieć rozgrywający​ ​ światowej​ ​ klasy:​ ​ znakomity​ ​ przegląd​ ​ pola,​ ​ niesamowite​ ​ przyspieszenie​ ​ i przede​ ​ wszystkim​ ​ całkiem​ ​ niezły​ ​ rzut.​ ​ Lecz​ ​ jedna​ ​ rzecz​ ​ zdecydowanie​ ​ wyróżnia​ ​ go​ ​ spośród innych.​ ​ Obrona.​ ​ A​ ​ mówią,​ ​ że​ ​ to​ ​ właśnie​ ​ grą​ ​ po​ ​ tej​ ​ stronie​ ​ wygrywa​ ​ się​ ​ mistrzostwo.​ ​ Dlatego też​ ​ uważam,​ ​ że​ ​ jest​ ​ on​ ​ idealnym​ ​ kandydatem​ ​ na​ ​ twarz​ ​ tej​ ​ organizacji.​ ​ Tak​ ​ dobrym​ ​ i przygotowanym​ ​ do​ ​ gry​ ​ w​ ​ lidze,​ ​ jak​ ​ nikt​ ​ od​ ​ czasów​ ​ Magica.

Czy​ ​ myślisz,​ ​ że​ ​ Luke​ ​ Walton​ ​ to​ ​ odpowiedni​ ​ trener​ ​ dla​ ​ Lakers?

Myślę,​ ​ że​ ​ tak.​ ​ Przede​ ​ wszystkim​ ​ to​ ​ trener​ ​ tak​ ​ zwanej​ ​ nowej​ ​ ery,​ ​ który​ ​ preferuje​ ​ ofensywny styl​ ​ gry​ ​ i​ ​ wymaga​ ​ wiele​ ​ od​ ​ swoich​ ​ podopiecznych.​ ​ To​ ​ że​ ​ umie​ ​ się​ ​ sprawdzić​ ​ prowadząc gwiazdorskie​ ​ drużyny​ ​ widać​ ​ było,​ ​ gdy​ ​ zastępował​ ​ Steve’a​ ​ Kerra​ ​ w​ ​ Warriors.​ ​ Poza​ ​ tym​ ​ to szkoleniowiec,​ ​ który​ ​ ma.w.genach​ ​ Jeziorowców.​ ​ Był​ ​ z​ ​ nimi​ ​ związany​ ​ jako​ ​ koszykarz, wygrywał​ ​ tytuły​ ​ pod.wodzą​ ​ Phila​ ​ Jacksona,​ ​ więc​ ​ miał​ ​ się​ ​ od​ ​ kogo​ ​ uczyć.​ ​ Co​ ​ więcej​ ​ jest młody​ ​ i​ ​ może​ ​ się​ ​ przysłużyć​ ​ organizacji​ ​ na​ ​ długie​ ​ lata.​ ​ Ciężko​ ​ było​ ​ trafić​ ​ lepiej,​ ​ biorąc​ ​ pod uwagę​ ​ ówczesny​ ​ stan​ ​ rzeczy​ ​ na​ ​ rynku​ ​ wolnych​ ​ agentów​ ​ wśród​ ​ trenerów.

Jak​ ​ Walton​ ​ poukłada​ ​ rotacje?​ ​ Kto​ ​ będzie​ ​ wychodzić​ ​ w​ ​ pierwszej​ ​ piątce,​ ​ a​ ​ kogo​ ​ zobaczymy w​ ​ drugim​ ​ unicie?

Wydaje​ ​ się,​ ​ że​ ​ pierwszy​ ​ skład​ ​ od​ ​ jakiegoś​ ​ czasu​ ​ już​ ​ się​ ​ wyklarował.​ ​ Co​ ​ prawda​ ​ Brook​ ​ Lopez jeszcze​ ​ ani​ ​ razu​ ​ nie​ ​ zagrał​ ​ w​ ​ barwach​ ​ Lakers,​ ​ ale​ ​ jestem​ ​ niemal​ ​ pewny,​ ​ iż​ ​ to​ ​ on​ ​ będzie rozpoczynał​ ​ spotkania.​ ​ Obok​ ​ niego​ ​ pod​ ​ koszem​ ​ niepodważalną​ ​ pozycję​ ​ ma​ ​ Julius​ ​ Randle. Skrzydłowy​ ​ znakomicie​ ​ się​ ​ rozwija,​ ​ w​ ​ niektórym​ ​ systemie​ ​ może​ ​ nawet​ ​ grać​ ​ na​ ​ pozycji fałszywego​ ​ centra,​ ​ jeśli​ ​ Jeziorowcy​ ​ będą​ ​ chcieli​ ​ przyspieszyć​ ​ grę​ ​ i​ ​ zagrać​ ​ niskim​ ​ składem. Drugie​ ​ skrzydło​ ​ należy​ ​ do​ ​ Brandona​ ​ Ingrama,​ ​ młodego​ ​ i​ ​ zdolnego​ ​ gracza,​ ​ którego
nazywano​ ​ nowym​ ​ Kevinem​ ​ Durantem,​ ​ gdy​ ​ wchodził​ ​ do​ ​ ligi.​ ​ To​ ​ będzie​ ​ bardzo​ ​ ważny​ ​ rok​ ​ dla byłego​ ​ koszykarza​ ​ Duke.​ ​ Obwód​ ​ to​ ​ bez​ ​ wątpienia​ ​ duet​ ​ Ball​ ​ -​ ​ Caldwell-Pope.​ ​ W​ ​ takim właśnie​ ​ składzie​ ​ będą​ ​ wybiegac​ ​ Lakers​ ​ na​ ​ początku​ ​ sezonu,​ ​ chyba​ ​ że​ ​ któryś​ ​ z​ ​ powyższych dozna​ ​ jakiejś​ ​ kontuzji.​ ​ Jednak​ ​ zmiennicy​ ​ również​ ​ nie​ ​ odbiegają​ ​ zbytnio​ ​ poziomem.​ ​ Przede wszystkim​ ​ na​ ​ ławce​ ​ są​ ​ Kyle​ ​ Kuzma​ ​ i​ ​ Jordan​ ​ Clarkson,​ ​ czyli​ ​ koszykarze,​ ​ którzy​ ​ moim zdaniem​ ​ mogą​ ​ powalczyć​ ​ o​ ​ tytuł​ ​ Six​ ​ Man​ ​ of​ ​ The​ ​ Year.​ ​ Jako​ ​ zmiennik​ ​ Randle’a​ ​ będziemy najpewniej​ ​ obserwować​ ​ Larry’ego​ ​ Nance’​ ​ Jr..​ ​ Ponadto​ ​ są​ ​ jeszcze​ ​ Tyler​ ​ Ennis,​ ​ Thomas Bryant,​ ​ Ivica​ ​ Zubac,​ ​ Corey​ ​ Brewer,​ ​ czy​ ​ niechciany​ ​ Luol​ ​ Deng.​ ​ Jest​ ​ więc​ ​ kim​ ​ rotować.​ ​ Luke Walton​ ​ będzie​ ​ miał​ ​ nieraz​ ​ spory​ ​ ból​ ​ głowy,​ ​ żeby​ ​ każdy​ ​ z​ ​ koszykarzy​ ​ otrzymał​ ​ odpowiednią ilość​ ​ minut.

Czy​ ​ w​ ​ związku​ ​ ze​ ​ świetną​ ​ dyspozycją​ ​ Kuzmy,​ ​ jest​ ​ szansa,​ ​ że​ ​ wygryzie​ ​ Nance’a​ ​ i​ ​ to​ ​ on będzie​ ​ wchodzić​ ​ na​ ​ czwórce?

Kyle​ ​ Kuzma​ ​ będzie​ ​ etatowym​ ​ zmiennikiem,​ ​ co​ ​ do​ ​ tego​ ​ nie​ ​ ma​ ​ wątpliwości.​ ​ W​ ​ rotacji znajdzie​ ​ się​ ​ nawet​ ​ przed​ ​ Larrym​ ​ Nancem​ ​ Jr.​ ​ Jednak​ ​ jego​ ​ pozycja​ ​ to​ ​ nie​ ​ jest​ ​ silne​ ​ skrzydło,​ ​ z opcją​ ​ wejścia​ ​ na​ ​ pozycję​ ​ centra.​ ​ A​ ​ takimi​ ​ właśnie​ ​ umiejętnościami​ ​ dysponują​ ​ panowie Randle​ ​ i​ ​ Nance.​ ​ W​ ​ dzisiejszej​ ​ NBA​ ​ centrzy​ ​ odgrywają​ ​ coraz​ ​ mniejszą​ ​ rolę​ ​ i​ ​ szuka​ ​ się​ ​ raczej graczy​ ​ mogących​ ​ występować​ ​ na​ ​ wielu​ ​ pozycjach,​ ​ a​ ​ nie​ ​ tylko​ ​ walczących​ ​ pod​ ​ koszem​ ​ o zbiórki​ ​ i​ ​ blokujących.​ ​ Wystarczy​ ​ spojrzeć​ ​ na​ ​ najlepsze​ ​ drużyny​ ​ ostatnich​ ​ lat​ ​ czyli​ ​ Warriors​ ​ i Cavaliers.​ ​ Tam​ ​ w​ ​ decydujących​ ​ momentach​ ​ na​ ​ tak​ ​ zwanej​ ​ piątce​ ​ grali​ ​ Draymond​ ​ Green (198cm​ ​ wzrostu!)​ ​ i​ ​ Kevin​ ​ Love.​ ​ Kuzma​ ​ ma​ ​ co​ ​ prawda​ ​ 208​ ​ cm​ ​ i​ ​ teoretycznie​ ​ nadawałby​ ​ się jako​ ​ stretch​ ​ five,​ ​ ale​ ​ tylko​ ​ teoretycznie.​ ​ To​ ​ jest​ ​ gracz​ ​ o​ ​ innych​ ​ predyspozycjach.​ ​ Jego wielkim​ ​ walorem​ ​ jest​ ​ szybki​ ​ kozioł,​ ​ rozciąganie​ ​ gry​ ​ poprzez​ ​ niesłychaną​ ​ skuteczność z.dystansu​ ​ i​ ​ półdystansu.​ ​ Podsumowując​ ​ Kyle​ ​ nie​ ​ będzie​ ​ musiał​ ​ rywalizować​ ​ z​ ​ Nancem,​ ​ a raczej​ ​ z​ ​ Dengiem​ ​ czy​ ​ Brewerem.​ ​ Lecz​ ​ wydaje​ ​ mi​ ​ się,​ ​ że.obecnie​ ​ jest​ ​ dużo​ ​ wyżej​ ​ przed​ ​ nimi w​ ​ rotacji​ ​ i​ ​ oby​ ​ to​ ​ się​ ​ nie​ ​ zmieniło.​ ​ Bardzo​ ​ podoba​ ​ mi​ ​ się​ ​ ten​ ​ zawodnik​ ​ i​ ​ chciałbym​ ​ żeby powalczył​ ​ o​ ​ tytuł​ ​ rezerwowego​ ​ roku.

Czy​ ​ Lakers​ ​ powinni​ ​ grać​ ​ raczej​ ​ w​ ​ ustawieniu​ ​ small​ ​ ballowym?

To​ ​ jest​ ​ bardzo​ ​ trudne​ ​ pytanie,​ ​ ponieważ​ ​ jak​ ​ wiadomo​ ​ Lakers​ ​ pozyskali​ ​ Brooka​ ​ Lopeza,​ ​ czyli najlepszego​ ​ centra​ ​ do​ ​ grania​ ​ wysokim​ ​ składem.​ ​ Były​ ​ gracz​ ​ Nets​ ​ od​ ​ Zawsze​ ​ dysponował znakomitym​ ​ rzutem​ ​ z​ ​ pół​ ​ dystansu,​ ​ ale​ ​ postanowił​ ​ pójść​ ​ dalej​ ​ i​ ​ zaczął​ ​ rzucać​ ​ trójki.​ ​ Wyszło to​ ​ nadspodziewanie​ ​ dobrze,​ ​ bowiem​ ​ trafił​ ​ on​ ​ 134​ ​ rzuty​ ​ na​ ​ 387​ ​ prób.​ ​ Dało​ ​ to​ ​ skuteczność​ ​ na poziomie​ ​ niecałych​ ​ 35%.​ ​ Jeśli​ ​ Lopez​ ​ jeszcze​ ​ bardziej​ ​ rozwinąłby​ ​ się​ ​ w​ ​ tym​ ​ względzie,​ ​ ilość niskich​ ​ ustawień​ ​ pewnie​ ​ będzie​ ​ niższa.​ ​ Niemniej​ ​ jednak​ ​ gra​ ​ się​ ​ tak​ ​ jak​ ​ przeciwnik​ ​ pozwala​ ​ i szuka​ ​ się​ ​ takiego​ ​ ustawienia,​ ​ które​ ​ sprawi​ ​ mu​ ​ najwięcej​ ​ problemów.​ ​ Myślę,​ ​ że​ ​ Luke​ ​ Walton znajdzie​ ​ rozwiązanie​ ​ tego​ ​ problemu.​ ​ Nie​ ​ będzie​ ​ to​ ​ łatwe,​ ​ ale​ ​ trener,​ ​ który​ ​ jest​ ​ codziennie​ ​ z drużyną​ ​ wie​ ​ co​ ​ jest​ ​ dla​ ​ niej​ ​ najlepsze.​ ​ Według​ ​ mnie​ ​ Lakers​ ​ mogą​ ​ grać​ ​ zarówno​ ​ niskim​ ​ jak​ ​ i wysokim​ ​ składem,​ ​ to​ ​ zależy​ ​ od​ ​ tego​ ​ kto​ ​ jest​ ​ w​ ​ najwyższej​ ​ formie.

Jak​ ​ oceniasz​ ​ pierwotny​ ​ pomysł​ ​ Magica​ ​ na​ ​ to,​ ​ żeby​ ​ Ingram​ ​ był​ ​ pierwszą​ ​ opcją​ ​ w​ ​ ataku? Gdzie​ ​ widzisz​ ​ mocne​ ​ i​ ​ słabe​ ​ strony​ ​ Brandona?

Przede​ ​ wszystkim​ ​ nie​ ​ sądzę,​ ​ żeby​ ​ cała​ ​ gra​ ​ była​ ​ podporządkowana​ ​ pod​ ​ Ingrama.​ ​ Lakers mają​ ​ przecież​ ​ Lonzo​ ​ Balla,​ ​ Brooka​ ​ Lopeza,​ ​ Juliusa​ ​ Randle’a,​ ​ Caldwella-Pope’a.​ ​ Jest​ ​ wielu graczy,​ ​ którzy​ ​ są​ ​ w​ ​ stanie​ ​ poprowadzić​ ​ grę​ ​ w.ataku.​ ​ Ingram​ ​ jednak​ ​ musi​ ​ być​ ​ wprowadzany do​ ​ roli​ ​ lidera,​ ​ bo​ ​ jest​ ​ to​ ​ prawdziwy​ ​ materiał​ ​ na​ ​ gwiazdę.​ ​ Może​ ​ grać​ ​ na​ ​ wielu​ ​ pozycjach, niczym​ ​ Kevin​ ​ Durant​ ​ czy​ ​ Lebron​ ​ James,​ ​ lecz​ ​ nie​ ​ nastąpi​ ​ to​ ​ jeśli​ ​ nie​ ​ nabierze​ ​ kilogramów.​ ​ I tu​ ​ właśnie​ ​ przechodzimy​ ​ do.drugiej​ ​ części​ ​ pytania.​ ​ Brandon​ ​ to​ ​ wciąż​ ​ młody​ ​ gracz​ ​ i prawdopodobnie​ ​ jeszcze​ ​ tylko​ ​ trochę​ ​ urośnie.​ ​ Także​ ​ co​ ​ by​ ​ się​ ​ nie​ ​ wydarzyło​ ​ musi.znacznie przytyć.​ ​ Bez​ ​ masy​ ​ mięśniowej​ ​ nie​ ​ będzie​ ​ miał​ ​ takiej​ ​ swobody​ ​ we​ ​ wchodzeniu​ ​ pod.kosz​ ​ i przede​ ​ wszystkim​ ​ nie​ ​ poradzi​ ​ sobie​ ​ w​ ​ obronie.​ ​ Zdecydowanie​ ​ musi​ ​ też​ ​ poprawić​ ​ rzut​ ​ za​ ​ trzy​ ​ i z​ ​ półdystansu.​ ​ Jeśli​ ​ chce​ ​ wejść​ ​ na najwyższy​ ​ poziom​ ​ w​ ​ ataku,​ ​ nie​ ​ wspominając o.defensywie,​ ​ w​ ​ której​ ​ na​ ​ razie​ ​ zdecydowanie​ ​ zawodzi,​ ​ musi​ ​ posiadać​ ​ pewny​ ​ rzut​ ​ zza​ ​ łuku. Przynajmniej​ ​ na​ ​ poziomie​ ​ 40%.​ ​ Bieganie​ ​ do​ ​ kontry​ ​ także​ ​ wciąż​ ​ nie​ ​ jest​ ​ jego​ ​ mocną​ ​ stroną, gdyż​ ​ zdarza​ ​ się,​ ​ że​ ​ pudłuje​ ​ proste​ ​ lay-upy.​ ​ Powinien​ ​ też​ ​ usprawnić​ ​ grę​ ​ jako​ ​ Point​ ​ forward. Ogółem​ ​ to​ ​ bardzo​ ​ perspektywiczny​ ​ gracz,​ ​ ale​ ​ na.ten​ ​ rok​ ​ jeszcze​ ​ nie​ ​ może​ ​ być​ ​ brany​ ​ pod uwagę​ ​ jako​ ​ pierwsza​ ​ opcja​ ​ w​ ​ ataku,​ ​ bo​ ​ może​ ​ nie​ ​ udźwignąć​ ​ presji.​ ​ Ja​ ​ byłbym​ ​ za​ ​ tym,​ ​ żeby zrobić​ ​ z​ ​ niego​ ​ drugą​ ​ opcję​ ​ i​ ​ poczekać​ ​ aż​ ​ jego​ ​ talent​ ​ eksploduje.​ ​ Bowiem​ ​ to​ ​ się​ ​ na​ ​ pewno stanie.​ ​ W​ ​ Duke​ ​ znają​ ​ się​ ​ na​ ​ rzeczy.

Kto​ ​ w​ ​ takim​ ​ razie​ ​ powinien​ ​ być​ ​ tą​ ​ pierwszą?

Osobiście​ ​ jako​ ​ pierwszą​ ​ opcje​ ​ w​ ​ ataku​ ​ widziałbym​ ​ Brooka​ ​ Lopeza.​ ​ Były​ ​ center​ ​ Nets​ ​ to zawodnik​ ​ niesamowicie​ ​ wyszkolony​ ​ technicznie.​ ​ Opanował​ ​ wszystkie​ ​ manewry​ ​ podkoszowe łącznie​ ​ z​ ​ hakami​ ​ odwrotnymi​ ​ rękoma,​ ​ a​ ​ na​ ​ dodatek​ ​ w​ ​ zeszłym​ ​ sezonie​ ​ dodał​ ​ także do.swojego​ ​ Arsenału​ ​ rzut​ ​ z​ ​ dystansu.​ ​ Lopez​ ​ to​ ​ koszykarz,​ ​ który​ ​ od​ ​ ośmiu​ ​ sezonów​ ​ zdobywa około​ ​ 20​ ​ punktów​ ​ na mecz.​ ​ Jest​ ​ bardzo​ ​ skuteczny,​ ​ gdyż​ ​ notuje​ ​ średnio​ ​ jeden​ ​ celny​ ​ rzut​ ​ na dwa​ ​ oddane.​ ​ Poza​ ​ tym​ ​ wolne​ ​ trafia​ ​ również​ ​ przyzwoicie.​ ​ Ze​ ​ wszystkich​ ​ 9​ ​ sezonów​ ​ tylko​ ​ raz jego​ ​ skuteczność​ ​ spadła​ ​ poniżej​ ​ 70%,​ ​ a​ ​ zazwyczaj​ ​ było​ ​ to.prawie​ ​ 80%.​ ​ I​ ​ ten​ ​ jego​ ​ zasięg ramion.​ ​ Lopez​ ​ to​ ​ idealny​ ​ kandydat​ ​ na​ ​ pierwszą​ ​ opcje​ ​ drużyny.​ ​ Tym​ ​ bardziej​ ​ ze​ ​ jego​ ​ akcje pick&roll​ ​ z.Ballem​ ​ mogą​ ​ okazać​ ​ się​ ​ zabójcze​ ​ dla​ ​ niektórych​ ​ drużyn.​ ​ Nie​ ​ wspominając​ ​ już​ ​ o Pick&pop,​ ​ w​ ​ których​ ​ nie​ ​ ma​ ​ sobie​ ​ równych​ ​ w​ ​ NBA.

Wspominałeś​ ​ na​ ​ początku​ ​ o​ ​ tym,​ ​ że​ ​ nie​ ​ widzisz​ ​ Jeziorowców​ ​ w​ ​ playoffach.​ ​ Nie​ ​ wiem​ ​ w sumie​ ​ czy​ ​ znalazłby​ ​ się​ ​ jakikolwiek​ ​ odważny,​ ​ który​ ​ twierdziłby,​ ​ że​ ​ 8.​ ​ miejsce​ ​ jest​ ​ osiągalne. Czy​ ​ Twoim​ ​ zdaniem​ ​ Lakers​ ​ powinni​ ​ kolejny​ ​ rok​ ​ tankować​ ​ i​ ​ ogrywać​ ​ skład,​ ​ czy​ ​ może​ ​ lepiej już​ ​ zacząć​ ​ „na​ ​ poważnie”​ ​ rywalizować​ ​ z​ ​ przeciwnikami​ ​ i​ ​ zakończyć​ ​ sezon​ ​ na​ ​ odległym miejscu,​ ​ jednocześnie​ ​ nie​ ​ pokazując​ ​ kibicom,​ ​ że​ ​ robią​ ​ wszystko,​ ​ aby​ ​ zdobyć​ ​ jak​ ​ najwyższy pick​ ​ w​ ​ drafcie?

Nadzieja​ ​ umiera​ ​ ostatnia​ ​ i​ ​ tego​ ​ Lakers​ ​ powinni​ ​ się​ ​ trzymać.​ ​ Co​ ​ prawda​ ​ nie​ ​ wierzę​ ​ w​ ​ awans do​ ​ Playoffs,​ ​ ale​ ​ młodym​ ​ graczom​ ​ Jeziorowców​ ​ przyda​ ​ się​ ​ ogranie​ ​ i​ ​ walka​ ​ do​ ​ samego​ ​ końca o​ ​ jak​ ​ najwyższą​ ​ lokatę.​ ​ Poza​ ​ tym​ ​ szanse​ ​ na​ ​ wywalczenie​ ​ picku​ ​ są​ ​ bardzo​ ​ małe​ ​ jeśli​ ​ chodzi o​ ​ te​ ​ najwyższe​ ​ pozycje.​ ​ Wybór​ ​ chroniony​ ​ jest​ ​ tylko​ ​ przy​ ​ numerze​ ​ 1​ ​ i​ ​ między​ ​ 6,​ ​ a​ ​ 30. Zdecydowanie​ ​ bardziej​ ​ opłaca​ ​ się​ ​ więc​ ​ zająć​ ​ wyższe​ ​ miejsce​ ​ w​ ​ konferencji​ ​ i​ ​ zachować jakikolwiek​ ​ pick​ ​ w.drafcie,​ ​ a​ ​ nie​ ​ liczyć​ ​ na​ ​ jedynkę.​ ​ Tym​ ​ bardziej,​ ​ że​ ​ zasady​ ​ wyborów​ ​ w drafcie​ ​ znacznie​ ​ się​ ​ zmieniły​ ​ i​ ​ teraz​ ​ tankowanie​ ​ nie​ ​ jest​ ​ aż​ ​ tak​ ​ rozsądnym​ ​ wyborem​ ​ dla przebudowujących​ ​ się​ ​ drużyn.​ ​ Przyciągnięcie​ ​ z​ ​ powrotem​ ​ prawdziwych​ ​ fanów​ ​ to​ ​ inna
kwestia.​ ​ Odkąd​ ​ Clippers​ ​ stali​ ​ się​ ​ dużo​ ​ bardziej​ ​ atrakcyjni​ ​ Lakers​ ​ ciężko​ ​ było​ ​ przyciągnąć komplet.​ ​ Dalej​ ​ na​ ​ spotkaniach​ ​ pojawiają​ ​ się​ ​ gwiazdy,​ ​ ale​ ​ nierzadko​ ​ wybierają​ ​ oni​ ​ w​ ​ zamian pojedynek​ ​ z​ ​ udziałem​ ​ Blake’a​ ​ Griffina​ ​ i​ ​ jego​ ​ kolegów​ ​ z​ ​ Lob​ ​ City.​ ​ Jeziorowcy​ ​ muszą​ ​ być bardziej​ ​ atrakcyjni​ ​ dla​ ​ oka.​ ​ By​ ​ tak​ ​ się​ ​ stało​ ​ powinni​ ​ toczyć​ ​ jakąś​ ​ rywalizację​ ​ z​ ​ innymi drużynami​ ​ z​ ​ Zachodu.​ ​ Fanom​ ​ nic​ ​ tak​ ​ nie​ ​ poprawia​ ​ humoru​ ​ jak​ ​ nieodpuszczanie​ ​ nie​ ​ tylko meczów,​ ​ ale​ ​ też​ ​ nawet​ ​ pojedynczej​ ​ piłki.​ ​ Lakers​ ​ muszą​ ​ grać,​ ​ jakby​ ​ rywalizowali​ ​ o​ ​ życie każdego​ ​ dnia.

Uważasz,​ ​ że​ ​ Magic​ ​ i​ ​ Pelinka​ ​ są​ ​ w​ ​ stanie​ ​ przywrócić​ ​ klubowi​ ​ świetność?​ ​ Od​ ​ dawna​ ​ chyba nie​ ​ było​ ​ lepszych​ ​ czasów​ ​ dla​ ​ Lakers​ ​ i​ ​ nie​ ​ mówię​ ​ tutaj​ ​ tylko​ ​ o​ ​ rosterze.​ ​ Clippers​ ​ stracili największą​ ​ gwiazdę​ ​ i​ ​ nie​ ​ jest​ ​ powiedziane,​ ​ że​ ​ w​ ​ nowym​ ​ składzie​ ​ zagrają​ ​ w​ ​ Playoffach.​ ​ To jednak​ ​ działa​ ​ na​ ​ korzyść​ ​ Jeziorowców.

Magic​ ​ Johnson​ ​ to​ ​ obok​ ​ Kobe​ ​ i​ ​ Jordana​ ​ jeden​ ​ z.najbardziej​ ​ upartych​ ​ ludzi​ ​ w​ ​ tym​ ​ biznesie. Jeśli​ ​ więc​ ​ sobie​ ​ założył,​ ​ że​ ​ chce​ ​ przywrócić​ ​ Lakers​ ​ dawną​ ​ świetność​ ​ i​ ​ nawiązać​ ​ do​ ​ czasów Showtime’u​ ​ to​ ​ prędzej​ ​ czy​ ​ później​ ​ to​ ​ się​ ​ stanie.​ ​ Jeziorowcy​ ​ są​ ​ na​ ​ dobrej​ ​ drodze.​ ​ W​ ​ końcu mają​ ​ nie​ ​ tylko​ ​ dobry​ ​ skład,​ ​ ale​ ​ też​ ​ są​ ​ doskonale​ ​ zarządzani.​ ​ W​ ​ ostatnich​ ​ latach​ ​ to​ ​ właśnie transfery,​ ​ a​ ​ właściwie​ ​ ich​ ​ brak​ ​ lub​ ​ też​ ​ dokonywanie​ ​ złych​ ​ wyborów​ ​ w.drafcie​ ​ było​ ​ bolączką drużyny.​ ​ Teraz​ ​ są​ ​ Magic​ ​ i​ ​ Pelinka,​ ​ więc​ ​ może​ ​ być​ ​ tylko​ ​ lepiej.​ ​ Zresztą​ ​ już​ ​ pierwsze​ ​ lato pokazało,​ ​ że.warto​ ​ im​ ​ zaufać.​ ​ Co​ ​ do​ ​ drugiej​ ​ części​ ​ pytania​ ​ to​ ​ nie​ ​ uważam​ ​ żeby​ ​ osłabienie Clippers​ ​ działało​ ​ na​ ​ korzyść​ ​ Jeziorowców.​ ​ To.tylko​ ​ potwierdziło​ ​ niestety​ ​ tezę,​ ​ że​ ​ największe gwiazdy​ ​ unikają​ ​ w​ ​ ostatnich​ ​ latach​ ​ miasta​ ​ aniołów.​ ​ Lepiej​ ​ dla​ ​ Lakers​ ​ byłoby,​ ​ aby​ ​ Chris​ ​ Paul nie​ ​ uciekał​ ​ do​ ​ Rockets.​ ​ Ba!​ ​ Dla​ ​ całej​ ​ NBA​ ​ byłoby​ ​ lepiej.​ ​ Te​ ​ loby​ ​ to​ ​ była​ ​ czysta​ ​ perfekcja.

Co​ ​ Twoim​ ​ zdaniem​ ​ będzie​ ​ najbardziej​ ​ fun-to-watch,​ ​ jeśli​ ​ chodzi​ ​ o​ ​ grę​ ​ Lakers?​ ​ Rozwój Ingrama,​ ​ Kuzma​ ​ wychodzący​ ​ z​ ​ ławki,​ ​ postęp​ ​ w​ ​ obrona​ ​ Randle’a,​ ​ czy​ ​ może​ ​ jeszcze​ ​ coś innego?

Dziwne,​ ​ że​ ​ pominęłaś​ ​ w​ ​ tej​ ​ wyliczance​ ​ Lonzo​ ​ Balla.​ ​ W​ ​ końcu​ ​ to​ ​ on​ ​ ma​ ​ być​ ​ największą gwiazdą​ ​ Lakers​ ​ w​ ​ przyszłości.​ ​ Ma​ ​ przywrócić​ ​ do​ ​ Miasta​ ​ Aniołów​ ​ czasy​ ​ Show​ ​ Time’u. Wydaje​ ​ mi​ ​ się,​ ​ że​ ​ bez​ ​ niego​ ​ cała​ ​ ta​ ​ układanka​ ​ nie​ ​ ma​ ​ sensu.​ ​ To.czy​ ​ rozwinie​ ​ się​ ​ Ingram, Kuzma,​ ​ czy​ ​ Randle,​ ​ nie​ ​ ma​ ​ aż​ ​ takiego​ ​ znaczenia​ ​ jak​ ​ postępy​ ​ w​ ​ grze​ ​ rozgrywającego Lakers.​ ​ Koszykówka​ ​ zmieniła​ ​ się​ ​ i​ ​ dużo​ ​ bardziej​ ​ zależna​ ​ jest​ ​ teraz​ ​ od​ ​ graczy​ ​ obwodowych. Lonzo​ ​ Ball​ ​ jest​ ​ typowany​ ​ na​ ​ następcę​ ​ Jasona​ ​ Kidda,​ ​ czy​ ​ też​ ​ wcześniej​ ​ Magica.Johnsona, jego​ ​ każdy​ ​ mecz​ ​ będzie​ ​ śledzony​ ​ przez.miliony​ ​ ludzi.​ ​ To​ ​ jak​ ​ będą​ ​ grać​ ​ Lakers​ ​ jest​ ​ w​ ​ 50% zależne​ ​ od​ ​ jego.formy.​ ​ Myślę,​ ​ że​ ​ nie​ ​ zawiedzie​ ​ nas​ ​ i​ ​ gra​ ​ Jeziorowców​ ​ będzie​ ​ przyjemna​ ​ dla oka​ ​ i​ ​ będzie​ ​ można​ ​ obejrzeć​ ​ więcej​ ​ ich​ ​ meczów​ ​ niż​ ​ miało​ ​ to​ ​ miejsce​ ​ w​ ​ poprzednich​ ​ latach, kiedy​ ​ strasznie​ ​ „dołowali”.​ ​ Ingram,​ ​ Kuzma​ ​ i​ ​ Randle​ ​ też​ ​ wiele​ ​ od​ ​ siebie​ ​ wniosą,​ ​ ale​ ​ szybkie kontry,​ ​ efektowne​ ​ wjazdy​ ​ i​ ​ niesamowite​ ​ przechwyty,​ ​ które​ ​ wszyscy​ ​ zapamiętają,​ ​ to​ ​ wszystko leży​ ​ w​ ​ gestii​ ​ Balla.​ ​ Czy​ ​ udźwignie​ ​ to​ ​ brzemię?​ ​ Myślę,​ ​ że​ ​ tak.​ ​ W​ ​ końcu​ ​ nie​ ​ na​ ​ darmo​ ​ jego ojciec​ ​ tak​ ​ go​ ​ hype’ował.

Który​ ​ z​ ​ zawodników​ ​ ma​ ​ Twoim​ ​ zdaniem​ ​ największy​ ​ upside?

Brandon​ ​ Ingram.​ ​ Zdecydowanie!​ ​ To​ ​ będzie​ ​ jego​ ​ drugi​ ​ rok​ ​ w​ ​ NBA​ ​ i​ ​ moim​ ​ zdaniem​ ​ okażę​ ​ się przełomowy.​ ​ Jestem​ ​ w​ ​ stanie​ ​ nawet​ ​ pokusić​ ​ się​ ​ o​ ​ stwierdzenie,​ ​ że​ ​ powalczy​ ​ o​ ​ nagrodę​ ​ MIP.
W​ ​ końcu​ ​ jego​ ​ debiutancki​ ​ rok​ ​ był​ ​ średni.​ ​ Oczywiście​ ​ jak​ ​ na​ ​ drugi​ ​ wybór​ ​ w​ ​ drafcie.​ ​ Zdobywał zaledwie​ ​ 9.4​ ​ pkt/mecz.​ ​ W​ ​ tym​ ​ będzie​ ​ to​ ​ zdecydowanie​ ​ więcej,​ ​ bez​ ​ wątpienia.​ ​ Ingram​ ​ ma​ ​ ku temu​ ​ znakomite​ ​ warunki.​ ​ Fizycznie​ ​ wygląda​ ​ jakby​ ​ był​ ​ stworzony​ ​ do​ ​ dzisiejszej​ ​ koszykówki. Ma​ ​ predyspozycje​ ​ na​ ​ niezłego,​ ​ jeśli​ ​ nie​ ​ najlepszego​ ​ two-way​ ​ gracza​ ​ w​ ​ lidze.​ ​ Poza​ ​ tym​ ​ w najbliższych​ ​ rozgrywkach​ ​ będzie​ ​ miał​ ​ do​ ​ dyspozycji​ ​ lepszych​ ​ partnerów.​ ​ To​ ​ może​ ​ być szansa​ ​ na​ ​ przełom​ ​ w​ ​ jego​ ​ grze.​ ​ Lonzo​ ​ Ball​ ​ i​ ​ Brook​ ​ Lopez​ ​ to​ ​ koszykarze​ ​ potrafiący znakomicie​ ​ rozrzucać​ ​ gre,​ ​ skupić​ ​ się​ ​ na​ ​ sobie​ ​ uwagę​ ​ obrońców,​ ​ a​ ​ Ingram​ ​ będzie​ ​ mógł wówczas​ ​ wjeżdżać​ ​ pod​ ​ kosz,​ ​ co​ ​ lubi​ ​ najbardziej.​ ​ Oj​ ​ tak​ ​ Brandon​ ​ w​ ​ tym​ ​ sezonie​ ​ zdobędzie dużo​ ​ więcej​ ​ punktów.​ ​ Lecz​ ​ nie​ ​ najwięcej​ ​ w​ ​ ekipie.​ ​ Od​ ​ tego​ ​ będzie​ ​ raczej​ ​ na​ ​ pewno​ ​ Lopez.

Jaki​ ​ bilans​ ​ przewidujesz​ ​ w​ ​ tym​ ​ sezonie?

30-52.​ ​ Ten​ ​ bilans​ ​ jest​ ​ tak​ ​ niski,​ ​ ponieważ​ ​ Lakers​ ​ grają​ ​ w​ ​ niezwykle​ ​ trudnej​ ​ Konferencji Zachodniej,​ ​ stąd​ ​ też​ ​ wiele​ ​ meczów​ ​ rozegrają​ ​ z​ ​ silnymi​ ​ ekipami.​ ​ Na​ ​ Wschodzie​ ​ mieliby zdecydowanie​ ​ więcej​ ​ zwycięstw,​ ​ jednak​ ​ grają​ ​ na​ ​ Zachodzie​ ​ i​ ​ to​ ​ oznacza,​ ​ że​ ​ aż​ ​ 52​ ​ spotkania zagrają​ ​ z​ ​ rywalami​ ​ ze​ ​ swojej​ ​ konferencji.​ ​ Jeziorowcy​ ​ wciąż​ ​ są​ ​ młodą​ ​ drużyną​ ​ i​ ​ z​ ​ tak ułożonymi​ ​ drużynami​ ​ jak​ ​ Spurs,​ ​ Warriors​ ​ czy​ ​ Rockets​ ​ nie​ ​ mają​ ​ po​ ​ prostu​ ​ najmniejszych szans.

Dzięki​ ​ za​ ​ rozmowę!

Dzięki!

Czytaj więcej

19/10/2017 Clippers vs Lakers

19/10/2017 Clippers vs Lakers

Lakers nie sprostali Clippers w premierowym sezonu. Bardzo słabo wypadł debiut Lonzo Balla, który trafił jedynie jeden z sześciu rzutów. Znakomicie i pieczołowicie przypilnował go jeden z najlepszych defensorów obwodowych Patrick Beverley. Pierwsze skrzypce zagrali w tym spotkaniu podkoszowi. Zarówno po stronie Lakers jak i przede wszystkich Clippers. Najlepszym punktującym spotkania był Blake Griffin. Gwiazda gości zdobyła aż 29 punktów, trafiając 12 z 23 rzutów. Dołożył do tego 12 zbiórek i 3 asysty. Obok niego znakomicie zagrał także DeAndre Jordan, który poza 14 punktami, przechwycił także 24 zbiórki. Po stronie Lakers czołowym strzelcem był Brook Lopez, który potwierdził, że ma szansę zostać największą gwiazdą ekipy Luke’a Waltona. W pierwszej piątce razem z nim pojawił się Larry Nance Jr. i pokazał, że może na stałe zagościć w podstawowym składzie. Syn byłego gracza NBA zdobył 14 punktów i dodał do tego 12 zbiórek, trafiając 7 z 11 rzutów. Wygląda więc na to, że Julius Randle na dłużej zasiądzie na ławce rezerwowych. Predysponowany na lidera drużyny Brandon Ingram wypadł jeszcze słabiej niż Lonzo Ball, pudłując 12 z 15 rzutów. Lakers wyraźnie odstawali poziomem od rywali i wydaje się, że nic wielkiego w tym sezonie nie ugrają. Przynajmniej jeśli konferencja zachodnia dalej będzie tak przepełniona gwiazdami. A na zmiany w składach prędko się nie zanosi. Nawet skazywani na porażkę na Zachodzie Clippers byli dużo lepsi od Lakers. Luke Walton i jego młodzież mają wiele do poprawienia.

Czytaj więcej

Travis Wear podpisał niegwarantowaną umowę z Lakers

Travis Wear podpisał niegwarantowaną umowę z Lakers

Los Angeles Lakers podpisali niegwarantowany kontrakt ze skrzydłowym Travisem Wearem, który najprawdopodobniej zagra w ostatnim meczu preseasonu z L.A. Clippers. Wear to dobrze znane nazwisko w szeregach złota i purpury. Ostatnio reprezentował ich barwy podczas NBA Summer League, gdzie notował średnio 7.9 punktów, 3.9 zbiórek oraz jedną asystę na mecz. Na co dzień Travis reprezentował barwy South Bay Lakers, w których to był ważnym punktem drugiego unitu.

Czytaj więcej

13/10/2017 Lakers vs Clippers

13/10/2017 Lakers vs Clippers

Niestety kibice nie mieli prawa być zadowoleni z pierwszych derbów L.A. Doc Rivers zrobił Lakers i fanom w hali psikusa i wystawił całkowicie rezerwowy skład. Pokazał tym samym jak ważne dla trenerów są mecze Preseason. Najważniejsze to zdrowie zawodników, które przed trudnym i wyczerpującym sezonem jest momentami kluczem do sukcesu. Żaden ze starterów, którzy za tydzień wybiegną dziś nie powąchał parkietu. Miało nie być jedynie Balla i Galinariego, tymczasem nie obejrzeliśmy także Teodosica, Beverleya, Griffina ani Jordana. Dlatego też zwycięstwo Jeziorowców nie może dziwić, choć nie przyszło one gospodarzom jakoś szczególnie łatwo. Przede wszystkim powodem była nieskuteczność zza łuku, gdzie gracze Luke’a Waltona trafili zaledwie 9 z 29 rzutów. Pierwszy słaby mecz w trakcie Preseason zagrał Kyle Kuzma. Skrzydłowy spudłował 7 z 8 rzutów i widać było, że to jest jego dzień. Na szczęście dla Lakers inni rezerwowi wzięli sprawy w swoje ręce. Julius Randle, który ostatnio wychodzi z ławki zaliczył 15 pkt, Alex Caruso dołożył 11, a Jordan Clarkson 9. Wszyscy ci gracze to pewniacy do pozostania w ekipie. Jednak Luke Walton komuś będzie musiał podziękować przed rozpoczęciem rozgrywek. To będzie ciężki wybór. O tym kto zostanie, a z kim się pożegnamy będziemy was.informować na bieżąco. Tymczasem już w czwartek derby L.A. Tym razem już na poważnie i bez zbędnych uprzejmości. Zaczynamy sezon!

Czytaj więcej

10/10/2017 Jazz vs Lakers

10/10/2017 Jazz vs Lakers

Podopieczni Luke’a Waltona nie zdołali przed własna publicznością pokonać Utah Jazz, którzy okazali się być lepsi 105-99. Mimo to mecz był całkiem ekscytujący, głównie ze względu na grę drugiego unitu Lakers. Dominowali w nich Alex Caruso, Julius Randle, Kyle Kuzma oraz Jordan Clarkson. Ten pierwszy znakomicie zastępował Lonzo Balla, dyrygując ofensywą zespołu i ostatecznie notując 10 asyst w 32 minuty spędzone na parkiecie. Randle natomiast wyróżniał się w defensywie, gdzie zaliczył aż 5 przechwytów. Kuzma z kolei zapewnił odpowiedni firepower w ataku, zdobywając w sumie 18 punktów. Tyle samo dołożył też inni gracz złota i purpury – Jordan Clarkson, który w tym sezonie ma być sixth manem w szeregach ekipy z Kalifornii. Tym samym powyższa czwórka pozwoliła nam zapomnieć o mało efektywnej grze pierwszego składu, w której to tylko Brandon Ingram zdobył więcej niż 10 oczek (13). Niestety Jeziorowcom zabrakło dobrej postawy w defensywie, a konkretniej – nie potrafili zatrzymać Rudy’ego Goberta oraz Donovana Mitchella. Pierwszy z nich zanotował 29 oczek i zebrał 13 piłek, a drugi zgromadził na swoim koncie 26 oczek. Ponadto również Ricky Rubio regularnie trafiał do kosza i w efekcie zdobył 22 punkty. A to wszystko bez odpowiedniej postawy na dystansie, gdzie Jazzmani trafili tylko 26.9% swoich wszystkich prób. Lakers nie byli jednak lepsi w tym elemencie (27.3%), a do tego gorzej spisywali się na linii osobistych (FT 21-28) oraz słabiej zbierali (39 zbiórek przeciwko 49 gości). Gospodarzom nie pomógł nawet fakt, że po raz kolejny zdobyli wiele oczek z kontrataków (21) oraz po stratach rywali (24). Obecnie więc legitymują się z bilansem 1-4, a przed nimi ostatni mecz w ramach preseasonu – z L.A. Clippers.

Czytaj więcej

Lakers zwolnili Beachema i Zimmermana

Lakers zwolnili Beachema i Zimmermana

Drużyna ze słonecznej Kalifornii postanowiła zwolnić skrzydłowego V.J. Beachema oraz centra Stephena Zimmermana. Pierwszy z tej dwójki zanotował 2 punkty oraz jedną asystę w cztery minuty spędzone na parkiecie przeciwko ekipie Denver Nuggets (4 października). Drugi natomiast uzbierał w preasonie w sumie 2 oczka oraz zaliczył po jednej zbiórce i asyście w przeciągu trzech minut. Roster Lakers liczy obecnie 18 zawodników.

Czytaj więcej