30/11/2016 Lakers vs Bulls

30/11/2016 Lakers vs Bulls

Nieoczekiwanie koszykarze Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe Chicago Bulls 96-90. Po trudnym spotkaniu z New Orleans Pelicans, podopieczni Luke’a Waltona znaleźli siły w nogach aby nawiązać walkę w United Center, i za sprawą czwartej kwarty (26-17) udało im się wywieźć cenne zwycięstwo. Do takiego stanu rzeczy przyczynili się przede wszystkim Julius Randle, Lou Williams oraz Jordan Clarkson, którzy uzbierali łącznie 49 punktów. Ponadto Randle trafił arcyważny rzut na 45.1 sekund do końca, a do tego zebrał w sume aż 20 piłek, z czego dziewięć w ataku! A to miało ogromne przełożenie na punkty zdobyte z ponowień. Zresztą cała drużyna zebrała aż 72 piłki – o 17 więcej od gospodarzy. Ponadto w wygranej pomogły im także rzuty osobiste, których trafili 28 na 41 oddanych oraz ograniczenie Jimmy’ego Butlera (22 oczka, FG 4-18). Z negatywów natomiast trzeba wspomnieć o 24 stratach, czyli o 10-ciu więcej od rywali. W dużej mierze to właśnie przez nie Jeziorowcy nie byli w stanie odskoczyć Bykom. Poza tym również jeżeli chodzi o skuteczność, to w niej Lakers również nie błyszczeli. Trafili tylko 40.7% rzutów, z czego 25% zza łuku (3FG 2-8 tylko). Na szczęście Bulls nie byli lepsi pod tym względem (FG 35.2%, 3FG 19%), a to, że najskuteczniejszym ich graczem był Rajon Rodno (FG 6-12) o czymś świadczy. Na koniec warto także wspomnieć, że w pierwszej piątce gości wystąpili zarówno Luol Deng jak i Brandon Ingram. Ten drugi został wystawiony na pozycji rzucającego obrońcy, choć nie pomogło mu to w odnalezieniu się w ataku (FG 1-9). W obronie za to, wykonał całkiem dobrą robotę, a Luke Walton dał mu pograć aż przez 41 minut – najwięcej z całego zespołu.

Czytaj więcej

Nick Young dołącza do listy kontuzjowanych

Nick Young dołącza do listy kontuzjowanych

We wtorkowym spotkaniu Los Angeles Lakers z New Orleans Pelicans, Nick Young nadwyrężył mięsień łydki w prawej nodze i z tego powodu opuści od dwóch do czterech tygodni. Na całe szczęście uraz nie jest tak poważny, jak przypuszczano na początku. Wydawało się bowiem, że Swaggy P doznał kontuzji Achillesa, co mogło wykluczyć go z gry nawet na kilka miesięcy. W obecnej sytuacji jednak, zawodnik złota i purpury powinien być gotowy do gry już na święta.

Czytaj więcej

29/11/2016 Lakers vs Pelicans

29/11/2016 Lakers vs Pelicans

Jeziorowcom nie udało się powstrzymać Anthony’ego Davisa (41 punktów, 16 zbiórek) i dlatego też w Nowym Orleanie polegli 88-105. Gospodarze od samego początku zdominowali spotkanie, wygrywając pierwszą ćwiartkę 33-22. To samo zrobili też w drugich 12 minutach gry (32-19) i tym samym ustawili mecz pod siebie. Oprócz Davisa, wpływ na to jak wyglądał ten pojedynek, miała zapewne także kontuzja Achillesa Nicka Younga, który musiał opuścić parkiet zaledwie po dwóch minutach. Rotacje Luke’a Waltona znów się więc zmieniły i szkoleniowiec zespołu musiał kombinować z piątkami. Tym samym po raz kolejny gra 16-stokrotnych mistrzów NBA się nieco posypała, a zawodnicy mieli problemy z obroną zespołową. Ale nie tylko z nią – kulała również skuteczność na dystansie, która wyniosła zaledwie 16.7% (3FG 5-30). Na linii osobistych natomiast, zawodnicy z Miasta Aniołów stanęli tylko 18 razy i zdobyli z niej 9 oczek. Tak więc zawiodła nie tylko defensywa ale i ofensywa, co z jednej strony może dziwić, a z drugiej, ze względu na kontuzje, nie powinno. Najlepszym graczem Jeziorowców w ataku był Lou Williams, który zgromadził na swoim koncie 16 punktów. Z kolei wracający po kontuzji Julius Randle, dodał od siebie 12 oczek i 10 zbiórek. Barierę 10 punktów przekroczył jeszcze Timofey Mozgov, któremu zabrakło jednej zbiórki do zanotowania double-double. Kolejny mecz już dzisiaj, a rywalem Lakers będą gracze Chicago Bulls.

Czytaj więcej

27/11/2016 Hawks vs Lakers

27/11/2016 Hawks vs Lakers

Nie ponieśli trzeciej z rzędu porażki koszykarze Los Angeles Lakers i w setne urodziny swojego legendarnego spikera, Chicka Hearna, pokonali gości z Atlanty 109-94 i to bez dwóch podstawowych graczy – Russella i Randle’a. Początek nie był najlepszy w wykonaniu podopiecznych Luke’a Waltona, którzy po 8 minutach meczu i trójce Kyle’a Korvera przegrywali już 14-24. Jednak jak to już bywało w tym sezonie, jeśli coś może Lakers uratować w trudnych momentach, jest to ławka rezerwowych. Jeziorowcy zaczęli w nietestowanym dotąd ustawieniu z Calderonem na „jedynce” i Robinsonem na „czwórce”, przez co z ławki do gry weszli Clarkson, Williams, Nance Jr i Ingram. Właśnie po trójce tego ostatniego w połowie 2. kwarty Lakers wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania. W końcowym fragmencie pierwszej połowy Nick Young i Clarkson ciągnęli grę Lakers po obu stronach parkietu. Atlanta oczywiście walczyła do samego końca, zmniejszając przewagę gospodarzy nawet do 4 punktów na początku 4. kwarty, jednak to wszystko, na co było ich stać tego wieczora. Po słabym początku i przegranej 11 punktami 1. kwarcie, Lakers pokazali dobrą reakcję i kolejną odsłonę wygrali już 19 punktami. Razić może nierówność, ale cieszy zwycięstwo. Do tego poprowadzili Jeziorowców Lou Williams (21pkt, 4zb, 3as), Jordan Clarkson (18/4/5), Nick Young (17pkt) i Larry Nance Jr (12/10/3). Tym samym Lakers z bilansem 9-9 wskoczyli kosztem Blazers, którzy przegrali z Rockets, na 8. miejsce na Zachodzie

Czytaj więcej

Lakers zamierzają wzmocnić obronę

Los Angeles Lakers zajmują obecnie 29 miejsce w lidze pod względem efektywności ich obrony. Tracą średnio 111.7 punktów na 100 posiadań, a swoim rywalom pozwalają trafiać z 48.7% skutecznością, w tym 35.1% z dystansu. To właśnie głównie obrona była przyczyną ich porażek m.in. z Timberwolves, Mavericks, czy Bulls. Oczywiście w dwóch ostatnich spotkaniach z Golden State Warriors, ta strona parkietu również zawodziła ale umówmy się, że oprócz niej, na wynik miało wpływ także wiele innych czynników. Takich jak kontuzje, słaba skuteczność w ofensywie oraz mnóstwo strat, prowadzących do łatwych punktów w kontratakach.  W każdym bądź razie wydaje się, że obecnie to właśnie defensywa powinna być największym zmartwieniem Jeziorowców. Choć co prawda nadal nie są oni w pełni oswojeni z ofensywą Luke’a Waltona, tak jednak potrafią sobie wykreować dobre pozycje do oddania rzutów, a ORTg na poziomie 108 oczek na 100 posiadań (10 miejsce) jest naprawdę przyzwoite. Szczególnie, że przecież jeszcze rok temu byli najmniej efektywną ekipą w ataku.

Czytaj więcej

25/11/2016 Warriors vs Lakers

25/11/2016 Warriors vs Lakers

Nie udał się Jeziorowcom rewanż na Golden State Warriors za środową, wysoką porażkę. Tym razem u siebie, w Staples Center, podopieczni trenera Waltona znów byli wyraźnie gorsi od wicemistrzów NBA, przegrywając 85-109. Wynik może i niższy niż ten sprzed 2 dni, ale znów można mieć duże zastrzeżenia do gry Jeziorowców, tym razem też po atakowanej stronie parkietu. Tylko 35% skuteczności z gry i 22% za 3 chluby graczom z Miasta Aniołów nie przynosi. Inna sprawa, że grali oni w mocno eksperymentalnym zestawieniu, wobec poważnych braków kadrowych – urazy wykluczyły z udziału w spotkaniu Russella i Randle’a, a także Nicka Younga. Wobec ich absencji, aż 38 zagrał Brandon Ingram, zaliczając 8pkt, 9zb i 2as. Przy nieobecności Russella i Younga, liderem obwodu miał zostać Clarkson, który wyjątkowo znalazł się w pierwszej piątce. Rzucający zdobył co prawda 20 punktów, ale miał spore problemy w defensywie i nie zaliczył ani jednej asysty. Warriors znów zagrali bardzo zespołowo, a odpowiedzialność za zdobywanie punktów rozłożyli między trio Curry (24pkt), Durant (29) i Thompson (18). Jeziorowcy bez trzech swoich kluczowych graczy byli tłem dla rywala, który kluczową przewagę zbudował już w 1. kwarcie. Ponosząc 9 porażkę, Lakers znów znaleźli się pod kreską i legitymują się obecnie bilansem 8-9, przez co wypadli poza pierwszą 8. Zachodu.

Czytaj więcej

Russell poza grą przez przynajmniej dwa tygodnie

Russell poza grą przez przynajmniej dwa tygodnie

Niestety problem D’Angelo Russella z kolanem jest poważniejszy niż przypuszczono. W środę, dr Steve Yoon wstrzyknął rozgrywającemu Los Angeles Lakers osocze bogatopłytkowe, przez co opuści minimum dwa tygodnie. Za tydzień natomiast, zostanie ponownie przebadany przez lekarzy, którzy ocenią stan jego kolana. Miejsce D’Angelo w pierwszej piątce najprawdopodobniej zajmie Jose Calderon, gdyż Luke Walton wielokrotnie powtarzał, że nie chce mieszać w ustawieniu swoich rotacji. Stąd też Jordan Clarkson raczej nadal będzie wchodził z ławki.

Czytaj więcej

23/11/2016 Lakers vs Warriors

23/11/2016 Lakers vs Warriors

Osłabieni brakiem D’Angelo Russella i Juliusa Randle’a, Jeziorowcy nie byli w stanie nawiązać walki z Wojownikami. W Oracle Arena przegrali aż 106-149, a gospodarze zanotowali 47 asyst – najwięcej w historii swojej organizacji. Mecz zdominowali przede wszystkim Stephen Curry, Kevin Durant, Klay Thompson oraz niespodziewanie Ian Clark. Cała czwórka zdobyła łącznie 106 oczek, czyli tyle samo, ile wszyscy gracze złota i purpury. Ogólnie nie ma się za bardzo nad czym rozpisywać. Warriors od początku agresywnie zaatakowali gości, wygrywając pierwszą kwartę 41-26. To samo zrobili też w drugich 12 minutach spotkania, wygrywając je 39-23. W ataku podopieczni Luke’a Waltona wyglądali jeszcze w miarę przyzwoicie (szczególnie na dystansie, gdzie trafili 8 na 20 oddanych rzutów), ale za to w defensywie po prostu dali ciała. Nie potrafili powstrzymać ofensywy Warriors, która z meczu na mecz się rozkręca. Skuteczność na poziomie 61.6%, w tym 52.8% zza łuku (3FG 19-36) mówi chyba sama za siebie. Po stronie pokonanych, jeżeli chodzi o atak, można wyróżnić Brandona Ingrama, który wreszcie całkiem nieźle wyglądał po tej stronie parkietu (16 punktów, FG 50%), a także tradycyjnie Lou Williamsa i Jordana Clarksona, którzy również zgromadzili na swoim koncie po 16 oczek. Niemniej jednak przy takim pogromie, trudno jest napisać coś więcej pozytywnego. Co prawda większość zapewne spodziewała się wygranej Golden State, tym bardziej że był to back-to-back dla gości, ale różnicy 43 punktów nie można chyba łatwo zaakceptować. No cóż, pora zapomnieć o tym pojedynku i skoncentrować się na następnym. A w nim Lakers ponownie zmierzą się z Warriors. Będą więc mieli okazję do zrewanżowania się za mecz w Oracle Arena i pokazania, że był to tylko wypadek przy pracy.

Czytaj więcej

22/11/2016 Thunder vs Lakers

22/11/2016 Thunder vs Lakers

Po przegraniu ostatnich dwóch pojedynków, koszykarze Los Angeles Lakers postarają się o zwycięstwo w walce z Oklahomą City Thunder. Będzie to drugie starcie obu ekip w tym sezonie. Pierwsze wygrała ekipa Russella Westbrooka, która w Chesapeake Energy Arena odjechała Jeziorowcom pod koniec czwartej kwarty. Mimo to trzeba przyznać, że Lakers nie wyglądali w tamtym spotkaniu źle i właściwie, przez większość czasu grali jak równy z równym. To pozwala mieć nadzieję na emocjonujące starcie w Staples Center. Oczywiście kluczem będzie ograniczenie poczynań Westbrooka, choć przy obecnej obronie dzisiejszych gospodarzy, może to być raczej trudne zadanie. Russell w tym roku notuje średnio 31.6 punktów, 9.7 zbiórek oraz 10.4 asysty na mecz. Osiąga więc statystyki niemalże na poziomie triple-double, co może robić wrażenie na rywalach. Jego zespół jednak, jest dopiero 19 pod względem efektywności ataku (Thunder mają przede wszystkim spore problemy ze stratami), a na 14 spotkań wygrał osiem. Udało się to głównie za sprawą defensywy, która na dzień dzisiejszy jest czwarta w całej lidze (102.7 oczka na 100 posiadań). Silną stroną gości jest także gra na desce, gdzie zbierają zazwyczaj 46.6 piłek (piąte miejsce) na mecz, z czego 11.1 w ofensywie. Poza tym warto również zaznaczyć, że czeka nas wszystkich bardzo szybkie spotkanie. Oba zespoły uwielbiają przyspieszać tempo, przez co znajdują się w najlepszej szóstce pod tym względem. Najprawdopodobniej więc zobaczymy na tablicy wyników wysokie zdobycze punktowe. Oby jednak po 48 minut gry, to Lakers mieli więcej oczek na koncie, niż ich rywale. A tym samym zanotowali ósme zwycięstwo w sezonie. Początek o 4.30 czasu polskiego.

Czytaj więcej

20/11/2016 Bulls vs Lakers

20/11/2016 Bulls vs Lakers

Los Angeles Lakers nie udało się pokonać u siebie osłabionych brakiem Dwyane Wade’a Chicago Bulls, a głównymi czynnikami porażki była słaba postawa w defensywie i fatalna gra na zbiórce. To przełożyło się na słabą drugą połowę, a w konsekwencji na końcowy wynik 110-118 dla Byków. Po wyrównanej pierwszej połowie, po której podopieczni trenera Hoiberga prowadzili tylko 1 punktem, wydawało się, że Jeziorowcy mają spore szanse na końcowy sukces, jeśli do nieźle funkcjonującego ataku dodadzą solidną grę obronną. Stało się jednak inaczej – Jimmy Butler (40/7/6), Nikola Mirotić (15/15), Rajon Rondo (4/9/12) i Robin Lopez (15/11) skutecznie wybili to z głowy podopiecznym trenera Waltona, a jeśli dodamy do tego świetny mecz Isaiaha Canaana (17pkt) i solidnego jak zwykle Taja Gibsona (15/7/3) to brak Wade’a nie był aż nadto odczuwalny. Po stronie Lakers nadspodziewanie dobrze zagrał Larry Nance Jr (18/6/3) oraz tradycyjnie lider ofensywy Williams (25pkt), ale nie dostali oni wymiernego wsparcia zwłaszcza od młodych liderów – Russella i Clarksona. Obaj obwodowi zdobyli łącznie tylko 13 punktów i zwłaszcza Clarkson rozczarował swoją postawą. Jeziorowcy są po 2 porażkach z rzędu i spadli na 8. miejsce na Zachodzie, ale szansę na powrót do dodatniego bilansu będą mieli już we wtorek w meczu z OKC.

Czytaj więcej