Wygrana nad Heat nie rozwiąże problemów Lakers

Fatalnie zakończył się marzec w zespole Jeziorowców. Lakers co prawda pokonali w ostatnim starciu Miami Heat 102-100 ale wszyscy nadal żyją tym, co wydarzyło się pomiędzy Nickiem Youngiem oraz D’Angelo Russellem, co może mieć wpływ m.in. na okres free agency w Los Angeles. Wielu zawodników NBA, a także NFL wyraziło swoją opinię na temat tego, co zrobił młody rozgrywający 16-stokrotnych mistrzów NBA i mówiąc krótko – nie byli oni zadowoleni z postawy 20-latka. Fani w Staples Center w spotkaniu z Heat również przywitali Russella głośnym buczeniem. Mimo więc, że to przecież Nick Young dopuścił się zdrady swojej narzeczonej, to jednak to D’Angelo jest wrogiem publicznym numer jeden. I prawdopodobnie będzie nim przynajmniej do końca sezonu 2015/16. Trudno więc przypuszczać jak będą wyglądały te ostatnie mecze w kwietniu ale na pewno bardziej lub mniej, całe te zajście odbije się na złocie i purpurze. A już na pewno w żaden sposób nie pomoże zawodnikom, którzy oprócz stricte koszykarskich problemów, mają ich także sporo w życiu prywatnym.

Podsumujmy jednak to, co działo się na parkiecie przez te ostatnie 31 dni. Zgodnie z przewidywaniami Lakers wygrali w marcu 5 z 15 rozegranych spotkań. Choć oczywiście zwycięstw nad Warriors i Heat raczej nie spodziewało się zbyt wielu zwolenników Kobe’ego i spółki. Niemniej jednak Jeziorowcy nieco poprawili swój bilans, dali trochę radości swoim fanom, a w tym wszystkim (i to jest najważniejsze) nie zmniejszyli swoich szans na zachowanie picku w tym roku. Obecnie zajmują oni ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej i mają raczej bezpieczną przewagę nad koszykarzami Phoenix Suns, którzy w marcu zaczęli grać nieco lepiej.

Czytaj więcej

30/03/2016 Heat vs Lakers

30/03/2016 Heat vs Lakers

Cóż to były za emocje! Mimo zamieszania wokół Nicka Younga i D’Angelo Russella, Los Angeles Lakers po dogrywce zdołali pokonać u siebie Miami Heat 102-100. Zwycięskie trafienie zaliczył Julius Randle (13 punktów, 14 zbiórek), który w akcji jeden na jednego z Luolem Dengem fantastycznie wypracował sobie pozycję, wykonał obrót z piłką, a następnie trafił lewą ręką do kosza nad dwoma obrońcami. Wygrana ta była bez wątpienia potrzebna koszykarzom złota i purpury. Niewiele jednak brakowało, a Heat wywieźliby zwycięstwo ze Staples Center. Świetnie w dogrywce spisywał się bowiem Hassan Whiteside, przez którego starali się jak najczęściej grać goście. W całym meczu uzbierał on natomiast 18 punktów, 17 zbiórek i aż 7 bloków! Na szczęście w dobrej formie tego wieczoru był także Jordan Clarkson, który w dodatkowych pięciu minutach gry, odpowiadał na każde trafienie centra Heat. W sumie z kolei zanotował 26 oczek i zebrał 6 piłek. Dobrze także wypadł Roy Hibbert – autor 12 punktów, 9 zbiórek i 3 bloków. Natomiast inny Jeziorowiec – Lou Williams odegrał bardzo ważną rolę w zespole, gdy Heat objęli 15-stopunktowe prowadzenie w ostatnich minutach pierwszej kwarty. To w głównej mierze właśnie Sweet Lou pomógł podnieść się gospodarzom, którzy następnie w bardzo krótkim czasie odrobili straty i właściwie od początku drugiej ćwiartki mieliśmy wyrównany pojedynek. Cała drużyna na pewno świetnie spisała się na atakowanej tablicy (19 zbiórek) oraz jeżeli chodzi o sprawowanie kontroli nad piłką (9 strat). Mimo tego jednak Heat byli w stanie zdobyć 23 punkty z kontrataków, z kolei gospodarze, pomimo 17 strat gości, zaledwie dziewięć. Ponadto ich skuteczność z gry również nie była dobra tego wieczoru (36.3%) ale na wyniki wpływ miały na pewno 22 celne trafienia z linii rzutów osobistych oraz tylko trzy trafione trójki ekipy z Florydy (na 17 prób). Wątpliwe jest aby w kolejnym pojedynku rywale 16-stokrotnych mistrzów NBA również zagrali tak źle na dystansie ale z drugiej strony – czy wczoraj ktoś się spodziewał zwycięstwa przed konfrontacją z Heat?

Czytaj więcej

28/03/2016 Lakers vs Jazz

28/03/2016 Lakers vs Jazz

To był naprawdę lany poniedziałek. W spotkaniu z Utah Jazz, ekipa z Miasta Aniołów była kompletnie bez szans i przegrała aż 75-123. Gospodarze wygrali każdą kwartę przynajmniej ośmioma oczkami i już od samego początku przejęli inicjatywę nad spotkaniem, wykonując run 17-2. Lakers nawet przez chwilę nie grali dobrze i pozwalali na coraz to więcej podopiecznym Quina Snydera, którzy w czwartej ćwiartce prowadzili już nawet 53 oczkami! Wstyd i hańba mówiąc krótko. Był to co prawda mecz back-to-back dla gości ale taka postawa, nie była godna złota i purpury. Co ciekawe, gospodarze większość oczek zdobyli grając przygotowane i opanowane zagrywki w half court offense. Z kontr bowiem zdobyli tylko 11 oczek, a strat 16-stokrotnych mistrzów NBA, których było w sumie tylko 9, też za bardzo nie wykorzystali. W drużynie pokonanych najgorzej na parkiecie wypadła cała pierwsza piątka, wśród której najlepszy wskaźnik +/- miał Jordan Clarkson (-36). Najgorszy z kolei Kobe Bryant, który trafił tylko jeden z 11 oddanych rzutów. Tej nocy jednak, żaden Jeziorowiec (za wyjątkiem Lou Williamsa) nie był w dobrej formie. Jako zespół Lakers rzucali na 30.6% skuteczności, z czego 35% zza łuku. Jazz natomiast trafiali z 51.7% skutecznością, a celnych trafień z dystansu zaliczyli 17 na 32 próby. Swój dzień miał przede wszystkim Rodney Hood, który zakończył pojedynek z 30 punktami na koncie (wszystkie w pierwszej połowie), z czego 24 zdobył zza linii 7 metrów i 24 centymetrów (3FG 8-9). Dla Jazz była to zdecydowanie najlepsza ofensywna noc w sezonie, z kolei dla Lakers – największa porażka od meczu z Clippers 7 marca 2014 roku. Po takim występie pozostaje się już chyba tylko cieszyć, że do końca rozgrywek pozostało już tylko osiem spotkań.

Czytaj więcej

27/03/2016 Wizards vs Lakers

27/03/2016 Wizards vs Lakers

Los Angeles Lakers nie zdołali we własnej hali pokonać Washington Wizards i pomimo niezłego startu ostatecznie przegrali 88-101. W meczu o dziwo wystąpił D’Angelo Russell, który zdobył w sumie 22 oczka, rzucając na 40% skuteczności. Gospodarze tak naprawdę kontrolowali mecz tylko do połowy pierwszej kwarty. Wyszli wtedy na największe – 12-sto punktowe prowadzenie. Od tego momentu jednak było już tylko gorzej, a kluczowe okazały się być dwie środkowe ćwiartki. Czarodzieje wygrały je 53-32, przez co ostatnie 12 minut gry, były już raczej tylko formalnością. John Wall znowu zagrał niezłe zawody, zdobywając 22 oczka i rozdając 13 asyst, a równie dobrze zaprezentował się Marcin Gortat, który uzbierał double-double (16 punktów, 10 asyst). Ogólnie w całym pojedynku największy wpływ na wynik miała rozbieżność, pomiędzy skutecznością gości a gospodarzy. Wizards trafili bowiem aż 54.2% swoich rzutów, z kolei Lakers… 37.9%. Przewaga punktowa zwycięzców mogłaby być nawet większe, gdyby lepiej trafili swoje rzuty osobiste. Oddali ich bowiem aż 29, ale tylko 16 znalazło drogę do kosza. W tym elemencie Jeziorowcy byli bardziej efektywni (FT 15-17), choć nie da się ukryć, że za rzadko atakowali kosz. Szczególnie, że grali we własnej hali. Bardziej skupili się za to na dystansie, choć z marnym efektem (3FG 7-28), do czego chyba najbardziej przyczynił się Lou Williams, który nie trafił żadnej z sześciu oddanych trójek. Koszykarzom złota i purpury nie pomogły nawet straty Wizards, których było aż 18. Sami bowiem również tyle popełnili, co goście znakomicie wykorzystali (24-15 w punktach z kontry). Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło w tym przypadku. Dzięki kolejnej porażce, Lakers umocnili się na przedostatniej pozycje w NBA i wszystko wskazuje na to, że powalczą o pick w pierwszej trójce.

Czytaj więcej

Legendy Lakers: Bill Bertka

Bill Bertka to m.in. były zawodnik National Basketball Association, asystent trenera, a także menedżer w New Orleans Jazz. W 1968 roku za radą Roda Hundleya został scoutem w organizacji 16-stokrotnych mistrzów ligi, z którą związany jest aż po dzień dzisiejszy. Od tego momentu Bill tak naprawdę robi wiele różnych rzeczy w zespole Jeziorowców i stara się pomagać w każdej kwestii. Po prostu kocha koszykówkę i tę drużynę. Pat Riley stwierdził, że nie jest w stanie wyobrazić sobie kogoś, kto więcej wniósł do tej gry. Bertka widział w NBA więcej niż jakakolwiek inna osoba i miał okazję współpracować z tysiącami profesjonalnych graczy. Uczył zarówno urodzonego w 1936 roku Wilta Chamberlaina, jak i w 1996 D’Angelo Russella – combo guarda z Ohio State, który pragnie zaistnieć w najlepszej lidze na świecie. Już dzięki temu samemu krótkiemu podsumowaniu można się domyślać, jak barwną postacią jest Bill.

Czytaj więcej

Uraz D’Angelo Russella raczej niegroźny

Uraz D’Angelo Russella raczej niegroźny

W drugiej kwarcie piątkowego starcia Nuggets z Lakers, D’Angelo Russell musiał zejść do szatni przy pomocy swoich kolegów z drużyny, z powodu skręcenia kostki. Lekarze stwierdzili, że jest to średnio poważne skręcenie i rozgrywający Lakers powinien wkrótce wrócić do gry. Byron Scott jednak nie chce się spieszyć i da 20-latkowi tyle czasu, ile będzie potrzebował. Na pewno nie zobaczymy go w akcji w spotkaniu z Washington Wizards i najprawdopodobniej także z Utah Jazz. A na decyzję odnośnie meczu z Miami Heat, będziemy musieli na razie poczekać.

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2015/16 – Episode 26

Backstage Lakers 2015/16 – Episode 26

Los Angeles Lakers podejmują u siebie mistrzów NBA – zespół Golden State Warriors, a z kolei kilka dni później do Staples Center przyjeżdżają zawodnicy Cleveland Cavaliers. To oznacza ostatnie starcie w historii pomiędzy LeBronem Jamesem, a Kobe Bryantem. Ponadto swoje kolejne pięć minut, ma Robert Sacre, o którym wypowiada się Len Catling z Uniwersytetu British Columbia. Z kolei inny zawodnik Jeziorowców – Julius Randle krótko opowiada o swojej dotychczasowej karierze w najlepszej lidze na świecie. Cały zespół złota i purpury natomiast, bierze udział w oficjalnym drużynowym zdjęciu, które będzie jedną z pamiątek po sezonie 2015/16.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Lakers zebrali 400 tysięcy dolarów dla swojej fundacji

Lakers zebrali 400 tysięcy dolarów dla swojej fundacji

Podczas 26-tego charytatywnego turnieju golfowego, który odbył się w ostatni poniedziałek, organizacja 16-stokrotnych mistrzów NBA zebrała w sumie 400 tysięcy dolarów dla Lakers Youth Foundation. Wydarzenie to odbyło się w legendarnym Riviera Country Club, a udział w nim wzięli byli zawodnicy złota i purpury, a także inni profesjonalni sportowcy, osoby ze świata mediów oraz celebryci. Z kolei obecnie grający Jeziorowcy, wraz z trenerem Byronem Scottem, pojawili się na uroczystej kolacji i odpowiadali na pytania podczas sesji Q&A, której przewodniczył John Ireland.

Czytaj więcej

25/03/2016 Nuggets vs Lakers

25/03/2016 Nuggets vs Lakers

L.A. Lakers faktycznie stanęli piątkowego wieczoru na przeciwko bardzo okrojonego składu Denver Nuggets ale mimo to nie zdołali go pokonać. Po raz kolejny zdecydowanie zawiodła obrona, przez co gospodarze przegrali 105-116. Fantastycznie zagrali D.J. Augustin (20 punktów, 8 asyst), Jusuf Nurkic (18) i Will Barton (16). Cała ławka rezerwowych gości zanotowała w sumie 71 oczek i była lepsza od pierwszej piątki Jeziorowców. Choć w tej trzeba zdecydowanie pochwalić dwóch graczy – Kobe’ego Bryanta i Juliusa Randle’a. Pierwszy trafił 10 na 22 oddane rzuty (3FG 44.4%) i zgromadził na koncie 28 punktów, a ten drugi zanotował pierwsze w karierze triple-double (13 oczek, 18 zbiórek i aż 10 asyst). Wpływ na to zapewne miało skręcenie kostki przez D’Angelo Russella, przez co 20-latek po 12 minutach gry musiał opuścić parkiet. Choć na pewno odbiło się to na grze całego zespołu, tak jednak prawdę mówiąc, Lakers już od samego początku drugiej kwarty mieli pewne problemy po obu stronach parkietu. Jak się później okazało, druga ćwiartka była kluczowa dla losów tego pojedynku. Nuggets zwyciężyli w niej 34-15 i tym samym ustawili mecz. W całej konfrontacji skutecznie grali pod koszem (62 oczka w polu trzech sekund), w czym pomogło im 13 ofensywnych zbiórek, zaliczonych głównie przez Lauvergne (4). Ten element gry zdecydowanie dzielił obie ekipy. Lakers z kolei dobrze zagrali na dystansie (3FG 10-23) ale na półdystansie spisywali się już znacznie gorzej od swojego rywala. W innych kategoriach natomiast wypadli podobnie jak Bryłki, dla których była to 31 wygrana w sezonie. Swój kolejny mecz Jeziorowcy zagrają już jutro z drużyną Marcina Gortata, czyli Washington Wizards.

Czytaj więcej

23/03/2016 Lakers vs Suns

23/03/2016 Lakers vs Suns

W ostatnim spotkaniu Kobe’ego Bryanta w Phoenix, jego Lakers ulegli Suns 107-119. Lider Jeziorowców zdobył w sumie 17 punktów, trafiając 5 na 13 oddanych rzutów. Goście tylko w pierwszej połowie nawiązali walkę z gospodarzami, gdyż to właśnie w niej byli w stanie nawet odskoczyć im na 11 oczek ale najważniejsza okazała się być druga połowa starcia. A w niej dominowali już tylko Devin Booker (28 punktów) i spółka. Cała drużyna z Arizony zdobyła w te 24 minuty gry aż 72 oczka, przez co wynik końcowy nie mógł brzmieć inaczej. W całej konfrontacji kluczowe na pewno były skuteczność Słońc (FG 47-93, 3FG 13-28), która była o 8.6% lepsza od gości (i o 19.5% na dystansie), a także świetny ball movement i zespołowa gra zwycięzców. Suns zanotowali bowiem aż 31 asysty – o 18 więcej od ekipy złota i purpury. Ci z kolei dobrze wypadli na atakowanej tablicy wypadli dobrze (14 zbiórek), popełnili małą liczbę strat (10), nieźle spisywali się w kontratakach (16 oczek) oraz agresywnie atakowali kosz (50 punktów w pomalowany, 26 rzutów osobistych). Od tego wszystkiego jednak ważniejsze okazały się być wspomniane trójki gospodarzy, stąd też wynik taki, a nie inny. Na pewno jednak trzeba pochwalić najlepszego gracza z Miasta Aniołów – Juliusa Randle’a. Zdobył on 19 oczek, trafiając na 50% skuteczności oraz zebrał 15 piłek. Zresztą od jakiegoś czasu zawodnik wybrany z siódmym numerem w drafcie 2014 roku prezentuje równą i przyzwoitą formę. Pojedyncze dobre występy to jednak za mało aby pokonać zespół, jakim bez wątpienia byli w środę koszykarze Phoenix Suns.

Czytaj więcej