Backstage Lakers 2015/16 – Episode 6

Backstage Lakers 2015/16 – Episode 6

W szóstym odcinku Backstage Lakers, kamery Time Warner Cable SportsNet postanowiły śledzić Mettę World Peace’a, który walczy o miejsce w składzie Byrona Scotta. Fani zespołu mogą z nieco bliższej strony poznać mistrza NBA z 2010 roku, który jest nie tylko profesjonalnym sportowcem ale przede wszystkim kochającym ojcem, który ostatnio dużo czasu spędził w Chinach oraz we Włoszech. Cała drużyna natomiast dobrze bawi się ze sobą w Las Vegas, podczas corocznej imprezy otwierającej sezon.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

30/10/2015 Lakers vs Kings

30/10/2015 Lakers vs Kings

Obrona, obrona i jeszcze raz obrona. A konkretnie jej brak był głównym powodem drugiej porażki Jeziorowców w sezonie 2015/16 (114-132). Lakers całkowicie oddali inicjatywę Kings i właściwie przez całe 48 minut po prostu podziwiali to, co z piłką robili zawodnicy gospodarzy. Zero agresji, jakiegokolwiek planu oraz pomysłu na zatrzymanie przeciwnika. W ataku natomiast niemal wszystko opierało się na izolacjach oraz trójkach, których goście trafili zaledwie 11 na 34 oddanych prób. Już zresztą pierwsza kwarta, wygrana przez ekipę ze stolicy Kalifornii 40-24, ustawiła te spotkanie. Jeziorowcy musieli więc gonić swoich rywali, ale mimo to, nie zmienili swojego podejścia do gry i cały czas prezentowali tą samą bezradność. Kobe Bryant, który wyprzedził Shaqa na liście trafionych rzutów w historii NBA, również wyglądał tego wieczoru na zagubionego i to po obu stronach parkietu. Swój atak ograniczył właściwie tylko do trójek (3FG 1-8), a w obronie z kolei grał tak jak zawsze. Wśród graczy złota i purpury tylko Jordan Clarkson prezentował jakiś poziom i widać po nim było zaangażowanie, determinację oraz świadomość tego, co się dzieje na parkiecie (22 punkty, FG 10-15, 4 zbiórki). Pretensji nie można mieć również do Roy’a Hibberta, który dwoił się i troił aby naprawiać błędy swoich partnerów z drużyny ale było ich tak wiele oraz wszystko działo się tak szybko, że zwyczajnie nie był w stanie tego ogarnąć (10 oczek, 5 zbiórek, 5 bloków). Poza tym niezłą zmianę dali także Nick Young (17 punktów) oraz Lou Williams (8), z tym że tylko po atakowanej stronie parkietu, która tak naprawdę nie była problemem Lakers. W defensywie z kolei żaden z nich niczym się nie wyróżnił. Zresztą skuteczność Kings na poziomie 51.5% (i to pomimo 27.3% z dystansu!), 16 ofensywnych zbiórek i aż 80 (tak, 80!) punktów z pola trzech sekund oraz 33 z transition offense mówią właściwie wszystko i nic więcej nie trzeba dodawać. Gra Lakers wygląda tak samo jak kiedyś, a to nie wróży nic dobrego. Byron Scott nie wyciągnął żadnych wniosków i wydaje się, że nic nie wnosi do tej drużyny. Z tego powodu fani zespołu być może powinni nieco ostudzić swoje zapały, bo chyba nie będzie tak dobrze, jak można było wnioskować po preseasonie.

Czytaj więcej

28/10/2015 Timberwolves vs Lakers

28/10/2015 Timberwolves vs Lakers

To był niesamowity mecz pod względem ofensywnym. Obie drużyny po trzech kwartach miały już prawie 100 punktów. I choć Lakers przez większość meczu wysoko prowadzili, to w czwartej odsłonie Timberwolves ich dopadli i wtedy zaczął się prawdziwy pojedynek. Zwycięsko wyszli z niego niespodziewanie goście (112-111), lecz trzeba przyznać, że to nie oni wygrali to starcie tyle co Jeziorowcy je przegrali. W decydującej ćwiartce byli wyjątkowo nieskuteczni, a Kobe Bryant był tym starym Kobe, który nie dostrzega partnerów i stara się sam zwyciężyć w meczu. Tak nie da się wygrywać, tym bardziej w wieku 37 lat, kiedy dynamika jest już na dużo niższym poziomie, a celność również szwankuje. Jednakże to nie tylko wina Black Mamby, ponieważ jego koledzy także pudłowali, tak jakby ktoś odebrał im umiejętność gry w koszykówkę, którą mieli przez 36 poprzednich minut. W pewnym momencie Lakers mieli nawet skuteczność 3/22 z gry. Na nic zdały się zmiany trenera Scotta, wprowadzenie do składu Kelly’ego i Williamsa. Oni także zawiedli. Tymczasem Nick Young w ogóle nie pojawił się na parkiecie w końcówce. Za to można już winić szkoleniowca, gdyż Swaggy P na pewno przydałby się w kluczowych momentach, z tym swoim pewnym nadgarstkiem i brakiem strachu przed oddaniem rzutu. Nie wiadomo czemu nie było go na parkiecie gdy Lakers mieli ostatnią akcję, którą mogli jeszcze przechylić losy meczu na swoją korzyść. Czy Nick trafiłby w odróżnieniu do Sweet Lou? Tego się nie dowiemy. Po pierwszym spotkaniu nowego sezonu możemy natomiast sądzić, że ta drużyna musi się jeszcze wielu nauczyć. Musi poznać się lepiej nawzajem i to dotyczy się także trenera. Jeśli zaś chodzi o rywali to wielkie brawa należą się Rubio, który pobił swój rekord kariery, zdobywając 28 oczek. Hiszpan dołożył do tego 14 asyst przy zaledwie 1 stracie. Cóż za występ. Czapki z głów. Poza tym Rubio miał znakomite wsparcie z ławki w Kevinie Martinie, a także numer 1 draftu Karl Anthony Towns dodał od siebie double-double. Tym samym zdystansował D’Angelo Russella, który zaliczył fatalny występ. Walka o ROY będzie jednak zacięta. Podobnie jak walka o 8 miejsce w Playoffach. Choć wydaje się, że Lakers aby tam weszli muszą wygrywać nie tylko z tak słabymi rywalami jak Timberwolves, ale też z faworytami z zachodu w postaci Warriors, Clippers czy Spurs. A z taką grą, przeciwko tym wielkim firmom, nie mają po prostu najmniejszych szans.

Czytaj więcej

Jabari Brown został zwolniony

Jabari Brown został zwolniony

Tego ruchu można było się spodziewać – władze Lakers postanowiły zwolnić Jabariego Browna i tym samym zostawić w składzie Mettę World Peace’a. W drużynie złota i purpury było już bowiem zbyt dużo zawodników, nastawionych głównie na grę w ofensywie (Lou Williams, Nick Young) i dlatego też zdecydowano, aby Ron Artest nauczył swoich kolegów kilku sztuczek w defensywie. Dla Browna więc zwyczajnie zaczęło brakować miejsca, a szczególnie po tym, jak dobre występy w preseasonie zaliczył Marcelo Huertas.

Czytaj więcej

Budując nową drużynę – zapowiedź sezonu 2015/16

Po ośmiu spotkaniach, zakończonego bilansem 3-5 preseasonu, 28 pażdziernika Los Angeles Lakers rozpoczną sezon zasadniczy 2015/16 pojedynkiem z Minnesotą Timberwolves. Bez wątpienia będą to dla ekipy z Los Angeles rozgrywki zupełnie inne od tych, które oglądaliśmy w tym wieku. W pierwszej dekadzie tego stulecia złote karty w historii Lakers pisały drużyny oparte na duetach Shaq-Kobe, czy Kobe-Gasol. Oczywiście zdarzył się przejściowy okres słabości, gdy w podstawowym składzie występował choćby Smush Parker, jednak Jeziorowcy posiadali wtedy Bryanta, a ekipa po pozyskaniu drugiej opcji (Pau) błyskawicznie wróciła na szczyt. Siedem finałów i pięć tytułów w jedenaście sezonów to wynik znakomity, ale niestety nic nie trwa wiecznie.

W 2011 roku nie uwierzyłbym przed serią z Dallas Mavericks, iż walcząca o kolejny 3peat drużyna właśnie zaczyna się rozpadać. Bolesny sweep od Dirka i spółki, był tylko zapowiedzią wielkich kłopotów szesnastokrotnych mistrzów NBA. Z Los Angeles odszedł wybitny trener Phil Jackson, którego zastąpił Mike Brown, a cios poniżej pasa od włodarzy ligi (zablokowanie wymiany, na mocy której Lakers wzmocnić miał Chris Paul, zablokowanie jej w najgorszym możliwym momencie) pozbawił Mitcha Kupchaka podczas ówczesnego offseason wszelkich atutów. Nie tylko timing decyzji Sterna pozbawił możliwości sięgnięcia po opcje rezerwowe, nie tylko postawił GM Lakers w trudnej pozycji negocjacyjnej, ale i skłonił do chęci odejścia z klubu Lamara Odoma, na tyle że za najlepszego rezerwowego sezonu otrzymano ledwie słaby pick oraz rozpoczął nieszczęśliwą dla Jeziorowców serię nieustających spekulacji na temat przyszłości Pau Gasola, co w następnych latach niestety negatywnie wpływało na psychikę reprezentanta Hiszpanii. Daleki jestem od rzucania gromów na Browna akurat za sezon 2011/12. Lakers utrzymywali się w czubie konferencji zachodniej, a półfinały z Thunder przegrali co prawda 1-4, ale wynik w decydujących spotkaniach rozstrzygał się w samych końcówkach. I wtedy nadeszło lato 2012 roku, którego skutki organizacja odczuwa do dziś.

Czytaj więcej

Backstage Lakers 2015/16 – Episode 5

Backstage Lakers 2015/16 – Episode 5

Preseason nadal trwa w Los Angeles Lakers, a kilku zawodników z zespołu stara się za wszelką cenę zrobić dobre wrażenie na szkoleniowcu 16-stokrotnych mistrzów NBA. Jednym z nich jest Robert Upshaw, który chce udowodnić wszystkim, że jest zupełnie inną osobą niż w college’u.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Jonathan Holmes zwolniony przez Jeziorowców

Jonathan Holmes zwolniony przez Jeziorowców

Los Angeles Lakers zwolnili swojego silnego skrzydłowego – Jonathana Holmesa i tym samym ich obecny skład liczy już tylko 16 zawodników. Holmes podpisał kontrakt z drużyną ponad dwa miesiące temu (13 sierpnia). W sezonie przygotowawczym pojawił się w dwóch spotkaniach, w których notował średnio 2 punkty i 3 zbiórki w średnio 7.5 minut spędzanych na parkiecie.

Czytaj więcej

Jordan Clarkson zwichnął bark

Jordan Clarkson zwichnął bark

Podczas czwartkowego spotkania z Golden State Warriors, Jordan Clarkson został zmuszony do opuszczenia parkietu w drugiej kwarcie z powodu zwichnięcia prawego barku. Obrońca Jeziorowców podobno narzekał na silny ból i dlatego też w piątek przejdzie badanie rezonansem magnetycznym, które wykaże, jak bardzo poważny jest uraz. Nie zmienia to jednak faktu, że jego występ w meczu otwarcia stoi pod znakiem zapytania, co byłoby ogromną stratą dla zespołu.

Czytaj więcej

Larry Bird vs Magic Johnson. Rusza przedsprzedaż książki

Larry Bird vs Magic Johnson. Rusza przedsprzedaż książki

Lata 80. w koszykówce były erą dwóch wielkich graczy: Larry’ego Birda i Earvina ‘Magica’ Johnsona. To właśnie ich rywalizacja elektryzowała kibiców na całym świecie, to właśnie ich gra wpłynęła na poprawę wizerunku NBA, to właśnie ci zawodnicy przeszli długą drogę od największych rywali do najlepszych przyjaciół. Rusza przedsprzedaż książki „Larry vs. Magic. Kiedy rządziliśmy NBA”, w której bohaterowie przy udziale dziennikarki Jackie MacMullan opowiadają swoją niesamowitą historię.

Czytaj więcej

22/10/2015 Warriors vs Lakers

22/10/2015 Warriors vs Lakers

W swoim ostatnim spotkaniu w ramach preseasonu Los Angeles Lakers zostali wręcz zmiażdżeni przez Golden State Warriors 97-136. Goście w ogóle nie oszczędzili 16-stokrotnych mistrzów NBA i udanie zrewanżowali się za porażkę z 17 października, której doznali właściwie po zaledwie trzech kwartach gry. Najlepszymi zawodnikami na parkiecie byli bez wątpienia Klay Thompson oraz Steph Curry – każdy z nich zdobył po 24 oczka i to na znakomitej łącznej skuteczności (FG 18-26). Skuteczność całego zespołu Wojowników wyniosła z kolei 54.7%, z czego 51.6% zza łuku. Ponadto Warriors zanotowali 57 zbiórek, rozdali 31 asyst, a także zapisali na swoim koncie 12 przechwytów. Ich grą można by się więc było zachwycać bez końca. Tego samego natomiast nie można powiedzieć o podopiecznych Byrona Scotta, którzy po obu stronach parkietu wyglądali jak zawodnicy z NBA D-League. Niemal w każdej kategorii byli zdecydowanie gorsi od swojego rywala i tylko Lou Williams trzymał swój poziom (19 punktów). Sam mecz z kolei zakończył się już właściwie po pierwszej połowie. Jeżeli jednak ktoś w tym momencie miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do ostatecznego rezultatu, to Warriors rozwiali je w trzeciej ćwiartce, zdobywając 40 oczek przy 24 gospodarzy. Czy trzeba pisać coś więcej? Raczej nie. Oby spotkanie takie jak to podziałało na graczy złota i purpury jak zimny prysznic, a ci wyciągnęli odpowiedni wnioski przed ich pierwszym pojedynkiem w sezonie 2015/16.

Czytaj więcej