Connected with… Byron Scott

Connected with… Byron Scott

Nowy trener Los Angeles Lakers – Byron Scott został zaproszony do studia Time Warner Cable SportsNet aby porozmawiać z Chrisem McGee na temat objęcia posady szkoleniowca w ekipie 16 – krotnych mistrzów NBA. Były coach Nets, Hornets i Cavs mówi o nadchodzącym sezonie, silnych stronach drużyny oraz o tym, czego będzie wymagał od swoich zawodników i dlaczego nie może doczekać się rozpoczęcia pracy. Poza tym odpowiedział jeszcze na inne pytania prowadzącego – m.in. dotyczące jego relacji z Kobe Bryantem, czy też ery Showtime’u i jego dzieciństwa.

Czytaj więcej

Dlaczego Haywood chciał zabić swojego trenera?

Nazwisko Spencera Haywooda pewnie niewielu z Was kojarzy – a już na pewno nie łączy je z Jeziorowcami. Trudno się temu dziwić, bowiem Spencer w barwach złota i purpury rozegrał tylko jeden sezon (1979-80). Wcześniej natomiast był graczem Denver Rockets (ABA), Seattle SuperSonics, New York Knicks, New Orleans Jazz, a później Reyera Venezia i Washington Bullets. Haywood był jednym z bardziej utalentowanych zawodników w lidze (średnie w karierze na poziomie 20 punktów i 10 zbiórek), który spędził w niej w sumie 14 sezonów. Już w swoim pierwszym roku gry w barwach ekipy z Kolorado zdobywał co mecz 30 punktów i zbierał 19.5 piłek, co pozwoliło mu od razu stać się gwiazdą ligi. Dzięki tym statystykom wygrał nagrodę Rookie of the Year, MVP ABA (jako najmłodszy gracz w historii – 21 lat) oraz MVP ABA All-Star Game. Talentu mu na pewno nie brakowało, stąd też cieszył się ogromnym zainteresowaniem wśród drużyn NBA.

To spowodowało, że pomimo tego, że był jeszcze wtedy osobą nieletnią i nie posiadał prawnika, podpisał profesjonalny kontrakt z Seattle SuperSonics. Było to sprzeczne z regulaminem NBA i budziło wiele kontrowersji ale ostatecznie został on dopuszczony do rozgrywek. W barwach Ponaddźwiękowców Spencer czterokrotnie wziął udział w Meczu Gwiazd, dwa razy znalazł się w Pierwszej Piątce NBA oraz dwa razy w Drugiej. Jednak mimo to oraz tego, że Sonics zastrzegli później jego numer, najlepsze wspomnienia wiąże z grą dla New York Knicks. To w Nowym Jorku bowiem poznał swoją żonę i urodziło mu się pierwsze dziecko w szpitalu Lenox Hill. Wtedy też, Haywood poczuł, że ma właściwie wszystko – poukładane, proste i szczęśliwe życie z kochającą go rodziną oraz szacunek w lidze. Był solidnym zawodnikiem po obu stronach parkietu, wykonującym każdego wieczoru swoją pracę i nie stwarzającym żadnych problemów.

Czytaj więcej

Mitch Kupchak podpisał kontrakt z Clarksonem

Mitch Kupchak podpisał kontrakt z Clarksonem

Menedżer Jeziorowców – Mitch Kupchak w końcu podpisał kontrakt z Jordanem Clarksonem i tym samym wybrany z 46 numerem w tegorocznej edycji draftu obrońca z Mizzou, stał się oficjalnie częścią zespołu. Swój potencjał Clarkson pokazał w NBA Summer League, gdzie trafił ponad 40% swoich rzutów zza łuku i był najlepszym zawodnikiem złota i purpury. Podpisanie kontraktu z 22 – latkiem było więc tak naprawdę tylko kwestią czasu.

Czytaj więcej

Pytania i Odpowiedzi: Byron Scott

We wtorkowy poranek, trener Lakers Byron Scott zapytał grupę chłopców w szkole średniej Centennial w Compton, ilu z nich ma nadzieję być w przyszłości profesjonalnymi atletami. Rękę podniosło około 50 osób – dużo ponad jedna czwarta grupy. Scott potrząsnął głową i powiedział: „Będziecie mieli szczęście, jeżeli jednemu z Was się to uda”. Wychowany w Inglewood Scott, który chodził do szkoły średniej Morningside, nie chciał nikomu zniszczyć marzeń ale raczej zainspirować ich do wybrania bardziej sprawdzonej ścieżki w życiu. „Macie większą szansę stać się następnym (prezydentem) Obamą, niż LeBronem”. Oczywiście wiadomość, jaką przekaże swoim zawodnikom za kilka tygodni będzie inna ale również bezpośrednia. Mając swoją wymarzoną pracę, Byron czuje, że jest odpowiedzialny aby przywrócić Lakers dawny blask chwały. Wie jednak, że nie stanie się to z dnia na dzień ale musi rozpocząć ten proces już podczas obozu przygotowawczego. Będąc ciekawym pomysłów i rozwiązań Scotta w związku z planowanym przez niego systemem ofensywnym oraz defensywnym, jego 17 – letniej relacji z Kobe Bryantem oraz osobistego podejścia do składu Jeziorowców, Mike Trudell postanowił porozmawiać ze szkoleniowcem złota i purpury.

Czytaj więcej

Analiza terminarza Lakers na sezon 2014/15

Po kilku dniach spekulacji dotyczących niektórych spotkań, które będą czekać na Jeziorowców w przyszłym sezonie, liga NBA w końcu opublikowała terminarz dla każdej drużyny. Informowaliśmy już o tym na naszym Facebooku (link) ale teraz pora na to, aby z nieco bliższej perspektywy przyjrzeć się nowemu kalendarzowi. Co możemy na wstępie powiedzieć? Coż, terminarz nie wydaje się być najtrudniejszy (przynajmniej patrząc na niego „na oko”). Oczywiście Basketball-Reference ciągle nie ujawniło swojego Strength of Schedule – a więc wskaźnika, który ocenia trudność terminarza ale tak jak piszę, raczej jest przyzwoicie pod tym względem i nie powinniśmy narzekać na zły układ spotkań. Jedynie 16 meczów rozgrywanych dzień po dniu to jedna z większych liczb wśród drużyn NBA (chociaż i tak jest ona o trzy mniejsza niż w zeszłym sezonie) ale oprócz tego, Lakers mają się całkiem dobrze.

Na wstępie ekipę złota i purpury czeka starcie przed własną publicznością z Dwightem Howardem, Jamesem Hardenem i ich Houston Rockets. Mecz zostanie rozegrany 28 października, a więc w pierwszy dzień nowego sezonu. Co prawda Lakers rozegrali już cztery spotkania przeciwko Rakietom, odkąd ich szeregi zasilił Howard ale w każdym z nich zabrakło Kobe’ego Bryanta, który jeszcze nie miał okazji „zemścić się” na Dwightcie. Poza tym przecież do szeregów 16 – krotnych mistrzów NBA dołączył ostatnio Jeremy Lin, któremu nie spodobało się to, jak został potraktowany przez władze zespołu z Texasu. Chodzi o przypisanie numeru #7 Carmelo Anthony’emu, kiedy to próbowano go zwabić do Houston. Mimo więc teoretycznej przewagi Rockets, czeka nas na pewno emocjonujące spotkanie, w które zaangażowany będzie każdy fan drużyny z Kalifornii.

Czytaj więcej

NBA opublikowało terminarz na sezon 2014/15

NBA opublikowało terminarz na sezon 2014/15

Znamy już oficjalny terminarz Jeziorowców na nadchodzące rozgrywki! Zgodnie z zapowiedziami, Lakers rozpoczną sezon 28 października spotkaniem z Houston Rockets. W święta z kolei zmierza się Chicago Bulls ale na ten mecz, wyjątkowo będą musieli wybrać się do Wietrznego Miasta. Pau Gasol do Staples Center wróci natomiast 29 stycznia, tuż przed Grammy Trip, które w tym sezonie będzie trwało krócej niż zwykle. 16 – krotnych mistrzów NBA nie czeka bowiem seria 6-7 meczów na wyjeździe, które zazwyczaj rozgrywają w 11-12 dni po Wschodnim Wybrzeżu, a tylko cztery – z Knicks, Bucks, Magic i Cavs. Cały trip trwać będzie w sumie osiem dni i zabraknie w nim spotkań rozgrywanych dzień po dniu. Tych natomiast łącznie będzie 16 w sezonie, z czego większość odbywać się będzie na wyjeździe.

Czytaj więcej

Top 10 – Forum Moments

Top 10 – Forum Moments

Mieszczące się w dzielnicy Inglewood w stanie Kalifornia The Forum, to już legendarne i jedna z najbardziej popularnych oraz markowych hal na świecie. Głównie jest to zasługą Los Angeles Lakers, którzy grali w nim od 1967 do 1999 roku, a w latach 80 – tych ubiegłego wieku, udało im się siedmiokrotnie znaleźć w Finale NBA, zdobyć pięć mistrzowskich tytułów i tym samym rozsławić arenę. Przez ten cały czas istnienia Forum, zdążyło wydarzyć się w nim naprawdę wiele wspaniałych i niezapomnianych momentów, które eksperci postanowili uszeregować od miejsca dziesiątego, do pierwszego.

Niestety, nie masz uprawnień aby zobaczyć tę zawartość.

Czytaj więcej

Playbook: Princeton Offense

Podczas oficjalnej konferencji prasowej Byrona Scotta dowiedzieliśmy się, że choć ofensywa zespołu będzie składała się ze wszystkiego tego, co stosował on w Nets, Hornets i Cavs, tak głównym jej punktem będzie kilka wariantów Princeton Offense. Tak – jest to ta sama taktyka, którą Mike Brown i Eddie Jordan zastosowali na początku sezonu 2012-13 ale nie będzie to jej pełne wydanie. Mimo to bardzo się cieszę, że będziemy mogli ponownie ją oglądać w wykonaniu złota i purpury. Lakers we wspomnianym sezonie choć wygrali tylko jedno z pięciu pierwszych rozegranych spotkań, tak w ataku wyglądali naprawdę nieźle jak na taki krótki okres czasu ćwiczenia ofensywy, a świadczy o tym ich ORTg – 106.7 punktów na 100 posiadań (9 miejsce w lidze). Do tego Kobe Bryant czuł się w niej jak ryba w wodzie, gdyż ułatwiała mu ona zdobywanie punktów. W pierwszym meczu przeciwko Dallas Mavericks, Black Mamba trafił 11 na 14 oddanych rzutów (22 oczka), w drugim zdobył 30 punktów przeciwko Blazers, następnie zaaplikował 40 miejscowym rywalom Jeziorowców, a w kolejnych dwóch dodał od siebie odpowiednio 15 i 29 oczek. Średnia to 27.2 punkty na mecz. Kobe więc na pewno cieszy się z tego, że znów będzie miał okazję uczestniczyć we sprawdzonych schematach, które uwidocznią jego silne strony.

Princeton Offense wymaga ciągłego ruchu ze strony zawodników. Schematy tej ofensywy polegają na nieustannym ścinaniu pod kosz, stawianiu sobie zasłoń, szukaniu okazji do podania i co najważniejsze, czytaniu obrony rywali. Jest to system typu read & react – tak samo jako trójkąty stosowane przez Phila Jacksona. Wymaga więc od zawodników dobrej współpracy oraz tego, aby potrafili wyłamać sie z danego schematu, jeżeli dostrzegą korzystną sytuację do zdobycia punktów. Tym samym akcje nie mają „końca”, punktu kulminacyjnego, w którym zawodnik zmuszony jest do oddania rzutu, co jest charakterystyczne np. dla Horns, które rok temu omawialiśmy na naszej stronie (link). Princeton Offense uczy więc przede wszystkim ruchu bez piłki, co jest szczególnie ważne dla graczy, którzy przychodzą z draftu i muszą przestawić się z bycia dominującym punktem w ataku, na bycie jedną z jej części. Choć w NBA nie można grać pełnej wersji tej ofensywy tak jak na uniwersytecie (ze względu na krótszy zegar), tak jej odpowiednie warianty i rozwiązania wystarczają do siania zamętu w szeregach defensywy rywali i regularnego zdobywania punktów. Poza tym charakterystyczne dla niej jest to, że nie dzieli się tutaj zawodników na rozgrywającego, rzucającego obrońcę, czy też niskiego i silnego skrzydłowego. Każdy jest równy sobie i powinien potrafić wykonać podstawowe założenia taktyczne (stawianie zasłoń, ścięcia), a także posiadać podstawowe umiejętności (wykonać dokładne podanie, przyzwoicie rzucać na półdystansie).

Czytaj więcej

Appling, Smith pojawią się na campie Lakers

Appling, Smith pojawią się na campie Lakers

Los Angeles Lakers niespodziewanie zaprosili na swój obóz przygotowawczy Keitha Applinga, który w zeszłym sezonie był jednym z zawodników Michigan State. Appling jest rozgrywającym, który w czasie NBA Summer League, grał dla Portland Trail Blazers. W dwóch spotkaniach, w których rozegrał łącznie 17 minut, Keith zdobył w sumie pięć punktów.

Czytaj więcej

Sylwetki trenerów: Byron Scott

Osobę Byrona Scotta chyba właściwie nie trzeba przedstawiać fanom złota i purpury. Scott to bowiem trzykrotny mistrz NBA, który był bardzo ważną częścią układanki Pata Riley’a w latach 80, którą wszyscy kojarzą ze słowem Showtime. Znany był przede wszystkim ze skuteczności na dystansie, na którym trafił 37% rzutów w swojej karierze. To właśnie w tym elemencie gry specjalizował się po zakończeniu sportowej kariery, kiedy to został asystentem w Sacramento Kings w 1998 roku – tuż po tym jak ogłosił przejście na emeryturę. Na efekty jego pracy trzeba było czekać aż do playoffs 2000, gdzie zawodnicy ze stolicy Kalifornii po tym jak wcześniej spisywali się wręcz fatalnie zza łuku, trafili 38% swoich trójek w pięciu rozegranych spotkaniach. Byron pokazał się z całkiem dobrej strony jako trener specjalista ale zapragnął czegoś więcej, niż tylko ćwiczenie z zawodnikami – chciał odpowiadać za całą drużynę, pod każdym względem.

Tuż po krótkiej, dwuletniej przygodzie w Sacramento, Scott dostał swoją szansę i objął borykające się z problemami New Jersey Nets w 2000 roku. W swoim pierwszym sezonie na stanowisku szkoleniowca, Byronowi i zespołowi z Atlatnic division, jak to zazwyczaj bywa, nie wiodło się najlepiej (26-56) ale już w następnych rozgrywkach (2001-02) Nets stali się niespodzianką i osiągnęli znacznie więcej niż można by było się spodziewać. Do drużyny dołączył Jason Kidd, który stał się głównym punktem Princeton Offense, zaimplementowanej przez Eddiego Jordana, co wzniosło drużynę na wyższy poziom – zarówno w ataku jak i w obronie. Nets wygrali wtedy w sumie 52 spotkania i awansowali do finału NBA, gdzie jednak jak dobrze wszyscy pamiętamy, przegrali z Los Angeles Lakers 0-4. Mimo to zdobycie Mistrzostwa Konferencji Wschodniej było sporym osiągnięciem dla Byrona i jego zawodników, stąd też pozostał on trenerem Nets i w kolejnym roku również poprowadził ich do finału NBA. Niestety tym razem jego ekipa nie była w stanie sprostać defensywie San Antonio Spurs i ponownie New Jersey pozostało się cieszyć tylko i wyłącznie z wygrania Wschodu.

Czytaj więcej