20/11/2015 Raptors vs Lakers

Opublikowane przez , 20 listopada 2015 w Media, Gameday, 2015 – 16, 16 komentarzy

BOXSCORE Toronto Raptors

Los Angeles Lakers

PREGAME Po kilku dniach odpoczynku, koszykarze Los Angeles rozegrają swój 12 mecz w sezonie zasadniczym. Ich rywalem będą dzisiaj zawodnicy Toronto Raptors, którzy obecnie znajdują się na dziewiątej pozycji w Konferencji Wschodniej – tuż za Detroit Pistons. Zespół, którego liderem jest Kyle Lowry, co prawda dobrze rozpoczął bieżące rozgrywki ale w ostatnich dniach nie radzi sobie najlepiej, o czym świadczą trzy przegrane z rzędu. Raptors szczególnie przeciętnie prezentują się na wyjeździe, gdzie odnieśli cztery zwycięstwa w dziewięciu rozegranych spotkaniach. Mimo to ich ofensywa jest w czołówce ligi NBA (szóste miejsce), a to nie wróży nic dobrego dla Jeziorowców. Wspomniany już Lowry notuje średnio 20.3 oczka, 4.7 zbiórek oraz 6.3 asysty na mecz, a z kolei DeMar DeRozan odpowiednio 21.1, 4.4 i 4.5 asysty w 35.6 minut spędzanych na parkiecie. Poza tym Lakers nie mogą zapomnieć również o Jonasie Valanciunasie oraz o rezerwowych gości, którzy w ofensywie prezentuję się naprawdę dobrze (przede wszystkim Cory Joseph). Cała drużyna natomiast wyróżnia się postawą na tablicach (pierwsze miejsce w lidze) oraz atakowaniem obręczy (również pierwsze miejsce w ilości oddawanych rzutów osobistych na mecz). 16-stokrotni mistrzowie NBA natomiast są jedną z najgorzej zbierających ekip, która na dodatek nie jest już tak samo skuteczna w ataku, jak na początku sezonu. Zresztą było to do przewidzenia. Granie izolacji, marnowanie 24 sekund i brak konkretnych schematów zastosowanych przez Byrona Scotta, musiały w końcu znaleźć odzwierciedlenie w statystykach (efektywność ofensywna wynosi zaledwie 101.2 punkty na 100 posiadań). Stąd też, choć Raptors słabo radzą sobie na wyjeździe, tak jednak ich gra i tak wygląda zdecydowanie lepiej od złota i purpury. Wydaje się więc, że Staples Center możemy spodziewać się albo dominacji podopiecznych Dwane’a Casey’a, dla których może być to przełomowe starcie, albo co najwyżej wyrównanego pojedynku, w którym o wszystkim zadecydują ostatnie minuty czwartej kwarty.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Jonas Valanciunas
PF. Julius Randle – Luis Scola
SF. Kobe Bryant – DeMarre Carroll
SG. Jordan Clarkson – DeMar DeRozan
PG. D’Angelo Russell – Kyle Lowry

Kontuzje:
T. Ross: Kciuk – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
20 listopada 2015, piątek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Podopieczni Byrona Scotta niestety nie dali rady pokonać przed własną publicznością koszykarzy Toronto Raptors i ostatecznie przegrali 91-102. A o wszystkim zadecydowały drugie 24 minuty gry. W pierwszej połowie bowiem mecz był bardzo wyrównany, a nawet to gospodarze mieli pewną przewagę i można było mieć nadzieję na to, że uda im się utrzymać wynik do samego końca. Jednak w ostatnich dwóch minutach trzeciej kwarty zaczęło się coś sypać w ich grze, co skutecznie wykorzystali goście, którzy rozpoczęli swój fantastyczny run 31-10. Tym samym nagle to Lakers stanęli pod ścianą i zupełnie nie mogli powstrzymać Kyle’a Lowry’ego (25 punktów, 3FG 7-11), czy też przełamać swojej niemocy strzeleckiej w ataku. Jeziorowcy próbowali jeszcze w wykonać jakiś mały comeback w ostatniej odsłonie ale zabrakło w ich grze lepszej postawy w obronie, dokładności oraz konkretnego planu działania. Najbardziej jednak w całym meczu zabrakło defensywy na obwodzie. Raptors trafili bowiem aż 15 z oddanych 33 rzutów zza łuku i cały czas karali gospodarzy za ich złe krycie. Mimo to Byron Scott ani na moment nie zmienił swojego planu w obronie i choć w strefie podkoszowej ekipa z Kanady nie błyszczała (28 oczek), tak jednak trójki zrekompensowały ten element gry i to z nawiązką. Jeziorowcy natomiast nie potrafili zdominować gry zza linią 7 metrów i 24 centymetrów. Znowu oddali sporą ilość rzutów z dystansu – 25 ale trafili ich tylko 8, a Kobe Bryant po raz kolejny nie mógł dorzucić do swojego konta trójki (3FG 0-5). Dużo lepiej za to grał bliżej kosza, gdzie nie miał właściwie żadnych problemów ze zdobywaniem kolejnych oczek. Ponadto tym razem można go także pochwalić za nieforsowanie gry i dzielenie się piłką (5 asyst) ale to oczywiście było za mało na Raptors. Tak samo zresztą jak i 18 punktów oraz 12 zbiórek Juliusa Randle’a, czy też 17 oczek (FG 7-16, 3FG 3-7) D’Angelo Russella. 16-stokrotnym mistrzom NBA zabrakło nie tyle, co doświadczenia w tego typu pojedynkach ale po prostu braku reakcji na to, co aktualnie działo się na parkiecie. I winę za to ponosi przede wszystkim Byron Scott, który znów przyglądał się wszystkiemu mając skrzyżowane ręce. Czy w niedzielę z Portland Trail Blazers będzie lepiej? Miejmy nadzieję, że tak.

Liderzy:
Punkty: Julius Randle (18)
Zbiórki: Julius Randle (12)
Asysty: Kobe Bryant (5)
Przechwyty: Kobe Bryant, Nick Young (2)
Bloki: Julius Randle, Roy Hibbert, D’Angelo Russell, Lou Williams (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

16 komentarzy

  1. No i po pierwszej połowie prowadzimy :D (hura). Fajnie wyglądamy w ataku, gdzie momentami już całkiem ładnie dzielimy się piłką. Na zbiórce również zaskakujaco pozytywnie (także w ataku). Indywidualnie wyróżnia się Hibbo (wreszcie trochę wiecej ofensywy przez niego poszło), Young notujący kolejne świetne wejście (chyba 3/3 z gry) i również Russell, który wciąż ma problemy na dystansie i półdystansie (plus jest taki, że te rzuty oddaje z w miarę dobrze przygotowanych pozycji), ale zdobył kilka łatwych punktów śmiałością i sprytem.
    Na minus nieistniejąca obrona dystansowa (nic nowego).

  2. Założę się, że z innym trenerem na ławce Lakers by to wygrali. Gra Raptors d*** nie urwała. Byli do zatrzymania.

    • Dokładnie wyglądało to dobrze , prosze zmiencie trenere ! lecz obawiam sie ze moze sie to nie stanie :) ten z rakiet jest do wziecia ja bym to wywolal kicami buczenie torrebki na glowe ma ludzi na meczach to by pomoglo :)

  3. Trzeba wierzyć, że kiedyś nadejdzie ten dzień ;)

    Można mówić wiele, ale 2-10 to nie jest bilans współmierny do tej kadry.

  4. DrJ

    Podziwiam wszystkich,którzy wstają w nocy i na żywo śledzą poczynania podopiecznych Byrona. Ja na razie odpuściłem, tylko z odtworzenia. Może po zmianie trenera to zmienię.

    McHale’a chciałbyś w Lakers? To powiem ci,że zbyt wielkiej różnicy nie ma między nimi. Trochę lepszy playbook ofensywny, a tymczasem Knicks najlepiej bronią na obwodzie w lidze. Knicks.

    1.grudnia gramy z Sixers. Mecz,którego przegapić nie wolno.

    • Lepszy McHale niy obecny … ja juz tez odpuszczam te mecze, 1 grudnia napewno ogladam ale obejrze tez z golden z lepszymi druzynami ciekawe jak to bedzie wyglądało :) z Oklahomo to bedzie mecz westbrrok to przejedzie po nas ! chygba ze hibcio cos poradzi ;) albo swiatyczny mecz ktory napewno obejrze z clippersami :)


  5. To jest nasza (Byrona) odpowiedź na wczorajszy zabójczy lineup GSW. Nasz jest również zabójczy ( a co!), a właściwie samobójczy (ale to szczegół :) ).

  6. DrJ


    Jak dla mnie, to lepiej grać bez trenera, niż z McHalem czy Scottem.

  7. Jak zmieniać trenera, to już na jakiś konkretny projekt. Albo Thibs( albo JVG, ale on się ze stołka komentatora nie ruszy) i idziemy w defensywę, albo jakiś świeży vide np. Messina, Hammon :D , Walton czy masa innych młodych z NCAA itd. Nie, że weźmiemy trenera i wiele się nie zmieni. Szkoda się tak bawić.

    Trzeba by oglądnąć te nasze wyczyny z Raps :)

  8. Najgorsze w Scottcie jest to, że jest pier@#$%^yn uparciuchem. Jak raz coś postanowi to już nie ma zmiłuj i choćby się waliło i paliło to decyzji nie zmienia.

    To jest najgorsza cecha jaką może mieć trener w jakiejkolwiek dyscyplinie.

  9. Po prostu wierzy, że w tym jest metoda. Old style pełną gębą, choć takiego betonu to i ten old style nie usprawiedliwia. Ciężki temat, a te jego reakcje, a właściwie ich brak…

  10. Hibert to musi być tam w cięzkim szoku, gdzie wylądował…niezłej nerwicy dostaje na ławce jak na to wszystko patrzy…

  11. Mam pytanie jak wyglądamy z wyborami na przyszły rok

  12. StaryFan
    szymken napisał(a):"albo jakiś świeży vide np. Messina, Hammon"

    Podobno SAS są tu passé i taki deal? Popieram obydwie propozycje. Przy pierwszej należy uwzględnić cięte riposty POPa, przy drugiej należy zakupić kontener papierowych ręczników- naturalnie dla młodych rozwijających się.

  13. To co ja mam do POPa ( a jest to temat już omawiany – przesada w tych ciętych ripostach) i do samej organizacji, a właściwie nie do organizacji, tylko do kibiców( nie wszyscy oczywiście) SAS, którzy uprawiają coś w rodzaju kultu, nie ma tu nic do rzeczy. Sławne drzewko trenerskie. Myśli i wpływu na trenerkę POPowi odmawiać nie zamierzam. Przykłady są wszystkim znane.

    I dlatego ja prywatnie, zwłaszcza jeśli chodzi o Messinę( nawet był u nas asystentem) nie miałbym nic przeciwko. Hammon też by mogła być, nawet chętnie :) . Świeże spojrzenie tak jak u Zielonych, o to mi chodzi. A, że byłby to ktoś ze szkoły Popa? Dla mnie ok.

  14. Becky niestety niezbyt szlachetnie sie starzeje.Jeszcze niedawno to był dobry MILF,a ostatnio szału już nie ma :D Co od innych trenerów to Boże bron nas od Karla i McHale`a.Zamienił stryjek siekierke na kijek.McHale to taki troche lepszy ofensywnie Scott a Karl,to drugi MDA.Mark Jackson.He`s da man.

Skomentuj