20/02/2015 Nets vs Lakers

Opublikowane przez , 20 lutego 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Brooklyn Nets

Los Angeles Lakers

PREGAME Po zmianach, których byliśmy świadkami w ostatnich dniach okienka transferowego Lakers zmierzą się z Brooklyn Nets. Obie drużyny w małym stopniu dotyczył szał ostatnich dni. Jeziorowcy nie zdecydowali się na żaden ruch przed latem, co oznacza, że w lipcu będą musieli powalczyć o wolnych agentów, jeśli chcą myśleć o powrotu do czołówki. Ekipa z Nowego Jorku dokonała jedynie drobnej korekty oddając do Timberwolves Kevina Garnetta za Thadeusa Younga. Jest to bardzo korzystny ruch dla organizacji z Brooklynu, ponieważ za szykującego się na emeryturę Garnetta otrzymali młodego i bardzo perspektywicznego skrzydłowego, który może na długie lata zostać wsparciem z ławki. Nets walczą wciąż o ósme miejsce premiowane awansem do playoffs więc Young z pewnością przyśpieszy ich grę i sprawi, że będą zdecydowanie lepsi w ataku. Wobec ruchów jakie dokonali Detroit, Boston czy Miami bardzo ciężko będzie teamowi z dzielnicy Brooklyn dostać się do rozgrywek posezonowych. Jednak mają dużo więcej powodów aby powalczyć o zwycięstwo w dzisiejszym meczu niż gospodarze tego spotkania. Lakers są już myślami przy letnim szale zakupów. Starcie z Nets potraktują raczej tak jak poprzednie, typowo szkoleniowo. Byron Scoot cały czas daje szansę młodym graczom takim jak Clarkson, Black czy Kelly. Gra nie wygląda więc zbyt dobrze, ale nie o to teraz chodzi. Jeziorowcom zależy w tym momencie tylko i wyłącznie na utrzymaniu picku z draftu, który jest zastrzeżony do piątej pozycji. Jak najniższe miejsce w sezonie zasadniczym, czytaj jak najgorszy bilans, to dobry prognostyk przed losowanie. Jednakże zajęcie wysokiej pozycji w drafcie zależeć będzie też od szczęścia, a tego Lakers w ostatnim czasie nie mają za dużo. Wystarczy chociażby spojrzeć na listę kontuzjowanych graczy.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Tarik Black – Mason Plumlee
PF. Ed Davis – Thadeus Young
SF. Ryan Kelly – Joe Johnson
SG. Wayne Ellington – Alan Anderson
PG. Jordan Clarkson – Jarett Jack

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu

M. Teletović: Problem z klatką piersiową – Out do końca sezonu

Data:
20 lutego 2015, piątek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Lakers doznali siódmej porażki z rzędu, przegrywając przed własną publicznością z Brooklyn Nets. Ekipa z Nowego Jorku, która dokonała poważnego wzmocnienia w ostatnich dniach okienka transferowego wciąż walczy o ósme miejsce na Wschodzie, a wobec osłabienia Miami Heat (Chris Bosh prawdopodobnie opuści resztę sezonu) ten awans wydaje się coraz bardziej realny. Po odejściu z Nets Kevina Garnetta trener Lionel Hollins zdecydował się na grę niską piątką i to był klucz do sukcesu. Deron Williams, który powrócił do pierwszej piątki z uwagi na uraz Jaretta Jacka, znakomicie rozrzucał piłki do kolegów. Szczególnie świetnie układała się jego współpraca z Bojanem Bogdanovicem (w pierwszym składzie za KG) i Joe Johnsonem. Obaj skrzydłowi byli nie tylko zabójczo skuteczni we wczesnej ofensywie, ale równie dobrze radzili sobie kiedy obrona była już ustawiona. Zresztą przy tak broniących Lakers nawet fatalnie radząca sobie w ataku drużyna z Brooklynu potrafiła zdobyć ponad 100 punktów (czyli 10 więcej niż wynosi ich średnia) i trafiać na poziomie 47% z gry, w tym 48% z dystansu. To właśnie rzuty zza łuku przesądziły o losach meczu. Jeziorowcy trafili zaledwie 4 takie rzuty na 23 oddane próby, z kolei goście mieli 10 trafień przy zaledwie 21 rzutach. No i na dodatek ta trzecia kwarta kiedy gospodarze zdobyli tylko 20 punktów, a ich przeciwnicy aż dwa razy więcej. W tej części meczu brylował Joe Johnson, który nie pomylił się wówczas zza łuku (4/4), a łącznie w całym spotkaniu zdobył 23 oczka. Jedno mniej dołożył Brook Lopez, a wspomniany Bogdanović miał 18. Deron Williams, który także zrobił różnicę w tym pojedynku miał 15 asyst i ogrywał bez problemów swojego vis-a-vis Jordana Clarksona, pokazując mu, że sporo musi się jeszcze nauczyć w NBA. Po stronie Lakers najlepsi na placu gry byli rezerwowi Ed Davis i Jeremy Lin, a kolejny fatalny występ zanotował Nick Young, będący już chyba myślami na wakacjach. Zresztą cała ekipa Jeziorowców nie ma już tej determinacji z początku sezonu. Nie ma co się dziwić. ten sezon jest już przegrany, a managerom zależy bardziej na porażkach niż na wygranych meczach.

Liderzy:
Punkty: Jeremy Lin (18)
Zbiórki: Ed Davis (14)
Asysty: Ronnie Price (8)
Przechwyty: Ronnice Price (3)
Bloki: Ryan Kelly, Robert Sacre, Jordan Hill, Ed Davis (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

Skomentuj