20/01/2016 Kings vs Lakers

Opublikowane przez , 20 stycznia 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 1 komentarz

BOXSCORE Sacramento Kings

Los Angeles Lakers

PREGAME Po dwóch spotkaniach Lakers z Kings w hali Sleep Train Arena, pora na kolejne starcie pomiędzy obiema ekipami. Tym razem jednak mecz zostanie rozegrany w Los Angeles, w hali Jeziorowców – Staples Center. Jeżeli zawodnicy Byrona Scotta nie chcą zwiększyć swoich szans na zostanie zesweepowanymi w tym sezonie przez Królów, to powinni dołożyć wszelkich starań aby wygrać ten środowy pojedynek. Niestety jednak ich szanse na to nie są zbyt wysokie. Kings to bowiem drużyna grająca naprawdę dobrze w ataku (11 miejsce pod względem efektywności), co w połączeniu z brakiem obrony Jeziorowców, teoretycznie może skończyć się nawet blowoutem. A tym bardziej, że w fantastycznej formie jest ostatnio DeMarcus Cousins. Center z ekipy ze stolicy Kalifornii w ostatnich 10 starciach notował średnio około 30 oczek, 10 zbiórek i 3 asysty w ponad 36 minuty spędzane na parkiecie. Poza tym gdyby tego było mało, to Rajon Rondo ma tendencję do zaliczania dobrych występów przeciwko Jeziorowcom, co również nie wróży niczego dobrego. Gospodarze więc będą oczywiście musieli zatrzymać przede wszystkim tę dwójkę, a także uważać na lubiącego grę na obwodzie Omriego Casspiego, czy też Bena McLemore’a. Ważny na pewno będzie początek samego spotkania. Jeżeli Kings uda się szybko przejąć inicjatywę, to prawdopodobnie będziemy mieli powtórkę z ostatnich dwóch pojedynków. Jeżeli jednak Lakers od pierwszych minut nawiążą równą walkę i będą szli cios za ciosem, to możliwe że niesieni dopingiem swoich fanów, zdołają przynajmniej doprowadzić do emocjonującej końcówki. W końcu już raz pokazali, że są w stanie zaskoczyć drużynę z Sacramento i znaleźli na nią sposób (mowa o czwartej kwarcie meczu rozegranego 7 stycznia). Czy są więc w stanie zagrać tak samo przez całe 48 minut? O tym przekonamy się o 4.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Willie Cauley-Stein
PF. Julius Randle – DeMarcus Cousins
SF. Kobe Bryant – Rudy Gay
SG. Lou Williams – Ben McLemore
PG. Jordan Clarkson – Rajon Rondo

Kontuzje:

Data:
20 stycznia 2016, środa o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Koszykarze Sacramento Kings znowu okazali się lepsi od zawodników Los Angeles Lakers i w Staples Center pewnie wygrali 112-93. Było to ich trzecie zwycięstwo przeciwko Jeziorowcom w tym sezonie. DeMarcus Cousins, który zdobył 36 punktów i zebrał 16 piłek, a także jego koledzy nie dali żadnych szans swojemu rywalowi i po raz kolejny udowodnili, że są lepszą drużyną. Początek meczu co prawda nie wskazywał na to, że Kings znowu wygrają ogromną przewagą ale nie da się ukryć, że sprawowali oni kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie od pierwszych minut. Gospodarze ani razi nie prowadzili w tym spotkaniu, a z kolei największa przewaga Kings wyniosła 20 oczek. Kluczowa jednak okazała się być czwarta kwarta. To właśnie w niej goście odskoczyli podopiecznym Byrona Scotta na bezpieczny dystans. Kings odnieśli zwycięstwo przede wszystkim dzięki różnicy w skuteczności (48.3% do 35.6%). Lakers właściwie przez cały czas mieli problemy z egzekucją w ataku, co z kolei przełożyło się na 59 piłek zebranych przez graczy ze stolicy Kalifornii. Również jeżeli chodzi o punkty z kontrataków, to Sacramento dominowało (26-7) i to pomimo tylko dziewięciu strat zanotowanych przez koszykarzy złota i purpury. Duży wpływ na to, oprócz po prostu beznadziejnego transition defense gospodarzy, miał Rajon Rondo, który napędzał grę swojej ekipy i w całym spotkaniu rozdał 17 asyst. Po stronie pokonanych jedynie Brandon Bass zaliczył solidny występ i w niecałe 30 minut zanotował 18 punktów, 7 zbiórek i 3 bloki. Niewykluczone, że Byron Scott będzie częściej korzystał z jego usług w następnych meczach, a to dlatego, żeby zwiększyć jego wartość i wymienić go przed trade deadline’em. Nie zmienia to jednak faktu, że sam Bass to za mało i z taką defensywą (jak i ofensywą), Lakers nie będą górować w spotkaniach w NBA. Patrząc na ich ostatnie występy wydaje się, że wszystko co mieli wygrać w styczniu, już wygrali i teraz aż do ostatniego dnia miesiąca, prawdopodobnie będą zaliczać kolejne porażki.

Liderzy:
Punkty: Brandon Bass (18)
Zbiórki: Julius Randle (12)
Asysty: D’Angelo Russell (5)
Przechwyty: Roy Hibbert (3)
Bloki: Brandon Bass (3)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

1 komentarz

  1. Po obejrzeniu meczu nasuwają się dwie sprawy.. Po pierwsze pozwalamy sobie na za dużo ofensywnych zbiórek przeciwnika.. A po drugie statystyka naszych trójek mówi sama za siebie: 4-25 (16%)..

    Po meczu sobie nie ma nic do zarzucenia Brandon Bass – bardzo dobra gra w jego wykonaniu :)

Skomentuj