19/10/2016 Warriors vs Lakers

Opublikowane przez , 19 października 2016 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

PREGAME Lakers po trzech porażkach z rzędu, po raz drugi na przestrzeni kilku dni zmierzą się z Golden State Warriors, czyli najsilniejszą ekipą z Konferencji Zachodniej. Szansę na przełamanie złej passy są więc nikłe, tym bardziej, że „Wojownicy” znaleźli już swój dobry rytm i od czasu przegranej z Raptors są niepokonani. Mecz rozegrany 16 października w Las Vegas pokazał jednak iż zmiennicy są dużo słabsi od pierwszej piątki i w tym należy upatrywać szans Jeziorowców. Bądź co bądź odrobili oni prawie 32-punktową stratę. Byli o włos od wygranej w czwartej odsłonie, co byłoby prawdziwą sensacją. Nawet w preseason takie rzeczy to rzadkość, ale w sezonie regularnym prawdopodobnie to nigdy by nie nastąpiło. Obie drużyny dzieli bowiem różnica klas, aż nadto widoczna w ostatnim starciu w pierwszej połowie. Ciężko też doszukać się jakiś przewag Lakers, gdy weźmiemy pod uwagę podstawowe piątki. Warriors biją ich na każdej pozycji, może oprócz centra, gdzie w Oakland występuje Zaza Pachulia z uwagi na wysokie płace pozostałych zawodników. Stephen Curry, Klay Thomphson, Kevin Durant i Draymond Green jednak znakomicie radzą sobie bez podkoszowego. Ich szybkie akcje penetracyjne czy obwodowe są nie do zatrzymania dla młodych graczy Lakers. To jeszcze nie ten poziom i Luke Walton dobrze o tym wie, stąd też zupełnie inaczej podchodzi on do tego rodzaju pojedynków. Jest to dla niego raczej swego rodzaju poligon doświadczalny. Sprawdza jakie ustawienie będzie optymalne dla jego ekipy i tak też powinno być dziś. W końcu wciąż nie wiemy kto będzie zmiennikiem D’Angelo Russella. Kto zagra w pierwszej piątce u jego boku: Lou Williams, Jordan Clarkson czy może też Nick Young, tak dobrze sobie ostatnio radzący. Jest wiele pytań, na które odpowiedzi otrzymamy prawdopodobnie dopiero w trakcie sezonu. Ten team będzie się docierał dopiero w trakcie rozgrywek. Wyniki przyjdą, ale trzeba na nie cierpliwie poczekać. A starcia takie ja te z Warriors w San Diego warto rozgrywać, by czerpać z nich naukę. To na pewno zaprocentuję w przyszłości.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Timofey Mozgov – Zaza Pachulia
PF. Julius Randle – Draymond Green
SF. Luol Deng – Kevin Durant
SG. Jordan Clarkson – Klay Thomphson
PG. D’Angelo Russell – Stephen Curry

Kontuzje:
J. Calderon: Biodro – Out

Data:
19 października, środa o 4:00 czasu polskiego w hali Valley View Casino Center, San Diego

POSTGAME Los Angeles Lakers znowu przegrali z Golden State Warriors, lecz tym razem Luke Walton może być dużo bardziej zadowolony z postawy swoich podstawowych graczy. Trener Jeziorowców zdecydował się zagrać niskim składem z Nickiem Youngiem na pozycji numer 3 i początkowo wydawało się, że to woda na młyn dla zeszłorocznych finalistów. 12-0 dla Warriors to było jak zimny prysznic dla fanów Lakers. Jednak po czasie wziętym przez coacha powoli gra się wyrównywała. Golden State nie byli już tak piekielnie skuteczni, a strzelcy uaktywnili się także po drugiej stronie. Dość powiedzieć, że w całym meczu to trio z Miasta Aniołów trafiło więcej rzutów z dystansu niż dużo bardziej sławne trio z Oakland. Jeziorowcy nie prowadzili w tym meczu ani razu, najbliżej remisu byli przy stanie 45-41, jednakże wstydu w żadnym wypadku nie przynieśli. Wszak mierzyli się z naszpikowaną gwiazdami ekipą, która dwa razy pod rząd docierała do finału NBA, a w tym roku również jest głównym faworytem, aby tam się znaleźć. Na dodatek w związku ze zbliżającym się sezonem regularnym starterzy obu ekip grali dłużej niż ostatnio, co świadczy jeszcze lepiej o Lakers. Tym razem, bowiem nie prowadzili oni wyrównanej gry z Looneyem, McCavem czy innymi zmiennikami, ale szli łeb w łeb z Durantem, Currym i Thomphsonem. Najlepszymi graczami spotkania okazali się oczywiście byli MVP ligi czyli Curry i Durant, którzy zdobyli odpowiednio 32 i 27 punktów, dokonując tego na ponad 50 % skuteczności. Lakers po prostu nie byli w stanie ich zatrzymać, ale są w podobnej sytuacji jak 75% zespołów w lidze. Jedyne co można w tej sytuacji zrobić odciąć od piłki ich kolegów i nie pozwolić dzielić się piłką. Tym razem to nie wyszło, gdyż Warriors mieli aż 34 asysty. Dla porównania Jeziorowcy zaliczyli 28 kluczowych podań, co także jest niezłym wynikiem. Wśród Lakers trzeba wyróżnić w tym względzie D’Angelo Russella, który znakomicie dostrzegał kolegów i był jedną asystę od double-double. Ponadto świetne zawody rozegrał Nick Young, zdobywca 19 punktów (5/10 za trzy). A najlepszym strzelcem drużyny okazał się wchodzący z ławki Brandon Ingram. Drugi numer draftu pokazał w końcu, jaki potencjał w nim drzemię. Oby tylko więcej takich meczów w wykonaniu młodych wilczków z Los Angeles. Wyniki przyjdą z czasem. Luke Walton o tym doskonale wie, dlatego próbuje różnych wariantów w trakcie spotkań, aż w końcu znajdzie ten optymalny.

Liderzy:
Punkty: B. Ingram (21)
Zbiórki: B. Ingram (7)
Asysty: D. Russell (9)
Przechwyty: trzech graczy (2)
Bloki: T. Mozgov (2)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

Skomentuj