19/03/2017 Cavaliers vs Lakers

Opublikowane przez , 19 marca 2017 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

BOXSCORE Cleveland Cavaliers

Los Angeles Lakers

PREGAME Lakers zagrają dziś z mistrzami NBA i będzie to niezwykle ciężki pojedynek, chyba, że Tyrone Lue zdecyduje się oszczędzić swoje największe gwiazdy, tak jak to miało miejsce w meczu z Clippers. Dla Cavs będzie to spotkanie back-to-back, w trakcie ich ostatniej, tegorocznej wyprawy po „dzikim” Zachodzie. Zmiennicy Jamesa, Irvinga i Love’a zagrali fatalnie i na trenera spadła spora fala krytyki ze strony mediów, transmitujących pojedynek, ponieważ starcie było licznie hype’owane, a skończyło się na pogromie. W tym czasie Lebron spokojnie popijał sobie latte i nie wydaje mi się, by na mecz z Lakers wyszła równie eksperymentalna piątka. Love i Irving może odpoczną, gdyż zmagają się z urazami, ale James musi zagrać. Z resztą on uwielbia sprawiać przykrość fanom w Staples. To dla niego chleb powszedni. Wczoraj nie zagrał z Clippers i został wygwizdany, gdyż kibice zapłacili sporo pieniędzy za bilety. A dziś pewnie rozniesie w pył Lakers, którzy obronę mają bardziej dziurawą niż ser szwajcarski. Oczywiście nie można odbierać szans graczom Jeziorowców, ponieważ to oni grają u siebie i ostatnio notują zwyżkową formę. Lecz nie oszukujmy się – w wyjściowych zestawieniach, nikt przy zdrowych zmysłach nie postawiłby złamanego grosza na Lakers. Cavs z samym Jamesem są nieco słabsi, ale tylko teoretycznie. W końcu Lebron potrafi zrobić różnicę w pojedynkę, a mając wokół siebie całą masę strzelców dystansowych jest niebywale groźny, gdyż znakomicie asystuje. A po licznych wymianach w zeszłych i obecnych sezonie do J.R. Smitha dołączył Kyle Korver, Deron Williams i Derrick Williams, a wcześniej również Channing Frye i Richards Jefferson. Z takim składem i Lebronem na rozegraniu można być faworytem w każdym spotkaniu. A tym bardziej z Lakers, którzy są na samym dnie tabeli w Konferencji Zachodniej.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Ivica Zubac – Tristan Thomphson
PF. Julius Randle – Kevon Love
SF. Brandon Ingram – Lebron James
SG. Nick Young – Iman Shumpert
PG. Jordan Clarkson – Kyrie Irving

Kontuzje:
T. Black: Choroba – Występ stoi pod znakiem zapytania
L. Deng: Decyzja trenera – Out do końca sezonu
T. Mozgov: Decyzja trenera – Out do końca sezonu

K. Korver: Stopa – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
19 marca, niedziela o 2:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Cleveland wystawili do gry najlepszych graczy. Nie było odpuszczania, mimo, że naprzeciwko stanął najgorszy zespół Konferencji Zachodniej. I nieoczekiwanie Lakers postawili Cavs bardzo ciężkie warunki. Gdyby nie znakomita dyspozycja rzutowa Kyrie Irvinga nie wiadomo czy to Jeziorowcy nie wychodziliby z hali z podniesioną głową. Do połowy czwartej kwarty to gospodarze przez cały czas (poza paroma minutami drugiej odsłony) byli na czele. To oni dyktowali tempo gry i wykorzystywali słabość w obronie i niechlujność w ataku gości. Ciekawe jest również to, że poza trójką gwiazdorów Cavaliers nikt nie potrafił zdobywać punktów. Łącznie drugi garnitur uzbierał 24 oczka, przy 125 drużyny. Coś się nie klei w grze ekipy Tyrone Lue, ale mimo to udało im się wyrwać wygraną w Staples. Gdyby przegrali nic wielkiego by się nie stało, bowiem Celtics też mają swoje problemy i nie są w stanie ich dogonić. Jednak na pewno ucierpiałaby duma Lebrona Jamesa. On na mecz w Los Angeles motywuje się wyjątkowo. Przez lata było to spowodowane pojedynkiem z Kobe Bryantem, teraz po prostu chce udowodnić fanom w tym mieście, że jest najlepszym graczem na świecie. Dziś początek miał slaby, ale w czwartej kwarcie wykorzystał przewagę siły i parę razy wbił się pod kosz, odzyskując prowadzenie i nie oddając go już do samego końca. Po stronie Lakers warto wyróżnić D’Angelo Russella, który toczył znakomity bój z Irvingiem. Rozgrywający Lakers pobił swój rekord kariery, zdobywając 40 punktów, trafiając przy tym aż 7 trójek. Dodał do tego 6 asyst i dzięki temu pokazał, że potrafi być nie tylko strzelcem, ale również playmakerem. Szkoda, że takie występy zdarzały mu się w tym sezonie bardzo rzadko. Dużo pewności siebie, po wejściu do pierwsze piątki zyskał Brandon Ingram. To widać po jego grze. Dziś stanął przecież oko w oko z najlepszym silnym skrzydłowym ligi i zdobył 18 punktów. Końcówka uwidoczniła jednak jego braki w masie ciała, gdy kilka razy James przepychał się z niezwykłą łatwością. Przed młodzianem całe lato, które powinien wykorzystać na pracę na siłowni. Dla Lakers ta porażka to już piąta z rzędu, niemal pewne jest, że kolejny sezon skończą na dnie na Zachodzie. Cavaliers natomiast pewnie zmierzają po rozstawienie w Konferencji Wschodniej. Ciężko przypuszczać, że cokolwiek odbierze im kolejny finał ligi, bowiem konkurencja w tej drugiej tabelce jest zdecydowanie mniejsza. Stąd też Lebron i koledzy mogą sobie czasem pozwolić na odpoczynek czy słabszy mecz, wiedząc, że i tak będą na koniec sezonu regularnego na czele.

Liderzy:
Punkty: D’Angelo Russell (40)
Zbiórki: Corey Brewer (9)
Asysty: Julius Randle (7)
Przechwyty: D’Angelo Russell (2)
Bloki: Brandon Ingram, Ivica Zubac (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

Skomentuj