19/02/2016 Spurs vs Lakers

Opublikowane przez , 19 lutego 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 0 komentarzy

BOXSCORE San Antonio Spurs

Los Angeles Lakers

PREGAME W swoim pierwszym meczu po przerwie na All-Star Weekend, Los Angeles Lakers zagrają u siebie z San Antonio Spurs. Nikt chyba jednak nie przewiduje, żeby Jeziorowcy okazali się być lepsi od Tony’ego Parkera i spółki. Co prawda ostatnio w San Antonio byli bliscy sprawienia niespodzianki ale doświadczenie Ostróg przesądziło o zwycięstwie podopiecznych Popovicha. Mitch Kupchak mimo słabego sezonu swojej drużyny postanowił nie dokonywać, żadnej wymiany przed trade deadline’em, a to oznacza, że ani Lakers nie zaczną nagle wygrywać, ani też menedżer zespołu nie wykonał żadnego ruchu mogącego poprawić przyszłość zespołu. A z pewnością były ku temu okazje. Tak więc na parkiecie nadal będziemy oglądać Lou Williamsa, Brandona Bassa, czy też Roy’a Hibberta, czyli zawodników którzy z pewnością prędzej czy później (w ten lub inny sposób) pożegnają się z organizacją. Tak czy inaczej dzisiejszej nocy czeka nas starcie z jedną z najlepszych ekip w ostatnich lat. Spurs co prawda wczoraj przegrali z Clippers w Staples Center ale drugi raz zapewne nie pozwolą dać się pokonać w tej samej hali, a Tim Duncan i LaMarcus Aldridge raczej nie zaliczą tak samo słabych występów. Jedynie brak Kawhi Leonarda bez wątpienia da się we znaki gościom ale z drugiej strony, w ich szeregach jest przecież młody Kyle Anderson, a ponadto Lakers często pozwalają prospectom, czy też role playerom zaliczać świetne mecze. Czy tak samo będzie dzisiaj? Zobaczymy. Jedno jest jednak pewne – wchodzimy w decydującą fazę rozgrywek. Jedni walczą o playoffs lub o jak najlepsze rozstawienie, a inni… o jak najwyższy wybór w drafcie (lub w ogóle sam wybór). Oby po tych rozgrywkach Lakers nie zostali z niczym i przynajmniej po raz trzeci z rzędu, dodali do swojego składu jednego z najlepiej zapowiadających się zawodników.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Tim Duncan
PF. Julius Randle – LaMarcus Aldridge
SF. Kobe Bryant – Kyle Anderson
SG. Lou Williams – Danny Green
PG. Jordan Clarkson – Tony Parker

Kontuzje:
M. Bonner: Łydka – Występ stoi pod znakiem zapytania
M. Ginobili: Pachwina – Out
K. Leonard – Prawdopodobnie nie wystąpi

Data:
19 lutego 2016, piątek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME W ostatnim pojedynku jaki stoczyły ze sobą dwie chodzące legendy, ponownie lepszy okazał się Tim Duncan i jego San Antonio Spurs. Spotkanie stało na wysokim poziomie i obie ekipy nie miały problemów ze zdobywaniem punktów. Jak widać przerwa na All Star Game przysłużyła się Lakers, którzy dawno już nie rzucali na tak wysokiej skuteczności. Aż trzech zawodników gospodarzy zdobyło 20 lub więcej punktów, jednak było to za mało na świetnie dysponowanych gości, prowadzonych przez Tony Parkera. Nawet brak ich młodego lidera Kawhi Leonarda nie przeszkodził podopiecznych Grega Poppovicha w dopisaniu sobie kolejnego zwycięstwa i zmniejszenia dystansu do Golden State Warriors. Bardzo dobrze w rolę Leonarda wpasował się Kyle Anderson. Lecz ostoją meczu były ostatnie już starcia dwóch dominujących w swoich erach graczy. Duncan i Bryant zdobyli łącznie 10 tytułów mistrzowskich, w trakcie prawie 20 lat gry na parkietach NBA. Dziś podeszli do tego pojedynku raczej po przyjacielsku, bo jak wiadomo Lakers nie są już godnym rywalem dla Spurs i ten sezon traktuje się raczej jako pożegnanie Kobe. Tak więc było dużo uprzejmości i koleżeńskich pogawędek. Jednak później na boisku była walka i to do ostatnich sekund. Co prawda San Antonio kontrolowało przebieg starcia, ale czwarta kwarta to był prawdziwy thriller. Jeziorowcy zbliżyli się już nawet na 2 punkty, ale to było za mało aby wyrwać wygraną tak doświadczonej ekipie. Zaważyła przede wszystkim przewaga gości w punktach z pomalowanego, gdzie zdobyli aż 64 oczka, przy 44 gospodarzy. Na dodatek podopieczni Grega Poppovicha zagrali bardziej zespołowo, czego można było się spodziewać, gdyż jest to ich wizytówka od lat. Zanotowali 30 asyst przy 20 Lakers. Kobe Bryant zdobył 25 punktów, ale zrobił to na bardzo słabej skuteczności (10/25 z gry w tym 1/8 za trzy). Natomiast Tim Duncan zaliczył doubke-double i dołożył do tego 3 bloki. Obecnie brakują mu zaledwie 3 aby stać się piątym graczem w historii, który osiągnął granicę 3000 tego typu zagrań. Jemu jednak indywidualne statystyki nie sprawiają tak wielkiej przyjemności jak wygrane zespołu. Jego Spurs rok rocznie wygrywają 50 lub więcej spotkań, w trakcie trwania jego kariery i zawsze są w Playoffach. Tym razem będą również jednym z faworytów do tytułu. I to z pewnością będzie ostatni taniec w karierze Tima. On wciąż ma szansę dogonić Jordana w ilości zdobytych mistrzowskich pierścieni. Kobe tą szansę stracił przez nieumiejętne skompletowanie ekipy wokół niego.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (25)
Zbiórki: Julius Randle (15)
Asysty: Jordan Clarkson (6)
Przechwyty: Jordan Clarkson, Brandon Bass (2)
Bloki: Brandon Bass (2)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

Skomentuj