18/11/2016 Spurs vs Lakers

Opublikowane przez , 18 listopada 2016 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

BOXSCORE San Antonio Spurs

Los Angeles Lakers

PREGAME Po trzech dniach odpoczynku, koszykarze Los Angeles Lakers wracają na parkiety NBA, aby zmierzyć się z trzecią ekipą w Konferencji Zachodniej – San Antonio Spurs. Ostrogi do tej pory wygrały dziewięć z 12 rozegranych spotkań, a największym zagrożeniem w ich składzie jest Kawhi Leonard. Ten niski skrzydłowy notuje średnio 25 oczek na mecz, rzucając z 41.7% skutecznością z dystansu. Powstrzymanie jego osoby powinno więc być priorytetem dla dzisiejszych gospodarzy. Ogólnie natomiast Spurs są póki co na 10 miejscu pod względem efektywności ataku (109.1) i 9 jeżeli chodzi o obronę (103.7). Ciekawostką jest to, że póki co są niepokonani na wyjeździe (6-0), a wszystkie porażki odnotowali w hali AT&T (3-3). Czyżby więc pewnie zmierzali po siódmą wygraną poza domem? Niestety ale jest to bardzo prawdopodobne. Choć wydaje się, że obecni Jeziorowcy są w stanie pokonać każdą drużynę i zarówno z każdą przegrać, tak jednak w konfrontacji ze Spurs raczej nie mają dużych szans. A to głównie ze względu na ich ostatnią postawę z Timberwolves oraz Nets, którym pozwolili niemalże wrócić do gry i zwyciężyć w Staples Center. D’Angelo Russell i spółka muszą więc przede wszystkim być bardziej skoncentrowani, jeżeli chcą nawiązać walkę z gośćmi. Jeżeli to się uda, to kto wie, być może będziemy świadkami kolejnej w tym sezonie niespodzianki. Początek tradycyjnie o 4.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Timofey Mozgov – Pau Gasol
PF. Julius Randle – LaMarcus Aldridge
SF. Luol Deng – Kawhi Leonard
SG. Nick Young – Danny Green
PG. D’Angelo Russell – Tony Parker

Kontuzje:
N. Young: Choroba – Prawdopodobnie wystąpi

D. Demond: Kolano – Out

Data:
18 listopada, piątek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Bez D’Angelo Russella w składzie, który nieoczekiwanie nie zagrał z powodu obolałego kolana, Los Angeles Lakers przegrali w Staples Center z San Antonio Spurs 107-116. Największą różnicę w meczu zrobiła skuteczność obu drużyn – 56.4% dla Spurs i 44.8% dla Lakers. To właśnie dzięki niej Ostrogi zanotowały 10 wygraną w sezonie. Już zresztą sam początek spotkania bez wątpienia należał do gości, którzy dosyć szybko objęli około 10-ciopunktowe prowadzenie. Lakers jednak nie zamierzali się poddawać i w drugiej kwarcie, to oni zdominowali przyjezdnych Spurs. A wszystko za sprawą Lou Williamsa, który napędził second unit Jeziorowców i zaliczył nie tylko kilka cennych trafień ale również i fantastycznych asyst do Tarika Blacka. I kiedy wydawało się, że gospodarze wreszcie przejęli kontrolę nad meczem i wyszli na prowadzenie w trzeciej części gry, to wtedy ekipa z Texasu trafiła 11 rzutów z rzędu i bardzo szybko odwróciła wynik, wychodząc na 15-stopunktowe prowadzenie. Gospodarze nie mieli tylu odpowiedzi na poczynania podopiecznych Popovicha i mimo jeszcze wielu starań w czwartej ćwiartce (na 1:23 do końca przegrywali tylko czterema oczkami), ostatecznie musieli uznać wyższość Spurs. Po raz kolejny nie można było odmówić im zaangażowania, waleczności i chęci ale i też po raz kolejny zabrakło im doświadczenia w samej końcówce pojedynku. Najlepszymi zawodnikami po stronie pokonanych byli wspomniany wcześniej Lou Williams – autor 24 punktów, Nick Young – 22 oraz Jordan Clarkson – 20. W ekipie gości natomiast najlepiej punktowali Leonard i Aldridge – każdy z nich zanotował po 23 oczka. Do tego Spurs mogli również liczyć na Gasola, Parkera, Millsa, Greena i Ginobilliego, a więc wszystkich najważniejszych dla nich graczy.

Liderzy:
Punkty: Lou Williams (24)
Zbiórki: Julius Randle (9)
Asysty: Julius Randle (7)
Przechwyty: Jordan Clarkson, Lou Williams (2)
Bloki: Nick Young (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

Skomentuj