18/03/2016 Suns vs Lakers

Opublikowane przez , 18 marca 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 3 komentarze

BOXSCORE Phoenix Suns

Los Angeles Lakers

PREGAME Lakers w ciągu najbliższych kilku dni zagrają z Phoenix dwukrotnie i paradoksalnie oba te mecze powinni przegrać. Choć ich trener Byron Scott mówi zupełnie co innego, że zależy mu na wygranej i chce, aby jego zawodnicy wyszli na parkiet skoncentrowani, fani z Los Angeles mają na ten temat inne zdanie. W końcu na szali leży wybór w nadchodzącym drafcie. Jeziorowcy stracą go na rzecz Super jeśli wypadną poza pierwszą trójkę. Aktualnie są na drugim miejscu od końca pod względem bilansu, a to daje im ogromne szanse żeby w tej trójce się utrzymać. Tymczasem porażki z Suns mogą ich od tego celu oddalić, gdyż to właśnie ekipa z Arizony „depcze” po piętach Lakers. Ich forma również jest wyjątkowo słaba, czego dowodem niech będzie najmniejsza liczba punktów zdobyta w starciu z Utah. Suns zostali wręcz zmieceni z parkietu w drugiej połowie i polegli ostatecznie 69-103. Rzucali ze średnią skutecznością na poziomie 34% , co również jest ich najgorszym tegorocznym dokonaniem. Dla obu ekip jest więc to walka o jak najwyższe rozstawienie w losowaniu młodych talentów. Zarówno Phoenix jak i Los Angeles odpadły już z walki o mistrzostwo, więc zwycięstwo w pojedynczym spotkaniu nie jest dla nich pod żadnym wypadkiem ważne. Jednakże trenerzy muszą dbać o honor swój i ekip, które trenują dlatego też wypowiadają się sie w mediach że będą walczyć o wygraną. Rzeczywistość jest inna. Toteż zapowiada nam się niezbyt ciekawe spotkanie, w którym żadna z drużyn nie będzie chciała wygrać, ani też zbyt wysoko polec. W składzie Lakers raczej na pewno nie zobaczymy Kobe Bryanta, który boryka się z ogromnymi problemami z barkiem. Tym samym, który zakończył jego sezon rok temu. Natomiast w Suns po powrocie po kontuzji znakomicie radzi sobie Brandon Knight. Rozgrywający ma ewidentnie patent na Lakers w tym roku, ponieważ w obu spotkaniach zanotował aż 55 punktów i 24 asysty, a raz miał nawet triple-double. Zapowiada się więc niezłe starcie Knighta i Russella, ale o za ich pojedynkiem chyba nic nie przykuje juz uwagi obserwatorów.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Tyson Chandler
PF. Julius Randle – Alex Len
SF. Kobe Bryant – P.J. Tucker
SG. Jordan Clarkson – Brandon Knight
PG. D’Angelo Russell – Devin Booker

Kontuzje:
A. Brown: Stopa – Out
K. Bryant: Bark – Występ stoi pod znakiem zapytania
B. Bass: Oko – Występ stoi pod znakiem zapytania

E. Bledsoe: Kolano – Out do końca sezonu
T.J. Warren: Stopa – Out do końca sezonu

Data:
18 marca 2016, piątek o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Po niezbyt ekscytującym spotkaniu Lakers, jakby na życzenie kibiców zgromadzonych w Staples Center polegli w starciu z Phoenix Suns. Mecz nie stał na wysokim poziomie. Dość powiedzieć, że oba zespoły rzucały ze skutecznością 36%, co jak na standardy ligowe jest dużo poniżej średniej. Słońca ostatecznie zwyciężyły, ponieważ miały w swoim składzie dwie młode „strzelby”. Brandona Knighta i Devina Bookera. Pierwszy udowodnił, że przeciwko Jeziorowcom gra mu się wyjątkowo łatwo i przyjemnie. Zaliczył dziś 22 punkty i to on w czwartej kwarcie był clutch trafiając ważny rzut z wyskok, a później pieczętując wygraną dwoma wolnymi. Booker z kolei po fatalnym spotkaniu z Jazz dziś wyraźnie się odrodził. Potwierdził swoją wysoką formę z pierwszych marcowych meczów, gdzie zdobywał ponad 20 punktów. Dziś dołożył 21 oczek i razem z Knightem nie dał pograć swoi vis-a-vis, czyli dwóm najlepszym zawodnikom gospodarzy. Russell i Clarkson mieli typowy off-day. Trafili jedynie 4 z 23 oddanych rzutów, mieli dużo prostych strat i częściej psuli akcję niż konstruowali coś pożytecznego. Dużo lepiej wyglądała gra Lakers, gdy na parkiecie przebywali Huertas i Williams. Brazylijczyk znowu błysnął kilkoma niepowtarzalnymi asystami, łącznie zapisując ich na swoim koncie 10. Z kolei Sweet Lou był dziś jedynym punktującym graczem Jeziorowców. 30 punktów, przy 10/17 z gry to było jednak za mało, aby wyrwać wygraną w Staples. Nie jest to oczywiście powód do zmartwień dla gospodarzy. W końcu dla nich dużo cenniejsze od wiktorii z Suns jest zachowanie wyboru w nadchodzącym drafcie. Ten przypadnie im w udziale jedynie, gdy znajdą się w trójce. W tym ma z kolei pomóc zajęcie jak najniższej lokaty na koniec sezonu. Na razie Lakers są na dobrej drodze ku temu. Pytanie tylko czy ich gra, a właściwie sposób gry młodych gwiazd nie powinien martwić. Wszak budowa teamu wokół Randle’a, Clarksona czy Russella to nie jest chyba najlepszy pomysł. A na pewno nie jest to plan natychmiastowy, coś co wydarzy się od zaraz. To jest raczej długotrwały proces. A czas w Los Angeles jak wiadomo płynie dużo szybciej niż w innych miejscach na ziemi.

Liderzy:
Punkty: Lou Williams (30)
Zbiórki: Julius Randle, Ryan Kelly (9)
Asysty: Marcelo Huertas (10)
Przechwyty: Marcelo Huertas (2)
Bloki: Larry Nance Jr.

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

3 komentarze

  1. DrJ

    Starcie TYTANÓW, gdzie nikt nie będzie chciał wygrać. Kobe nie gra. Na 2-0 z Suns sobie nie można pozwolić.

  2. My bardziej nie chcemy ;)

    Była dyskusja o umowie JC – w dobrym momencie złapał go dołek. Zarówno pod względem loterii jak i ofert od innych klubów.

  3. DrJ
    january napisał(a):My bardziej nie chcemy ;)

    Była dyskusja o umowie JC – w dobrym momencie złapał go dołek. Zarówno pod względem loterii jak i ofert od innych klubów.


    Widzę, szczególnie po piątkach jakie ustawiał w meczu nasz magik i minutach Pandy, że nie chcemy.
    Worthy też już niech się nie odzywa lepiej w przerwach w TWC, bo dzisiaj przeszedł samego siebie.

Skomentuj