16/12/2016 Lakers vs 76ers

Opublikowane przez , 16 grudnia 2016 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Philadelphia 76ers

PREGAME Tour po wschodnim wybrzeżu trwa dalej. Kolejnym przystankiem dla Lakers jest Filadelfia, czyli rodzinne miasto Kobe Bryanta byłego gwiazdora Jeziorowców. Sixers podobnie jak ekipa z Miasta Aniołów są w fazie przebudowy. Jednak ich powrót do elity trwa już zbyt długo i kolejne urazy wybranych zawodników w drafcie to opóźniają. Wydaje się, że pech nie opuszcza tej drużyny, bowiem gdy w końcu do zdrowia powrócił Embiid to Ben Simmons doznał kontuzji stopy i został wykluczony na nieokreślony czas. Na dodatek limit minut gry Joela jest ściśle określony przez lekarzy. Nie gra we wszystkich spotkaniach, a jeśli już występuję to tylko na 25 minut. W dzisiejszym spotkaniu zagrożony jest występ Embiida, Nerlensa Noela i Dario Sarica czyli trzech bardzo ważnych zawodników w rotacji Sixers. To czy zagrają okażę się przed samym początkiem meczu. Lecz nawet z nimi Philadelphia to najgorsza drużyna ligi, która wygrała zaledwie 6 z 25 spotkań. Lakers są wyżej w klasyfikacji, ale ostatnio przegrali aż 8 spotkań z rzędu i są w dołku. Gra w ataku im się nie klei od momentu urazu dwóch czołowych graczy obwodowych Younga i Russella. Teraz po ich powrocie jest nieco lepiej, ale widać po nich przerwę w grze. Szczególnie po D’Angelo, który w trzech meczach zdobył zaledwie 21 oczek, trafiając 9 z 28 rzutów. Aby Lakers zaczęli znowu wygrywać Russell musi zacząć grać jak przed kontuzją, kiedy to był prawdziwym generałem na parkiecie. Dziś jest idealny moment na powrót w wielkim stylu. Obrona gospodarzy nie należy do najlepszych, a rywal na pozycji D’Angelo również nie słynie ze świetniej defensywy. Poza tym pokonanie najgorszej drużyny ligi to swego rodzaju obowiązek dla Lakers. Ekipy, która jeszcze niedawno marzyła o Playoffach.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Timofey Mozgov – Joel Embiid
PF. Julius Randle – Jahil Okafor
SF. Luol Deng – Ersan Ilyasova
SG. Nick Young – Robert Covington
PG. D’Angelo Russell – Sergio Rodriquez

Kontuzje:
T. Black: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania
J. Calderon: Ścięgno udowe – Out

B. Simmons: Stopa – Out
J. Bayless: Nadgarstek – Out

Data:
16 grudnia, piątek o 2:00 czasu polskiego w hali Wells Fargo Center, Philadelphia

POSTGAME Lakers w końcu udało się przełamać złą passę i wygrali z Sixers w ich hali 100-89. To nie był jednak łatwy i przyjemny mecz o czym może świadczyć wynik, czy też bardzo wysokie prowadzenie jakie mieli Jeziorowcy w połowie trzeciej kwarty (22 punkty). To było po prostu spotkanie błędów. Widać gołym okiem, że obie ekipy odstają od tych najsilniejszych w NBA i zbudowane są głównie z młodych i jeszcze niedoświadczonych graczy. Szalę zwycięstwa na korzyść Lakers przechylił weteran, przy okazji były gracz Philadelphii Lou Williams. To jego spokój i opanowanie oraz swego rodzaju cwaniactwo zadecydowało o ważnych punktach w tak zwanych crunch-timie. Sweet Lou nie tylko sam rzucał, ale też znakomicie dogrywał, między innymi do Juliusa Randle’a. I nawet będąc w słabszej formie rzutowej (5/12 z gry w tym 1/6 zza łuku) umiał wymusić faul i bez problemu dostać się na linię rzutów wolnych. Poza nim warto też wyróżnić wspomnianego skrzydłowego Kentucky, który pobił dziś swój rekord kariery pod względem ilości rzuconych punktów. Randle trafił 10 z 13 rzutów z czego większość była spod samego kosza, bowiem albo przejmował zagranie rywali, albo dostawał znakomite podanie od kolegów. To przełożyło się na 25 punktów, dodał do tego 9 zbiórek 4 asysty i 3 przechwyty i był najefektywniejszych graczem Jeziorowców pod względem liczbowym. A gdy spojrzymy na to jak zagrał jego rywal, należy mu się jeszcze większy szacunek. W końcu Julius przez większą część meczu musiał bronić lidera gospodarzy Joela Embiida. Sixers zagrali na dwóch wysokich, a to właśnie Kameruńczyk lubi odejść od kosza by rzucić z dystansu, w przeciwieństwie do Okafora. Jednak dziś Embiid był wybitnie nieskuteczny. Trafił zaledwie nieco ponad 30% swoich rzutów i zanotował zaledwie 4 zbiórki, co jak na niego jest kiepskim wynikiem. Lecz widać, że to materiał na wielką gwiazdę. Podobnie jak Randle musi jednak jeszcze okrzepnąć i ograć się w lidze. Ma na to czas, bowiem Sixers są w fazie przebudowy i dopóki on i Simmons nie wzniosą się na wyższe poziom pewnie cały czas będą okupować ostatnią lokatę na Wschodzie. Lakers są już krok przed nimi, ale i tak wciąż wiele brakuje im do czołówki. Tą dysproporcje będzie pewnie widać dziś, gdy Jeziorowcy zmierzą się z liderami Wschodu Cleveland Cavaliers. Początek meczu o 1.30 czasu polskiego.

Liderzy:
Punkty: Julius Randle (25)
Zbiórki: Larry Nance Jr. (11)
Asysty: Julius Randle (4)
Przechwyty: Lou Williams (4)
Bloki: Larry Nance Jr. (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj