15/11/2015 Pistons vs Lakers

Opublikowane przez , 15 listopada 2015 w Media, Gameday, 2015 – 16, 4 komentarze

BOXSCORE Detroit Pistons

Los Angeles Lakers

PREGAME Los Angeles Lakers, po serii meczów na wyjeździe, wracają dziś do domu, żeby w Staples Center zmierzyć się z jednym z najbardziej pozytywnych zaskoczeń początku tego sezonu, a mianowicie z Detroit Pistons. „Tłoki” po świetnym starcie rozgrywek i bilansie 5-1, przegrali ostatnie 3 mecze i dzisiaj, podobnie jak gospodarze, będą chcieli przełamać złą passę. Wczoraj ulegli oni także w Staples Center lokalnym rywalom Lakers, czyli Clippers 101-96. Siłą podopiecznych Stana Van Gundy jest zbilansowany skład, w którym próżno szukać największych gwiazd ligi. Choć na czołowego centra NBA wyrasta powoli Andre Drummond, prawdziwa maszynka do wykręcania double-double (zaliczył je w każdym meczu tego sezonu). Mankamentem centra gości są jednak rzuty wolne, które trafia z zaledwie 40% skutecznością. Jednak zastosowanie taktyki Hack-A-Andre przez Byrona Scotta wydaje się niemożliwe. Drugim wysokim zawodnikiem w s5 „Tłoków” jest Ersan Ilyasova, typowa stretch-four, co udowodnił w meczu z Clippers, zdobywając 20 pkt (w tym 3/4 za 3). Na obwodzie rządzą i dzielą gracze, którzy z powodzeniem mogliby być trzecią opcją w ataku drużyn z mistrzowskimi aspiracjami, czyli Reggie Jackson i Kentavious Caldwell-Pope. Obaj rzucają średnio co mecz łącznie 36 punktów i rozdają prawie 7 asyst. Oczywiście w składzie jest jeszcze Stanley Johnson, gracz, który typowany był przed sezonem nawet do nagrody Rookie of the Year, ale póki co, podobnie trochę jak D’Angelo Russell, nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Z pewnością mecz w LA będzie wyjątkowy dla weterana z Pistons, a byłego rozgrywającego Lakers, Steve’a Blake’a (tak Steve, pamiętamy tę „trójkę” nad Dwightem!). W drużynie z Miasta Aniołów powinien dziś zagrać Kobe Bryant, więc Byron Scott ma do dyspozycji najmocniejszy skład. „Jeziorowcy” wygrali 11 z ostatnich 12 spotkań z Pistons i dzisiaj będą mieli okazję, aby ten bilans poprawić. Jeśli Roy Hibbert ograniczy Andre Drummonda, wyciągając jednocześnie wnioski ze starcia z Miami Heat i Hassanem Whitesidem, którego styl gry jest bardzo zbliżony do Drummonda. Mecz z Pistons to jedna z dwóch łatwiejszych potyczek, jakie czekają teraz Lakers, przed serią pięciu ciężkich spotkań (m.in. z Raptors i Warriors), więc polepszenie bilansu zwycięstw do porażek, szczególnie w meczu u siebie z będącymi w dołku Pistons, to obecnie obowiązek Los Angeles Lakers.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Andre Drummond
PF. Julius Randle – Ersan Ilyasova
SF. Kobe Bryant – Marcus Morris
SG. Jordan Clarkson – Kentavious Caldwell – Pope
PG. D’Angelo Russell – Reggie Jackson

Kontuzje:
J. Meeks: Stopa – Out
B. Jennings: Achilles – Out

Data:
15 listopada 2015, niedziela o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Po powrocie do Staples Center, koszykarze z Miasta Aniołów wreszcie odnieśli swoje drugie zwycięstwo w sezonie 2015/16, pokonując Detroit Pistons 97-85. Kluczową postacią w spotkaniu był Kobe Bryant, który choć spudłował masę rzutów (FG 6-19), tak jednak w ostatnich minutach czwartej kwarty walnie przyczynił się do dwóch punktów zdobytych przez Roy’a Hibberta oraz trafił arcyważną trójkę, która praktycznie zamroziła mecz. Oprócz tego Black Mamba zebrał również 8 piłek oraz rozdał w sumie 9 asyst i to „tylko” przy czterech stratach, co jak na lidera Lakers, jest całkiem niezłym wynikiem. Wśród pozostałych Jeziorowców wyróżniał się przede wszystkim Jordan Clarkson, który zgromadził na swoim koncie 17 oczek (FG 5-10, 3FG 2-4), 6 zbiórek oraz 3 asysty, a także Nick Young, który z ławki dołożył od siebie 13 oczek na bardzo dobrej skuteczności (FG 4-6, 3FG 2-2). Cała drużyna natomiast statystycznie grała co prawda przeciętnie ale najważniejsze było to, że nie pozwoliła Tłokom przejąć kontroli nad niedzielnym pojedynkiem. Oczywiście Andre Drummond zrobił swoje (17 punktów i 17 zbiórek w ponad 40 minut spędzonych na parkiecie), a Spencer Dinwiddie zaliczył świetny występ (17 oczek, 4 asysty) ale poza nimi, Tłoki nie wyróżniły się niczym specjalnym. Lakers natomiast niemal w każdej akcji atakowali obręcz swoich rywali i dzięki temu oddali w sumie aż 39 rzutów osobistych, z czego trafili 29 (FT 74.4%). To też właśnie ten element gry dzielił obie ekipy i był głównym powodem zwycięstwa zawodników Byrona Scotta. Pistons nie zdołali wykorzystać nawet 16-stu strat popełnionych przez gospodarzy, czy też przewagi w zbiórkach w ataku (12-7). Różnica z linii osobistych okazała się być zbyt wielka, aby goście mogli coś zdziałać. Tym samym Kobe i spółka nie zajmują już dłużej ostatniej pozycji w Konferencji Zachodniej. Gorsi od nich są bowiem New Orleans Pelicans, którzy do tej pory zdołali wygrać tylko jeden mecz, a aż dziewięć przegrali.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant, Jordan Clarkson (17)
Zbiórki: Kobe Bryant, Julius Randle (8)
Asysty: Kobe Bryant (9)
Przechwyty: Kobe Bryant (2)
Bloki: Roy Hibbert, Brandon Bass (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

4 komentarze

  1. Oczywiście że jest szansa, tylko w jakiś sposób zatrzymać Drummonda i połowa sukcesu. Jak do tej pory strasznie skacze po głowach wszystkim przeciwnikom i czyści tablice. Jak obrony w paint nie poprawimy to wyczuwam tu jakieś 30-30 8-)

  2. StaryFan
    LAX napisał(a):Oczywiście że jest szansa, tylko w jakiś sposób zatrzymać Drummonda i połowa sukcesu.

    Proponuję zamknąć go z "szefową w widzie" może nie da rady wypłynąć.
    Jako drugą połowę sukcesu, niebędącą alternatywą, uznaję drugą zaciętą windę.

  3. DrJ
    LAX napisał(a):Oczywiście że jest szansa, tylko w jakiś sposób zatrzymać Drummonda i połowa sukcesu. Jak do tej pory strasznie skacze po głowach wszystkim przeciwnikom i czyści tablice. Jak obrony w paint nie poprawimy to wyczuwam tu jakieś 30-30 8-)

    Ciężko będzie, bo Drummond jest w gazie, pewnie siedząc z nami na ławce miałby lekko z 10 zbiórek, a też obecni Lakers szczególnie na deskach nie dominują.

  4. Lakers wygrali, Kobe prawie z triple-double, kluczową trójką i owacją od publiki na stojąco…świat oszalał…

Skomentuj