15/04/2015 Kings vs Lakers

Opublikowane przez , 15 kwietnia 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Sacramento Kings
Los Angeles Lakers
PREGAME Sezon zasadniczy 2014/15 właśnie dobiega końca. W ostatnim spotkaniu Los Angeles Lakers ponownie zmierzą się u siebie z Sacramento Kings. Będzie to dla nich doskonała okazja do rewanżu za porażkę z poniedziałku 13 kwietnia. Co prawda gospodarze będą mieli bardzo zawężoną rotację ze względu na plagę kontuzji ale i tak wydaje się, że powinni pokonać Kings w Staples Center. Poprzedni pojedynek pomiędzy obiema ekipami był bardzo wyrównany aż do czwartej kwarty. Wtedy jednak dało znać o sobie zmęczenie oraz publiczność wspierającą Króli. Teraz z kolei to zawodnicy Byrona Scotta będą wspierani przez swoich fanów, a do tego przecież ich nogi mogły wreszcie odpocząć poprzedniego dnia. Tylko Jordan Clarkson pozostaje zagadką, gdyż w poprzednim starciu skręcił kostkę i nie wiadomo czy wystąpi. Choć rozgrywający zespołu z Miasta Aniołów zapowiadał, że weźmie udział w konfrontacji z Kings, tak jednak ostateczna decyzja będzie należała do sztabu medycznego i szkoleniowego. Tak czy inaczej fani Lakers na pewno cieszą się, że bieżące rozgrywki już się kończą. To drugi sezon z rzędu, w którym 16-stokrotni mistrzowie NBA kompletnie zawodzą i już od dłuższego czasu nie liczą się w walce o playoffs. Zawodnicy grają właściwie przede wszystkim pod siebie, aby pokazać się z jak najlepszej strony przed ligą i w przyszłości otrzymać nowe, lepiej opłacalne umowy. Stąd też pewnie i dzisiaj postarają jak najlepiej wypaść przed wszystkimi. Ewentualne zwycięstwo nie wpłynie już na sytuację w tabeli końcowej, gdyż Lakers na pewno zajmą 26 miejsce w NBA i będą mieli spore szanse na wybór w nadchodzącym drafcie. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby kibicować dzisiaj złocie i purpurze i liczyć na ich 22 wygraną.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Tarik Black – Jason Thompson
PF. Jordan Hill – Derrick Williams
SF. Ryan Kelly – Omri Casspi
SG. Jabari Brown – Ben McLemore
PG. Jordan Clarkson – Ray McCallum

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Zakoń­czył karierę
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
R. Price: Łokieć – Out do końca sezonu
W. Elling­ton: Pro­blem z ramie­niem – Out do końca sezonu
J. Lin: Kolano – Out do końca sezonu
N. Young: Kolano – Out
W. Johnson: Kostka – Out
J. Clarkson: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania

R. Gay: Zawroty głowy – Out do końca sezonu
E. Moreland: Bark – Out do końca sezonu
D. Collison: Biodro – Out
D. Cousins: Stopa – Out
R. Evans: Kciuk – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
15 kwietnia 2015, środa o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

P.S. Lakers nie zaproponowali kolejnego kontraktu Dwightowi Buycksowi po tym, jak ten doznał kontuzji ręki, która pozbawiła go jakichkolwiek szans gry jeszcze w tym sezonie.

POSTGAME Niestety w Staples Center koszykarze L.A. Lakers znów okazali się być gorsi od graczy Sacramento Kings i ostatecznie doznali swojej ósmej porażki w ciągu ostatnich dziewięciu meczów. Tym razem przegrali aż 99-122 i w ogóle nie liczyli się w tym spotkaniu. Królowie całkowicie zdominowali mecz od początku do końca, a aż siedmiu ich zawodników zdobyło co najmniej 12 oczek (najwięcej McLemore i Williams – odpowiednio 24 i 22). Gdyby tego było mało, to Kings udało się jeszcze wyjść na aż 29 punktowe prowadzenie, przez co publiczność zgromadzona w hali Jeziorowców, miała powody do narzekań. Goście robili wszystko lepiej od mistrzów NBA z 2010 roku – trafiali zdecydowanie na lepszym procencie z gry (54.8% – 38.3%), częściej atakowali kosz i w efekcie stawali na linii rzutów osobistych (41 – 25), zdobyli więcej punktów z pola trzech sekund (58- 40), a także oczywiście lepiej dzielili się piłką (30 asyst przy 22 Lakers), czy też wymusili więcej przechwytów (10 – 6), które pomogły im zdobyć aż 25 oczek z kontrataków. Ekipa ze stolicy Kalifornii zagrała wręcz koncertowo w ataku, z kolei gospodarze wyraźnie zapomnieli o jakichkolwiek podstawach w grze w obronie. Można więc powiedzieć, że ten mecz najlepiej podsumował najgorszy w historii organizacji złota i purpury sezon. Brak walki, wiary w zwycięstwo i totalna dominacja ze strony rywala, który był lepszy w każdej pojedynczej kwarcie. Jedynym pozytywem w tej konfrontacji (ale tylko w ataku) był Jabari Brown, który rozegrał pełne 48 minut i zdobył 32 punkty (FG 9-19, 3FG 4-6, FT 10-11). Dołączył tym samym do Kobe’ego Bryanta i Jordana Clarksona jako jedynych Jeziorowców, którzy w tym sezonie przekroczyli granicę 30 oczek. Vander Blue z kolei zgromadził na swoim koncie 15 punktów, 7 zbiórek i 8 asyst ale trafił zaledwie 6 na 23 oddane rzuty, w tym 1 z 8 zza łuku, więc w ogólnym rozrachunku był mało efektywny, a jego cztery straty również nie pomogły Lakers odbić się od dna. Podopieczni Byrona Scotta kończą więc te rozgrywki z 61 porażkami na koncie i po raz drugi z rzędu nie będą grać w playoffs (taka sytuacja po raz ostatni miała miejsce w 1976 roku). Czy organizację złota i purpury czekają już w krótce lepsze czasy? Miejmy nadzieję, że tak.

Liderzy:
Punkty: Jabari Brown (32)
Zbiórki: Ed Davis (12)
Asysty: Vander Blue (8)
Przechwyty: Jabari Brown, Ed Davis (2)
Bloki:Ed Davis (3)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

Skomentuj