15/03/2017 Lakers vs Rockets

Opublikowane przez , 15 marca 2017 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Houston Rockets

PREGAME Po bardzo słabym występie w Pepsi Center, koszykarze złota i purpury zagrają dziś w Toyota Center, gdzie zmierzą się z miejscowymi Rockets. Czeka nas więc prawdopodobnie bardzo podobne spotkanie do tego, którego świadkami byliśmy we wtorek nad ranem. Rakiety są obecnie trzecim zespołem w Konferencji Zachodniej. Do tej pory wygrali 46, a przegrali 21 meczów. Przed własna publicznością mają bilans 24-9, a ich głównym atutem są trójki, których trafiają średnio 14.7 na mecz, przy 40.6 próbach. W obu kategoriach są na pierwszym miejscu w całej lidze. Ich skuteczność na dystansie nie jest jednak zabójcza (tylko 36.2% – 15 lokata w NBA), a to oznacza, że Rockets m.in. nie zawsze oddają rzuty z dobrych pozycji. Mimo to oczywiście, ich atak jest najlepszy wśród wszystkich drużyn, a ORTg na poziomie 115.5 punktów na 100 posiadań mówi sam za siebie. Obrona z kolei, co charakterystyczne dla ekip Mike’a D’Antoniego, zajmuje dopiero 18 pozycję (DRTg – 108.6 oczek na 100 posiadań). Dla ekipy z Texasu póki co liczy się tylko atak, a sprowadzenie Lou Williamsa wydaje się to potwierdzać. Jednak były gracz Jeziorowców odkąd dołączył do dwukrotnych mistrzów NBA, nie gra na tym samym poziomie co w Lakers. Zdobywa zazwyczaj 14 punktów w 22.8 minut spędzanych na parkiecie, ale robi to przy 35.4% skuteczności (spadek o 9%), w tym 36.2% zza łuku. Co prawda nie oznacza to, że goście będą mogli odpuścić krycie jego osoby ale nic nie stoi nie przeszkodzie, aby nieco większą uwagę poświęcili innym zawodnikom Rakiet – Ryanowi Andersonowi, czy też Ericowi Gordonowi. Z drugiej strony wśród gospodarzy tak naprawdę każdy jest w stanie zaliczyć fenomenalny występ w ataku, także Lakers po prostu będą musieli być gotowi na wszystko. Początek starcia o 1.00 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Ivica Zubac – Clint Capela
PF. Julius Randle – Ryan Anderson
SF. Brandon Ingram – Trevor Ariza
SG. David Nwaba – James Harden
PG. Jordan Clarkson – Patrick Beverley

Kontuzje:
T. Mozgov: Decyzja trenera – Out do końca sezonu

Data:
15 marca, środa o 1:00 czasu polskiego w hali Toyota Center, Houston

POSTGAME Chciałoby się rzec: znowu to samo. Lakers w wyjazdowym meczu z Rockets znów zagrali bez jakiegokolwiek zaangażowania w obronie i przegrali aż 100-139. Rakiety do zwycięstwa poprowadził Lou Williams, który zdobył 30 punktów w 32 minuty, trafiając 11 na 17 oddanych rzutów, w tym 7 na 9 zza łuku. Do tego zebrał również cztery piłki i rozdał siedem asysty. James Harden natomiast uzbierał triple-double w postaci 18 oczek, 12 zbiórek i 13 asyst. Gospodarze tego wieczoru rzucali na 54.9% skuteczności (3FG 18-43, 41.9%), zanotowali 32 punkty po stratach gości oraz 26 z kontrataków. Mecz od samego początku przebiegał pod ich dyktando ale prawdziwe show, zawodnicy Mike’a D’Antoniego zaprezentowali dopiero w ostatniej odsłonie gry, którą wygrali 46-25. Po spotkaniu Luke Walton nie krył swego rozczarowania z tego, jak ostatnio prezentują się jego podopieczni. Tego wieczoru jedynie Julius Randle wyróżniał się na tle innych graczy, zdobywając 32 oczka (FG 13-17) – najwięcej w swojej karierze. To oczywiście marne pocieszenie mając na uwadze tak ogromną różnicę w wyniku. Lakers nawet w ataku nie byli skuteczni, a trzy trafione rzuty na 25 prób z dystansu mówi w tym temacie wszystko. Co prawda kolejne porażki są obecnie na rękę 16-stokrotnym mistrzom NBA ale sposób w jaki Jeziorowcy grają na parkiecie, może wzbudzać zażenowanie wśród ich fanów.

Liderzy:
Punkty: Juliius Randle (32)
Zbiórki: Juliius Randle (8)
Asysty: Brandon Ingram, Jordan Clarkson (3)
Przechwyty: Jordan Clarkson, Corey Brewer, Tarik Black, D’Angelo Russell (2)
Bloki: –

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj