15/01/2017 Pistons vs Lakers

Opublikowane przez , 15 stycznia 2017 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

BOXSCORE Detroit Pistons

Los Angeles Lakers

PREGAME Po wczorajszej porażce z Los Angeles Clippers, Jeziorowcy zagrają dzisiaj mecz back-to-back z drużyną, która podobnie jak oni, przegrała 3 ostatnie spotkania i zajmuje obecnie rozczarowującą, jedenastą pozycję w Konferencji Wschodniej, a mowa o Detroit Pistons. Tłoki, po dobrym ubiegłym sezonie, miały spore oczekiwania względem obecnych rozgrywek, jednak podopieczni Stana Van Gundy’ego nie poradzili sobie z nimi, a ich gra rozczarowuje. Przegrali oni 2/3 swoich wyjazdowych spotkań, co znacząco utrudnia im walkę o czołową ósemkę Wschodu, która z pewnością jest celem drużyny. W bardzo wysokiej pierwszej piątce, zdobywanie punktów rozkłada się na Drummonda, lidera drużyny, Jacksona, Morrisa i Harrisa. Z ławki największe wsparcie stanowią dla nich Caldwell-Pope i Leuer, ale kolejny sezon bardzo przeciętnie prezentuje się Stanley Johnson. Lakers w ostatnim czasie coraz częściej pokazują, że playoffs to w tym sezonie raczej cel nierealny, jednak dopóki strata 4 spotkań do ósmych Blazers nie jest też nie do odrobienia, z tym że takie spotkania jak dzisiejsze, podopieczni Luke’a Waltona po prostu muszą wygrywać.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Timofey Mozgov – Andre Drummond
PF. Julius Randle – Aron Baynes
SF. Nick Young – Tobias Harris
SG. Lou Williams – Marcus Morris
PG. D’Angelo Russell – Reggie Jackson

Kontuzje:
L. Nance Jr.: Kolano – Out

M. Gbinije: Przedramię – Występ stoi pod znakiem zapytania
K. Caldwell-Pope: Bark – Prawdopodobnie nie wystąpi
J. Leuer: Kolano – Out

Data:
15 stycznia, niedziela o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Los Angeles Lakers znów zawiedli i chyba powoli należy się pogodzić z tym, że tej drużynie jeszcze sporo brakuje, żeby być w stanie walczyć o playoffs. Po dzisiejszej porażce 97-102 z Detroit Pistons na własnym parkiecie, podopieczni Luke’a Waltona mają tylko 0.5 zwycięstwa przewagi nad ostatnimi na Zachodzie Mavs i Suns. W kolejnym już meczu Lakers nie zaprezentowali ciągłości, a wahania dyspozycji w ciągu 48 minut były bardzo denerwujące. Po dobrej pierwszej kwarcie, wygranej 31-23, przyszła fatalna druga, przegrana 26-36, zwieńczona nieprawdopodobnym buzzer-beaterem Andre Drummonda zza połowy boiska. Trzecia była parodią koszykówki z obu stron, co odzwierciedla tylko 31 punktów zdobytych przez obie drużyny w tej ćwiartce, po której goście prowadzili 3 oczkami. Warto dodać, że ta odsłona również zakończyła się rzutem równo z końcową syreną, tym razem za sprawą Isha Smitha. W czwartej odsłonie Lou Williams dwoił się i troił, wyprowadził Lakers na prowadzenie 94-93 na 3 minuty do końca, po celnym rzucie dystansowym i wydawało się, że Lakers uda się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jednak na 30 sekund do końca, po świetnej akcji obronnej Lakers, szaloną trójkę w ostatniej sekundzie akcji trafił Harris, dając gościom 4-punktową przewagę, którą do końca meczu powiększyli o 1 oczko. Najlepszymi zawodnikami gospodarzy byli D’Angelo Russell (20 pkt, 7 as, 3 zb) i Lou Williams (26/3/4), natomiast w drużynie Stana Van Gundy’ego brylowali Morris i Harris (obaj po 23 pkt), a double-double dorzucił Drummond (15 pkt i 17 zb).

Liderzy:
Punkty: Lou Williams (26)
Zbiórki: Julius Randle (10)
Asysty: Julius Randle, Lou Williams (4)
Przechwyty: Luol Deng, D’Angelo Russell (1)
Bloki: Ivica Zubac (2)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

Skomentuj