14/11/2014 Spurs vs Lakers

Opublikowane przez , 14 listopada 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 5 komentarzy

BOXSCORE San Antonio Spurs

Los Angeles Lakers

PREGAME Po krótkiej serii wyjazdowej, Jeziorowcy zagrają dzisiaj w Staples Center z mistrzami NBA – San Antonio Spurs. Ostrogi jak na razie nie zachwycają wszystkich, o czym świadczy ich bilans czterech zwycięstw i trzech porażek ale w zasadzie było to do przewidzenia. Gregg Popovich traktuje sezon zasadniczy jako swego rodzaju rozgrzewkę, a w szczególności początek rozgrywek. Z pewnością więc będziemy jeszcze musieli trochę poczekać, zanim zobaczymy najlepsze wydanie Spurs. Zresztą tak samo było rok temu, kiedy to gracze z AT&T Center początkowo nie spieszyli się z wrzuceniem wyższego biegu. Czy to może być więc okazja dla Lakers? Trudno powiedzieć. Ostatnie spotkania w ich wykonaniu nie były takie złe, a przynajmniej jeżeli weźmiemy pod uwagę atakującą stronę parkietu. Jeziorowcy mają ogólnie 11 ofensywę w lidze i to pomimo słabej skuteczności ich lidera – Kobe’ego Bryanta (FG 39%). W obronie jest jednak nadal źle i niestety ale trzeba liczyć się z tym, że dzisiejsi goście wykorzystają każdy błąd gospodarzy w defensywie. Spurs może nie zachwycają ale nigdy nie należy ich lekceważyć. Szczególnie, że dobry sezon rozgrywa Tony Parker, który notuje średnio 19.1 punktów na 52.5% skuteczności (w tym 67% zza łuku). Tradycyjnie solidnie też spisują się Tim Duncan, Kawhi Leonard i Manu Ginobili, a ławka rezerwowych pięciokrotnych mistrzów NBA jest na zupełnie innym poziomie, niż second unit złota i purpury. Do tego wszystkiego, warto zaznaczyć, że Lakers w tym sezonie nie wygrali jeszcze z drużyną z Konferencji Zachodniej, co być może nie jest przypadkiem. To wszystko nie może napawać optymizmem fanów złota i purpury ale jak ostatecznie potoczą się losy spotkania, przekonamy się o 4.00 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Tim Duncan
PF. Carlos Boozer – Matt Bonner
SF. Wesley Johnson – Kawhi Leonard
SG. Kobe Bryant – Danny Green
PG. Jeremy Lin – Tony Parker

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
R. Kelly: Nade­rwane ścię­gno udowe – Praw­do­po­dob­nie wystąpi
N. Young: Zerwane wię­za­dło w kciuki – Out
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu

W. Ellington: Sprawy rodzinne – Out
R. Price: Zawieszenie – Out

M. Belinelli: Naderwane ścięgno w pachwinie – Out
P. Mills: Prawy bark – Out
T. Splitter: Łydka – Out

Data:
14 listopada 2014, piątek o 4:00 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Jeziorowcy zaliczyli swój najgorszy start w historii organizacji, przegrywając w piątek w Staples Center z San Antonio Spurs 80-93. Ekipa gości pokazała, że nawet będąc w małym dołku, zmagając się z pewnymi problemami/kontuzjami, jest na zupełnie innym poziomie niż Lakers. Ostrogi zagrały bardzo dobrze po obu stronach parkietu i właściwie od początku do końca kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie. Niczego dobrego nie można za to powiedzieć o gospodarzach, którzy tylko w pierwszej i trzeciej kwarcie grali na przyzwoitym poziomie w ofensywie. Duża w tym zasługa Carlosa Boozera, który zakończył mecz z 19 punktami oraz 8 zbiórkami na koncie i był pierwszą opcją zespołu. Poza tym jednak zespół z Miasta Aniołów nieco zawiódł, a szczególnie w obronie. Obrona pick & rolli niestety wyglądała po prostu fatalnie, a goście co chwilę jeżeli nie zdobywali punktów spod kosza, to oddawali rzuty będąc niepilnowanymi na dystansie. W piątkowym starciu zapewne zdobyliby więcej oczek, gdyby po prostu byli bardziej skuteczni. Tak czy inaczej, nie mieli właściwie żadnych problemów z zanotowaniem wygranej i zdominowaniem Jeziorowców, którzy w całym spotkaniu trafili łącznie 37% swoich rzutów (w tym 2 na 12 zza łuku). Do tego popełnili 13 strat – o trzy więcej od podopiecznych Gregga Popovicha i pozwolili Spurs na zdobycie 40 punktów spod kosza. Lepiej spisali się tylko przy wymuszaniu fauli (31 oddanych rzutów osobistych) oraz na desce, gdzie zebrali 46 piłek (o dwie więcej). To jednak nie wystarczyło, a drużynie z Kalifornii na pewno zabrakło (oprócz twardej defensywy) wspomnianej wcześniej skuteczności oraz agresywniejszego Kobe’ego Bryanta. Black Mamba od początku starał się zaangażować w mecz cały zespół, przez co sam źle wszedł w to spotkanie i miał problem z odnalezieniem się na parkiecie. W efekcie trafił tylko 1 na 14 oddanych rzutów i zaliczył cztery straty. Nic dobrego nie można również powiedzieć o Linie oraz Hillu, który zebrał tylko jedną piłkę w całej drugiej połowie. Lakers zaliczyli więc kolejny w tym miesiącu słaby występ i prawdopodobnie nie ostatni. Szczególnie, jeżeli popatrzymy na najbliższe kilka spotkań, w których wyrwać zwycięstwo będzie piekielnie trudno.

Liderzy:
Punkty: Carlos Boozer (19)
Zbiórki: Jordan Hill (11)
Asysty: Kobe Bryant (6)
Przechwyty: Carlos Boozer (2)
Bloki: Kobe Bryant (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

5 komentarzy

  1. DrJ

    Krystian jak zwykle zrobił dobrą robotę, ale dla chętnych mały suplement http://www.usatoday.com/story/sports/nba/2014/11/12/kobe-bryant-tim-duncan-los-angeles-lakers-san-antonio-spurs-gregg-popovich/18932075/ O rywalizacji Lakers ze Spurs, Duncana z Bryantem i jego zazdrości wobec organizacji z Teksasu #MustRead

  2. DrJ napisał(a):Krystian jak zwykle zrobił dobrą robotę, ale dla chętnych mały suplement http://www.usatoday.com/story/sports/nb … /18932075/ O rywalizacji Lakers ze Spurs, Duncana z Bryantem i jego zazdrości wobec organizacji z Teksasu #MustRead

    Muszę zainstalować na forum funkcję "Lubię to" ;) Dzięki za linka DrJ.

  3. DrJ

    Za te dwie straty Lina w ciągu 30sek.na rzecz Kawhiego, nasz nr17 powinien sam wziąć katanę i zrobić coś honorowego.

    Co do meczu, to wszystko zgodnie z planem po tych 10% sezonu.

  4. Żeby było przynajmniej śmiesznie:

    Z Wojciech Michałowicz & Co. – Złotouści:

    SAS@LAL… Wojciech w formie…

    ● Widząc kartkę z tekstem, przyklejoną na kamerze:

    „O właśnie, przy okazji troszkę podglądamy, można powiedzieć, warsztat komentatorski komentatorów tutaj lokalnej, kalifornijskiej stacji; no widzimy, że tam niektóre rzeczy oni już mają napisane czarno na białym, my natomiast podchodzimy do tego dużo bardziej bym powiedział twórczo”.

    Nie da się ukryć. Kolejne cytaty potwierdzą.

    ● „Penetracja i odegranie, tym razem Tony Parker troszkę na zewnątrz. To jest jakiś sukces obrony, jeżeli zmusi się Tony’ego Parkera do rzutu”.

    Szczególnie, że trafia ze skutecznością 53% z gry, w tym 67% za 3…

    ● „Ryan Kelly, zawodnik wysoki, o wzroście 211 cm, ale nie grający na pozycji nawet silnego skrzydłowego, lubi być troszkę wysoką trójką, a nawet RZUCAJĄCYM OBROŃCĄ”.

    Wiadomo – lubi rzucić z dystansu – dwójka jak w mordę strzelił.

    ● „Jerry Buss, kiedy był szefem, właścicielem klubu LA Lakers, oni zdobyli 11 mistrzowskich tytułów, od roku 80 do roku 2010”.

    10, ale kto by tam liczył…

    ● „PROBLEMEM Lakersów jest tak naprawdę fakt, że ten klub, mimo takiego regresu wyników, jest najbardziej dochodowym przedsięwzięciem NBA”.

    No co za niefart… I jak żyć?

    ● „Carlos Boozer, jak na silnego skrzydłowego, on nie jest takim wysokim graczem – to też przypomnijmy… Chociaż były lata, że Carlos Boozer miał notowania nawet PODWÓJNE na parkietach NBA”.

    Cokolwiek to znaczy.

    ● „Wojuje dzisiaj Carlos Boozer! Buzuje, jak to mówiono, kiedy grał jeszcze dla Utah Jazz… Czy POTEM jeszcze przypomnijmy dla Cleveland Cavaliers, a ostatnie lata Carlos Boozer w Chicago Bulls”.

    Dla Cavs to grał „przedtem” a nie „potem”.

    ● Po niecelnym rzucie za 3 Bryanta, na początku 4 kwarty:

    „Szuka dopiero właściwego rytmu… No, inna sprawa, że strzelec po prostu musi oddać pewną liczbę rzutów, NIE DO CZWARTEJ KWARTY, prawda? TYLKO właśnie NA PRZESTRZENI tych TRZECH PIERWSZYCH”.

    Taki rebus.

    ● MD: Jeżeli chodzi o punkty z pomalowanego – jak Wojtku ty mówisz, z pola 3 sekund – 28 po stronie Lakersów do 40 San Antonio”.
    WM: Szukając synonimów dla tego określenia „w pomalowanym” tutaj możemy powiedzieć, że to jest związane, kiedyś to nazywano „DUTCH IN THE PAINT”, prawda? Bo emigranci z Holandii specjalizowali się w tym, że byli malarzami w Stanach Zjednoczonych i od tego się wszystko zaczęło, prawda? Że coś jest pomalowane – coś jest w stylu „DECZMEN”, tak że może będziemy mówili „w przewadze punktów holenderskich”.

    Nie mam pojęcia skąd nasz Ezop wytrzasnął tę genezę (wujek Google też wydaje się nie mieć), ale jeśli komuś cokolwiek ta historyjka mówi, niech będzie łaskaw nas oświecić… I to najlepiej jakimś linkiem. Bo na razie podchodzi to pod bajki o Clippersach i owcach.

    + wyłapane jeszcze przez DrJ:

    "Spurs grają koszykówkę antykorporacyjną, a Lakers ping-pong basketball"
    • DrJ

      On tam jeszcze wspominał coś o słynnym podaniu talerzowym. Cokolwiek to jest. Oglądam NBA na League Passie,ale dzisiaj miałem okazję w nc+. To był wielki błąd

Skomentuj