14/02/2017 Kings vs Lakers

Opublikowane przez , 14 lutego 2017 w Media, Gameday, 2016 – 17, 2 komentarze

BOXSCORE Sacramento Kings

Los Angeles Lakers

PREGAME Po kilku dniach odpoczynku koszykarze Los Angeles Lakers wracają do gry. Dzisiejszej nocy zmierzą się oni z zawodnikami Sacramento Kings, dla których będzie to 29 spotkanie w sezonie, rozgrywane poza ich domem. Królowie w obcych halach wygrali jak na razie jedenaście razy. Ponadto ostatnio mogą pochwalić się serią trzech zwycięstw z rzędu, którą zanotowali dzięki starciom z Celtics, Hawks i Pelicans. Kings są więc w gazie, a tradycyjnie w ich szeregach fantastycznie spisuje się DeMarcus Cousins, który w poprzednich dziesięciu meczach, notował średnio 27.2 oczka, 13.6 zbiórek oraz 6.6 asyst w 34.6 minut spędzanych na parkiecie. Ekipie ze stolicy Kalifornii nie przeszkadza nawet fakt, że poza grą jest ich główny niski skrzydłowy – Rudy Gay, który nabawił się kontuzji Achillesa i już prawdopodobnie nie wyjdzie na parkiety NBA w bieżących rozgrywkach. Lakers więc nie będą mieli łatwej przeprawy. I to pomimo tego, że przecież ostatnie spotkanie rozegrali 10 lutego z Milwaukee Bucks. Podstawą wydaje się być powstrzymanie ofensywy Kings, która choć na papierze jest raczej przeciętna (108.2 punkty na 100 posiadań, 15 miejsce w lidze), tak w mgnieniu oka potrafi eksplodować, co pokazał ostatni pojedynek obu drużyn. Królom pomóc w tym może dobra gra na dystansie, gdzie zazwyczaj rzucają z 36.5% skutecznością (11 lokata w NBA) oraz agresywne wejścia pod kosz (średnio 24.5 oddawanych osobistych na mecz). Jeziorowcy więc powinni skupić swoje siły raczej na defensywie, w tym przede wszystkim na powstrzymaniu Cousinsa, a dopiero potem myśleć o rozpracowaniu obrony Sacramento. Z drugiej strony ta strona parkietu podczas Grammy Trip praktycznie nie istniała (poza paroma wyjątkami), a zwycięstwa podopieczni Luke’a Waltona odnosili dzięki fenomenalnej postawie w ofensywie. Może więc właśnie skuteczny atak jest jedyną drogą do zanotowania wygranej. Tym bardziej, że mecz rozegra się w Staples Center, a więc domowej hali Lakers. Wszystko jednak zweryfikuje gra na parkiecie, a ta rozpocznie się o 4.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Tarik Black – Kosta Koufos
PF. Julius Randle – DeMarcus Cousins
SF. Brandon Ingram – Arron Afflalo
SG. Nick Young – Ben McLemore
PG. D’Angelo Russell – Darren Collison

Kontuzje:
D. Russell: Kolano – Prawdopodobnie wystąpi

T. Lawson: Pachwina – Występ stoi pod znakiem zapytania
G. Temple: Ścięgno udowe – Out
O. Casspi: Łydka – Out
R. Gay: Achilles – Out do końca sezonu

Data:
14 lutego, wtorek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Niestety po 48 minutach gry, Los Angeles Lakers musieli uznać wyższość koszykarzy Sacramento Kings, którzy wygrali swój czwarty mecz z rzędu 97-96. Królowie co prawda prowadzili na początku czwartej kwarty już nawet 13-stoma oczkami, ale Jeziorowcy postanowili nie składać broni i zrobili wszystko co w ich mocy, aby wrócić do gry. A dokładniej Lou Williams, który w tej części zdobył aż 19 oczek. W ostatniej akcji miał jeszcze szansę zapewnić swojej drużynie zwycięstwo ale jego trójka okazała się być niecelna i tak oto goście wywieźli wygraną z Staples Center. W całym meczu Sweet Lou uzbierał 29 punktów, trafiając 10 na 18 oddanych rzutów, w tym 4 na 11 zza łuku. Był jedynym graczem złota i purpury, który przekroczył barierę 20-stu oczek. Reszta zagrała co najwyżej przeciętnie, a do tego D’Angelo Russell popełnił aż 5 strat i znów był po prostu cieniem samego siebie. W Kings jednak też wielu zawodników nie błyszczało tego wieczoru. Oprócz jednego – DeMarcusa Cousinsa. Center Sacramento zanotował aż 40 punktów (FG 13-24, 3FG 2-7), 12 zbiórek, 8 asyst, 2 przechwyty i 1 blok w 36 minuty. W dużej mierze to właśnie dzięki niemu gości rzucali na 49.3% skuteczności i oddali 25 prób z linii osobistych. Gospodarze z kolei byli pod tym względem odpowiednio o 3.5% i 10 prób gorsi ale za to lepiej wypadli na dystansie (3FG 12-29), stąd mecz zakończył się ostatecznie zaledwie jednopunktową różnicą. Tym samym Kings objęli prowadzenie 2-1 w serii sezonu zasadniczego. Jeziorowcy będą mieli okazję do wyrównania stanu dopiero 8 kwietnia, kiedy to po raz ostatni zmierzą się z ekipą Cousinsa w sezonie 2016/17.

Liderzy:
Punkty: Lou Williams (29)
Zbiórki: Julius Randle, Jordan Clarkson (7)
Asysty: Lou Williams (5)
Przechwyty: Larry Nance Jr. (3)
Bloki: Larry Nance Jr., Jordan Clarkson, Lou Williams (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

2 komentarze

  1. Powiedzcie mi czy w ostatniej akcji mieliśmy czas do wzięcia? Z tego co pamiętam to nie. Ogólnie mecz do wygrania, można było grać zwykły jumper za 2 na szczęście Lou pamiętał o miejscu w loterii i odpalił zajebistą bombę z odchylenia :lol:

  2. Dunk8 napisał(a):Powiedzcie mi czy w ostatniej akcji mieliśmy czas do wzięcia? Z tego co pamiętam to nie. Ogólnie mecz do wygrania, można było grać zwykły jumper za 2 na szczęście Lou pamiętał o miejscu w loterii i odpalił zajebistą bombę z odchylenia :lol:

    Jeśli dobrze widziałem to mieliśmy i to aż dwa…

Skomentuj