14/01/2016 Lakers vs Warriors

Opublikowane przez , 14 stycznia 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Golden State Warriors

PREGAME Dzisiejszej nocy Los Angeles Lakers spotkają się w Oracle Arena z obecnymi mistrzami NBA, Golden State Warriors. Mecz odbędzie się w, można powiedzieć, niecodziennych okolicznościach, ponieważ w ostatnich meczach, jakie obie drużyny rozegrały, to Lakers wygrali (z Pelicans), a „Wojownicy” schodzili z parkietu pokonani (z Nuggets). Obie drużyny przystąpią do meczu bez podstawowych zawodników – drużyna trenera Luke’a Waltona zagra bez Draymonda Greena, a występ Kobego Bryanta stoi pod znakiem zapytania, ponieważ sztab Lakers rozważa oszczędzanie Kobego w ciągu najbliższych tygodni. Jednak szanse Lakers w tym meczu na zwycięstwo wydają się niewielkie, zwłaszcza, że Warriors walcząc o pobicie rekordu Chicago Bulls, nie mogą pozwolić sobie na dwie porażki z rzędu z nisko notowanymi rywalami. Na pewno najciekawszymi matchupami meczu będą pojedynki na obwodzie, trójki Williams-Clarkson-Russell z najlepszym duetem obowodwym w NBA Curry-Thompson. Ograniczenie poczynań tej dwójki może pomóc „Jeziorowcom” w uniknięciu blowoutu i walce z mistrzami do ostatniej syreny, co, jak udowodnili Nuggest ostatniej nocy, jest możliwe.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Andrew Bogut
PF. Julius Randle – Jason Thomspon
SF. Kobe Bryant/Lou Williams – Brandon Rush
SG. Jordan Clarkson – Klay Thompson
PG. D’Angelo Russell – Stephen Curry

Kontuzje:
B. Bass: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania

J.M. McAdoo: Duży palec u stopy – Out

Data:
14 stycznia 2016, czwartek o 4:30 czasu polskiego w hali Oracle Arena, Oakland

POSTGAME Los Angeles Lakers nie sprawili swoim kibicom niespodzianki i przegrali z obecnymi mistrzami NBA, Golden State Warriors, 98-116. Przed meczem miało miejsce bardzo wzruszające pożegnanie dla Kobego Bryanta, przygotowane przez gospodarzy starcia, w którym hołd Kobemu oddał Jerry West. Kibice skandowali „Kobe”, lider Jeziorowców się wzruszył, ale potem nie było już tak kolorowo. Choć jeszcze w do przerwy mecz był wyrównany (52-49 dla Warriors), to można było odnieść wrażenie, że gospodarze grają na „pół gwizdka”. Kiedy w 3. kwarcie wrzucili wyższy bieg, Lakers nie mieli nic do powiedzenia. Jednak po 18 minutach i trafieniu D’Angelo Russella za 3, to Jeziorowcy prowadzili 32-29. Potem jednak sprawy w swoje ręce wziął Stephen Curry, który zwłaszcza w 3. kwarcie był nie do powstrzymania, a i defensywa Lakers nie popisywała się w kryciu rozgrywającego GSW. Steph był najlepszym zawodnikiem meczu z 26 punktami (8×3), ale dzielnie wspierali go zawodnicy z ławki – Livingston (17) i Barbosa (15), a także Harrison Barnes (12). Po stronie podopiecznych Byrona Scotta, pierwsze skrzypce grali obwodowi – Clarkson zdobył 22, a Lou Williams 21 punktów. Z ławki wspierali ich Russell i Randle (po 14 pkt), ale było to zdecydowanie za mało, wobec strzeleckiej indolencji Kobego (4/15 z gry, 8 pkt). W grze Lakers zdecydowanie za mało było gry piłką, o czym świadczy fakt, że żaden z zawodników, nie miał więcej niż 3 asysty, a drużyna miała o 4 straty więcej od asyst (21 do 17).

Liderzy:
Punkty: Jordan Clarkson (22)
Zbiórki: Julius Randle (9)
Asysty: Kobe Bryant, Lou Williams, D’Angelo Russell, Julius Randle (3)
Przechwyty: Larry Nance Jr. (6)
Bloki: Kobe Bryant, Larry Nance Jr., Julius Randle (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

Skomentuj