12/03/2015 Knicks vs Lakers

Opublikowane przez , 12 marca 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 3 komentarze

BOXSCORE New York Knicks

Los Angeles Lakers

PREGAME Los Angeles Lakers i New York Knicks, dwie najpotężniejsze organizacje, które se względu na swoją lokalizację skazane są na sukces. W końcu oba miasta należą do najbogatszych w kraju i także te kluby są wyceniane przez „Forbesa” jako najbardziej wartościowe i przynoszące największe przychody. Jednakże ten, a także poprzedni sezon to dla tych teamów droga przez mękę. Knicks i Lakers są na samym dnie ligowej tabeli, mimo tak wielkich obietnic i założeń. Inne zespoły zaczęły budować wszystko od początku, od draftu, ale nie te mocarstwa. Oni nam pewno zdecydują się na jakiś kolejny wielki transfer i będą chcieli aby drużyna wygrywała tu i teraz, a nie za pięć lat. Stąd też spodziewajmy się ciekawego okienka letniego. Tymczasem jeśli chodzi o sam mecz, myślę że zawodnicy potraktują go dość ulgowo. Zapowiada się ciekawy pojedynek młodych i perspektywicznych koszykarzy, ale to wszystko czego możemy się dziś w nocy doświadczyć w Staples. Swoją drogą chyba najciekawszym momentem spotkania będzie bardzo emocjonalny powrót Dereka Fishera, który po raz pierwszy jako trener pojawi się w swojej ukochanej hali gdzie zdobył pięć tytułów mistrzowskich. Dla Knicks i Fishera będzie to także szansą aby przełamać fatalną wyjazdową passę przeciwko Lakers. Po raz ostatni wygrali oni w Mieście Aniołów w 2007 roku i dziś wobec słabszej dyspozycji Lakers mają ku temu duże szansę. Problem polega jednak na tym, że oni również nie dysponują pełnią składu i starają się ogrywać młodych chłopaków oraz im także nie zależy na wygranych. Chcą po prostu już dograć ten sezon do końca i o nim jak najszybciej zapomnieć. Lakers myślą podobnie. Im musi zależeć na jak najniższej pozycji w tabeli, ponieważ tylko wówczas być może uda im się zachować pick w drafcie. Jest on zastrzeżony tylko i wyłącznie w pierwszej piątce w przeciwnym razie stracą go na rzecz Phoenix.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Tarik Black – Andrea Bargnani
PF. Jordan Hill – Lou Amundsen
SF. Wesley Johnson – Lance Thomas
SG. Wayne Ellington – Alexey Shved
PG. Jordan Clarkson – Langston Galloway

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
R. Price: Łokieć – Out do końca sezonu
N. Young: Kolano – Out

J. Claderon: Achilles – Out
C. Anthony: Kolano – Out
Data:
12 marca 2015, czwartek o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME To był jeden z tych meczów, który było niezwykle ciężko oglądać. Zarówno Lakers jak i Knicks nie wykazywali się zbytnio wielką ochotą do gry. A już szczególnie bardzo było to widać po gospodarzach, którzy dość leniwie podeszli do tego spotkania. Co prawda jeszcze w pierwszej kwarcie podopieczni Byrona Scotta prowadzili wyrównany bój z nowojorczykami, ale później było już coraz gorzej. Przeciwko najgorszej drużynie ligi Jeziorowcy mieli ogromne problemy w ofensywie. Były zbyt długie przestoje pomiędzy zdobywani punktami, co skrzętnie wykorzystali chłopcy Fishera. Derek swoją drogą podobnie jak i Phil Jackson dostali owacje na stojąco od kibiców zgromadzonych w Staples Center. I był to chyba najprzyjemniejszy moment dla fanów Lakers w tym pojedynku. Druga połowa to była już droga przez mękę. Knicks byli zdecydowanie lepsi na dystansie, ponieważ gospodarze przez długi czas w ogóle nie byli w stanie trafić za trzy punkty. Z kolei goście w całym spotkaniu aż dziewięciokrotnie celnie przymierzali zza łuku na 18 prób, przy 5 celnych rzutach Lakers. Ta dysproporcja byłaby jeszcze większa, ale w końcówce Jeziorowcy dwa razy ustrzelili trójki i podreperowali nieco tą kategorię. Ogółem gdyby nie udana pogoń w końcówce czwartej kwarty gospodarze mogliby ten mecz skończyć wygwizdani przez kibiców. Wszak tak słaby mecz przeciwko jeszcze słabszemu rywalowi w ofensywie to wręcz hańba. Można słabo prezentować się w obronie, bo to tego ci Lakers przyzwyczaili, ale rzucić mniej niż 90 oczek w starciu z Knicks to byłby ogromny wstyd. Szkoda, że ten finisz nie został okraszony zwycięstwem, ale i tak trzeba przyznać, że ekipa Scotta zaimponowała grając pod presją. Trafili niesamowite rzuty i gdyby nie dobra skuteczność gości na linii mogliby pokusić się nawet o dogrywkę. Jednakże po tak słabo zagranym spotkaniu trzeba uczciwie przyznać, że się ona im po prostu nie należała. W kolejnym pojedynku przeciwko Hawks miejmy nadzieję, że zobaczymy dużo bardziej zmotywowanych zawodników. Być może wszystko zależy od rywala. Bowiem ich silniejszy on jest, tym Lakers wychodzą mocniejsi psychicznie na boisko. Dziś natomiast trafił się rywal z najniższej półki i mecz wyglądał jak wyglądał. Najważniejsze to o nim jak najszybciej zapomnieć.

Liderzy:
Punkty: Jordan Hill (19)
Zbiórki: Tarik Black (11)
Asysty: Jeremy Lin (7)
Przechwyty: Ed Davis (3)
Bloki: Wesley Johnson (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

3 komentarze

  1. DrJ

    Szykuje się kolejna wygrana Lakers.

  2. Niestety wygrane nam będą wpadać. Ta z Pistons też była prawdopodobna. Nie ma się co łudzić, wyżej niż na 4 miejscu przed loterią nie będziemy.

  3. phpBB [media]

    To już zaczyna być naprawdę nudne. Czy on nie widzi, że takie coś nie pomaga? Czy nie potrafi tego zrozumieć. Tak jak DrJ już kiedyś pisał, wszyscy są zawsze winni tylko nie Byron.

Skomentuj