12/01/2016 Pelicans vs Lakers

Opublikowane przez , 12 stycznia 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 3 komentarze

BOXSCORE New Orleans Pelicans

Los Angeles Lakers

PREGAME We wtorek w Staples Center zawodnicy Byrona Scotta zagrają spotkanie z przedostatnią drużyną na Zachodzie – New Orleans Pelicans. Ekipa z Luizjany, której liderem jest Anthony Davis, zdołała jak na razie wygrać tylko 11 z 36 meczów. Nie jest to jednak wina wspomnianego centra Pelikanów, który w 35.6 minut spędzanych na parkiecie, notuje średnio 22.8 punktów, 10.8 zbiórek oraz 2.5 bloki. Jest też jednym z głównych powodów, dla których ofensywa Pelicans nie jest aż tak zła, jak mógłby wskazywać na to bilans (19 miejsce w lidze). Ponadto Davis od kilku pojedynków otrzymuje również regularne wsparcie od Tyrek’a Evansa. Niski skrzydłowy, a czasami także rozgrywający Nowego Orleanu, w ostatnich dziewięciu spotkaniach zdobywał zazwyczaj 17.9 oczek (FG 44%, 3FG 37.1%), a do tego rozdawał 8.1 asyst i zbierał 6.6 piłek. To też właśnie ta dwójka stanowi podstawę ataku gości i bez wątpienia nie można jej lekceważyć. Jako stretch four z kolei występuje Ryan Anderson, który trójki trafia na 36.7% skuteczności, a każdego wieczoru dokłada od siebie średnio 16.7 punktów oraz 6.3 zbiórki. Problem w przypadku Pelikanów pojawia się po bronionej stronie parkietu (28 miejsce, tuż przed Jeziorowcami) oraz na ławce rezerwowych, która nie imponuje swoimi występami. Do tego ekipa z Nowego Orleanu jest jedną z najgorzej zbierających drużyn w NBA (29 miejsce) i beznadziejnie broniących na dystansie (27 miejsce). Mało także wymusza strat u swoich przeciwników i stąd też w ogólnym rozrachunku nie wiedzie się jej najlepiej. Pamiętajmy jednak, że w ostatnim starciu Lakers z Jazz wydawało się, że ci pierwsi zaliczą dobre spotkanie w ataku, gdyż wskazywały na to ich poprzednie mecze. Jak jednak było, to wszyscy dobrze wiemy, dlatego też pomimo defensywnych braków Pelicans, chyba lepiej nie oczekiwać po gospodarzach zbyt wiele. Być może zawodnicy złota i purpury będą w takiej formie jak w konfrontacji z Thunder, a być może znów zobaczymy niemoc strzelecką Lou Williamsa i spółki. Goście na pewno są dziś do ogrania ale czy nie da się przewidzieć tego, czy Jeziorowcom uda się wykorzystać ich słabości. Odpowiedź na te pytanie poznamy dopiero w środę nad ranem.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Omer Asik
PF. Larry Nance Jr. – Ryan Anderson
SF. Kobe Bryant – Dante Cunningham
SG. Lou Williams – Eric Gordon
PG. Jordan Clarkson – Tyreke Evans

Kontuzje:
B. Bass: Oko – Prawdopodobnie wystąpi
J. Randle: Stopa – Prawdopodobnie wystąpi
D. Russell: Kostka – Prawdopodobnie wystąpi
K. Bryant: Achilles – Występ stoi pod znakiem zapytania

Q.Pondexter: Kolano – Out do końca sezonu
A. Davis: Plecy – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
12 stycznia 2016, wtorek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Choć Los Angeles Lakers grali z osłabionymi brakiem Anthony’ego Davisa New Orleans Pelicans, tak jednak we wtorkowym spotkaniu nie zabrakło emocji. Gospodarzom ostatecznie udało się wygrać 95-91 ale po bardzo meczącym starciu, a o końcowym rezultacie zadecydowały ostatnie minuty. Bohaterem okazał się być Lou Williams (19 punktów, 8 asyst), który trafił trudnego layupa na 18.5 sekundy do końca, dzięki czemu Jeziorowcy objęli trzypunktowe prowadzenie. Z kolei celne trafienie z linii rzutów osobistych Juliusa Randle’a (11 zbiórek w ponad 25 minut), przypieczętowało zwycięstwo złota i purpury. Nie zmienia to jednak faktu, że sam występ podopiecznych Byrona Scotta był podobny do tego z niedzieli. Lakers znów rzucali na bardzo słabej skuteczności (36.8%), a szczególnie zza łuku, gdzie trafili tylko 6 a 29 oddanych rzutów. W grze utrzymywały ich tylko osobiste, których oddali aż 32, z czego 25 zakończyło się celnym trafieniem do kosza. Dla porównania Pelicans mieli okazję tylko siedmiokrotnie stawać na linii, a więc zanotowali o 18 prób mniej od gospodarzy. Lepiej za to spisywali się w kontratakach, z których zdobyli 15 oczek oraz w polu trzech sekund (50). Tak naprawdę więc do odniesienia wyjazdowego zwycięstwa niewiele im zabrakło i prawdopodobnie gdyby nie brak na parkiecie Davisa, to Jeziorowcy przegraliby swój piąty mecz z rzędu. Nawet obecność Kobe’ego Bryanta, który z powodu obolałego Achillesa rozegrał w sumie 15:44 minuty niewiele pomogła 16-stokrotnym mistrzom NBA. Po efektywnym w ofensywie starciu z Thunder, ich gra po tej stronie parkietu zdecydowanie się pogorszyła, a kolejne mecze nie wskazują na to, że będzie pod tym względem lepiej. Być może jednak ekipa z Miasta Aniołów jeszcze nas czymś zaskoczy i nadchodzące starcia z Warriors, Blazers i Jazz będą wyglądały lepiej od poprzednich.

Liderzy:
Punkty: Lou Williams (19)
Zbiórki: Julius Randle (11)
Asysty: Lou Williams (8)
Przechwyty: Larry Nance Jr., Jordan Clarkson (2)
Bloki: Roy Hibbert (2)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

3 komentarze

  1. Wygraliśmy wszystko co przewidziałem (niestety…). Teraz do końca miesiąca właściwie spodziewam się porażek i oby one nadeszły bo coraz mniej ciekawie to wygląda :cry:

  2. Coś mi się wydaje, że będziemy musieli liczyć na bardzo duże szczęście w loterii i na naszą maskotkę Byrona :D

  3. Dokładnie. NOP się nie czają i idą po Ingrama. Brooklyn ( znaczy Boston) też tak sobie i do tego Suns :roll:

Skomentuj