10/03/2015 Pistons vs Lakers

Opublikowane przez , 10 marca 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 0 komentarzy

BOXSCORE Detroit Pistons

Los Angeles Lakers

PREGAME Zgodnie z przewidywaniami w Staples Center zobaczyliśmy dosyć wyrównany pojedynek pomiędzy Pistons i Lakers, w którym górą okazali się być koszykarze Byrona Scotta (93-85). Mecz rozstrzygnął się jednak dopiero w samej końcówce. W ostatniej minucie spotkania gospodarze zdobyli sześć punktów z rzędu, a dwa celne osobiste Jeremy’ego Lina na nieco ponad 20 sekund do końca, przesądziły o zwycięstwie złota i purpury. Pistons próbowali jeszcze ratować się trójkami ale było już za późno na jakikolwiek comeback. Zresztą podopieczni Stana Van Gundy’ego w tym elemencie nie błyszczeli tej nocy. Przez 48 minut trafili tylko osiem razy z dystansu na 35 prób. Lakers natomiast ograniczyli swoją grę na dystansie do zaledwie 13 rzutów, z czego trzy okazały się być celne. Jeremy Lin i spółka starali się przede wszystkim zdobywać punkty spod kosza oraz wymuszać faule. I to im się zresztą udało. W polu trzech sekund zanotowali bowiem 46 oczek, a na linii rzutów osobistych stawali aż 30 razy. Najlepszymi pod tym względem byli Wesley Johnson (8) oraz wspomniany wcześniej Lin (12), który ogólnie uzbierał 12 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst. Jordan Clarkson z kolei trafił dziś tylko 4 na 12 oddanych rzutów ale rozdał za to 8 asyst przy zaledwie jednej stracie. Ogólnie Jeziorowcy zagrali bardzo zespołowo. Zanotowali łącznie 23 asysty, a aż sześciu graczy przekroczyło granicę 10 oczek. Choć gospodarze mieli momentami pewne problemy z Tłokami (szczególnie w drugiej kwarcie), tak jednak ogólnie raczej sprawowali kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, a w trzeciej części gry zatrzymali ekipę gości na 11 punktach. Wydaje się więc, że te spotkanie tylko potwierdziło obecne problemy Pistons, którzy raczej powinni zapomnieć o playoffs. Lakers natomiast mają spore szanse na przedłużenie swojej serii zwycięstw do dwóch, gdyż w czwartek zagrają u siebie z New York Knicks.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Tarik Black – Andre Drummond
PF. Jordan Hill – Greg Monroe
SF. Wesley Johnson – Tayshaun Prince
SG. Wayne Ellington – Kentavious Caldwell-Pope
PG. Jordan Clarkson – Reggie Jackson

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
R. Price: Łokieć – Out do końca sezonu
N. Young: Kolano – Out
C. Boozer: Kostka – Prawdopodobnie wystąpi

J. Anthony: Pachwina – Występ stoi pod znakiem zapytania
B. Jennings: Zerwany Achilles – Out do końca sezonu

Data:
10 marca 2015, wtorek o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Zgodnie z przewidywaniami w Staples Center zobaczyliśmy dosyć wyrównany pojedynek pomiędzy Pistons i Lakers, w którym górą okazali się być koszykarze Byrona Scotta (93-85). Mecz rozstrzygnął się jednak dopiero w samej końcówce. W ostatniej minucie spotkania gospodarze zdobyli sześć punktów z rzędu, a dwa celne osobiste Jeremy’ego Lina na nieco ponad 20 sekund do końca, przesądziły o zwycięstwie złota i purpury. Pistons próbowali jeszcze ratować się trójkami ale było już za późno na jakikolwiek comeback. Zresztą podopieczni Stana Van Gundy’ego w tym elemencie nie błyszczeli tej nocy. Przez 48 minut trafili tylko osiem razy z dystansu na 35 prób. Lakers natomiast ograniczyli swoją grę na dystansie do zaledwie 13 rzutów, z czego trzy okazały się być celne. Jeremy Lin i spółka starali się przede wszystkim zdobywać punkty spod kosza oraz wymuszać faule. I to im się zresztą udało. W polu trzech sekund zanotowali bowiem 46 oczek, a na linii rzutów osobistych stawali aż 30 razy. Najlepszymi pod tym względem byli Wesley Johnson (8) oraz wspomniany wcześniej Lin (12), który ogólnie uzbierał 12 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst. Jordan Clarkson z kolei trafił dziś tylko 4 na 12 oddanych rzutów ale rozdał za to 8 asyst przy zaledwie jednej stracie. Ogólnie Jeziorowcy zagrali bardzo zespołowo. Zanotowali łącznie 23 asysty, a aż sześciu graczy przekroczyło granicę 10 oczek. Choć gospodarze mieli momentami pewne problemy z Tłokami (szczególnie w drugiej kwarcie), tak jednak ogólnie raczej sprawowali kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, a w trzeciej części gry zatrzymali ekipę gości na 11 punktach. Wydaje się więc, że te spotkanie tylko potwierdziło obecne problemy Pistons, którzy raczej powinni zapomnieć o playoffs. Lakers natomiast mają spore szanse na przedłużenie swojej serii zwycięstw do dwóch, gdyż w czwartek zagrają u siebie z New York Knicks.

Liderzy:
Punkty: Jordan Hill (16)
Zbiórki: Carlos Boozer (10)
Asysty: Jordan Clarkson (8)
Przechwyty: Wesley Johnson, Wayne Ellington (2)
Bloki: Jordan Hill (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
WYWIADY

Skomentuj