1 na 1: Julius Randle

Opublikowane przez , 1 czerwca 2015 w Wywiady, 1 na 1, 0 komentarzy

Choć po zakończeniu sezonu zasadniczego 2014/15 wielu zawodników udało się na zasłużone wakacje, tak niektórzy jednak wciąż nie mogą rozstać się z salą ćwiczeniową i codziennie pojawiają się na treningach w ośrodkach szkoleniowych swoich zespołów. Przykładem takiego gracza jest np. Jordan Clarkson, który już w połowie maja wznowił swoje przygotowania do kolejnych rozgrywek. Z kolei inny Jeziorowiec – Julius Randle jeszcze do niedawna nie miał właściwie żadnej bezpośredniej styczności z koszykówką i mógł tylko oglądać grę swoich kolegów z ławki rezerwowych. Na szczęście jednak silny skrzydłowy Lakers już od jakiegoś czasu regularnie przebywa w El Segundo i ćwiczy z rożnymi trenerami, aby być gotowy na start NBA Summer League, które rozpocznie się w lipcu. W związku z tym Mike Trudell – reporter 16-stokrotnych mistrzów NBA postanowił zatrzymać na chwilę byłego zawodnika Kentucky Wildcats i porozmawiać z nim na temat jego obecnej formy oraz planów na kolejne miesiące.

Mike Trudell: Julius – wyglądasz szczupło i dobrze. Jak się czujesz pod względem fizycznym i co robisz tutaj w ośrodku treningowym Lakers w ostatnim czasie?

Julius Randle: Czuję się dobrze. Chcę tutaj po prostu pracować codziennie z trenerami, ulepszać swoją grę i być cały czas w dobrej formie. Przygotowuję się do lata (NBA Summer League).

Trudell: Z tego co się ostatnio dowiedzieliśmy, to możesz brać udział w grach 3 na 3 i 2-1-2 na jednej połowie. Co to dla ciebie oznacza i jakbyś poradził sobie grając typowy sparing 5 na 5?

Randle: Po prostu przyzwyczajam się do przebywania na parkiecie w ten sposób. Pracujemy nad koordynacją, przyzwyczajam się do kontaktu fizycznego, zwracam uwagę na te wszystkie drobiazgi itp..

Trudell: Jak się czujesz pod względem fizycznym? Towarzyszy ci jakiś ból w nodze lub w stopie?

Randle: Żadnego bólu. Nawet o tym nie myślę – po prostu wychodzę na parkiet i trenuję.

Julius Randle podczas treningu w El Segundo

Trudell: Wszystkie osoby z którymi trenujesz mówią, że idzie ci bardzo dobrze. Tim DiFrancesco chwalił cię za wysiłek fizyczny, a J.J. Outlaw i Mark Madsen za grę na parkiecie. Jak bardzo skupiasz się na tych ćwiczeniach? Jak poważnie traktujesz to wszystko? Bo wiem, że wcześniej dobijało cię to, że nie mogłeś grać w koszykówkę.

Randle: Bardzo poważnie. Opuszczenie sezonu było dla mnie trudne ale wydaje mi się, że też przyczyniło się do wiele dobrego. Przygotowuję się więc teraz do mojego drugiego sezonu i traktuję to jak biznes – bardzo poważnie. Skupiam się na swoich zadaniach, celach i na tym, co muszę zrobić.

Trudell: Jaki według ciebie jest twój następny krok? Wiem, że czujesz się świetnie pod względem fizycznym ale co musisz jeszcze zrobić, żeby móc wziąć udział w meczach 5 na 5?

Randle: Po prostu grać, trenować. Osobiście wydaje mi się, że mógłbym zagrać 5 na 5 ale tak wygląda ten cały proces. Jest po prostu powolny. Nie chcesz bowiem czegoś niepotrzebnie przyspieszać, żeby później pogorszyć przez to swoje zdrowie.

Trudell: Straciłeś ponad 8 kilogramów – po części przez to, że nic nie robiąc musiałeś być na specjalnej diecie. Ale jak zmieniło się twoje ciało przez te ostatnie miesiące i jak może ci ono pomóc w następnym sezonie?

Randle: Bardzo. Dzięki zrzuceniu kilku kilogramów myślę, że mogę lepiej, zwinniej poruszać się po parkiecie. Czuję się szybszy i lżejszy. Szybciej też odzyskuję siły do gry. Ogólnie czuje się więc świetnie pod każdym względem.

Skomentuj