09/12/2015 Lakers vs Timberwolves

Opublikowane przez , 9 grudnia 2015 w Media, Gameday, 2015 – 16, 3 komentarze

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Minnesota Timberwolves

PREGAME Po trzech porażkach z rzędu i spadnięciu na ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej (3-18), koszykarze Los Angeles Lakers postarają się zrewanżować Minnesocie Timberwolves, za porażkę 111-112 z 28 października. Wtedy to bowiem, w meczu otwarcia sezonu zasadniczego 2015/16, Ricky Rubio oraz jego koledzy z zespołu zanotowali fantastyczny comeback w drugiej połowie i ostatecznie zwyciężyli w Staples Center. Hiszpański rozgrywający zanotował wtedy bardzo udany występ, zdobywając 28 punktów i rozdając 14 asyst. Czego można się jednak spodziewać dzisiejszej nocy? Prawdę powiedziawszy trudno to przewidzieć. Leśne Wilki bowiem w obecnych rozgrywkach choć ogólnie grają całkiem nieźle (bilans 8-12), tak przed własną publicznością nie radzą sobie za dobrze (2-9), a na dodatek przegrali ostatnie cztery starcia. Z drugiej strony jednak, Jeziorowcy są naprawdę beznadziejni, a zmiany w rotacji, które zastosował Byron Scott, prawdopodobnie na nic się zdadzą. Stąd też mimo wszystko, chyba w lepszej sytuacji są gospodarze, którzy przynajmniej świetnie radzą sobie z wymuszaniem fauli i trafianiem osobistych (FT 80.4%), a także ze sprawowaniem kontroli nad piłką (9 miejsce w lidze pod względem ilości popełnianych strat). Lakers natomiast nadal zajmują prawie ostatnie miejsca w NBA pod względem efektywności w defensywie i ofensywie i pod tym względem są zdecydowanie gorsi od Timberwolves. Poza tym na plus nie wyróżnia już ich właściwie żaden element gry, a to jak się ułoży te spotkanie, w dużej mierze zależeć będzie od Kobe’ego Bryanta i jego stylu gry. A o tym jaki on będzie, przekonamy się o 2.00 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Karl-Anthony Towns
PF. Larry Nance Jr. – Kevin Garnett
SF. Kobe Bryant – Andrew Wiggins
SG. Lou Williams – Kevin Martin
PG. Jordan Clarkson – Ricky Rubio

Kontuzje:
N. Pekovic: Achilles – Out

Data:
9 grudnia 2015, środa o 2:00 czasu polskiego w hali Target Center, Minneapolis

POSTGAME Po raz drugi w tym sezonie Los Angeles Lakers przegrali z zawodnikami Minnesoty Timberwolves zaledwie jednym punktem. Tym razem w hali Target Center po dogrywce polegli 122-123. Szansę na zapewnienie wygranej Jeziorowcom miał Roy Hibbert ale jego rzut okazał się być niecelny. Dodatkowych pięciu minut gry nie byłoby jednak, gdyby nie trafienie w regulaminowym czasie gry D’Angelo Russella na nieco ponad dwie sekundy do końca. W ogóle młody combo guard z Ohio State zaliczył swój najlepszy występ w NBA pod względem ilości zdobytych punktów. Zapisał ich bowiem na swoim koncie 23, a duży wpływ na to miało posadzenie w trzeciej kwarcie na ławce Kobe’ego Bryanta. Wtedy właśnie D’Loading przejął kontrolę nad meczem i był główną postacią w ofensywie zespołu. Ostatecznie jednak to nie wystarczyło, a goście tradycyjnie przegrali przez słabą defensywę – zarówno tę na obwodzie jak i pod koszem. Wystarczy tutaj przywołać statystyki Kevina Martina, który zdobył 37 oczek, trafiając 6 na 9 oddanych rzutów z dystansu, czy też ilość oczek zdobytych przez gospodarzy w polu trzech sekund (52). Karl Anthony-Towns z kolei zanotował 26 punktów i 14 zbiórek, a Ricky Rubio rozdał 12 z 30 asyst całej ekipy. Po stronie 16-stokrotnych mistrzów NBA, oprócz Russella wyróżniali się Julius Randle, Lou Williams i Jordan Clarkson, którzy zdobyli odpowiednio 20, 19 i 14 punktów. Cała drużyna jednak zawiodła nieco na desce, którą przegrała 40-47 (9-14 w ataku), a ponadto warto zaznaczyć, że nie wykorzystała 51.6% skuteczności, która towarzyszyła im w tym meczu. A to tym bardziej świadczy o poziomie ich obrony.

Liderzy:
Punkty: D’Angelo Russell (23)
Zbiórki: Julius Randle (12)
Asysty: Lou Williams (5)
Przechwyty: Larry Nance Jr., Marcelo Huertas (2)
Bloki: Roy Hibbert (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

3 komentarze

  1. Może obejrzę,bo w końcu Kobe vs Garnett (w Wolves).Back to the 2004.

  2. Eh szkoda tej ostatniej akcji, ale i tak fajny mecz. Trener miał okazję rozpisać jakąś wyszukaną zagrywkę na gamewinnera, nie udało się :D

Skomentuj