07/12/2016 Lakers vs Rockets

Opublikowane przez , 7 grudnia 2016 w Media, Gameday, 2016 – 17, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Houston Rockets

PREGAME Lakers przegrali trzy mecze z rzędu i dziś przed spotkaniem z Houston Luke Walton będzie miał wielki i twardy orzech do zgryzienia. Czy rozbić niesamowicie skuteczny i zabójczy duet z ławki rezerwowych Williams-Clarkson? Obaj są w czołówce najlepszych punktujących wśród graczy niestartowych. Sweet Lou jest pierwszy, a Jordan czwarty. Co więcej rezerwowi Jeziorowców zdobywają aż 53 pkt/mecz, czyli ponad 10 więcej niż ktokolwiek inny z ligi. Jak stwierdził trener Lakers jest to ich broń, która zaskakuje rywali w najbardziej nieodpowiednim dla nich momencie i ciężko się z nią rozstać. Jednakże z uwagi na narastającą plagę kontuzji Walton chyba będzie zmuszony wstawić któregoś z obrońców do pierwszego składu. Ostatni line-up w starciu z Jazz był bardzo nietypowy i eksperymentalny (bez typowego rozgrywającego) i trzeba powiedzieć, że nie zdał egzaminu. W meczu z Rockets przyda się ktoś, kto zajmie się kryciem Jamesa Hardena lidera gospodarzy. I na pewno nie można liczyć, że to zadanie wykona starzejący się Metta World Peace. Houston od czasu porażki z Lakers w meczu otwarcia bardzo się zmienili. Przede wszystkim idealnie do stylu gry Mike D’Antoniego wpasowali się Harden – lider drużyny w prawie każdej kategorii i Eric Gordon, który jest drugim najlepszym punktującym z ławki w lidze. Obaj stanowią zabójczy duet, który rozumie się niemal bez słów, a przecież rozegrali ze sobą zaledwie 21 meczów w sezonie regularnym. Czy wobec braków w składzie Jeziorowcy są w stanie zagrozić ekipie z Teksasu? O to będzie ciężko, ponieważ do Russella, Younga i Calderona dołączył także Tarik Black, a nie wiadomo także czy zdolny do gry będzie Larry Nance. Backcourt i frontcourt Lakers jest więc bardzo osłabiony, a w starciu z grającymi niezwykle szybko Rockets ma to ogromne znaczenie. Z nimi nie da się spowolnić gry i złapać drugiego oddechu. Ich domeną jest ciągłe bieganie, od kosza do kosza. Spodziewajmy się więc meczu obfitującego w dużą ilość punktów. Pytanie tylko czy dla Jeziorowców będzie miał kto je zdobywać.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Timofey Mozgov – Clint Capela
PF. Julius Randle – Ryan Anderson
SF. Luol Deng – Trevor Ariza
SG. Brandon Ingram – James Harden
PG. Jordan Clarkson – Patrick Beverley

Kontuzje:
L. Nance Jr.: Kolano – Występ stoi pod znakiem zapytania
D. Russell: Kolano – Out
I. Zubac: Kostka – Out
N. Young: Łydka – Out
J. Calderon: Ścięgno udowe – Out
T. Black: Kostka – Out

E. Gordon: Kostka – Prawdopodobnie wystąpi

Data:
7 grudnia, środa o 2:00 czasu polskiego w hali Toyota Center, Houston

POSTGAME Koszykarze z Miasta Aniołów doznali czwartej porażki z rzędu, przegrywając na wyjeździe z Houston Rockets 95-134. Jak łatwo się domyślić, głównym problemem zespołu była defensywa, która dała się zdominować gospodarzom. Wydaje się, że Jeziorowcy zapomnieli o podstawach gry w obronie, takich jak zastawianie tablicy, czy komunikacja. Rakiety zdobywały dużo punktów po ponowieniach i to zarówno spod kosza, jak i na dystansie (3FG 15-36). Już zresztą na samym początku meczu narzuciły swój styl gry i dały jasno do zrozumienia Lakers, że powtórki z Staples Center nie będzie. W znakomitej formie tego wieczoru był Eric Gordon, który zdobył 26 punktów w 24 minuty. James Harden dołożył 25 oczek, a Patrick Beverley rozdał aż 12 asyst. Podopieczni Mike’a D’Antoniego rzucali w sumie na 54.3% skuteczności, zebrali 56 piłek, zanotowali 35 asyst i zaliczyli 20 przechwytów. Dla porównania Lakers odpowiednio 39.1% (3FG 5-20), 49 zbiórek, zaledwie 14 asyst, 13 przechwytów, a do tego wszystkiego popełnili 28 strat. Na wyjeździe to zdecydowanie za dużo. Warto także wspomnieć, że gospodarze zdobyli 34 oczka z kontrataków, a w strefie pomalowanej zapisali ich na koncie 68. Ogólnie więc dla gości jest to mecz do zapomnienia. W ataku jedynie Julius Randle (21 punktów, 10 zbiórek) oraz Lou Williams (24 oczka) zagrali na swoim poziomie. Reszta zawiodła i ewidentnie widać, że drużynie brakuje wsparcia D’Angelo Russella i Nicka Younga. Ofensywa nie wygląda tak samo jak na początku sezonu, a to również w pewnym stopniu przekłada się na grę w defensywie. Oby więc podstawowi zawodnicy wrócili jak najszybciej do gry, bo inaczej zapewne o kolejnych zwycięstwach będziemy musieli zapomnieć.

Liderzy:
Punkty: Lou Williams (24)
Zbiórki: Julius Randle (10)
Asysty: Marcelo Huertas (7)
Przechwyty: Marcelo Huertas (5)
Bloki: Brandon Ingram, Lou Williams, Larry Nance Jr., Metta World Peace (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

Skomentuj