07/01/2016 Lakers vs Kings

Opublikowane przez , 7 stycznia 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 5 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Sacramento Kings

PREGAME W 37 meczu sezonu zasadniczego, koszykarze Los Angeles Lakers zagrają na wyjeździe z ich rywalem z dywizji – Sacramento Kings. Gracze ze stolicy Kalifornii wygrali jak na razie 14 z 35 rozegranych meczów ale mimo to nadal są w walce o playoffs i starają się dogonić koszykarzy Utah Jazz. Królowie wygrywają głównie dzięki ofensywie, która zajmuje 12 miejsce w lidze. Średnio zdobywają 105.2 oczka na 100 posiadań, a ich najlepszym zawodnikiem jest oczywiście DeMarcus Cousins, który w 33.1 minuty spędzane na parkiecie, notuje zazwyczaj 25.1 punktów oraz 10.9 zbiórek. Ostatnio jednak równie dobrze gra Omri Casspi, który w ośmiu poprzednich starciach, dodawał od siebie 15.4 oczka na fantastycznej skuteczności – 55.8% (56.8% z dystansu). Całym atakiem natomiast zarządza Rajon Rondo, który rozdaje średnio 11.6 asyst na mecz. Z ławki natomiast solidne zawody rozgrywają często Darren Collison i Marco Bellineli. Dla 16-stokrotnych mistrzów NBA największym zmartwieniem więc będą wyżej wymienieni gracze gospodarzy i efektywność na połowie przeciwników. Mając na uwadze słabą defensywę Jeziorowców można się obawiać, że dzisiejszy pojedynek skończy się tak samo jak ten z 30 października 2015 roku, kiedy to Kings wygrali aż 132-114. Dlatego też najważniejsza będzie defensywa i ograniczenie skuteczności ekipy z Sacramento na dystansie. W ataku z kolei Lakers muszą zacząć grać kreatywnie, a Kobe Bryant, który prawdopodobnie wystąpi, spisać się przynajmniej tak samo, jak w grudniu i włączyć do spotkania swoich kolegów z zespołu. Pokonanie Kings na pewno nie będzie niemożliwe (szczególnie, że występy Casspiego i Rondo stoją pod znakami zapytania) ale goście muszą się postarać i pamiętać o szczegółach, jeżeli zależy im na zwycięstwie. Jeśli jednak podopieczni Byrona Scotta przystąpią do tego starcia z takim samym nastawieniem jak w pierwszej konfrontacji obu drużyn w tym sezonie, to niestety ale najprawdopodobniej będzie nas czekała powtórka z rozrywki.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – DeMarcus Cousins
PF. Larry Nance Jr. – Quincy Acy
SF. Kobe Bryant – Rudy Gay
SG. Lou Williams – Ben McLemore
PG. Jordan Clarkson – Darren Collison

Kontuzje:
K. Bryant: Bark – Prawdopodobnie wystąpi
D. Russell: Choroba – Prawdopodobnie wystąpi

D. Dukan: Piszczel – Out
E. Moreland: Stopa – Out
O. Casspi: Plecy – Występ stoi pod znakiem zapytania
R. Rondo: Plecy – Występ stoi pod znakiem zapytania
W. Cauley-Stein: Palec – Prawdopodobnie nie wystąpi
B. McLemore: Plecy – Prawdopodobnie wystąpi

Data:
7 stycznia 2016, czwartek o 4:30 czasu polskiego w hali Sleep Train Arena, Sacramento

POSTGAME Jeziorowcy w swoim drugim starciu z Królami w tym sezonie, w hali Sleep Train Arena przegrywali już nawet 27 punktami. W czwartej kwarcie jednak nastąpiło odrodzenie złota i purpury. Kiedy Kobe Bryant siedział na ławce, to młodzi zawodnicy Lakers wykonali run 21-4 i ku zaskoczeniu wszystkich, nagle objęli prowadzenie. Goście zagrali podobnie jak w ostatnich 12 minutach gry w starciu z Clippers, z tą jednak różnicą, że byli zdecydowanie bliżej zwycięstwa niż 25 grudnia. Niestety w ostatnich kilku akcjach zabrakło doświadczenia, lepszego rozegrania i defensywy, przez co ostatecznie nie udało im się zanotować spektakularnej wygranej i przegrali 115-118. Mimo to dzięki takiej postawie doprowadzili do ogromnych emocji, a fani nie mogli żałować zakupionych biletów. Duże brawa należą się D’Angelo Russellowi, który zdobył 27 oczek (FG 11-16) w niecałe 29 minut spędzone na parkiecie oraz Brandonowi Bassowi, który z kolei wykonał dobrą robotę na Cousinsie, a ogólnie zgromadził na swoim koncie 10 punktów, 6 zbiórek, 5 przechwytów, 4 asysty i 2 bloki. Nie można jednak pochwalić Lakers za ich obronę pod koszem. Gospodarze zdobyli bowiem aż 64 punkty w polu trzech sekund, natomiast z gry rzucali na 55.3% skuteczności. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy była słaba gra Roy’a Hibberta. Były center Indiany Pacers spędził na parkiecie niecałe 12 minut i w tym czasie aż pięciokrotnie faulował, przez co był zupełnie nieefektywny. Z kolei wszyscy podopieczni Byrona Scotta źle wypadli pod względem sprawowania kontroli nad piłką. Popełnili oni w sumie 19 strat (Randle 5, a Kobe i Jordan po 4), które pomogły Kings zanotować 19 oczek z kontrataków. Defensywa więc jeszcze raz zawiodła i jedynie czwarta ćwiartka spowodowała, że ten mecz nie wyglądał tak samo jak ten z 30 października 2015 roku. Być może w trzecim pojedynku pomiędzy obiema ekipami, który zostanie rozegrany w Staples Center, Jeziorowcom uda się wreszcie odnieść wygraną.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (28)
Zbiórki: Julius Randle (10)
Asysty: Jordan Clarkson, D’Angelo Russell, Brandon Bass (4)
Przechwyty: Brandon Bass (5)
Bloki: Brandon Bass (2)

P.S. Lider Lakers – Kobe Bryant przekroczył barierę 33 tysięcy punktów i tym samym dołączył do Kareema Abdul-Jabbara i Karla Malone’a.

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

5 komentarzy

  1. Prawie zawało dostałem, że to wygramy…

    Z drugiej strony ostatnie 2 akcje – bez komentarza.

  2. Nie mogę się doczekać, aż pojawi się nbahd.

    Russell 27 punktów z 16 rzutów + najlepszy +/- na parkiecie spośród wszystkich zawodników :shock: Chłopak nie ma jeszcze 20 lat. Wow.

  3. Z taką grą, przy nieco słabszym zachodzie, awansują jeszcze koło 11 miejsca :P

  4. D angelo nareszcie odaplił :) Bryant alley oop wow :) ogolnie bylo widac ze sie zregenerował wypoczął :)

  5. Kurcze nie mogłem obejrzeć, ale po statach i skrótach widzę że młody miał dobry mecz. Cieszy mnie to że w końcu jakiś perspektywiczny zawodnik. Kiedy my ostatnio mieliśmy kogoś dobrego na jedynce, z całym szacunkiem dla Fisha :)

Skomentuj